Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachowanie!

12.10.11, 19:51
Jestem atrakcyjną dziewczyną. Jakiś czas temu zakończyłam poważny związek i chcąc nie chcąc zabrałam się za randkowanie. Dopiero teraz odkrywam zasady tego zajęcia, i przyznam szczerze, że przeraża mnie ta "zabawa". Może dlatego, że "szukam" w internecie, a tam występuje w dużej części dziwny typ faceta. Chciałabym opisać pewne dziwnie męskie zachowanie z którym spotkałam się po raz drugi już w tym roku, i zapytać was, czemu Wy faceci (albo wasi koledzy)...po co się tak zachowujecie, jaki jest cel tego typu zachowania...
A więc do rzeczy....

Idziecie na randkę z dziewczyną, która wam się podoba (na zdjęciach, w rozmowie internetowej czy telefonicznej). Spotkanie jest bardzo udane, spędzacie z dziewczyną kilka godzin (np.5), tematy się nie kończą...jest flirt, jest chemia, ogólnie pozytywnie. Spotkanie się kończy...Odzywacie się na drugi dzień, piszecie miłe smsy, spoufalacie się, komplementujecie, wyrażacie zainteteresowanie. Wspominacie o kolejnym spotkaniu. Ale nie konkretnie. No i tak piszecie - życzenia na walentynki, życzenia "dobrej nocy' i kolorowych snów, pytania "co robisz", jakieś małe deklaracje...Dziewczyna wchodzi w to, jest miła, wydaje się zainteresowana. Ale do kolejnego spotkania nie dochodzi. Umawiacie się nawet (nie przymuszeni), i w ostatniej chwili się nie odzywacie / odwołujecie. Stałym, typowym argumentem jest "mam dużo pracy/ jestem chory". Tylko zamiast ucichnąć (skoro nie jesteście zainteresowani spotkaniem najwyraźniej), dalej sami z siebie się odzywacie....i w kółko to samo. Ciągle to ciągniecie.
Aż potem dziewczyna się wścieka, kontakt jakoś "umiera'.....

I schemat się powtórzył. Jest dość niejasny. Faceci których zachowanie odpisałam są atrakcyjni, nie jakieś niedorajdy itp. Skoro idziecie na spotkanie i dziewczyna się wam nie podoba to raczej się nie odzywacie już dalej. Pa.Pa. I tyle. Jeśli faktycznie szukacie związku i dziewczyna jest fajna to się chcecie umówić i to robicie. Czemu ma służyć zachowanie powyższe w takim razie?

    • rasputeen Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 12.10.11, 20:04
      Może za mały entuzjazm z Twojej strony.
      • gupek70 Ja tak robie kiedy 14.10.11, 14:21
        za duzo Panien wkrecilem i nie moge sie ogarnac i zdecydowac . Generalnie wybieram wtedy najgorsza opcje ... Jakos tak mi wychodzi . Nie cierpie randek z internetu , bo to nigdy nie jest jedna panna tylko caly szereg . To juz nawet nie chodzi o bzykanie - ciezko jest sie zdecydowac . Zawsze da sie znalezc lepsza opcje .
        • dobra_nowinka Poczytaj poradniki dla facetów jak skutecznie 14.10.11, 17:09
          poderwać laskę - patrz w miarę szybko ją przelecieć, to się nie będziesz dziwić. To typowe książkowe, w większości skuteczne zachowanie. Jak widać po wpisie działa, bo się wkręciłaś :)
          • ryszard_mis_ochodzki [...] 14.10.11, 19:29
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • ona85ona85 Re: Ja tak robie kiedy 15.10.11, 01:58
          O to chodzi. Podobasz mu się, istnieje porozumienie, wspólne zainteresowania i sposób postrzegania świata...
          ...tylko on wraca do domu, a tam kolejne wiadomości od kolejnych dziewczyn lub nowe profile kobiet, które są równie ładne, jak Ty, mają równie ciekawe pasje i równie mocno szukają miłości. I on myśli, czy by nie spróbować, pisze, ona odpisuje... I on jest już myślami sto kilometrów od Ciebie.
          • absolwencina Re: Ja tak robie kiedy 15.10.11, 08:47
            nie przejmuj się, twoja płeć, czyli dziewczyny, też tak się zachowują;

            a ja jestem facetem, który lubi konkrety, naprawdę nie chodzi mi o pójście do łóżka na pierwszej randce, może dlatego ciągle nie mam szczęścia w miłości;

            po prostu - umawiamy się na kawę, iskrzy między nami - ciągniemy to dalej, nie cierpię podchodów, owijania w bawełnę, udawanie, że niby nie, ale jednak tak, itd itp
            • ona85ona85 Re: Ja tak robie kiedy 15.10.11, 11:43
              Oczywiście dziewczyny też tak robią, ale uwierz - nie wszystkie. To zależy chyba od tego, czy ktoś szuka naprawdę (che znaleźć), czy tylko się rozgląda, a do związku mu się nie spieszy np. po trudnych przejściach. Zresztą w życiu też tak jest: czasem ludzie spotykają się z jedną, drugą, trzecią osobą, nie umiejąc się naprawdę zaangażować. Bo np. myślami są w poprzednim związku lub w pracy, która ich pochłania.

              Brzmisz, jakbyś był zniechęcony, ale spokojnie, skoro się jeszcze nie znalazło odpowiedniej osoby, trzeba szukać dalej i tyle. W Internecie, a zwłaszcza w świecie realnym.
    • stedo Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 12.10.11, 20:06
      Widać że to nagminne:
      forum.gazeta.pl/forum/w,150,129343098,129343098,Internetowi_8216_pisarze_8221_8222_czasozja.html
      Nowa rozrywka, zabawa?.. No bo "faceci są jacyś inni" ;)))
    • xolaptop Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 12.10.11, 20:06
      Powiedziałbym, że takie zachowanie cechuje spotkania obliczone na seks i nic więcej. O seksie nie pisałaś, więc zakładam, że go nie było. Super mężczyźni przestali mieć czas na dalsze tego typu spotkania.
    • francesfarmer Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 12.10.11, 20:13
      Xolaptop, żaden z tych facetów nie wspominał o seksie! Nawet się nie całowaliśmy...nic...
      Dlatego to nie pasuje, gdyby chociaż próbowali zaciągnąć mnie do łóżka to byłoby to jasne...ale nie, oni byli mili, porządni, szok. Po spotkaniu pisali czy dotarłam, życzyli miłych snów. Właściwie obaj zachowywali się bardzo podobnie. Zrozumiałabym że są niezainteresowani, i po prostu po spotkaniu się nie odzywają dalej...ale Ci...no zachowywali się jak zauroczeni...tylko potem "chorzy/ zapracowani"...ale po kilku dniach znów sms...i co?!
      • the_horror Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 12.10.11, 20:19
        Proste, panowie są ciągle aktywni na portalach i z różnymi paniami randkują - i jak akurat jest posucha, to piszą do Ciebie, jak się im jakaś nowa zdobycz trafia, to przestają, a jak z nią nie wyjdzie, to uderzają znów do Ciebie.
        • francesfarmer Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 12.10.11, 20:25
          Czyli, że jestem ok, ale oni szukają czegoś lepszego. I trzymają mnie na wszelki wypadek? Czy jest tak, że im się nawet nie podobam ale i tak piszą?
          • gosc_nie_dzielny Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 13:23
            francesfarmer napisała:

            > Czyli, że jestem ok, ale oni szukają czegoś lepszego. I trzymają mnie na wszelk
            > i wypadek?

            Tak, dokładnie, trzymają Cię w odwodzie. Jak już pisali poprzednicy, najpewniej nie jesteś tak interesująca, jak Ci się wydaje, więc chłopcy czekają na moment, kiedy będą mogli stwierdzić, że na bezrybiu i rak ryba. Ale internet aż kipi od chętnych dziewcząt, więc to może chwilkę potrwać.

            > Czy jest tak, że im się nawet nie podobam ale i tak piszą?

            Nie, pewnie im się trochę podobasz, ale mają atrakcyjniejsze alternatywy.

            Atrakcyjniejsze, czyli takie, z którymi nie potrzeba randkować dwóch miesięcy, żeby łaskawie ściągnęły majtki. Atrakcyjniejsze, czyli takie, które nie randkują z założeniem, że szukają kolejnego partnera do długoterminowego związku albo wręcz kandydata na męża.
            Takie nastawienie odstrasza. Dzisiaj tylko konserwatywne dziewoje z głębokiej prowincji mają takie podejście, normalne dziewczyny raczej szukają nieformalnych, często otwartych związków, które po latach ewoluują w coś poważniejszego.
            • michal_in_uk Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 13:49
              > Dzisiaj tylko konserwatywne dziewoje z głębokiej
              > prowincji mają takie podejście, normalne dziewczyny raczej szukają nieformalnyc
              > h, często otwartych związków, które po latach ewoluują w coś poważniejszego.

              Jasssnnneee..... usmialem sie jak norka.

              "dziewoje z glebokiej prowincji" - brzmisz jak prowincjusz, do tego niezbyt rozgarniety
              "po latach ewoluuja w cos powaznieszego" - lub nie ewoluuja - powtorze sie - szkoda marnowac czasu na kogos kto oczekuje od zycia czegos innego niz my!

              Kazdy ma swoje priorytety i cele. Nazwyanie kogos "dziewoja z prowincji" tylko dlatego, ze ma inne cele w zyciu jest plytkie.
              • gosc_nie_dzielny Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 14:21
                michal_in_uk napisał:

                > > Dzisiaj tylko konserwatywne dziewoje z głębokiej prowincji mają takie podejście,
                > > normalne dziewczyny raczej szukają nieformalnych, często otwartych związków,
                > > które po latach ewoluują w coś poważniejszego.
                > Jasssnnneee..... usmialem sie jak norka.

                Nie rozumiem, co w tym zabawnego. Tego typu konserwatywne poglądy są charakterystyczne dla wyborców PiSu, którzy rekrutują się głównie z tzw. Polski B, małych miasteczek i wsi.

                > "po latach ewoluuja w cos powaznieszego" - lub nie ewoluuja

                Dokładnie tak, lub nie ewoluują. Dotknąłeś sedna sprawy. Nikt nie jest w stanie po miesiącu, czy nawet roku znajomości stwierdzić, czy jest gotów spędzić resztę życia z drugą osobą. Taka decyzja wymaga lat i to lat spędzonych bez bzdurnych "sakramentów", niechcianych zobowiązań i przerostu oczekiwań.

                Jeśli popatrzysz na statystki małżeństw (których z roku na roku jest coraz mniej - i mówimy to spadku rzędu dziesiątek procent w osatnich 10-20 latach) i statystki rozwodów (których jest coraz więcej, OIP, to w dużych miastach ok. 60% małżeństw kończy się rozwodem), zrozumiesz, że mamy tu do czynienia z bardzo silnym trendem.

                I ten trend wynika z czynników, o których napisałem dwa akapity wyżej.
                • michal_in_uk Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 14:33
                  > Nie rozumiem, co w tym zabawnego. Tego typu konserwatywne poglądy są charakter
                  > ystyczne dla wyborców PiSu, którzy rekrutują się głównie z tzw. Polski B, małyc
                  > h miasteczek i wsi.

                  Huh, to mi chlopcze pojechales po skarpetkach :)
                  Z Twoich wywodow wynika, ze :
                  - statystycznie jestem z malego miasta/wsi Polski B...
                  - glosuje na PiS...

                  Musze Cie z przykrosia zawiadomic, ze w obu przypadkach myslisz sie w 100%.

                  Mam powazne podejrzenia, ze albo jestes jeszcze mlody i hormony przyslaniaja Ci zdrowy rozsadek (chcesz poskakac po mlodych dupach i dorabiasz do tego teorie), albo po prostu stary i glupi z zadatkami na syndrom Piotrusia Pana :)

                  > Dokładnie tak, lub nie ewoluują. Dotknąłeś sedna sprawy. Nikt nie jest w stani
                  > e po miesiącu, czy nawet roku znajomości stwierdzić, czy jest gotów spędzić res
                  > ztę życia z drugą osobą. Taka decyzja wymaga lat i to lat spędzonych bez bzdurn
                  > ych "sakramentów", niechcianych zobowiązań i przerostu oczekiwań.

                  Mam nadzieje, ze kiedys zrozumiesz, ze mozesz kogos "znac" kilka lat i tak naprawde go nie znac, jak rowniez znak kogos 2 m-ce i chciec spedzic z nim zycie... Sam sie o tym przekonalem na wlasnej skorze w brutalny sposob :)

                  > Jeśli popatrzysz na statystki małżeństw (których z roku na roku jest coraz mni
                  > ej - i mówimy to spadku rzędu dziesiątek procent w osatnich 10-20 latach) i sta
                  > tystki rozwodów (których jest coraz więcej, OIP, to w dużych miastach ok. 60% m
                  > ałżeństw kończy się rozwodem), zrozumiesz, że mamy tu do czynienia z bardzo sil
                  > nym trendem.

                  Ale to wlasnie dlatego, ze ludzie skacza z kwiatka na kwiatek. Nie przykladaja naleznej uwagi do jednej z najwazniejszych decyzji ich zycia. Ida na glupie kompromisy albo z desperacji po ktoryms tam nieudanym pseudo-zwiazku rzuciaja sie na troche lepszy (lepiej zareklamowany) ochlap.

                  Szukanie partnera to nie lapanie much, tu nie potrzeba refleksu tylko myslenia i madrych decyzji.
                  • gosc_nie_dzielny Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 15:28
                    michal_in_uk napisał:

                    > Huh, to mi chlopcze pojechales po skarpetkach :)
                    > Z Twoich wywodow wynika, ze :
                    > - statystycznie jestem z malego miasta/wsi Polski B...
                    > - glosuje na PiS...
                    > Musze Cie z przykrosia zawiadomic, ze w obu przypadkach myslisz sie w 100%.

                    Zakladam, ze jestes osoba na minimalnym choc poziomie intelektualnym i rozumiesz, na czym opiera się statystyka. Otóż opiera się na uogolnieniach. I fakt, że jesteś wyjątkiem w żadnym razie nie przekreśla reguły. To primo.
                    A secundo, nie odnosilem tego do Ciebie, tylko charakteryzowalem pewna populacje.

                    > Mam powazne podejrzenia, ze albo jestes jeszcze mlody i hormony przyslaniaja Ci
                    > zdrowy rozsadek (chcesz poskakac po mlodych dupach i dorabiasz do tego teorie)
                    > , albo po prostu stary i glupi z zadatkami na syndrom Piotrusia Pana :)

                    No to zdecyduj się - stary, czy młody?

                    Poza tym zaluje troche, ze nie potrafisz dyskutowac merytorycznie, tylko co chwila starasz sie robic wycieczki osobiste. Troche to zalosne i swiadczy i braku pewnosci siebie albo braku argumentow.

                    Jesli liczysz na pyskowke, to zapewniam, ze zle trafiles.

                    > Mam nadzieje, ze kiedys zrozumiesz, ze mozesz kogos "znac" kilka lat i tak napr
                    > awde go nie znac, jak rowniez znak kogos 2 m-ce i chciec spedzic z nim zycie...
                    > Sam sie o tym przekonalem na wlasnej skorze w brutalny sposob :)

                    Alez chciec spedzic zycie mozesz, tylko, ze to nie jest wystarczajaca przeslanka do "madrej decyzji", o ktorej piszesz nizej. To jest zauroczenie i hormonalne klapki na oczach.

                    Takich przypadkow sa masy. Po dwoch miesiacach chca spedzic ze soba zycie, pol roku biora slub, po roku maja dziecko, a po dwoch sie rozwodza niszczac zycie sobie i progeniturze. Widzialem tego sporo wsrod swoich znajomych.

                    > > Jeśli popatrzysz na statystki małżeństw (których z roku na roku jest cora
                    > > z mniej - i mówimy to spadku rzędu dziesiątek procent w osatnich 10-20 latach)
                    [...]
                    > Ale to wlasnie dlatego, ze ludzie skacza z kwiatka na kwiatek. Nie przykladaja
                    > naleznej uwagi do jednej z najwazniejszych decyzji ich zycia. Ida na glupie kom
                    > promisy albo z desperacji po ktoryms tam nieudanym pseudo-zwiazku rzuciaja sie
                    > na troche lepszy (lepiej zareklamowany) ochlap.

                    Nie, nie dlatego.

                    Dlatego, że mają mózgi wyprane (na szczęście coraz mniej) przez katoli. Katoli na ambonie, katoli w rodzinie, ktorzy od dzieciństwa wbijają do głowy dogmat, że małżeństwo i rodzina to warunek konieczny szczęścia i spełnionego życia. Co jest oczywistą bzdurą, ale odruch Pawłowa niestety działa.
                    I przez to podejmuja wazna decyzje impulsywnie, najczesciej blednie.

                    > Szukanie partnera to nie lapanie much, tu nie potrzeba refleksu tylko myslenia
                    > i madrych decyzji.

                    Tak dokładnie.
                    A mądrych decyzji nie podejmuje się ad hoc. Mądre decyzje wymagają czasu.
                    • road_66 Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 15:58
                      > Zakladam, ze jestes osoba na minimalnym choc poziomie intelektualnym i rozumie
                      > sz, na czym opiera się statystyka. Otóż opiera się na uogolnieniach. I fakt, że
                      > jesteś wyjątkiem w żadnym razie nie przekreśla reguły.

                      Tylko, czy masz jakieś badania statystyczne na ten temat czy wyjąłeś je z dupy? Szczerze podejrzewam, że to 2.

                      Ponadto nie wierzę, że ta babka w którymkolwiek momencie określiła się, że szuka mężczyznę na stały, długi związek. Oczywiście, że to robi, jak zresztą każda inna, (nawet te "nowoczesne", co potem jak facet sypia z inną w międzyczasie to mu malują farbą auto) jednak o tym się nie mówi.
                      • gosc_nie_dzielny Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 19:54
                        road_66 napisał:

                        > Tylko, czy masz jakieś badania statystyczne na ten temat czy wyjąłeś je z dupy?
                        > Szczerze podejrzewam, że to 2.

                        Dane GUSu, nie chce mi się teraz szukać po rocznikach, ale to są ogólnie dostępne dane. OIP, to od połowy lat 90-tych do 2010 liczba rozwodów skoczyła z ok. 49k do 72k rocznie, czyli wzrost o prawie 50%. Do tego dochodzą separacje, ktore nie sa uwzglednione w tych statystykach.

                        • shevariell Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 20:15
                          Te dane mówią tylko o rosnącej liczbie rozwodów a nie o tym że tylko konserwatywne idiotki ze wsi nie ściągają majtek na widok faceta...
                          Wiem że myślenie boli ale naprawdę czasem warto... A to że się obracasz w smutnym kręgu smutnych znajomych którym się życie nie układa - tak bywa, wszystko i tak zależy od Ciebie więc głowa do góry:)
                          • gosc_nie_dzielny Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 20:21
                            shevariell napisał:

                            > Te dane mówią tylko o rosnącej liczbie rozwodów a nie o tym że tylko konserwaty
                            > wne idiotki ze wsi nie ściągają majtek na widok faceta... Wiem że myślenie boli ale
                            > naprawdę czasem warto...

                            Myslisz, ze sa takie badania?
                            To swiadczy o tym, ze myslenie, mimo ze bolesne, moze sprowadzic na powazne manowce.

                            Przyjazna sugestia - nie mysl juz wiecej, to cierpienie na nic sie nie zdaje, LOL.
                        • road_66 Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 22:45
                          > Dane GUSu, nie chce mi się teraz szukać po rocznikach, ale to są ogólnie dostę
                          > pne dane. OIP, to od połowy lat 90-tych do 2010 liczba rozwodów skoczyła z ok.
                          > 49k do 72k rocznie, czyli wzrost o prawie 50%. Do tego dochodzą separacje, ktor
                          > e nie sa uwzglednione w tych statystykach.

                          Jednak piszesz o związkach otwartych i nieformalnych. Jeśli chodzi o związki otwarte - to te statystyki mają się do tego nijak, zresztą małżeństwo również może być związkiem otwartym.

                          Jeśli chodzi o związki nieformalne to fakt ludzie wolą, a często są po prostu w pewien sposób przymuszeni do takiego związku. Jednak wynika to z skostniałości samej instytucji małżeństwa, ogromnych obowiązków (np. jeden z absurdów, odpowiedzialność finansowa za teściów, którzy nie radą sobie z utrzymaniem, albo walka o zdobycie miejsca w przedszkolu gdzie wyżej punktowane są osoby samotne etc.) tego wynikających i względnie małych korzyści. Co wszystko nie znaczy, że kobiety nie szukają tego jedynego, zwiększyły się po prostu wymagania a tolerancja dla wad drugiej strony zmalała.

                          Ponadto powtórzę to co wcześniej pisałem, wątpię, że na pierwszych spotkaniach, ktoś określa jasno czego szuka. Na początku zwykle jest poznawanie się, ocenianie. Więc nie sądzę, że nastawienie założycielki tematu miało tu coś do rzeczy.
                    • kalllka Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 16:12
                      odnoszac do fragmentu postu ,w ktorym
                      (...)
                      > Dlatego, że mają mózgi wyprane (na szczęście coraz mniej) przez katoli. Katoli
                      > na ambonie, katoli w rodzinie, ktorzy od dzieciństwa wbijają do głowy dogmat,
                      > że małżeństwo i rodzina to warunek konieczny szczęścia i spełnionego życia. Co
                      > jest oczywistą bzdurą, ale odruch Pawłowa niestety działa.
                      > I przez to podejmuja wazna decyzje impulsywnie, najczesciej blednie. (...)

                      zdecydowanie wyciagam wniosek,

                      (...) >ze nie potrafisz dyskutowac merytorycznie, (...)

                      bo wykazujesz sie nie tylko brakiem wiedzy o podstawowych- spolecznych uwarunkowaniach modelu rodziny, biorac je za katolicki (!) dogmat ( sic!) ale przede wszystkim brakiem ludzkiej delikatnosci bo w typowy dla zapalencow sposob przyganiasz garnkowi i
                      (...)
                      > co chwila starasz sie robic wycieczki osobiste.
                      > Troche to zalosne i swiadczy i braku pewnosci siebie albo braku argumentow. (:)
                    • michal_in_uk Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 16:17
                      > Zakladam, ze jestes osoba na minimalnym choc poziomie intelektualnym i rozumie
                      > sz, na czym opiera się statystyka. Otóż opiera się na uogolnieniach. I fakt, że
                      > jesteś wyjątkiem w żadnym razie nie przekreśla reguły. To primo.
                      > A secundo, nie odnosilem tego do Ciebie, tylko charakteryzowalem pewna populac
                      > je.

                      Taka tania socjotechnika to mozesz przedszkolakow zaskakiwac :)

                      W dyskusji uzyles statystyki, zeby w oczywisty, ale nie wprost zaliczyc mnie do jakichs ograniczonych polglowkow z protekcjonalnymi pogladami. Jesli uwazasz, ze to nie jest bezsensowny argument i nie mialem prawa na niego mocniej zareagowac to wybacz, ale mnie uczono, ze na dziwne zachowania nalezy reagowac zdecydowanie. Bez wzgledu na to czy to jest tak jak w Twoim przypadku zawoalowane czy wprost (ten drugi sposob taki bardziej meski mi sie wydaje nota bene).

                      > No to zdecyduj się - stary, czy młody?

                      Chyba jednak mlody... stary najpewniej zrozumialby bezsens takiego pytania. Chyba tlumaczyc jak dziala internet nie musze...?

                      > Poza tym zaluje troche, ze nie potrafisz dyskutowac merytorycznie, tylko co ch
                      > wila starasz sie robic wycieczki osobiste. Troche to zalosne i swiadczy i braku
                      > pewnosci siebie albo braku argumentow.

                      Kolego moj drogi, ja juz nie musze nikomu niczego udowadniac. Dorobilem sie, mam zone i jestem szczesliwy. To nie jest wojna kto ma fajniejsze argumenty. Tu chodzi o to zeby inteligentne kobiety nie wpadaly w ten szal zycia chwila i nie wiazaly sie z kretynami, glownie z poczucia bezradnosci po ktorymstam z kolei dziwnym facecie, ktory daje mieszane znaki.

                      > Alez chciec spedzic zycie mozesz, tylko, ze to nie jest wystarczajaca przeslan
                      > ka do "madrej decyzji", o ktorej piszesz nizej. To jest zauroczenie i hormonaln
                      > e klapki na oczach.
                      >
                      > Takich przypadkow sa masy. Po dwoch miesiacach chca spedzic ze soba zycie, pol
                      > roku biora slub, po roku maja dziecko, a po dwoch sie rozwodza niszczac zycie
                      > sobie i progeniturze. Widzialem tego sporo wsrod swoich znajomych.

                      Widzisz, dalej nie rozumiesz.
                      Tu chodzi o wybor osoby, ktora ma takie same cele w zyciu (nie chwilowe cele tylko powazne). Bez wzgledu na to jakie to cele. Czy malzenstwo, czy dzieci, czy pukanko w kazda srode i sobote. Jesli dwie osoby roznia sie w swoich oczekiwaniach co do zycia i jego wygladu to taki zwiazek moze sobie egzystowac i 15 lat, po ktorych to kobieta zorientuje sie, ze ma 35 lat i juz troche pozno na sensowne szukanie kandydata na meza i ocja dzieci...

                      Faceci najczesciej do pewnego wieku nie moga tego pojac, ale tak to ulozyla natura, ze kobiety nie maja dowolnej ilosci czasu na szukanie jak mezczyzni. Do tego mezczyznom jest coraz latwiej bo coraz lepiej zarabiaja, maja lepsze samochody, mieszkaja na swoim i wywieraja lepsze wrazenie, a u kobiet czas dziala na ich niekorzysc (od pewnego wieku oczywiscie).

                      > Dlatego, że mają mózgi wyprane (na szczęście coraz mniej) przez katoli.

                      Tu "katole" maja niewiele do rzeczy... tu chodzi o zidiocenie spoleczenstwa i wywracanie naturalnych rol do gory nogami. Tak jak pisalem, facetom to na reke, a kobiety nie mysla na tyle logicznie zeby zorientowac sie, ze w takiej grze na ogol beda przegrane.

                      > Tak dokładnie.
                      > A mądrych decyzji nie podejmuje się ad hoc. Mądre decyzje wymagają czasu.

                      Tylko tu nie chodzi o 3 lata w "wolnym zwiazku" tylko o ustalenie czy mamy wspolne cele. Moze to trwac kilka dni, moze kilka m-cy, ale nie lata.

                      To mniejwiecej tak jak tlumaczenie idiocie zasady nieoznaczonosci Heisenberga. Mozna ten czas poswiecic, ale nie ma to sensu i lepiej poszukac lepszego rozmowcy ;)
                      • gosc_nie_dzielny Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 19:37
                        michal_in_uk napisał:

                        > W dyskusji uzyles statystyki, zeby w oczywisty, ale nie wprost zaliczyc mnie do
                        > jakichs ograniczonych polglowkow z protekcjonalnymi pogladami.

                        Ty jednak masz straszliwe kompleksy. Dyskusja nie obraca sie wokol Ciebie, ale wokol pewnego spolecznego problemu. Doszukiwanie sie co chwila osobistych wycieczek swiadczy o daleko posunietym przewrazliwieniu.

                        > Kolego moj drogi, ja juz nie musze nikomu niczego udowadniac. Dorobilem sie, ma
                        > m zone i jestem szczesliwy. To nie jest wojna kto ma fajniejsze argumenty.

                        Probujesz przekonac mnie, czy siebie? Od poczatku tej wymiany starasz sie udowodnic i w to sposob niezbyt subtelny, ze Twoje, konserwatywne, podejscie do zycia jest podejsciem dojrzalym, madrym, a co za tym idzie wlasciwym.
                        To naprawde pachnie wielkim kompleksem. A zdanie "Dorobilem sie, mam zone i jestem szczesliwy" jest jak dla mnie ucielesnieniem malomiasteczkowego buractwa i bardzo powaznego braku pewnosci siebie. Ewidentnie starasz sie przekonac mnie do czegos, w co sam nie wierzysz.

                        > Tu chodzi o to zeby inteligentne kobiety nie wpadaly w ten szal zycia chwila i nie
                        > wiazaly sie z kretynami, glownie z poczucia bezradnosci po ktorymstam z kolei d
                        > ziwnym facecie, ktory daje mieszane znaki.

                        Nie, chodzi o to, zeby bez sensu nie wiazaly sie nudnym przecietniakiem, ktory "ma takie same cele w zyciu". Bo relacja to nie jest poswiecenie dla celu, realizacja celu nie daje szczescia, moze co najwyzej dac krotkotrwala satysfakcje. Takie same cele mozna miec z partnerem biznesowym.
                        Relacja ma sens wowczas, kiedy druga strona jest dla nas inspiracja, stymuluje, czegos uczy - i na odwrot. A czy jej celem jest plodzenie bachorow, czy zdobywanie osmiotysiecznikow, jest kwestia drugorzedna. Wspolne cele zyciowe w relacji ustala sie na zasadzie kompromisu. Natomiast budowanie relacji na bazie tych celow jest glupota i naiwnoscia. Przede wszystkim dlatego, ze cele potrafia sie z dnia na dzien zmienic. U twardoglowych katoli z ta zmiana jest ciezej, ale wolnomyslace osoby nie maja z tak duzego problemu z ewolucja pogladow. ;-)

                        > Tu chodzi o wybor osoby, ktora ma takie same cele w zyciu (nie chwilowe cele ty
                        > lko powazne). Bez wzgledu na to jakie to cele.

                        Jest to najsmutniejsze zdanie, jakie przeczytalem od dawna.

                        Skupianie sie na celach osoby, a nie na osobie swiadczy o totalnym braku wrazliwosci. To tak jak skupianie sie na wielkosci cyckow, czy dlugosci penisa. Taki mentalny seksizm.

                        Ty de facto nie mowisz nawet o zwiazku. Ty mowisz o jakiejs umowie, kontrakcie. To jest jak rozmowa ksiegowego i free jazzowego saksofnisty. Chlopaki sie nie dogdaja, nie ma na to cienia szansy.

                        > > A mądrych decyzji nie podejmuje się ad hoc. Mądre decyzje wymagają czasu.
                        > Tylko tu nie chodzi o 3 lata w "wolnym zwiazku" tylko o ustalenie czy mamy wspo
                        > lne cele. Moze to trwac kilka dni, moze kilka m-cy, ale nie lata.

                        Wspolne cele sa bez znaczenia,jak juz pisalem wyzej.

                        Widze, ze mentalnie jestes nakreconym, idealistycznym mlodzieniaszkiem, ktoremu wydaje sie, ze robi rzecz wlasciwa. Za pare lat, kiedy bedziesz po (kolejnym) rozwodzie, przejrzysz na oczy - czego szczerze Ci zycze.
                        • magdalena-20 Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 21:59
                          Ha, dobre, autor - "nie katol" używa nicka, który jest tytułem katolickiego czasopisma ( nie wnikam w pisownię) ;-)

                          Przejdę do rzeczy. Bardzo ładnie pan pisze o relacji, inspiracji, wzajemnej nauce itp. Zgadzam się z tym poglądem. Ale pozwolę sobie nie zgodzić się z pana opinią, że w dobrym i dojrzałym związku nie są istotne wzajemne cele. One są równie istotne. Nie można bowiem zbudować i trwać w związku/małżeństwie/konkubinacie/itp. jeśli ludziom nie jest "po drodze". Jedno jest domatorem, drugie ustawicznym imprezowiczem, jedno lubi chodzić po górach, drugie ich nie znosi, jedno chciałoby mieć gromadkę dzieci, drugie ich nie chce, itp. Oczywiście, że pewne sprawy są kwestią kompromisu, dogadania się, ale nie zawsze, nie z każdym i nie we wszystkich kwestiach tak daleko idący kompromis jest możliwy. Dodam, że mam na myśli cele poważne, długodystansowe, których jednak z dnia na dzień ludzie nie zmieniają.
                          A druga rzecz to taka, że "płodzenie bahorów", jak pan to ujął, nie wyklucza równocześnie zdobywania ośmiotysięczników :-)





                          Relacja ma sens wowczas, kiedy druga strona jest dla nas inspiracja, stymuluje
                          > , czegos uczy - i na odwrot. A czy jej celem jest plodzenie bachorow, czy zdoby
                          > wanie osmiotysiecznikow, jest kwestia drugorzedna.
                          • gosc_nie_dzielny Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 22:29
                            magdalena-20 napisała:

                            > Ha, dobre, autor - "nie katol" używa nicka, który jest tytułem katolickiego cza
                            > sopisma ( nie wnikam w pisownię) ;-)

                            Trzeba wniknąć. Pisownia jest kluczem!

                            > Przejdę do rzeczy. Bardzo ładnie pan pisze o relacji, inspiracji, wzajemnej nau
                            > ce itp. Zgadzam się z tym poglądem. Ale pozwolę sobie nie zgodzić się z pana o
                            > pinią, że w dobrym i dojrzałym związku nie są istotne wzajemne cele. One są rów
                            > nie istotne.

                            Nie mowie, ze nie sa istotne. Mowie, ze sa drugorzedne, a na pierwszym miejscu sa ludzie i emocje między nimi i to jest czynnik kluczowy. Zbieżność planów to nie jest emocja. To jest kalkulacja. Ona może iść w parze z emocją i wtedy mamy do czynienia z sytuacją idealną, ale jeśli stawiamy ją na pierwszym miejscu, w miejscu emocji mamy loterie. I to jest coś, co mnie osobiście przeraża.

                            > Nie można bowiem zbudować i trwać w związku/małżeństwie/konkubinac
                            > ie/itp. jeśli ludziom nie jest "po drodze". Jedno jest domatorem, drugie ustawi
                            > cznym imprezowiczem, jedno lubi chodzić po górach, drugie ich nie znosi, jedno
                            > chciałoby mieć gromadkę dzieci, drugie ich nie chce, itp.

                            Ale dwa pierwsze przyklady to nie sa cele, tylko preferencje.
                            Z dziecmi sie zgodze - to juz jest jakis cel.

                            > Oczywiście, że pewne sprawy są kwestią kompromisu, dogadania się, ale nie zawsze,
                            > nie z każdym i nie we wszystkich kwestiach tak daleko idący kompromis jest możliwy.
                            > Dodam, że mam na myśli cele poważne, długodystansowe, których jednak z dnia na
                            > dzień ludzie nie zmieniają.

                            Na pewno nie z każdym.
                            A czy nie we wszystkich kwestiach? Kropla drąży skałę, sam się czasem dziwię ile pozornie nieosiągalnych spraw można osiągnąć rozmową i spokojnym poszukiwaniem kompromisu.

                            > A druga rzecz to taka, że "płodzenie bahorów", jak pan to ujął, nie wyklucza ró
                            > wnocześnie zdobywania ośmiotysięczników :-)

                            Tak, ale stawia kobiete w roli dosyc trudnej. W srodowisku jest pelno dziewczat, ktore poswiecily sie dla wspinaczy, ktore dbaja o dom, podczas gdy faceci walcza z kolejną gorą. Tyle, ze to nie jest zbieżność celów, o której tak agresywnie pisze mój przedmówca, to jest właśnie trudny kompromis.
                            • magdalena-20 Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 23:16
                              gosc_nie_dzielny napisał:

                              > magdalena-20 napisała:

                              > Trzeba wniknąć. Pisownia jest kluczem!
                              Uznam to za grę słów, zabawę z tytułem, nieco przekorną, nie znam się na kluczach, wytrychach i tym podobnych :-)

                              >
                              > Nie mowie, ze nie sa istotne. Mowie, ze sa drugorzedne, a na pierwszym miejscu
                              > sa ludzie i emocje między nimi i to jest czynnik kluczowy. Zbieżność planów to
                              > nie jest emocja. To jest kalkulacja. Ona może iść w parze z emocją i wtedy mam
                              > y do czynienia z sytuacją idealną, ale jeśli stawiamy ją na pierwszym miejscu,
                              > w miejscu emocji mamy loterie.

                              Ten fragment mnie właśnie inspiruje i uczy ;-)
                              Świat emocji, zasad, wartości, celów, działań, relacji z innymi ludźmi jest dla mnie jednym i tym samym światem. Nie rozdzielam grubą krechą moich emocji od moich preferencji i działań, bo one są ze sobą zespolone, wpływają na siebie, wynikają jedne z drugich. Trudno mi jest powiedzieć, że moje moje emocje wobec kogoś to jedno, a plany i zamierzenia to już zupełnie inna bajka. To byłoby zbyt proste.

                              > Ale dwa pierwsze przyklady to nie sa cele, tylko preferencje.
                              Dobrze, to są preferencje, ale to one sprawiają, że albo mamy co robić razem, albo nie.

                              Co do tych ośmiotysięczników, to miałam na myśli kobiety, nie mężczyzn :-) Można robić w życiu wszystko, o ile ma się obok odpowiednią osobę, a bez niej, można robić równie dużo.
                            • voldenuit1 Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 23:52

                              > Tak, ale stawia kobiete w roli dosyc trudnej. W srodowisku jest pelno dziewcza
                              > t, ktore poswiecily sie dla wspinaczy, ktore dbaja o dom, podczas gdy faceci wa
                              > lcza z kolejną gorą. Tyle, ze to nie jest zbieżność celów, o której tak agresyw
                              > nie pisze mój przedmówca, to jest właśnie trudny kompromis.

                              Kobieta "poświęca się" się dla wspinacza i dba o dom, podczas gdy facet się wspina - to ma być ten "trudny kompromis"? Może i z ciebie antykatol, ale powyższe zdanie jest parafrazą kawałków o "trudnym kompromisie" w kwestii ustawy antyaborcyjnej, to jest język nacechowany hipokryzją. A inspiracja, o której piszesz - działa w dwie strony, czy tobie przypada rola kaowca, a kobiecie - sprzątaczki? Zazwyczaj?
                        • michal_in_uk Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 15.10.11, 01:08
                          > Ty jednak masz straszliwe kompleksy.

                          Ahhh Ty moj internetowy psychoanalityku :) Ile sie nalezy za ta blyskotliwa diagnoze?

                          > Dyskusja nie obraca sie wokol Ciebie, ale
                          > wokol pewnego spolecznego problemu. Doszukiwanie sie co chwila osobistych wyci
                          > eczek swiadczy o daleko posunietym przewrazliwieniu.

                          Alez oczywiscie, ze tak, tyle ze to z jakiej pozycji sa wyrazane opinie ma ogromne znaczenie. Kiedy mialem tak z 20-25 lat mialem kompletnie inne poglady i nie zachowywalem sie czesto gesto fair w stosunku do kobiet. Napedzaly mnie hormony i chec zdobywania... teraz kiedy takie zdobywanie stalo sie 100 razy latwiejsze ze wzgledu na mozliwosci finansowe po prostu widze bezsens takiego zachowania.

                          > Probujesz przekonac mnie, czy siebie? Od poczatku tej wymiany starasz sie udow
                          > odnic i w to sposob niezbyt subtelny, ze Twoje, konserwatywne, podejscie do zyc
                          > ia jest podejsciem dojrzalym, madrym, a co za tym idzie wlasciwym.

                          Ciebie jak widze przekonac sie nie da, co tez nie jest moim celem. Rozmowa z Toba to bardziej sposob na pokazanie kobietom czytajacym ten watek, ze faceci sa rozni, ze mysla w rozny sposob i ze one nie sa z ksiezyca tylko dlatego, ze 80% facetow ktorych spotykaja im to probuje wmowic.

                          > To naprawde pachnie wielkim kompleksem. A zdanie "Dorobilem sie, mam zone i je
                          > stem szczesliwy" jest jak dla mnie ucielesnieniem malomiasteczkowego buractwa i
                          > bardzo powaznego braku pewnosci siebie.

                          Hehe rozbawiles mnie... I co mi da robienie na kimkolwiek wrazenia na tym forum? Zony nie szukam, sponsora ani sponsorki tez... ja tu czasem przylaze zeby zabic czas i sie spolecznie poudzielac.

                          Jesli jednak tak obrzydza Cie malomiasteczkowe buractwo to zapraszam do meskiej zabawy. Najblizszy termin Track Day na Silverstone (4-tego listopada). Przyjedz swoim rydwanem i zobaczymy czy jestes malym podszczekujacym kundelkiem czy facetem, ktory cos juz w zyciu przezyl i przy tym niezle sie ustawil.

                          > Jest to najsmutniejsze zdanie, jakie przeczytalem od dawna.
                          >
                          > Skupianie sie na celach osoby, a nie na osobie swiadczy o totalnym braku wrazl
                          > iwosci. To tak jak skupianie sie na wielkosci cyckow, czy dlugosci penisa. Taki
                          > mentalny seksizm.

                          A prosze Cie wytlumacz mi gdzie Ty wyczytales w moich postach to zeby odciac sie od emocji i namietnosci i skupic tylko na celach. To zeby chemia grala to jest dla mnie tak oczywiste, ze az nie warte wspomnienia.

                          > Widze, ze mentalnie jestes nakreconym, idealistycznym mlodzieniaszkiem, ktorem
                          > u wydaje sie, ze robi rzecz wlasciwa. Za pare lat, kiedy bedziesz po (kolejnym)
                          > rozwodzie, przejrzysz na oczy - czego szczerze Ci zycze.

                          1. Udaj sie do okulisty
                          2. Dziekuje, zona ucieszy sie jak jej opowiem o cudaku z internetu, ktory zyczy mi kilku rozwodow w przeciagu kilku lat :)
                          • saper_vodiczka Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 15.10.11, 11:08
                            > 1. Udaj sie do okulisty
                            > 2. Dziekuje, zona ucieszy sie jak jej opowiem o cudaku z internetu, ktory zyczy
                            > mi kilku rozwodow w przeciagu kilku lat :)

                            I pozamiatane. :)
                            Masz rację kolego michal_in_uk i z przyjemnością się czyta Twoją argumentację w tym wątku.
                            Pozdrawiam
                    • piotrek_meteorolog Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 23:47
                      Słuchaj podrostku, wyobraź sobie że sa faceci, których nie jara bzykanie się z każdą lepszą, bo też się szanuja i nie muszą być wyborcami PiS-u i się ociagać z powodów moralnych czy religijnych z bzykaniem. Raczej ociagają się z innych powodów. A teraz obetrzyj smarka!
                      • resztka Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 17.10.11, 10:18
                        a tos mu pojechal, az mu czapeczka spadla
            • curvaturadiculo Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 20:38
              >
              > Nie, pewnie im się trochę podobasz, ale mają atrakcyjniejsze alternatywy.

              Guzik prawda. Przy takiej ilości tak powierzchownych kontaktów im już się
              wszystko w głupich łbach miesza. Nie są w stanie w ten sposób naprawdę się zorientować
              kto jest atrakcyjny, a kto nie, choć mogą w to wierzyć.

              Ale wydaje im się w ten sposób, narcyzom, że są Casanovami i mają harem (na prawdziwy harem ich nie stać) Być może nawet odbierają te sms-y i spoglądają na boki czy otoczenie "zazdrości im" takiego wzięcia.

              Przecież oni wszyscy są tak wspaniali, że wszyscy wszystkiego im "zazdroszczą".

              Wymyślają sobie jakieś fałszywe "personalities" i spieprzają w podskokach przed weryfikacją.

              Normalny mężczyzna gdy jest kobietą zainteresowany to nie jest "zapracowany" ani "chory"
              gdy ma się z nią spotkać.
              Może się to zdarzyć ale statystycznie nie regularnie po pierwszej randce, poza tym taki ktoś od razu chciałby ustalić jakiś rezerwowy termin.

              Goście mają deficyt samooceny i chcą ją sobie podnieść.
              • gosc_nie_dzielny Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 21:32
                curvaturadiculo napisał:

                > > Nie, pewnie im się trochę podobasz, ale mają atrakcyjniejsze alternatywy
                > Guzik prawda. Przy takiej ilości tak powierzchownych kontaktów im już się
                > wszystko w głupich łbach miesza. Nie są w stanie w ten sposób naprawdę się zori
                > entować kto jest atrakcyjny, a kto nie, choć mogą w to wierzyć.
                [...]
                > Goście mają deficyt samooceny i chcą ją sobie podnieść.

                Przepraszam, ze zapytam, jestes kobieta, czy facetem?

                Duzo goryczy i rozczarowania z tego postu bije i zaczynam dostrzegac pewna prawidlowosc.
              • daimona Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 16.10.11, 21:09
                Bardzo rozsądnie napisane.

                Też uważam, że ci faceci po prostu nie wiedzą czego chcą i najwyżej "leczą" sobie samoocenę, a tak naprawdę boja się konkretów.
        • iwona334 normalny casting :) 12.10.11, 20:28
          maja kilka na tapecie i musza wszystkie ocenic.
          a te go nie da sie za jednym podejsciem zrobic.
          poczekaj jeszcze z 2 tygodnie
          moze wejdziesz do scislego grona zwyciezczyn (2-3)
          a moze nawet staniesz na 1. miejscu podium :)
          • francesfarmer Re: normalny casting :) 12.10.11, 20:39
            No domyślam się, że nie jestem jedyna...mimo iż mogłoby mi się tak wydawać. Zastanawiam się tylko na co Ci faceci liczą, że będą to przeciągać tygodniami a ja będę czekać jak głupia?!
            I podziwiam, że tak łatwo im przychodzi wypisywanie tych miłych słówek, bzdur, jakichś wyznań typu ("denerwowałem się przy tobie, to czy sie spotkamy zależy od ciebie, jesteś fajniejsza niż mi się wydawało, słonko, śliczności")...do jakiejś obcej baby która im wisi. Wiem, że to słowa...ale uważam że to przeginka lekka.
            • maly.jasio Re: normalny casting :) 12.10.11, 22:33
              francesfarmer napisała:

              >do jakiejś obcej baby która im wisi.


              no nie wisi, skoro maja Cie na widoku :)
            • neda_01 Re: normalny casting :) 14.10.11, 09:25
              jakby mi koleś po 1 spotkaniu napisał czy powiedział "słonko, śliczności" to bym go pogoniła...
              nie cierpię takich "słodziaków"
              niektórzy faceci niestety mają o sobie tak wielkie mniemanie, że naprawdę myślą że będziesz czekała w nieskończoność aż łaskawca zaszczyci Cię esemeskiem
              szkoda na takich czasu
              • lippy100 Re: normalny casting :) 14.10.11, 11:31
                O, dokładnie! "Słonko", śliczności"...?
                Bleeeee, jakiś palant i gó...arz bez szkoły.

                Wnioskuję, że autorka tematu jest bardzo młoda.
                • h_anna Re: normalny casting :) 14.10.11, 21:59
                  Zgadzam się! "Słonko, śliczności, denerwowałem się na spotkaniu z Tobą" etc? Już bym na takiego gó...arskiego smsa nie odpisała. Przecież to jest najżałośniejszy z możliwych sposób na "urobienie" dziewczyny (tylko, kto się tak jeszcze daje?), żeby jak najszybciej "słitaśnie" zaliczyć tą śliczność. W ogóle nie lubię sweet smsków, dobrychnocek, buziaczków, pier...enia o niczym od nowych facetów. (od mojego faceta, którego dobrze znam i wiem, że to jest na żarty - ok.) Od nowopoznanych - nie. Nie odpisuję. Poza tym takiego idiotę można poznać już po chwili na randce, także szybko można urwać się ze spotkania i tym samym urwać kontakt. Pozdrawiam i życzę powodzenia. Jak widać chyba jednak autorka jest na poziomie mężczyzn szukających "szczęścia" w necie.
            • lippy100 Re: normalny casting :) 14.10.11, 11:30
              Kochanie, ależ Ty naiwna jesteś !
              Słoneczko, powiedz Ty mnie, gdzie Ty szukasz tych facetów.. bo tych też trzeba przesiać.
              Akurat internet jest miejscem, jak każde inne. Widocznie Ty nie umiesz szukać.

              Ja poznałam fajnych facetów przez internet, a moja koleżanka wyszła za mąż.
              Na żywo, nie przez internet :)
            • zygzag3 Re: normalny casting :) 14.10.11, 18:34
              A mowiac z naszej strony dziewczyny nie zwodza? Nie flirtuja z kilkoma facetami i wybieraja tego lepszego? Tez sa mile do czasu. Mnie zwodzila dziewczyna miesiacami i w ostatniej chwili sie zmyla... no i tak sie skonczyla moja kariera proby poznawania kogos w internecie. Poznalem swoja dziewczyne przez przyjaciol ponad rok temu i jestem nareszcie szczesliwy... (to jest najlepsza opcja poniewaz twoi przyjaciele maja podobnych przyjaciol do ciebie i masz wieksze szanse spotkania osoby ktora Cie zainteresuje)
              Zreszta tacy faceci czy takie panny co ty/ja wymienilismy to kiepski material na zwiazek. Jezeli nie jestes szczery/szczera odnosnie drugiej osoby (n.p. odnosnie wygladu, zachowan, nawykow, mentalnosci, czy odnosnie faktu ze spotykasz sie z innymi poniewaz nie jestes pewien/pewna), taki zwiazek jest przekreslony od samego poczatku. Lepiej to na poczatku wszystko wyjasnic a nie napelniac drugiej osoby pustymi nadziejami. Zreszta powodzenia...
    • francesfarmer Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 12.10.11, 20:44
      Ten ostatni facet. Spotkaliśmy się, było super, przeciągał spotkanie, wielokrotnie wyraził swój pozytywny stosunek do mojej osoby, i stwierdził, że chciałby się ze mną spotkać po raz drugi, i że to zależy tylko ode mnie. Po spotkaniu sam napisał kolejnego dnia, był bardzo miły, zainteresowany...Wymienialiśmy smsy...potem kilka dni przerwy...odezwał się ponownie, z propozycją spotkania, przepraszając że się nie odzywał ale miał masę pracy (no chciał ze mną znów gdzieś pójść), podałam termin. W dzień w który mieliśmy się spotkać, on się nie odzywał, kiedy ja napisałam ...on odpisał, że jest chory, i jakieś wielkie wyznanie jak to o mnie myśli itd. Obiecał że się odezwie....potem nie odezwał, a potem znów napisał.
      • michal_in_uk Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 11:42
        Widzialem ten schemat wielokrotnie.

        Co najwazniejsze, nie przejmuj sie takimi dupkami, ktorzy maja po kilka panienek na oku i wszystkie je utrzymuja w stanie "zawieszenia" co, o dziwo bardzo skutecznie je nakreca. Po kilku takich niezdecydowanych kolesiach dziewczyna zaczyna szukac kogokolwiek... i to jest najtrudniejszy moment dla wiekszosci kobiet. Brak wytrwalosci i cierpliwosci.

        Fajnych facetow jest niewielu tak jak i fajnych kobiet - potrzeba czasu zeby sie odnalezc, a przy okazji jak najmniej czasu zmarnowac na pozostala czesc ;)
        • pinup Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 11:52
          nic dodac, nic ujac!
      • banzai123 Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 12:50
        Nie dojdziesz, o co dokładnie chodzi, ale generalnie nie jest skupoiony na Tobie - i tyle. Być może chodzi na te randki hurtowo, być może ma nierozwiązane sprawy ze jakąś eks, albo wręcz jest zajęty, a może ktoś już mu bardziej zawrócił w głowie, tylko sytuacja nie jest jest jeszcze wyklarowana.

        Natomiast jeśli facet na takim etapie atakuje Cię słonkami i ślicznościami, to nie przywiązuj do tych wyrazów wagi, bo niewiele się za nimi kryje.
    • yzek Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 12.10.11, 20:48
      > I schemat się powtórzył. Jest dość niejasny. Faceci których zachowanie odpisała
      > m są atrakcyjni, nie jakieś niedorajdy itp.

      To może lepiej uderzać do nieatrakcyjnych niedorajd, konkurencja mniejsza
      • francesfarmer Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 12.10.11, 20:54
        Nie wiem czy to zależne od płci czy charakteru...ale jak ja rozmawiam z kimś kogo uważam za wartego zachodu to z resztą rozmówców ochładzam kontakt, a już na pewno nie proponuję im spotkań w międzyczasie i nie wypisuję smsów. Wolę się skoncentrować na jednym, a potem najwyżej zacznę od nowa.
        • nom73 Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 12.10.11, 22:24
          Piszesz:
          -on się odezwał,
          -on napisał sms,
          -on zaproponował spotkanie, itd.
          A co Ty zrobiłaś od siebie?
          • francesfarmer Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 12.10.11, 22:30
            Odpisywałam na smsy w miły sposób, wykazałam zainteresowanie, napisałam pare razy z własnej woli, raz sama zaproponowałam, że może się dziś spotkamy (napisał że dziś jest w pracy), i w ten dzień gdy mielismy się spotkać ( z jego inicjatywy), gdy on się nie odzywał...sama napisałam, i zapytałam czy ma czas dla mnie dziś. Napisał że jest chory.
            No i gdy ja sobie go odpuszczam to on znów się pojawia.
            • michal_in_uk Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 11:45
              Mysle, ze powiannas stosowac zasade 2 szansy. To ze gosc nie zadzwonil ani nie napisal bylo karygodne, ale w ekstremalnych sytuacjach dopuszczalne. Nastepny taki "wystep" i skreslasz z listy - proste. Nie ma co czasu marnowac na idiotow/idiotki - zycie jest za krotkie.
        • kosuxify Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 16.10.11, 14:36
          ehh ja tak mam i sam nie wiem czemu, czuje sie przez to jak dupek, zdaje mi się ze sie po prostu boje (?) sam nie wiem a może coś mi nie odpowiada w dziewczynie z ktora się akurat spotykam, w kazdym razie jakos zle sie z tym czuje
          • ona85ona85 Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 16.10.11, 15:48
            my (te dziewczyny), też się z tym źle czujemy :/

            ale generalnie zalecałabym Ci szczerość i napisanie takiej osobie, że przepraszasz, ale szukasz czegoś innego, np. wolisz osoby, które lubią góry, nie rower, lub mają 160 zamiast 180 cm wzrostu, whatever. żeby dziewczyna wiedziała, że nie ma na co czekać i o czym myśleć.
    • showmessage Ile czasu minęło od poznnia 12.10.11, 22:35
      takiego gościa w sieci do spotkania? Tu może być klucz.
      • francesfarmer Re: Ile czasu minęło od poznnia 12.10.11, 22:39
        2 tygodnie temu spotkaliśmy się po raz pierwszy. We wtorek. Kolejnego dnia się sam odezwał wieczorem. Pisaliśmy pół dnia smsy. Potem ja w weekend zapytałam czy może się spotkamy (skoro wcześniej nalegał uznałam, że jest zainteresowany), to był w pracy (to mozliwe akurat)...potem ja odpuściłam, ale on odezwał się sam tydzień temu (po tygodniu od spotkania) i zaproponował kolejne, drugie....tylko że w ten dzień gdy mieliśmy się spotkać, niby zachorował ...napisał że o mnie myśli, i że myślał o tym by do mnie zadzwonić...ale nie zadzwonił...
        • showmessage Re: Ile czasu minęło od poznnia 13.10.11, 00:39
          Miałem na myśli ile od poznania w sieci. Im dłuższy czas między nawiązaniem kontaktu a spotkaniem w realu tym gorzej. Zdjęcia wyrabiają fałszywy obraz, w połączeniu powiedzmy z wymianą myśli budują bardzo różną wersję od prawdziwej. Powiedzmy taki idylliczny ideał. Zderzenie z rzeczywistością, gdzie widzisz każdy mankament, powoduje hmm... rodzaj szoku. Problem w tym, że nawiązała się pewnego typu więź z której ciężej się wycofać. Powrót do bezpiecznego środowiska czyli sieci, plus danie sobie czasu na ochłonięcie. Jeśli mi powiesz, że po tygodniu korespondowania spotkaliście się pierwszy raz to oczywiście mało prawdopodobna teoria, ale po miesiącu to już wygląda inaczej. Oczywiście nie bierz do siebie tego co piszę o mankamentach, bo to raczej są rzeczy na które nie zwróciłby uwagi nikt kto Cię poznał najpierw w realu. Po prostu negatywne wrażenia stają się wyolbrzymione gdy nadganiają rzeczywistość. Taki efekt 3d po obejrzeniu płaskiego zdjęcia. ;)
    • potworski Proste= 12.10.11, 23:54
      Nie rozumiem jak można tego nie rozumieć=jesteś klasycznym przypadkiem odwodu, który pozostawia się z boku na wszelki wypadek gdyby na horyzoncie nie pojawił się inny target. A żebyś tak do końca nie wystygła i nie zerwała kontaktu to trzymają cię jak podgrzewany rosół na wolnym ogniu. Może i jesteś atrakcyjna, ale widocznie nie tak do końca, skoro szukają dalej.
      • senseiek Re: Proste= 13.10.11, 02:27
        Nadinterpretujesz.
        Gdyby chcieli z nia byc, to by przynajmniej ja pobzykali, zeby sprawdzic czy jest dobra w te klocki.
        • potworski Re: Proste= 13.10.11, 09:48
          senseiek napisał:

          > Nadinterpretujesz.
          > Gdyby chcieli z nia byc, to by przynajmniej ja pobzykali, zeby sprawdzic czy je
          > st dobra w te klocki.


          Może nawet do jednorazowego numerka nie jest wystarczająco atrakcyjna?
        • grundol1 Re: Proste= 14.10.11, 11:37
          Nie, nadinterpretuje. Dla mnie również opisana sytuacja wygląda na próbę łapania kilku srok za ogon.
    • fieldsofgold Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 13.10.11, 09:22
      haha, to ja ci opowiem o dziwnym zachowaniu faceta, ktorego niedawno poznalam. nie szukam znajomosci w necie, bo nie lubie. ale jakis czas temu poznalam na imprezie u znajomych calkiem fajnego mezczyzne. nie do konca moj typ, nie strzelil mnie piorun, a ni nic takiego. fajny i tyle. on natomiast w dosc oczywisty choc troche niesmialy sposob mnie adorowal. nie odstepowal na krok, wypytywal o wszystko, mowil komplementy. dodam, ze nie jest to typ podrywacza ani kobieciarza, wrecz troche niesmialy i wrazliwy. nie ma zony, ciagnacej sie za nim bylej dziewczyny ani nic w tym stylu. wzial ode mnie nr telefonu. jakis tydzien pozniej miala odbyc sie u mnie impreza rewanzowa, na ktora zaprosilam rowniez tego milego pana :-). z przyczyn technicznych nic z imprezy nie wyszlo, a ja umowilam sie z kolezankami na miescie. pan jednak zadzwonil do mnie w ow wieczor, ze on tez wychodzi i moze sie gdzies spikniemu. na to ja, ze chetnie, ale mam tylko godzine bo potem jade do kolezanek. na to on, ze w takim razie zanim pojade czy nie wpadne do niego na kawe lub piwo. bylo mi po drodze wiec z zaproszenia skorzystalam. mysle sobie no ok, jest zainteresowany, jest fajny, moze dam mu szanse. posiedzielismy, pogadalismy, bylo bardzo sympatycznie, po czym poszlam jak wczesniej ustalilam. w nastepny weekend wszyscy bylismy umowieni na urodziny u znajomej. liczylam oczywiscie, ze go tam spotkam. ale mija jedna godzina, dwie, pana nie ma, mimo ze deklarowal, ze przyjdzie. mysle sobie, co tam zadzwonie i zapytam. i tu zonk nad zonkami :-))))) odebral i pyta kto mowi, bo nie ma zapisanego nru :-))))))) przedstawilam sie niezbita z tropu, zartujac nawet troche i pytam czy wpadnie do nas bo sie bawimy. na co uslyszalam, ze on jest niedaleko u innych znajomych, ale nie dolaczy bo mu sie NIE CHCE :-)))))) no ok, posmialam sie z tego, odlozylam sluchawke i napisalam smsa, ze jutro zapraszam wszystkich na obiad do mnie i czy dolaczy. od tego czasu nie odezwal sie :-)))))))) ubaw mam z tego po pachy, bo za cholere nie wiem o co chodzi.
    • sic-transit Żona... 14.10.11, 11:14
      To proste - na drugie spotkanie nie pozwala żona. I tyle. Poza tym trzeba się dziećmi zająć itp.

      Spotkał się z Tobą i zobaczył, że kochanką nie będziesz i tyle.

      Jak chcesz odrzucić od razu takich z inną kobietą - spotykaj się w weekendy - najlepsza jest sobota rano.
    • leew1 Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 11:30
      Ktoś, kto w pierwszych słowach pisze o sobie: "Jestem atrakcyjną dziewczyną" już budzi podejrzenia. Skąd wiesz, że jesteś atrakcyjna dla tych facetów, mówili Ci? Nie wszystkie kobiety tak o sobie myślą na szczęście. Dlatego mężczyźni, by ich nie zranić, zachowują się w opisany przez Ciebie sposób, albo szukają tylko miłego towarzystwa i przyjaźni. Natomiast Ty jesteś wyraźnie zdesperowana i tylko szukasz stałego związku. Takie "polowanie" na mężczyzn tylko ich przeraża i zniechęca, chociażbyś była SUPER-atrakcyjna.
      • pinup Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 12:10
        wow! co zdanie to wieksza bzdura. gratulacje:)

        oczywiscie atrakcyjna dziewczyna nie ma prawa byc swiadoma tego, ze jest atrakcyjna.
        oczywiscie szukanie stalego zwiazku oznacza desperacje. coz by innego?
        oczywiscie posiadanie przez faceta profilu na portalu randkowym i umawianie sie na randki sluzy szukaniu przyjazni i milego towarzystwa, bo ogolnie wiadomo, ze wszyscy faceci przeciez sa wylacznie tym zainteresowani.
        oczywiscie posiadanie przez kobiete profilu na portalu randkowym i umawianie sie na randki to polowanie na mezczyzn.
        • voldenuit1 Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 15:59
          Powinna napisać tak:
          Podobno jestem atrakcyjna. Albo: Wszyscy mi mówią, że jestem bardzo ładna, ale ja uważam, że mam krzywe nogi. Albo: wiele osób uważa, że super wyglądam, ale nie wiem o co im chodzi - mam płaszczyk z zeszłego sezonu i mogłabym schudnąć z pół kilo. Albo tak: Faceci się za mną oglądają, czego ja kompletnie nie rozumiem: szerokie biodra, za wielkie cycki i za chuda w pasie, 90-60-90, nigdzie nie mogę sobie spodni kupić przez te proporcje i wprost zazdroszczę tym, które mają brzuszek czy jakieś inne fałdy. I jeszcze: owszem, jestem atrakcyjna, ale uroda to dla mnie przekleństwo! Me długie rzęsy przeszkadzają mi mrugać w okularach przeciwsłonecznych, gęste me włosy trzeba godzinę rozczesywać po myciu, a na pomalowanie mych pełnych warg zużywam więcej błyszczyku niż Amanda Lepore, co okropnie obciąża mój budżet. Rozpacz!
          • piataziuta Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 18.10.11, 12:05
            żal
            przykład tępoty umysłowej ze znakiem rozpoznawalnym w postaci udawanej pruderii
        • zefiryna_a Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 22:17
          Bardzo madrze :)
    • castr0 Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 11:32
      Koleś który docelowo chce się bzykac, nigdy nie da Ci do zrozumienia, że to o to chodzi. Będzie romantycznie etc., czarowanie i wszystko - pamiętaj że facet jest w stanie zrobic wszystko czego kobieta od niego oczekuje, byle tylko ja bzyknąc,. potem oczywiście może przerodzić się to w uczucie i dłuzszy związek, ale bez bzykania to raczej marna szansa że zapali od razu.

      ja to widze tak - generalnie się gościom podobasz etc., ale widocznie nie dajesz im powodów żeby mysleli że będzie bzykanie w miare niezwłoczne. Więc odpuszcaja bo to strata czasu. a bajer smsowy jest fajny i łatwy, bo nie rodzi zobowiązań i jak by co, łatwo sie potem wycofać.

      Wogóle to uważam że inetrent to nie jest najlepsze miejsce na poszukiwanie partnera życiowego, natomiast jesli chodzi o partnera do bzykania to jak najbardziej.
    • pppopularny wszyscy tu strasznie nadinterpretują fakty ... 14.10.11, 11:33
      "najpierw był zainteresowany, dzwonił, smsował, umawiał się a potem przestał ... co się za tym kryje?" a musi się coś kryć? nie może facet po prostu prawdy mówić, że chory albo zapracowany? może po prostu ma przypływy i odpływy zainteresowania twoją osobą, reaguje na sygnały z twojej strony, które też słabną albo się nasilają? albo zwyczajnie ma wiele randek, spotkań z innymi kobietami (wszak jeszcze ci niczego nie deklarował) i dla ciebie akurat czasu nie ma nawet jak mu się podobasz? czy muszą się zaraz za tym kryć jakieś dziwne rzeczy, wszak po pierwszym spotkaniu to chyba niewiele jeszcze o sobie wiecie, skąd wiesz co u niego jest normą? a facet widocznie nie odstał coup de foudre na twoim punkcie, tylko się spokojnie przygląda, rozmawia ... a ty już byś chciała aby od razu oświadczył i wyznał dozgonną miłość? to dopiero byłoby podejrzane ...
      inna sprawa że na portalach randkowych wisi cała masa (bynajmniej nie tylko płci męskiej) rozmaitych frustratów, którzy zabijają czas pisaniem i flirtowaniem w necie, podnoszą sobie poziom libido randkami, z których nic nie wynika bo i nie ma wyniknąć, to sposób zabijania czasu a nie faktyczna próba znalezienia kogoś na stałe ... no i dochodzą jeszcze seksualni łowcy przygód, którzy nawet jak nic nie wskazuje na szybki seks to i tak spotykają się z kobietami licząc na szybki strzał ... a jak się nie uda? trudno, próbujemy dalej ...
      tak więc bez sensu jest doszukiwanie się sensu w postrandkowych zachowaniach, bo nie ma jednej reguły, wedle której ma się rozwijać bądź nie rozwijać znajomość tylko dlatego, że ty masz opracowany akurat taki schemat ...
    • lippy100 Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 11:38
      Już pisałam wcześniej, Słonko, musisz być baaaardzo młodziutko. Boś naiwna i głupiutka.
      I sfrustrowana. Nie ma nic gorszego ! :>>>
    • juniorekpotworek Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 11:42
      francesfarmer masz doczynienia z bardzo prosta historia, nie jesteś jedyna osoba z która spotyka się ów "facet". Twoja persona jest traktowana jako wariant awaryjny, w razie gdyby coś nie wyszło z inna duszyczka. Atrakcyjny facet raczej cieszy się powodzeniem, ale poluje na idealny okaz kobiecości, a słowa " cześć pa..." oznaczają spalenie mostu.
      Czasem nieliczne okazy samców tylko chcą się sprawdzić czy są w stanie zaimponować, uwieść, a tak naprawdę to tylko musza podreperować swoje ego.
      Pamiętaj o jednym " zwierzyna upolowana bez wysiłku jest marnym pocieszeniem dla łowczego..."
      Nigdy w życiu nie korzystałem z portali randkowych, ale jedno wiem, reprezentują one jedynie świat wirtualny. Wszystkie wydarzenia z nim związane należy traktować z lekkim przymrużeniem oka. Iluzja transferu nieprawdziwych danych zniknie po dłuższym kontakcie realnym...
      Zycze wszystkim powodzenia w " grze wojennej zwanej miłością..."
    • pinup zajeci, szukaja rozrywki 14.10.11, 11:46
      sa w zwiazku i szukaja kogos na boku. okazalas sie za bystra (czyt. wymagajaca, powaznie zainteresowana zwiazkiem itd.) i sprawy bylyby zbyt skomplikowane. ich zwiazki juz prawdopodobnie ostygly i flirt z toba to dla nich aktualnie atrakcja, szczegolnie jezeli cos soba reprezentujesz. mile dla ego. ale bez obaw, jak sie nawinie glupsza niunia to sie skonczy flirtowanie z toba.

      faceci mysla wylacznie o sobie. w dzisiejszych czasach najbardziej odpowiada im uklad stala dziewczyna/zona w domu (seks pod reka, obiad, pelna lodowka itd) i ktos do rozrywki na boku dla uatrakcyjnienia zywota. sa za wygodni, zeby rozwalac sobie uklad w ktorym sa, szczegolnie jezeli sa dzieci, kredyty itd. jakos sie potoczy, a jak sie romans na boku wyda, to wtedy sie zastanawiaja co dalej. 90% z nich nie dostanie kopa, bo ktoras z tych dwoch babek go przygarnie.

      przyjaznie sie z facetami, wiec znam te numery na wylot.
    • ikcort Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 11:56
      > Czemu ma służyć zachowanie powyższe w takim razie?

      Zasugerowaniu Ci, że pierwsze zdanie Twojego postu jest nieco na wyrost.
    • pro5tak Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 12:03
      Ok, to moze ja odpowiem z wlasnego punktu widzienia.
      Moze sa zaburzeni emocjonalnie i boja sie bliskosci drugiej osoby o.O ?
      • castr0 Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 12:14
        taaa...założę sie że juz wysłałeś do fransesfarmer pocieszycielskiego PW....
        nie ma to jak wyhaczac zranieone albo nieswiadome laski na forum internetowym...;)
    • sylvester86 Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 12:35
      Jestem dosyć nie śmiały, pomimo że od pewnego czasu (w opinii innych) świetnie wyglądam i tak też sie ubieram,
      kiedyś zrobiłem takie głupstwo, ale tylko dlatego że pomyślałem sobie "miała przebłysk zauroczenia, kilka razy zrobi tak żebym po kilku spotkaniach jadł z jej ręki... i dał sie sobą pomiatać" ... co już kiedyś miało miejsce, jestem po związku 4-letnim,

      teraz natomiast powstaje paranoja, wyjechałem i z czystej głupoty ( nie myślałem ze w ogóle odpisze ) napisałem do niej że jadę do miasto niedaleko czy może sie ze mą wybierze?! Ku mojemu zdziwieniu odpisała, jednak spotkać sie nie mieliśmy szans, ja w poniedziałek wylatywałem z kraju, a potem "napastowałem" ją smsami, dlatego teraz nie wiem czy w ogóle podejść do niej bo jakoś ogólnie kontakt milknie...

      więc myślę że czasem facet sam siebie nie dowartościowuje, albo po prostu jak wczesniej "koledzy" wspominali, trzyma kilka srok za ogon.
    • jak_to_sie_robi To historia jakby o mnie :-P 14.10.11, 12:49
      Współczesne kobiety są, jak mawiał klasyk, jak dzieci we mgle. Najpierw się wyemancypowały, a teraz są zdziwione, że rzeczywistość się zmienia nie tylko po ich myśli. Konsekwencją współczesnych przemian jest m.in. to, że my nie musimy już o Was walczyć jak kiedyś. Teraz to Wy musicie zabiegać o nasze względy tak samo jak my o Wasze. Sam nie wiem, czy mnie się to podoba (chyba nie do końca), ale dużo ostatnio randkuję i sam urządzam, jak to ktoś na forum ładnie nazwał "castingi". Gram po prostu w tą grę. Kiedyś właśnie tak postępowały kobiety: dawały dostęp do siebie zwycięzcy castingu, turnieju czy jak to nazwać...
      Dzisiaj również faceci korzystają z przemian. Myślałaś, że z emancypacji będą same korzyści?? Świat się zrobił pokręcony, ale chyba nie bardzo mamy na to wpływ.
      Pozdrawiam i .... do ataku dziewczyno!!!! :-P
      • michal_in_uk Re: To historia jakby o mnie :-P 14.10.11, 13:06
        Masz duzo racji w opisie obecnej sytuacji na rynku matrymonialnym, ale nie sadze, ze granie w "ta gre" to dobry wybor - chyba, ze jest to swiadoma decyzja i czlowiek nastawia sie wlasnie na zabawe i poskakanie z kwiatka na kwiatek.

        Jest sporo normalnych ludzi nie szukajacych extremalnych wrazen co wieczor, trzeba tylko czasu i wytrwalosci w poszukiwaniach. Mysle ze "casting" w tak powaznej kwestii jak znalezienie partnera to tragiczny pomysl bo nie da sie poznac drugiej osoby chocby w najmniejszym stopniu w ten sposob. Dziwaczne warunki sprawiaja, ze ludzie zachowuja sie dziwacznie ;)
        • jak_to_sie_robi Re: To historia jakby o mnie :-P 14.10.11, 13:21
          Wiesz, ja właściwie to się z Tobą zgadzam. Zapewniam Cię, że nie czuję się jakoś super komfortowo we współczesnej rzeczywistości. Nie ja jednak ustalałem zasady i nie zamierzam się "kopać z koniem". Płynę na fali rzeczywistości i nie zamierzam nie korzystać z nowych możliwości, skoro stare zostały nam (facetom) odebrane.
          Myślę, że nadeszła Emancypacja 2.0. W pierwszej faceci stracili pewność siebie i pogubili się w postnowoczesności. W tej najnowszej natomiast faceci zyskali, a kobiety są zagubione i niby tęsknią za mitycznymi "prawdziwymi facetami". Jednakże "to se ne wrati pane Havranek" ... Nie ma już powrotu do krainy wąsatych, szarmanckich, zabiegających o względy białogłów rycerzy. Mnie też się łezka w oku kręci, ale... ups! Muszę kończyć. Dostałem smsa z propozycją wyjazdu na żagle ;-)
          • michal_in_uk Re: To historia jakby o mnie :-P 14.10.11, 13:59
            Tylko wiesz na pewno o tym, ze plynac bezwolnie z pradem to zadna sztuka i powod do chwaly.

            Nie odebrano Ci tez zadnych "starych" mozliwosci. Sam sobie je odbierasz, a z mojego doswiadczenia wynika, ze nie stosujac sie do "starych" zasad tracisz szanse na zwiazek z najbardziej wartosciowymi "egzemplarzami" ;)
            • jak_to_sie_robi Re: To historia jakby o mnie :-P 14.10.11, 14:04
              Wcale nie twierdzę, że to jakiś powód do chwały.

              Z drugą tezą kompletnie się nie zgadzam...
              • michal_in_uk Re: To historia jakby o mnie :-P 14.10.11, 14:08
                Pozyjesz, znajdziesz ta jedyna, pozyjesz z nia kolejnych kilka lat i wtedy okaze sie czy wybrales dobrze czy zle :)

                Ja na szczescie te zabawy mam juz za soba, wiec tak serio mowiac to niewiele mnie to rusza czy ludzie zidiocieli juz calkiem czy tylko czesciowo ;)
      • voldenuit1 Re: To historia jakby o mnie :-P 14.10.11, 16:47
        Z castingiem jest jeszcze jeden problem. To jest trochę tak, jak jakaś dzika wycieczka typu Europa w 3 dni: staniesz pod Big Benem, wleziesz na wieżę Eiffla, oblecisz Colosseum i wszędzie sobie trzaśniesz fotkę z cyklu "ja pod Big Benem", a większość czasu spędzisz w samolocie. W gruncie rzeczy niekoniecznie zobaczysz tym samym więcej, niż spędzając te trzy dni we wsi pod Szczecinkiem i włócząc się po lesie, albo choć siedząc pod tym Colosseum na murku i gapiąc się na ludzi przez całą dobę; ale zobaczysz coś innego. Randkowy casting uczy tego, że trzeba mieć oczy dookoła głowy, bo zawsze może się trafić ktoś lepszy. Orka na ugorze: jaka przyjemność płynie z rozmowy z kimś, kto słucha tylko jednym uchem, patrzy jednym okiem, a drugim łypie na drzwi i rejestruje wchodzących niczym bramkarz?
    • kpt_chris Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 13:09
      Nie to, ze chcialbym autorce watku jakos dokopac, ale mialem dokladnie takie samo doswiadczenie z kobieta i tez sie zastanawialem, o co wlasciwie chodzi. Takze zjawisko jak widac wystepuje u mezczyzn jak i u kobiet. Pozdrawiam
    • tow.janwinnicki To się nazywa Casting Couch hehehehe 14.10.11, 13:43
      :D
    • daje_co_mam To proste przeciez! 14.10.11, 14:52
      Oni sa zonaci.
      Bajerowac w necie jak najbardziej, ale przeciez zona/dziecko i nie mozna sie wyrwac z domu na spotkanie.
    • daghda.irish.pub Re: Faceci, rozszyfrujcie takie porandkowe zachow 14.10.11, 15:04
      francesfarmer napisała:

      > Jestem atrakcyjną dziewczyną.
      > I schemat się powtórzył.
      > Jeśli faktycznie szukacie związku i dziewczyna jest fajna to się chcecie umówić
      > i to robicie. Czemu ma służyć zachowanie powyższe w takim razie?
      >

      Jakiś dziwny ten facet... jak mi zależy na poznaniu tej drugiej osoby, podoba się mi ona to to będę ciągnąć. Osobiście, nie cierpię zalewać i jak mi w pannie więcej jej cech nie przypadnie do gustu, to powiem o tym wprost.

      Znalezienie czasu dla nowej znajomości to też żaden problem - chyba, że mi na serio coś wyskoczy niezapowiedzianego, wtedy nie ma zmiłuj (raz zaprosiłem pannę na herbatę do firmy - trochę się nudziła, bo ja swoją robotę musiałem zrobić, ale czas mi szybciej i milej minął a potem w ramach przeprosin kawa i kino).

      Dasz radę :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja