Co uwłaczającego jest w pracy na budowie?

04.10.11, 19:25
Mam pytanie do mężczyzn. Co takiego uwłaczającego jest w fizycznej pracy na budowie, noszenie materiałów itp.? Mój facet dorabia sobie od miesiąca na budowie, ale obraża się za każdym razem, jak zapytam go o jego pracę. Doszło już do takiego absurdu, że o tym, że zamienia się jednorazowo z kolegą na jutrzejszej grupie ćwiczeniowej, by móc pójść do pracy, dowiedziałam się od jego kolegi... Pytam go dzisiaj na spokojnie, czy zamierza też zmienić grupę na czwartkowych zajęciach i dlaczego ukrywa przede mną, że chce iść jutro do pracy. Znowu obraza majestatu. Z tą pracą jest tak od początku, od pierwszego dnia. Gdy wracał do domu, pytałam go, jak mu minął dzień w pracy i po ile godzin będzie pracował. Dowiedziałam się tylko od której do której ma pracować. Kiedy indziej pytam się go, jak tam postępy w pracy. Znowu nie chciał o tym rozmawiać. Raz pojechałam z mamą do centrum handlowego i akurat wychodziłyśmy z zakupów, gdy on wyszedł z pracy, mówię mu, że fajnie się złożyło, że może z nami wrócić. Wsiadł i gdy tylko mama zapytała, czy jest głodny po pracy, bo możemy pojechać do niej na gotowy obiad, znowu się obraził. Gdy nic się nie wspomina o jego pracy jest naprawdę dobrze, zachowuje się tak jak dawniej. Ale gdy ja albo moja mama coś wspomnimy o jego robocie, to od razu się obraża i milczy. Pytałam się go o co chodzi, on twierdzi, że o nic.
    • shadow493 Re: Co uwłaczającego jest w pracy na budowie? 04.10.11, 22:49
      Może nie chodzi konkretnie o to ,że pracuje w budowlance, ale o to ,że ma problemy w pracy. Sam kiedyś dorabiałem na budowie i wiem jak to jest na początku. Mogą się wyśmiewać z każdej pomyłki itp, a to jest strasznie frustrujące, szczególnie kiedy jesteś studentem.
      • artemizyna Re: Co uwłaczającego jest w pracy na budowie? 04.10.11, 23:09
        shadow493 napisał:

        > Może nie chodzi konkretnie o to ,że pracuje w budowlance, ale o to ,że ma probl
        > emy w pracy. Sam kiedyś dorabiałem na budowie i wiem jak to jest na początku. M
        > ogą się wyśmiewać z każdej pomyłki itp, a to jest strasznie frustrujące, szczeg
        > ólnie kiedy jesteś studentem.
        Dzięki za takie spojrzenie na sprawę. Jedyne co mi wcześniej przychodziło do głowy to to, że może źle się czuje pracując fizycznie, ze się tego wstydzi. W kwietniu też robił fizycznie, ale przy wystawie przez 2 dni, ale wtedy nie obrażał się na każde pytanie o pracę. Normalnie odpowiadał. Może coś jest w tym, co piszesz, bo jego przyjaciel też pracował razem z nim, ale po tygodniu zrezygnował. Nie chcę go drażnić wypytywaniem, bo nie o to tu chodzi. Chciałabym tylko żeby mi mówił, kiedy chce się pozamieniać grupami, bo wtedy sobie wezmę samochód, bo nie chcę sama wracać po zajęciach do domu, zwłaszcza po zmroku. Oczywiście chciałabym wiedzieć, co go dręczy, ale przecież siłą tego z niego nie wyciągnę. A wszelkie dopytywanie przynosi odwrotny skutek. Od mojego dzisiejszego pytania się nie odzywa, tylko gra na kompie.
        • shadow493 Re: Co uwłaczającego jest w pracy na budowie? 04.10.11, 23:19
          Jak ja pracowałem ,to najpierw się pytali czy chodzę do jakiejś szkoły budowlanej, a jak odpowiadałem ,że studiuję prawo to od razu miałem przerąbane ;D ("następny magister w d&*ę j#$$ny" etc.). Niestety ,niektórzy Polacy są strasznie zawistni i nie odpuszczą żadnej okazji żeby komuś dowalić. Ja postawiłem sobie cel (myślałem co sobie kupię za zarobione pieniądze) i było o wiele łatwiej. Może spróbuj jakoś podrzucić taki sposób twojemu facetowi. ;)
          A co do samej pracy fizycznej to nie uważam żeby było to coś uwłaczającego, każdy pracuje jak może. Żadne pieniądze nie leżą na ziemi, a takich ludzi cenię o wiele bardziej niż tych, którzy wolą zostać w domu i mówić ,że "za takie pieniądze to oni nie będą pracowali".
          • lled Re: Co uwłaczającego jest w pracy na budowie? 04.10.11, 23:27
            shadow, podeslij ten link na forum praca, bo tam za 1500zl miesiecznie nie oplaca sie z domu wychodzic.
          • artemizyna Re: Co uwłaczającego jest w pracy na budowie? 04.10.11, 23:30
            shadow493 napisał:

            > Jak ja pracowałem ,to najpierw się pytali czy chodzę do jakiejś szkoły budowlan
            > ej, a jak odpowiadałem ,że studiuję prawo to od razu miałem przerąbane ;D ("nas
            > tępny magister w d&*ę j#$$ny" etc.). Niestety ,niektórzy Polacy są strasznie za
            > wistni i nie odpuszczą żadnej okazji żeby komuś dowalić. Ja postawiłem sobie ce
            > l (myślałem co sobie kupię za zarobione pieniądze) i było o wiele łatwiej. Może
            > spróbuj jakoś podrzucić taki sposób twojemu facetowi. ;)
            > A co do samej pracy fizycznej to nie uważam żeby było to coś uwłaczającego, każ
            > dy pracuje jak może. Żadne pieniądze nie leżą na ziemi, a takich ludzi cenię o
            > wiele bardziej niż tych, którzy wolą zostać w domu i mówić ,że "za takie pienią
            > dze to oni nie będą pracowali".
            Może coś w tym jest, bo my obroniliśmy licencjat z biotechnologii przed wakacjami, więc mogli mu coś dogadywać. Wychodzi na to, że nie ma co się przyznawać do rzeczywistego stanu rzeczy, bo można mieć potem małe piekiełko.
            Podrzuciłabym mu pomysł na wydanie kasy, ale on niestety tych pieniędzy potrzebuje na utrzymanie na studiach, więc i tak nie wyda jej na jakieś przyjemności typu nowy monitor.
            Ja też nie uważam, że praca fizyczna jest jakaś gorsza, moja mama ma wyższe wykształcenie, a tato właśnie pracuje fizycznie, może nie na budowie, w każdym razie to dla mnie normalne, że nie zawsze pracuje się w biurze;)
      • bob.budowlaniec Re: Co uwłaczającego jest w pracy na budowie? 30.04.21, 07:44
        jakby ktoś potrzebował specjalisty do remontów w trójmieście to proszę zostawić info - email to napiszę,
        np. basia @ wp.pl (bez jednego ciągu znaków, bo boty - wirusy spamują skrzynki)
    • lled Re: Co uwłaczającego jest w pracy na budowie? 04.10.11, 23:24
      to po co ty i tesciowa zawracacie mu dupe po ciezkiej pracy fizycznej? jak jedzie do domu lub jak juz jest w domu po pracy to chce z toba pewnie porozmawiac o wszystkim tylko nie o pracy ktorej pewnie nie lubi. co w tym dziwnego?
      • artemizyna Re: Co uwłaczającego jest w pracy na budowie? 04.10.11, 23:38
        lled napisał:

        > to po co ty i tesciowa zawracacie mu dupe po ciezkiej pracy fizycznej? jak jedz
        > ie do domu lub jak juz jest w domu po pracy to chce z toba pewnie porozmawiac o
        > wszystkim tylko nie o pracy ktorej pewnie nie lubi. co w tym dziwnego?
        Dzięki, mi się zawsze wydawało naturalne pogadać o tym, co działo się za dnia. I nie widziałam w tym niczego niestosownego. Szczerze mówiąc, nie patrzyłabym na to pod takim kątem.
        • lled Re: Co uwłaczającego jest w pracy na budowie? 05.10.11, 01:31
          gdy waracalem do domu z pracy ktorej nie trawilem i moja kochana zona pytala sie jak bylo w pracy to odpowiadalem ze bylo do dupy i po temacie. juz nie wiercila tego tematu bo wiedziala ze bede odpowiadal polslowkami i tak niczego sie nie dowie. i po co przypominac sobie dzien wieczorem ktory nie przebiegal tak jak ktos by chcial. stresu wystarczy w drodze do pracy i w samej pracy. pozniej trzeba odpoczywac i zapomniec jak najszybciej o tej cholernej pracy.
          • artemizyna Re: Co uwłaczającego jest w pracy na budowie? 05.10.11, 10:40
            lled napisał:

            > gdy waracalem do domu z pracy ktorej nie trawilem i moja kochana zona pytala si
            > e jak bylo w pracy to odpowiadalem ze bylo do dupy i po temacie. juz nie wierci
            > la tego tematu bo wiedziala ze bede odpowiadal polslowkami i tak niczego sie ni
            > e dowie. i po co przypominac sobie dzien wieczorem ktory nie przebiegal tak jak
            > ktos by chcial. stresu wystarczy w drodze do pracy i w samej pracy. pozniej tr
            > zeba odpoczywac i zapomniec jak najszybciej o tej cholernej pracy.
            Okej, ja bym na to tak nie spojrzała, bo jak mnie coś wkurzy, to jest mi lepiej, jak się wygadam;) Dzięki za inne punkt widzenia.
    • altz Re: Co uwłaczającego jest w pracy na budowie? 05.10.11, 07:05
      Praca na budowie jest ekstra, można się sporo dowiedzieć i jak będziecie się kiedyś budować, to samemu coś zrobić i wybrać też dobrze materiały czy fachowców. Jak się wie, to można koszty postawienia domu ograniczyć nawet o połowę.
      Możesz tak z mężem porozmawiać, o ile sam zacznie temat, sama nie zaczynaj w ten deseń, bo pomyśli, że się z niego śmiejesz.
      Jakiś przewrażliwiony jest na swoim punkcie, dla mnie licencjat to nie jest jeszcze żadne wykształcenie. Praca jak praca, a jak się stawiał od początku, że jest ważniejszy, niż reszta, to ma przesr.ane. Wiadomo, że się tam z niego śmieją, uważają się za lepszych, bo więcej potrafią, ale facet kumaty potrafi w ciągu kilku miesięcy nauczyć się więcej, niż oni.
      • jacekk13 Dla ciebie super, dla innych nie 05.10.11, 08:48
        też nie lubie fizycznej pracy. Gość inaczej wyobrażał sobie życie
      • artemizyna Re: Co uwłaczającego jest w pracy na budowie? 05.10.11, 10:42
        Nie sądzę, by uważał się za lepszego na budowie. On raczej sam z siebie nie chwali się tym licencjatem na prawo i lewo. Ale możliwe, że coś palnął, że studiuje i dlatego mogła się zrobić niemiła atmosfera.
    • tautschinsky Re: Co uwłaczającego jest w pracy na budowie? 05.10.11, 11:41
      artemizyna napisała:

      > Mam pytanie do mężczyzn. Co takiego uwłaczającego jest w fizycznej pracy na bud
      > owie, noszenie materiałów itp.? Mój facet dorabia sobie od miesiąca na budowie,
      > ale obraża się za każdym razem, jak zapytam go o jego pracę.



      Bo dla niektórych praca fizyczna jest uwłaczająca. Sprowadza kogoś takiego na najniższy szczebel drabiny społecznej. I można sobie trzepać, że żadna praca nie hańbi, a prawda jest inna. Ktoś, kto widzi siebie w gajerku w biurze, pachnącego i wydającego polecenia, kiedy znajdzie się pośród roboli na budowie nie jako pan-szef, ale jeden spośród tego motłochu, będzie czuł się upokorzony, sprowadzony do poziomu gnidy. Na budowie poza absolutnymi wyjątkami pracują chamy i prymitywy. Tak w słowach, jak w czynach. Zasób słownictwa tych Mietów i Romków sprowadza się do kilku komend - podaj, wbij, tam, tu - i przecinków na 'k'. Mówi się, że wchodząc do jakiegoś grona takim się stajesz. On widać NIE CHCE się stać w tym sensie, iż go to brzydzi. Nienawidzi siebie za to, że pracuje tam, gdzie jako nowy bez doświadczenia jest najniżej z nich wszystkich. Pomyśl sobie - być najniżej w grupie, którą się pogardza. Studentka dorabiająca sobie do studiów jako prostytutka też by się taką pracą nie chciała chwalić, jeśli nie odpowiedniego charakteru i nie ocenia takiej pracy jak większość społeczeństwa - jako właśnie zejście na najniższy pułap. Podobno żadna praca nie hańbi - powtarzam, bo tak powiadają - ale zacznij sama mówić, że pracujesz lub dorabiasz sobie jako taka. A pytana o godziny swojej pracy też pewnie nie będziesz wylewna. Zmusiła do ciebie sytuacja, co nie znaczy, że akurat ty musisz czuć coś więcej ponad niechęć do siebie za to, co robisz. I nie w głowie tobie opowiadanie o swojej pracy, zwłaszcza chłopakowi. Różnica między robolem na budowie sobie dorabiającym a panią z agencji jest taka, że ten pierwszy śmierdzi i takim jest postrzeganym - jeśli masz wątpliwości co do jego zapachu, rzuć się na niego zanim się wykąpie, poczujesz ten ból. Ona natomiast, pani dająca, ma pachnieć i pachnieć, później zmywa smród kolejnego samca, który z niej zlazł. Tyle że pozostaje jej za to całkiem niezła kupka szmalu z miesięcznej pracy. Jemu natomiast rzucają jakiś ochłap.
    • bob.budowlaniec Re: Co uwłaczającego jest w pracy na budowie? 09.03.21, 08:03
      budowa budowie nie równa, jeśli ktoś oglądał "osadzonych" na polsat to wie jakie są klimaty, relacje, stosunki miedzy ludźmi, podobnie wygląda na budowie. Większości przypadków na budowie pracują bardzo prości ludzie o zerowej kulturze osobistej, przeklinanie innych, wyzywanie, śmianie się, poniżanie, jest to na porządku dziennym, taka podstawówka lub zawodówka.

      Dotyczy to również z kierowniczych stanowisk, kierownicy potraią tak z góry na dół powyzywać ludzi, tak samo brygadziści,

      osobiście jeśli ktoś ma możliwość pracy w innym zawodzie to stanowczo odradzam, jest to ciągła droga krzyżowa, jeśli trafisz na jakiś zespół patusów, wystarczy jeden psychol, to na prawdę, może się uwiesić na tobie i będzie cię nękać.

      ja sam się nie zrażam, sam pracuję na budowie, lubię to pracę, pracowałem w biurze i więcej radości sprawia mi coś co zbuduje i co zostanie po mnie fizycznie niż w komputerze czy na papieże.

      jeśli ktoś myśli na poważnie na temat budowy to jest to bardzo trudny temat, nawet zwykłe kładzenie kafelek, ja na budowie więcej myślę niż w biurze, tutaj trzeba wszystko obliczyć, sprawdzić, czy nie ma jakiś konfliktów z innymi instalacjami,

      widziałem dużo złych rzeczy na budowie - np. niedoświadczony podwykonawca wziął duży temat na wiele miesięcy, główny zleceniodawca próbował przerzucić na niego kupno drogiego wyposażenia. Istny szok.

      Jeśli ktoś się zabiera za budowlankę, jest to bardzo trudny temat, same wylanie fundamentów, postawienie prostych ścian, czy słupów, jest bardzo trudnym zajęciem i nie wszyscy to potrafią zrobić.

      Niekompetencja kierownictwa czasami sięga zenitu - brak wykonanie jakiś czynności, potem rozkopywanie, dolewanie, dobudowanie, przecinanie, przewiercanie, burzenie itp. są na porządku dziennym.

      • bob.budowlaniec Re: Co uwłaczającego jest w pracy na budowie? 10.03.21, 18:13
        może to komuś się przyda, nigdy nie idźcie na budowę bez określenia stawki godzinowej, jeśli nawet pracodawca będzie zaklinać ze musi cię sprawdzić, nie daj się nabrać w butelkę, 100 zł dostałem raz za budowę, cały dzionek Boży pracowałem, chłopy "sprawdzone" zrobili źle dziury na prąd w gniazdkach w karton gipsach i takich trzyma człowiek, a do mnie się doczepił że źle przyczepiłem folię na kafelki, że zużyłem mu za dużo taśmy, jeszcze nie chciał mi zapłacić, wymogłem na nim żebyśmy poszli do żabki wypłacić kasę, to nawet nie wiedział że istnieje taka opcja ...

        patologia - straszyli mnie że będę musiał płacić za karton gipsy jak źle przyczepię .... że nie wyjdę z budowy jak nie oddam im za karton gipsy ...

        na budowie nikogo nie szanują, trudnno, lecimy dalej ...
        • bob.budowlaniec Re: Co uwłaczającego jest w pracy na budowie? 10.03.21, 18:15
          dodam żeby nie pisać opinii o pracodawcy na gowork, źle to może się skończyć, ludzie będą cię straszyć po nocy telefonami, .... jeśli nie ma opinii o pracodawcy znaczy że kasuje negatywne, tak było z panem za 100 zł ...
          koleś jeszcze na koniec dnia chciał mnie przeszukać czy nie zabrałem mu czegoś ... po 1 dniu pracy, ludzie, szaleństwo.
          • bob.budowlaniec Re: Co uwłaczającego jest w pracy na budowie? 30.04.21, 06:35
            pracowałem kiedyś w jednym zespole z paroma osobami, myślałem że z dwoma osobami da się otworzyć spółkę i razem robić na swój rachunek. Nic bardziej mylnego.
            Praca zespołowa jest najlepszym sposobem na poznanie ludzi, jeśli na prawdę szukacie wspólnika, to trzeba wspólnie najpierw porobić fizycznie, poznać jego charakter, zachowanie, jak reaguje szczególnie na stres, czy się złości, czy jest wybuchowy.
            Ci dwaj panowie nie zdali testu, obaj okazali osobami o niskiej kulturze osobistej, nawet nie wiedzieli o moich zamiarach i się ucieszyłem że nic im nie mówiłem wcześniej,
            myślę że problem dzisiejszych czasów jest taki że nie ma już stylu "trzech muszkieterów" - 1 za wszystkich, wszyscy za jednego. Nikt nie uratuje ci życia jak na wojnie, gdzie kompania nie zostawi swojego człowieka, choć i to jest teraz dyskusyjne.
            Za każdym razem jak pracuję z ludźmi, przekonuje się że nie ma przyjaźni, koleżeństwa między ludźmi na budowie,
            szef tylko patrzy jak szybko robisz, czy dobrze, raczej spojrzenie jest negatywne, czemu tak wolno,
            na budowie tak na prawdę nie może być pośpiechu, terminy gonią, i jest to błędne koło.
            z drugiej strony wiadomo jest perspektywa - albo bezrobocie, przestój, albo marne pieniądze, wybór jest dosyć trudny.
            Są takie osoby, którym wystarczy zus i na nim siedzą, klepią biedę, narzekają, chodzą po ulicy cały dzień, piją piwo itp. , nie założą strony internetowej, nie będą szukać klientów itp. a jest taki który nie usiedzi w miejscu i będzie działać... każdy jest inny.
            • bob.budowlaniec Re: Co uwłaczającego jest w pracy na budowie? 13.06.21, 14:55
              powiem tak, klienci idą w bambuko , wysyłają 10 emaili do różnych firm i zaczyna się festiwal kto da najtaniej, sam się wkopałem w ułożenie kafelek - niby prosty temat, niby szybka akcja, nic bardziej mylnego, nie da się położyć kafelek w 1 dzień w kuchni, jest to niemożliwe, wszystko zależy jaka powierzchnia, ale na prawdę, nie ma co robić szybko i tanio bo będzie źle i będzie beznadziejnie.
              kurcze, sam się przyznam, nie wszystko ogarniam na budowie, nie znam się na wszystkim, niby ułożenie kafelek a trzeba być tak dokładnym - piony, poziomy, płaszczyzny, równo, nie może nigdzie być krzywo, jeden wielki cyrk na kółkach.
              niby włączysz sobie youtube i zobaczysz sobie jak to jest robione, a jak przyjdzie co do czego to nagle się okazuje że to nie jest takie proste.
              do tego latają ci ciągle pod nosem klienci i oceniają i ci głowę zawracają, no istny cyrk na kółkach,
              na prawdę, chłopaki nie bierzcie wszystkiego tak poprostu tanio i szybko, wiem na trojmiasto . pl jest mega duzo ogloszen, okolo 100 lub wiecej ludzi pracuje w branzy
    • adria231 Re: Co uwłaczającego jest w pracy na budowie? 26.03.21, 06:22
      W pracy fizycznej , na budowie też nie jest nic poniżającego. Studenci często tak dorabiają sobie w czasie wolnym iod nauki. Naganne stosunki pracy zdarzają się jednak nie tylko przy pracach fizycznych i to jest poiniżające.
    • ppo Re: Co uwłaczającego jest w pracy na budowie? 14.04.21, 00:31
      Nie ma nic uwłaczającego, całkiem nieźle się zarabia, ale robota jest ciężka i nudna, więc nie chce się o niej gadać w wolnym czasie. To jest typowa praca tylko i wyłącznie dla pieniędzy. Pasji w tym żadnej nie ma i nie ma o czym gadać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja