Jak poradzić sobie z zauroczeniem

16.10.11, 14:34
Od kilku lat nie daje mi spokoju - chyba zauroczenie w jednej z koleżanek, raz sobie z tym radzę a raz jest tak, że nie mogę o niczym innym myśleć tylko o niej. Czy zauroczenie może trwać kilka lat? Czy da się z tego wyleczyć?
    • maly.jasio Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 14:42
      only.yossarian napisał:
      Czy zauroczenie może trwać kilka lat?

      - moze. znam ten bol.

      Czy da się z tego wyleczyć?

      - da sie. musisz sie zauroczyc nastepna, to ta poprzednia Ci wyparuje.
      • torado oj chłopcy, chłopcy......;) n/t 16.10.11, 14:52

        • ryszard_mis_ochodzki redtube cie wyleczy 20.10.11, 12:28
          • der.kohl Re: redtube cie wyleczy 20.10.11, 12:58
            gorzej jak się zauroczysz niepowtarzalną mieszanką urody,psychiki, intelektu .... Wtedy juz redtube nie da rady :)
      • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 14:55
        Szczerze to moja sytuacja matrymonialna w ogóle nie pozwala na jakiekolwiek zauroczenia, ale te trwa już tyle czasu - i już sam nie wiem czy to nie coś więcej.
        • torado Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 15:05
          only.yossarian napisał:

          > Szczerze to moja sytuacja matrymonialna w ogóle nie pozwala na jakiekolwiek za
          > uroczenia, ale te trwa już tyle czasu - i już sam nie wiem czy to nie coś więce
          > j.

          to zapytaj żony, może ona Ci coś doradzi ;DDDD
          • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 15:22
            torado ---> Dzięki za radę. Ja tu poważnie a ty ironizujesz.
            • torado Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 20:56
              only.yossarian napisał:

              > torado ---> Dzięki za radę. Ja tu poważnie a ty ironizujesz.

              ja ironizuję?? a gdzieżby.......;D
        • asmok6 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 22.12.11, 11:27
          only.yossarian napisał:

          > Szczerze to moja sytuacja matrymonialna w ogóle nie pozwala na jakiekolwiek za
          > uroczenia, ale te trwa już tyle czasu - i już sam nie wiem czy to nie coś więcej.

          Przeleć ją. Nie będzie wtedy tego elementu fascynacji nieznanym :)
          • man_sapiens Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 10.01.13, 19:26
            asmok6 napisał:
            > Przeleć ją. Nie będzie wtedy tego elementu fascynacji nieznanym :)

            Just do it. Prawda cię uzdrowi
        • man_sapiens Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 20.07.13, 23:54
          > Szczerze to moja sytuacja matrymonialna w ogóle nie pozwala na jakiekolwiek
          > zauroczenia,

          Dżizes, co za pieprzenie. Facet, czego ty się boisz, że ci żona mokrą ścierką przypieprzy? Czy że się w tej dziewczynie zakochasz tak, że się rozwiedziesz? A może, że ci nie stanie?

          Jak cudownie żyć pod pantoflem. Wzdychać, jęczeć i być nieszczęśliwie zakochanym ale nie odważyć się na żaden ruch. Chciałbym, ale boję się. Boję się, że wyda się, że jestem dupkiem i że ta kobieta cię spuści po brzytwie. Ale nie, żebym się przyznał, że mam stracha przed tą zołzą żoną, co mi takie smaczne obiadki gotuje. Mimo wszystko czasem muszę przecież być niebezpiecznie romantyczny, byle nie za bardzo, bo przecież moja żona to tak podziwia i taki pyszny kapuśniaczek mi wtedy gotuje. Wyliniały lew. Z pluszu. Maminsynek opuszczony przez mamusię.

          Wstyd być mężczyzną, gdy się czyta takie teksty.
      • rybka.11 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 17:09
        maly.jasio napisał:

        > only.yossarian napisał:
        > Czy zauroczenie może trwać kilka lat?
        >
        > - moze. znam ten bol.
        ________________________
        ;) Też znam - tyle, że "kolega" mnie tak "zauroczył"...:)
        >
        > Czy da się z tego wyleczyć?
        >
        > - da sie. musisz sie zauroczyc nastepna, to ta poprzednia Ci wyparuje.
        ________________________________________________
        Faktycznie - zauroczenie kolejnym automatycznie "wymazuje" poprzedniego...:)


        W życiu nie przypuszczałam, że mogą być tak "uczuciowi" faceci, że pozostają "zaczarowani" jedna kobietą kilka lat;) Ale to pewnie dlatego, ze to uczucie "niespełnione" - bzyknął by ją i by mu przeszło zauroczenia "jak ręką odjął"..;)))
    • ona85ona85 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 15:43
      Hmmm. Parę lat zauroczenia w koleżance, kiedy ma się żonę? Ciężka sprawa. W analogicznej sytuacji poucinałabym kontakty z koleżanką do minimum i wyjechała z żoną w podróż/wyszłabym do kina... chodzi o więcej wspólnego czasu i głębsze rozmowy, żeby nią zauroczyć się na nowo.
      Jeśli po paru m-cach nadal nie działa urok żony, zastanowiłabym się, dlaczego. I co z tym robić dalej.
      • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 16:13
        W końcu ktoś z konkretną propozycją. Kontaktu nie mogę ograniczyć z przyczyn formalnych. Ja się tak zastanawiam już parę lat co robić. To przychodzi i odchodzi wszystko jest uwarunkowane okolicznościami. Zaczynam tracić do siebie samego szacunek
        • miau_weglowy Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 16:23
          ja to rozumiem, tez tak mam, niesttey
          w tzw. miedzyczasie nawet zaangazowalam sie w zwiazek - chyba jako antidotum, sama nie wiem. i tak nic z tego nie wyszlo
          sa okresy,ze wszystko niby odchodzi, ale potem wraca na jakis czas
          do konca zycia bedzie mnie to gnebic pewnie...

          jak widzisz,ucinanie kontaktow nie zawsze sie sprawdza...mi sie nie udaje uciac na zawsze... (zaczynam pisac uzywajac trzech kropek, znaczy zle ze mna ;))
          • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 16:29
            miau_weglowy napisała:

            > ja to rozumiem, tez tak mam, niesttey

            > sa okresy,ze wszystko niby odchodzi, ale potem wraca na jakis czas
            > do konca zycia bedzie mnie to gnebic pewnie...

            Ale jesteś w stałym związku?
            • miau_weglowy Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 16:38
              bylam, sie skonczyl
              bylam w innym, sie skonczyl

              czy to Cie pociesza? chyba raczej nie ;)
              • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 16:47
                W żadnym wypadku nie jest to pocieszenie. Zresztą nie szukam pocieszenia tylko rozwiązania całej sytuacji. Co wybrać zaryzykować i stracić rodzinę, szacunek otoczenia, to co do tej pory udało się osiągnąć czy nic nie robić i jak to napisałaś: do końca życia będzie mnie to gnębić pewnie...

                • rybka.11 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 17:17
                  only.yossarian napisał:

                  > W żadnym wypadku nie jest to pocieszenie. Zresztą nie szukam pocieszenia tylko
                  > rozwiązania całej sytuacji. Co wybrać zaryzykować i stracić rodzinę, szacunek o
                  > toczenia, to co do tej pory udało się osiągnąć czy nic nie robić i jak to napis
                  > ałaś: do końca życia będzie mnie to gnębić pewnie...
                  ____________________________
                  Ryzykować bym się bała... Czar szybko może prysnąć, a rodziny nie odzyskasz. No chyba, że jesteś "pewien" tej, która tak Cię oczarowała. Ogólnie sytuacja jest taka, że co byś nie zrobił i tak bedzie... źle. Temu, kto nie był w podobnej sytuacji łatwo jest radzić, a ta, która wie, co czujesz... współczuje Ci...:)
                  >
                • ona85ona85 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 17:23
                  Myślałam, że Twoje zauroczenie jest platoniczne - trudno byłoby w takim przypadku rzucać wszystko dla... niczego w zamian. Jakby nie ma realnego powodu, by to robić.

                  A jeśli osoba, w której się zauroczyłeś, deklaruje uczucie i chęć życia razem z Tobą... No, to jest po prostu dylemat, czy odejść do kochanki, czy zostać z żoną. Jestem za młoda i za mało doświadczona, żeby Ci radzić w tej sytuacji.
                  • rybka.11 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 17:37
                    ona85ona85 napisała:

                    Jestem za młoda i za mało doświadczona, żeby Ci radzić w tej sytuacji.
                    ____________________________________________
                    Bo to zawsze jest "indywidualny przypadek" i... "gra z losem", niestety.
                    • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 17:48
                      rybka.11 nie chodzi jak to wcześniej napisałeś o bzykanie - bo okazji było dużo;
                      Chodzi o to co zrobić aby nie żałować najchętniej wyjechałbym gdzieś z rodziną, na stałe ale na to nie ma szans. Pewnie i tak by do mnie to wracało.
                      Zresztą problem nasilania się "objawów" pojawia się raz gdy widzę ją a drugim razem kiedy dłuższy czas nie mamy kontaktu.
                      Ta druga osoba sprawia wrażenie że szanuje mój związek ale cały czas daje sygnały że nie jestem jej obojętny.

                      • rybka.11 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 18:07
                        only.yossarian napisał:

                        > rybka.11 nie chodzi jak to wcześniej napisałeś o bzykanie - bo okazji było dużo
                        ____________
                        po pierwsze - nie napisałem a napisałam - kobietą jestem :)
                        > ;
                        > Chodzi o to co zrobić aby nie żałować najchętniej wyjechałbym gdzieś z rodziną,
                        > na stałe ale na to nie ma szans. Pewnie i tak by do mnie to wracało.
                        > Zresztą problem nasilania się "objawów" pojawia się raz gdy widzę ją a drugim r
                        > azem kiedy dłuższy czas nie mamy kontaktu.
                        > Ta druga osoba sprawia wrażenie że szanuje mój związek ale cały czas daje sygna
                        > ły że nie jestem jej obojętny.
                        ______________________________
                        po drugie: naprawdę Cię rozumiem i ..współczuję, bo z takich sytuacji nie dobrego wyjścia - zawsze ktoś będzie cierpiał....
                        • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 18:20
                          rybka.11 napisała:

                          > only.yossarian napisał:

                          > po pierwsze - nie napisałem a napisałam - kobietą jestem :)

                          przepraszam później się zorientowałem

                          > >
                          > po drugie: naprawdę Cię rozumiem i ..współczuję, bo z takich sytuacji nie dobre
                          > go wyjścia - zawsze ktoś będzie cierpiał....
                          >
                          >
                          Cholera człowiek sam się zeszmaca. Chce walczyć a nie ma środków, to jak nieuleczalna choroba która trawi organizm i nie ma na nią lekarstwa, albo terapia jest zbyt drastyczna.
                          • rybka.11 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 18:28
                            only.yossarian napisał:
                            >
                            > przepraszam później się zorientowałem
                            ________________________________
                            nic się nie stało - ostatnio często mnie tu za faceta biorą;)
                            > > >

                            > >
                            > Cholera człowiek sam się zeszmaca.
                            _______________________________________________
                            Cos na ten kształt, taka stopniowa utrata szacunku do własnej osoby...

                            Chce walczyć a nie ma środków, to jak nieule
                            > czalna choroba która trawi organizm i nie ma na nią lekarstwa, albo terapia jes
                            > t zbyt drastyczna.
                            __________________________________
                            Chce się TO zakończyć z jednej strony, z drugiej strony - nie widzi się siebie po tej "terapii drastycznej"..
                            Słowem - chwilami beznadziejna sytuacja, której ma się dosyc, a nie ma się wystarczająco dużo siły, by powiedzieć kategoryczne STOP.
                            • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 18:43
                              Każde głębsze uczucie prowadzi do cierpienia.
                              Strach przed przegraniem życia ogranicza pole manewru, bo nie wiesz co masz wybrać. Nie spróbujesz będziesz żałował, spróbujesz możesz się sparzyć. Czyżbym stawał się egoistą, tylko liczy się to co dla mnie dobre?
                              • rybka.11 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 18:50
                                only.yossarian napisał:

                                Czyżbym st
                                > awał się egoistą, tylko liczy się to co dla mnie dobre?
                                ___________________________
                                Ostatnio zadałam identyczne pytanie. Odpowiedź jaka otrzymałam: Nie...
                                To nie kwestia egoizmu, myślę, ze trzeba do tego podejść z innej, mniej emocjonalnej strony. To trudne, ale podejrzewam, ze wtedy będzie można jakoś wyjść z tej sytuacji. Tak do końca to nie powinnam Ci doradzać, bo to raczej ja sama potrzebuję znaleźć rozwiązanie, ale przynajmniej "wymienić" jakieś tam spostrzeżenia mozna :)
                                • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 19:00
                                  rybka.11 napisała:

                                  > Tak do końca to nie powinnam Ci doradzać, bo to raczej ja sama pot
                                  > rzebuję znaleźć rozwiązanie, ale przynajmniej "wymienić" jakieś tam spostrzeżeń
                                  > ia mozna :)
                                  >
                                  >
                                  Jeśli można rozumiem że też jesteś w trwałym związku i masz podobną sytuację?
                                  A wymiana spostrzeżeń jak najbardziej, skąd zdecydowana odpowiedz na NIE jeśli chodzi o egoizm
                                  Przecież już j pewnym sensie ranię osobę z którą jestem bo się koncentruję na sobie, możne pewnym usprawiedliwieniem jest to że zastanawiam się jak z tego wybrnąć nic nie zmieniając tego co do tej pory mam. A chcę wyplątać się z zauroczenia, tylko czy chcę eehhh życie jest tak złożone
                                • maly.jasio Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 19:20
                                  rybka.11 napisała:

                                  Tak do końca to nie powinnam Ci doradzać, bo to raczej ja sama potrzebuję znaleźć rozwiązanie, ale (albo:) przynajmniej "wymienić" jakieś tam spostrzeżenia mozna :)

                                  w razie czego, to jezdem.
                                  • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 19:26
                                    maly.jasio napisał:

                                    > rybka.11 napisała:
                                    >
                                    > Tak do końca to nie powinnam Ci doradzać, bo to raczej ja sama potrzebuję znal
                                    > eźć rozwiązanie, ale (albo:) przynajmniej "wymienić" jakieś tam spostrzeżenia m
                                    > ozna :)
                                    >
                                    > w razie czego, to jezdem.

                                    jasiu twoja pierwsza myśl w temacie odpada, bo zauroczyć się następną w przypadku jak już jest jedna i nie daje spokoju tyle lat
                                    • rybka.11 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 19:56
                                      only.yossarian napisał:
                                      >
                                      > jasiu twoja pierwsza myśl w temacie odpada, bo zauroczyć się następną w przypad
                                      > ku jak już jest jedna i nie daje spokoju tyle lat
                                      __________________________________
                                      A ile lat, jeśli mogę zapytać?
                                      • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 21:47
                                        rybka.11 napisała:

                                        > only.yossarian napisał:
                                        > >
                                        > > jasiu twoja pierwsza myśl w temacie odpada, bo zauroczyć się następną w p
                                        > rzypad
                                        > > ku jak już jest jedna i nie daje spokoju tyle lat
                                        > __________________________________
                                        > A ile lat, jeśli mogę zapytać?
                                        >
                                        >
                                        5 ale od 2 lat to masakra, powraca falą - jeżeli powraca i nie daje spokoju to już nie wiem ...
                                        • miau_weglowy Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 23:44
                                          o, to mamy podobnie

                                          przyznam, ze miewam juz takie plany, jak kolega tam nizej sie przyznal;
                                          w sprzyjajacej sytuacji raz wreszcie sie przekonac, co dalej
                                          chyba taki akt desperacji swego rodzaju (w celu uwolnienia? sie), bo musi wtedy cos nastapic; albo w te, albo wewte - jak mowia ;)
                                          • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 17.10.11, 19:24
                                            Zgadza się albo w jedną albo w drugą stronę.
                                  • rybka.11 jasiu, jasiu, jasiu... 16.10.11, 19:54
                                    maly.jasio napisał:


                                    >
                                    > w razie czego, to jezdem.
                                    ____________________________
                                    jasieńku ;)
                                    Ja wiem, że Ty Jeden mnie mozesz poradzić:)) Ale sie odezwij! No;) To mnie pomożesz, bardzo, nawet nie wiesz jak bardzo - szukam "antidotum" ;)
                                    • maly.jasio Re: jasiu, jasiu, jasiu... 16.10.11, 21:19
                                      rybka.11 napisała:

                                      > jasieńku ;)
                                      > Ja wiem, że Ty Jeden mnie mozesz poradzić:)) Ale sie odezwij! No;) To mnie pomo
                                      > żesz, bardzo, nawet nie wiesz jak bardzo - szukam "antidotum" ;)


                                      No odezwie sie :)
                                      wlasnie polozylem panele w pokoju.
                                      i zmienilem zemby
                                      dla mnie to tortura.

                                      Buenas Noches
                      • ewalongoria Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 08.03.12, 13:43
                        Faktem jest, że wyjazd z rodziną na pewno by Ci pomógł. Ja zdołałam się wyzwolić z zauroczenia dopiero, gdy wyjechałam z mężem za granicę na długi czas i tam spróbowaliśmy naprawić swój związek. jasne, ze to nie jest sprawa bzykania , tylko wzajemnej chemii a czasem nawet czegoś znacznie więcej.

                        only.yossarian napisał:

                        > rybka.11 nie chodzi jak to wcześniej napisałeś o bzykanie - bo okazji było dużo
                        > ;
                        > Chodzi o to co zrobić aby nie żałować najchętniej wyjechałbym gdzieś z rodziną,
                        > na stałe ale na to nie ma szans. Pewnie i tak by do mnie to wracało.
                        > Zresztą problem nasilania się "objawów" pojawia się raz gdy widzę ją a drugim r
                        > azem kiedy dłuższy czas nie mamy kontaktu.
                        > Ta druga osoba sprawia wrażenie że szanuje mój związek ale cały czas daje sygna
                        > ły że nie jestem jej obojętny.
                        >
                • ewalongoria Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 08.03.12, 13:40
                  Ja zaryzykowałam i nie żałuję, bo przeżyłam piękną rzecz, mimo iż to już przeszłość. Zaufania męża do tej pory nie udało mi się jednak do końca odzyskać i nie wiem czy naprawdę to nasze małżeństwo da się jeszcze uratować. Straciłam więc bardzo wiele, bo ogólnie mój związek małżeński był raczej udany.

                  only.yossarian napisał:

                  > W żadnym wypadku nie jest to pocieszenie. Zresztą nie szukam pocieszenia tylko
                  > rozwiązania całej sytuacji. Co wybrać zaryzykować i stracić rodzinę, szacunek o
                  > toczenia, to co do tej pory udało się osiągnąć czy nic nie robić i jak to napis
                  > ałaś: do końca życia będzie mnie to gnębić pewnie...
                  >
    • buck_turgidson Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 20:30
      > j. Czy zauroczenie może trwać kilka lat?

      Ja tak mialem. W koncu juz nie moglem wytrzymac i ja uwiodlem.
      • jagoda0011 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 21:32
        U mnie trwa to ponad cztery lata i chyba nie ma szans na wyleczenie a jestem w podobnej sytuacji,co złożyciel wątku.
        • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 16.10.11, 21:50
          jagoda0011 napisała:

          > U mnie trwa to ponad cztery lata i chyba nie ma szans na wyleczenie a jestem w
          > podobnej sytuacji,co złożyciel wątku.

          No to nie jestem sam. Lżej się nie robi
      • ewalongoria Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 08.03.12, 13:52
        Moje zauroczenie trwało cztery lata a późniejsze bycie z tą nową osobą zaledwie kilka miesięcy. Nie mogłam pogodzić się wewnętrznie z tym, że krzywdzę rodzinę, syna i wróciłam do męża. Było mi wspaniale z tą osobą , która mnie zauroczyła. Związek znacznie bardziej ekscytujący, niż z mężem, ale miałam ogromne wyrzuty sumienia.

        buck_turgidson napisał:

        > > j. Czy zauroczenie może trwać kilka lat?
        >
        > Ja tak mialem. W koncu juz nie moglem wytrzymac i ja uwiodlem.
    • poly_gamer Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 17.10.11, 07:59
      Nic twórczego do dyskusji nie wniosę.
      Pogadałeś już sobie trochę z innymi.
      Odzywam się tylko w celu przyjaznego
      poklepania wątkodawcy po ramieniu. :)

      > Od kilku lat nie daje mi spokoju - chyba zauroczenie w jednej z koleżanek, raz
      > sobie z tym radzę a raz jest tak, że nie mogę o niczym innym myśleć tylko o niej.

      To jest absolutnie przerąbana sytuacja,
      ale z drugiej strony to jest piękne.

      > Czy zauroczenie może trwać kilka lat?

      Może. Dłużej też może.

      > Czy da się z tego wyleczyć?

      Da się.
      Na trzy sposoby.
      Pierwszy podał Jasio:
      > musisz sie zauroczyc nastepna, to ta poprzednia Ci wyparuje.
      W Twoim przypadku raczej niestety nie ma zastosowania,
      bo Twoje zauroczenie "nosi znamiona" trwałości.

      Sposób drugi:
      czekać aż samo przejdzie.
      Nie da rady z powodu jw.

      Sposób trzeci podała Rybka:
      > bzyknął by ją i by mu przeszło zauroczenia "jak ręką odjął"
      Przeważnie pomaga, ale raczej nie tym razem.
      Tu jest ryzyko poważnego pogorszenia sprawy
      z uwagi na ewidentną wzajemność obiektu zauroczenia,
      który najwyraźniej cierpliwie czeka.

      Ewakuacja, nawet gdyby była możliwa,
      też nie jest żadnym rozwiązaniem, bo Twoje
      zauroczenie powlecze się za Tobą wszędzie.
      Powiększone o tęsknotę.

      Krótko mówiąc, masz przechlapane.
      Ale nie Ty jeden. ;)
      Trzymaj się. :)
      • rybka.11 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 17.10.11, 09:36
        poly_gamer napisał:

        >
        > Krótko mówiąc, masz przechlapane.
        > Ale nie Ty jeden. ;)
        > Trzymaj się. :)
        _________________________
        Świat oszalał... Czy jest aż tak wiele takich "przypadków"?... Nie zdawałam sobie z tego sprawy. Cos jest nie tak z tym zyciem, skoro tak wiele osób pozornie wiedzie szczęśliwy zywot, a tak naprawdę tęskni za kimś.... tacy jestesmy "zakręceni".
        • poly_gamer Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 17.10.11, 10:10
          > Świat oszalał...

          Nie wiem czy oszalał, Rybko.
          Wydaje mi się, że to żadna nowość - taki nasz los.

          > Czy jest aż tak wiele takich "przypadków"?...

          Tego też nie wiem, bo większość kończy się pewnie
          romansami a reszta pozostaje w ukryciu
          pod maską "przyjaźni".

          > Cos jest nie tak z tym zyciem, skoro tak wiele osób pozornie
          > wiedzie szczęśliwy zywot, a tak naprawdę tęskni za kimś....
          > tacy jestesmy "zakręceni".

          Chyba nie ma na to żadnej rady.
          I moim zdaniem nie jest to kwestia zakręcenia.
          Nie wiem jak to sensownie wytłumaczyć.
          Wiem za to, że da się z tym żyć. :)
          • rybka.11 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 17.10.11, 11:17
            poly_gamer napisał:


            > Nie wiem jak to sensownie wytłumaczyć.
            > Wiem za to, że da się z tym żyć. :)
            ________________________________
            Oczywiście, ze da sie z tym zyc...
            Tylko to takie dziwne zycie...
            • poly_gamer Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 17.10.11, 11:32
              > Oczywiście, ze da sie z tym zyc...
              > Tylko to takie dziwne zycie...

              Nie takie znowu dziwne.
              Przynajmniej można wypróbować na sobie
              znaczenie trudnego słowa:
              "odpowiedzialność". ;)
              • rybka.11 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 17.10.11, 12:56
                poly_gamer napisał:

                > Nie takie znowu dziwne.
                > Przynajmniej można wypróbować na sobie
                > znaczenie trudnego słowa:
                > "odpowiedzialność". ;)
                __________________________
                "odpowiedzialność"?...hmm..;) Bardzo nieadekwatne słowo do stanu rzeczy - bo jak tu mówic o odpowiedzialności jakiejkolwiek za cokolwiek, kogokolwiek, jesli robi sie to, co sie robi?... Za własne mysli nawet nie mozna być wtedy odpowiedzialnym, bo ona SAME sie nasuwają...
                :)
                • poly_gamer Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 17.10.11, 13:12
                  > "odpowiedzialność"?...hmm..;) Bardzo nieadekwatne słowo do stanu rzeczy - bo ja
                  > k tu mówic o odpowiedzialności jakiejkolwiek za cokolwiek, kogokolwiek, jesli r
                  > obi sie to, co sie robi?... Za własne mysli nawet nie mozna być wtedy odpowiedz
                  > ialnym, bo ona SAME sie nasuwają...
                  > :)

                  Myśli się nasuwają i nasuwają, i znowu nasuwają ... :)
                  Za nie odpowiadać się nie da.
                  Ale za aktywne spapranie komuś życia - jak najbardziej.
                  Sama wyżej pisałaś, że cokolwiek się zrobi
                  i tak będzie źle.
                  Jak się nic nie zrobi, też będzie źle.
                  I bądź tu człowieku mądry ... :)
                  • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 17.10.11, 19:32
                    Ale to nie życie tylko wegetacja. Całe życie grasz kogoś innego i tak kończy się żywot, krótki żywot.
                    • poly_gamer Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 17.10.11, 21:59
                      > Ale to nie życie tylko wegetacja.

                      Nie dramatyzuj stary.

                      > Całe życie grasz kogoś innego i tak kończy się
                      > żywot, krótki żywot.

                      Niczego nie grasz. Żyjesz.
                      Żyjesz, dokonując w miarę rozsądnych wyborów,
                      podejmując w miarę sensowne decyzje.
                      Próbując nie iść na zgniłe kompromisy.
                      I starając się nie krzywdzić tych, których kochasz.
                      Proste?
                      Ni cholery!
                      Ale nikt nie mówił, że będzie łatwo. :)

                      Więc nie roztkliwiaj się nad sobą ...
    • slottka.ja Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 17.10.11, 08:23
      Moje też trwa już kilka lat, od dobrych dwóch nie widujemy się wcale...jest trochę lepiej gdyż mniej to boli, próby zerwania kontaktu spełzły na niczym.
      Postaraj się ograniczyć bliskość tzn. rozmowy tylko konieczne-służbowe, żadnych tematów prywatnych. Nie łudź się, że ona jest jakaś wyjątkowa, to tylko Twoje wyobrażenie o niej...
    • sleepsafe Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 17.10.11, 11:24
      Przeczytałam wątek z uwagą.
      Nie, nie byłam w takiej samej sytuacji. Przeciwnie. Byłam żoną mężczyzny, który takiemu zauroczeniu uległ. Zajęło mu to znacznie mniej czasu. Po trzech miesiącach odszedł ode mnie po wieloletnim małżeństwie. Nie mieliśmy dzieci i może dlatego było łatwiej.
      Od momentu, w którym dowiedziałam się, że jest ktoś inny, ani razu nie poprosiłam, by ze mną został. To, na czym zależało mi najbardziej, to by rozpoznał swoje prawdziwe uczucia i poszedł za nimi. Choć kochałam jak wariatka, nie chciałam mięć męża w połowie. Albo cały dla mnie, albo wcale.
      Piszę o tym, bo nie wiem jakie są Twoje relacje z żoną. Czy i na ile świadoma jest ona tej sytuacji. Bo to nie jest Twój problem. To jest Wasz problem.
      Wydajesz się być bardzo porządnym facetem, który sam sobie nie wybrał takiego stanu rzeczy. Tak się po prostu stało. A Trwanie w tej sytuacji nie da korzyści nikomu.
      Moja rada jest taka (oczywiście nie musisz z niej skorzystać).
      Porozmawiaj z żoną. Powiedz jej co i jak się czujesz. Albo razem wyjdziecie z tego silniejsi (może przy pomocy terapii małżeńskiej), albo zakończycie to małżeństwo. Wiem, że to trudne.
      Przeżyłam taką rozmowę. I przeżyłam też rozstanie z człowiekiem, który był dla mnie całym światem. Ale zachowałam własną godność i szacunek do siebie i dziś, po kilku miesiącach na nowo odnajduję szczęście, choć jestem sama.
      Jeszcze raz, na koniec. Jeśli czegoś nie zrobisz, ta sytuacja zje Cię od środka. I wszyscy będziecie cierpieć. Ty, żona i dzieci jeśli je macie. Naprawdę, jeśli chcesz uratować małżeństwo, możecie to zrobić tylko razem. Samemu Ci się nie uda. Będziesz musiał dać jej tylko trochę czasu, żeby poukładała to sobie w głowie. Chyba, że ona już wie. Nasz 6 zmysł naprawdę istnieje.
      Trzymam kciuki i życzę powodzenia.
      • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 17.10.11, 19:48
        To nie zjada to zżera mnie od środka. Trawi moją psychikę jak maszynka do mielenia mięsa. Reakcja rodziny może być jak w reklamie "bezcenna". Tak się zeszmacić może tylko człowiek o słabej woli. Szacunek do siebie tracę, jak już nie straciłem.
        • rybka.11 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 17.10.11, 19:59
          only.yossarian napisał:

          > To nie zjada to zżera mnie od środka. Trawi moją psychikę jak maszynka do miele
          > nia mięsa. Reakcja rodziny może być jak w reklamie "bezcenna". Tak się zeszmaci
          > ć może tylko człowiek o słabej woli. Szacunek do siebie tracę, jak już nie stra
          > ciłem.
          ___________________
          Mimo wszystko, mimo, że szczerość podobno najważniejsza - ja bym się nie odważyła będąc na Twoim miejscu powiedziec o tym żonie. A jesteś np. pewien, że żony nie kochasz wcale a wcale? Bo to zapewne jest tak, że w jakiś sposób zależy Ci na obu - każda ma jakąś część osobowości, której szukasz w kobiecie... I być może jest tez tak, że wbrew pozorom, tylko taki "potrójny" układ jest "szczęśliwy". Zrezygnujesz z rodziny i nagle okaże sie, że to bez niej nie mozesz funkcjonować.
          Takie jest zycie - widzisz - mnóstwo tu ludzi w sytuacji takiej jak Ty - wszyscy "rozdarci", niemogący przejść na jedną albo drugą stronę. Może to wszystko tak jest urządzone, by trwac w takim rozdarciu? Może to taka pomylona forma uczuć? Może to wszystko "wpisane" w nasza naturę?... Nie wiem - nie znalazłam odpowiedzi...
          • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 17.10.11, 20:13
            rybka.11 napisała:

            > A jesteś np. pewien, że żony
            > nie kochasz wcale a wcale? Bo to zapewne jest tak, że w jakiś sposób zależy Ci
            > na obu - każda ma jakąś część osobowości, której szukasz w kobiecie... I być mo
            > że jest tez tak, że wbrew pozorom, tylko taki "potrójny" układ jest "szczęśliwy
            > ". Zrezygnujesz z rodziny i nagle okaże sie, że to bez niej nie mozesz funkcjon
            > ować.
            >
            Jeżeli napiszę, ze zonę kocham to zostanę zaszczuty: bo jak kocha żonę a myśli o innej?! Żona jest moją młodzieńczą miłością, jej zdobycie wiele mnie kosztowało. Potrójny układ odpowiada, ale czy mogę wymagać od tej trzeciej osoby takiego poświecenia.

            Czy wasze obiekty zauroczenia wiedzą o tym zauroczeniu i je odwzajemniają?
            • rybka.11 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 17.10.11, 20:28
              only.yossarian napisał:


              > Jeżeli napiszę, ze zonę kocham to zostanę zaszczuty: bo jak kocha żonę a myśli
              > o innej?! Żona jest moją młodzieńczą miłością, jej zdobycie wiele mnie kosztowa
              > ło. Potrójny układ odpowiada, ale czy mogę wymagać od tej trzeciej osoby takieg
              > o poświecenia.
              >
              ___________________________
              Nie zaszczuja, nie zaszczują..;)
              Najlepiej (??;) ) by było, by ta "trzecia osoba" też była w związku - wtedy jest... "równowaga" :) I dopiero teraz mozna szczuć - no bo jak to tak - dwoje ludzi, każde z nich ma swoją oddzielną rodzinę, nie rezygnuje z niczego i nikogo - tylko trwa sobie w związku na boku... Ano - mozna i tak - takie rzeczy sie zdarzaja, częściej niż myślą sobie ci wszyscy święci, którzy z góry wszystko na potępienie skazują. Czasem takie "związki trwaja latami, ale to wymaga nie lada umiejętności podzielenia swojego życia dokładnie na pół i... odporności na stres i myśli typu, że krzywdzi sie pół świata swoim egoizmem (?) ...
              • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 17.10.11, 20:37
                rybka.11 napisała:


                >
                > Najlepiej (??;) ) by było, by ta "trzecia osoba" też była w związku - wtedy jes
                > t... "równowaga" :)
                >
                Nie jest, może jakby była to by nie było problemu, wtedy od razu trzymany byłby zdrowy dystans i zakończyło się na znajomości.
                Chyba trzeba kończyć to publiczne użalanie nad sobą, bo to też nie jest zdrowe.
                • izolea Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 20.10.11, 18:14
                  Być może by się zakończyło, a być może nie.

                  Założyłam konto specjalnie po to, by Ci odpowiedzieć. Nie będę powtarzać tego wszystkiego co wyżej, że to kwestia wyboru, uczuć, egoizmu czy czego tam jeszcze. Myślę, że to wszystko wiesz i bez tego. Zupełnie jednak nie rozumiem, czemu powtarzasz ciągle o "zeszmaceniu" siebie w oczach swoich i otoczenia, o słabości itp. - ani sobie tym nie pomagasz, ani nic to nie wnosi. Jakkolwiek to nie zabrzmi, zrób bilans tego co masz i tego co chciałbyś mieć od życia - i jeśli zobaczysz wyraźne rozbieżności, będziesz wiedział co robić.

                  Przeżywałam to co Ty nieco krócej - 3,5 roku, a od 2,5 z wiedzą, że druga strona odwzajemnia. Obydwoje w związkach, próby przejścia na "tylko przyjaźń" bez powodzenia. Pewnie, że to zawsze strach wywracać sobie życie do góry nogami, kiedy już jako tako jest poukładane, ale chyba lepsze to, niż żałować, czy wiecznie "gonić za marzeniem". W tej chwili jestem 3 tygodnie po rozwodzie. Za miesiąc dziecko drugiej strony z poprzedniego związku skończy roczek. Pomimo poczucia, że to nie tak powinno być, że tak się nie robi, że nie rozbija się rodzin i związków - zapadła decyzja, że jesteśmy razem. Owszem, często myślę o tym, ile krzywdy zostało wyrządzone, ale myślę też o dobrych rzeczach, które na nas czekają - wszystkich, bo każdy z czworga zaczyna niejako od nowa i paradoksalnie - jak dotąd w ogólnym rozrachunku każdemu jest raczej na plus. Jak to już padło gdzieś w poście wyżej, czasem lepiej się rozstać, niż trwać w związku z poczuciem, że to nie jest to, czego się pragnie.

                  A rodzina i otoczenie? Wykazali duże wsparcie i nikt nikogo od "zeszmaconych" nie wyzywa. Ziemia dalej się kręci, słońce codziennie wstaje i tak naprawdę każdy ma swoje problemy, więc po krótkiej chwili zainteresowania i tak powraca do swoich spraw.

                  Nie umiem jeszcze napisać, czy warto było - zabrzmiałoby nieszczerze, bo tak naprawdę niewiele czasu jeszcze minęło. Pomimo, że wciąż obawiam się "jak to będzie", pojawił się spokój wewnętrzny... więc jest dobrze. Powodzenia życzę!
            • 1-inna Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 21.10.11, 00:40
              a dopisze sie, bo czytam od kilku dni. Temat mi bardzo bliski ale nie bede biadolic. Mam TO od 8 lat i lubie tak. Może to sadomacho ale ja mówie ze hardcore...Nasza wrazliwosc i tym samym podatnosc na takie doznania,które pojawiaja sie niewiadomo skad i trwaja niewiadomo dlaczego ,jest naszym przeklenstwem i blogoslawienstwem zarazem i tak staram sie to sobie tlumaczyc i po prostu zyc. To co nieuniknione i tak sie zdazy.
            • 0misiaczek2001 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 21.02.14, 22:44
              Miło w domu, miło w pracy.....
        • sleepsafe Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 00:52
          Zapewne czytasz dokładnie to, co piszą inni. I pojawiają się tylko pojedyncze słowa krytyki. Jesteśmy tylko ludźmi i takie rzeczy się po prostu zdarzają. fakt, że czujesz się jak ostatni suk... świadczy tylko dobrze o Twoim człowieczeństwie. Nie chodzi mi o to, żeby mówić Ci teraz jaki jesteś wspaniały czy coś takiego. Nic z tych rzeczy. Ale - jak pisałam wcześniej - jaka jest twoja wina? Czy ta sytuacja jest czymś, co sam sobie wybrałeś? Nie, to cholerne pełne niespodzianek życie karze Ci gryźć ten twardy orzech. To bardzo trudne jeśli chce się żyć poprawnie i być w porządku wobec siebie i innych, ale niestety, musisz zdobyć się na trochę tzw. "zdrowego egoizmu". Rozpoznać swoje emocje - i te do żony i do tej drugiej kobiety. Napiszę wprost - jako ta, która swoje przeżyła. Jeśli możesz mówić o miłości w kontekście tylko tej drugiej kobiety (o miłości, nie przyzwyczajeniu, wygodzie czy zobowiązaniach), to trwając w tym stanie odbierasz żonie szansę na ułożenie sobie życia od nowa. Takiego życia, na jakie zasługuje. A żadne z Was na pewno nie zasługuje na to, co jest teraz. Toć to koszmar.
          Kobiety są naprawdę silne, choć często przekonują się o tym dopiero w dramatycznych okolicznościach.
      • voldenuit1 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 00:15
        sleepsafe, chciałam ci tylko napisać, że całkowicie się zgadzam z twoimi spostrzeżeniami, a twoje zachowanie wydaje mi się niemal niedościgłym ideałem w sytuacji, w której się znalazłaś. Nie chciałabym zabrzmieć protekcjonalnie czy jakoś tak, tylko po prostu wyrazić swój szacunek (kurcze, czasami słowa stają mi okoniem i mam ochotę je rzucić w kąt, "szacunek" wydaje mi się pompatyczny, ale nie mogę znaleźć nic innego; jeśliby "szacunek" trochę ocieplić, to będzie to, o co mi chodzi:) Pozdrawiam!
        • sleepsafe Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 00:54
          Dzięki. Miło czytać takie słowa.
    • bosa_stokrotka Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 17.10.11, 15:28
      zauroczenie ... z jednej strony super fajna sprawa ... ekscytacja drugą osobą , motylki w brzuchu cały ten spontaniczny luz , pożądanie w oczach , namiętne spojrzenia wszystko piękne i na dobrą sprawę człowiek jako jednostka nie jest stworzony do życia w monogami bo tak żyć się nie da , choć wielu z nas próbuje , oszukując się nawzajem ;/
      Z drugiej strony takie zauroczenie jest strasznie niebezpieczne dla związku i dla nas samych . Wiem coś o tym zauroczyłam się jak jakaś nastolatka w żonatym mężczyznie , znam jego żone ,syna .Doskonale zdaję sobie sprawę ,że nic z tego nie może wyniknąć nie chcę budować szczęścia na cudzym nieszczęściu zresztą sama jestem w wieloletnim związku , tak nie można przynajmniej mam (jeszcze) takie zasady moralne , ale jest strasznie ciężko . Nie prosiłam sie o to zauroczenie po prostu jakoś tak wyszło . W momencie kiedy dokładnie uświadomiłam sobie ,że naprawdę się zauroczyłam byłam strasznie zła na siebie , nie potrafiłam jakoś racjonalnie tego ogarnąć dlaczego akurat teraz , dalczego ja no i dlaczego właśnie on ... szczerze ? po dzisiejszy dzień nie potrafię tego rozgryśc (?) ale w pewnym momencie włączyła mi się lampka ostrzegawcza i chyba "odpuściłam " przynajmniej starałam się zwalczyć to "uczucie" ten stan w sobie , co prawda z marnym skutkiem . Razem pracujemy a więc ograniczyłam nasze kontakty do minimum zaczęłam odzywać sie służbowo zero swobodnej atmosfery , luzu i spontanu .Unikałam go jak ognia , jego spojrzeń i uśmiechów a wewnątrz siebie krzyczałam z bólu . On przeniósł się do innego działu więc kontakty obecnie mamy minimalne ale dalej są przynajmniej telefoniczne a ja na dzisiejszą chwile myslę o zmianie pracy bo już tak dłużej nie mogę . Może jak całkowiecie zniknie kontakt między nami to nam przejdzie ....(?)
      Chyba wielu z nas prowadzi taka wewnętrzną walkę z samym sobą z drugiej strony każdy z nas potrzebuje akceptacji i tego aby choć w minimalnym stoponiu przejrzeć się w oczach drugiej osoby , która niekoniecznie musi być naszym partnerem ....
      • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 17.10.11, 19:41
        bosa_stokrotka
        Próbowałem dzisiaj zacisnąć zęby i ograniczyć kontakt - taki miałem plan.
        Nie wyszło wystarczy że spojrzała



    • fajnajozia Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 17.10.11, 20:25
      Żal mi Twojej żony, że musi z takim głupkiem pokonywać codzienność. Mam nadzieję, że też jest zauroczona jakimś prawdziwym mężczyzną - musi jej uszami wychodzić rozmemłany, niezdecydowany i marudzący jak nastolatka, mąż. Człowieku, puknij się w czółko i albo wóz albo przewóz. A nie ckliwe bla, bla jak stara panna na wydaniu. Jesteś mężczyzną czy pryszczatą goowniarą ? Niedojrzały szczyl.
      • rybka.11 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 17.10.11, 20:31
        fajnajozia napisała:

        > Żal mi Twojej żony, że musi z takim głupkiem pokonywać codzienność. Mam nadziej
        > ę, że też jest zauroczona jakimś prawdziwym mężczyzną - musi jej uszami wychodz
        > ić rozmemłany, niezdecydowany i marudzący jak nastolatka, mąż. Człowieku, puk
        > nij się w czółko i albo wóz albo przewóz. A nie ckliwe bla, bla jak stara panna
        > na wydaniu. Jesteś mężczyzną czy pryszczatą goowniarą ? Niedojrzały szczyl.
        _______________________
        fajna jozia:) możeś ty i fajna ale pojęcie o zyciu to ty masz bledziuteńkie...;)
        Ja ci nie bede tłumaczyć, ale ... nie, szkoda słów.
      • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 17.10.11, 20:41
        fajnajozia napisała:

        > Żal mi Twojej żony, że musi z takim głupkiem pokonywać codzienność. Mam nadziej
        > ę, że też jest zauroczona jakimś prawdziwym mężczyzną - musi jej uszami wychodz
        > ić rozmemłany, niezdecydowany i marudzący jak nastolatka, mąż. Człowieku, puk
        > nij się w czółko i albo wóz albo przewóz. A nie ckliwe bla, bla jak stara panna
        > na wydaniu. Jesteś mężczyzną czy pryszczatą goowniarą ? Niedojrzały szczyl.

        Dziękuję za komentarz. Mocne słowa też są potrzebne, ale może jakieś konkrety.
        • fajnajozia Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 17.10.11, 21:34
          Dziękuję za komentarz. Mocne słowa też są potrzebne, ale może jakieś konkrety.

          Zamknij oczy i wyobraź sobie swoją żonę zauroczoną przystojnym, miłym facetem. Wyobraź ją sobie jak się z nim kocha, całuje. A w domu snuje się smętnie i dla Twojego dobra i dzieci znosi swoją egzystencję. A także oddaje się Tobie w ramach małżeńskiego obowiązku i tylko wtedy, kiedy wyobrazi sobie kolegę. To ćwiczenie na początek. I konkret - związałeś się z żoną by być jej podporą, partnerem. A kim teraz jesteś ? I tak źle myślisz o swojej żonie, że jesteś z nią bo ... ? Bo co ? Nie przeżyje bez Ciebie ? Jakaś z niej maszkara ostatnia, że nie ułoży sobie życia na nowo ? Z kimś kto naprawdę będzie tego chciał ? To najgorsze, co teraz jej serwujesz od kilku lat. Takie niby co ? Idź do koleżanki, zauroczaj się dalej i w kim tylko chcesz. Powiem więcej - miej romanse pozamałżeńskie, działaj tak lub siak, ale nie piszcz o tym, że Ci zależy na kimkolwiek za wyjątkiem siebie - to jest ta odwaga i uczciwość wobec i siebie i świata. W deklaracji USA też jest napisane, że każdy ma prawo do szczęścia - miej i Ty tu w naszej Polsce :) Oprócz tych, którzy je gonią i mają do niego prawo, są także i ci, którzy będą dźwigać odpowiedzialność za to co robią, z wysoko podniesioną głową i bez dorabiania ideologii. Oprócz romansów są jeszcze inne rzeczy, którymi mógłbyś zaprzątać sobie głowę. O wiele istotniejsze. Ale to w końcu Twój wybór a mnie do tego rybka.
          • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 17.10.11, 21:47
            fajnajozia napisała:

            > Powiem więcej - miej romanse pozamałżeńskie,
            > działaj tak lub siak, ale nie piszcz o tym, że Ci zależy na kimkolwiek za wyją
            > tkiem siebie - to jest ta odwaga i uczciwość wobec i siebie i świata.

            Ponownie dziękuje, bo i takie słowa są potrzebne. Jedna tylko uwaga jeżeli byś dokładnie przeczytała wcześniejsze watki to byś wiedziała, że użyłem wobec siebie słów: egoista, zeszmacenie - bo tak się czuję.
            • fajnajozia Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 17.10.11, 21:56
              "egoista, zeszmacenie - bo tak się czuję."

              Toteż usiłuję Ci powiedzieć, że szmata i egoista też mają prawo do szczęścia. Tylko po co się nad tym tak rozczulasz ? Jesteś to jesteś i nic tego nie zmieni.
      • maly.jasio Jozka daj se piva, co ? 17.10.11, 22:13
        fajnajozia napisała:

        > Żal mi Twojej żony, że musi z takim głupkiem pokonywać codzienność.

        - serce masz jak tramwaj. mnie tam by bylo szkoda mojego zalu dla nieznajomej mi osoby, ktorej w zyciu nie widzialem :)

        Człowieku, puknij się w czółko i albo wóz albo przewóz. A nie ckliwe bla, bla jak stara panna
        > na wydaniu. Jesteś mężczyzną czy pryszczatą goowniarą ? Niedojrzały szczyl.

        - no to sie zgadza, ale dlaczego odmawiasz mu prawa do uzalania sie nad soba ?
        przeciez do zony sie nie wyzala :)

        A poplakac wolno nie tylko niedopchanym panienkom na FK, ale tez niewepchanym "pankom".
        Bo jakby sie byl wepchal, to by sie dopiero okazalo , czy woz, czy przewoz :)
        • fajnajozia Re: Jozka daj se piva, co ? 17.10.11, 23:25
          no to sie zgadza, ale dlaczego odmawiasz mu prawa do uzalania sie nad soba ?
          przeciez do zony sie nie wyzala :)

          Bo nie cierpię jęczących facetów. I użalających się nad sobą kobiet też ( no wiesz, o mój Boże, zdradziłam i kocham męża i kochanka, co robić) Zresztą żadnego użalania się nie cierpię. A piwo i owszem, jak najbardziej - trafiłeś. Zimne :) Chociaż to akurat bardziej przydałoby się autorowi wątku.
          • only.yossarian Re: Jozka daj se piva, co ? 18.10.11, 07:46
            fajnajozia napisała:


            > Zresztą żadneg
            > o użalania się nie cierpię. A piwo i owszem, jak najbardziej - trafiłeś. Zimne
            > :) Chociaż to akurat bardziej przydałoby się autorowi wątku.

            Dzięki za piwo. Ja też do tej pory nie cierpiałem użalania się nad sobą, ale sytuacja się zmieniła i nie chodzi o użalanie ale o odpowiedz czy zauroczenie mija? Bo jeśli mija to po jakim okresie? Czy może trwać tak długo? Część forumowiczów odpowiada że może.
            Ktoś napisał o tym, ze "skonsumowanie " jest lekarstwem bo wtedy często zmienia się obraz, ale w moim przypadku nie jest to celem samym w sobie. Może to jest tylko wyidealizowany obraz drugiej osoby, która uosabia nasze wyobrażenia o doskonałej partnerce. Chociaż z drugiej strony dostrzegam również wady drugiej osoby a jednak coś mnie do niej ciągnie.
            • swinka_finka Re: Jozka daj se piva, co ? 18.10.11, 07:55
              only.yossarian napisał:

              Ktoś napisał o tym, ze "skonsumowanie " jest lekarstwem bo wtedy często zmieni
              > a się obraz, ale w moim przypadku nie jest to celem samym w sobie. Może to jest
              > tylko wyidealizowany obraz drugiej osoby, która uosabia nasze wyobrażenia o do
              > skonałej partnerce. Chociaż z drugiej strony dostrzegam również wady drugiej os
              > oby a jednak coś mnie do niej ciągnie.

              zawsze interesuje nas to co nieznanie przecież zakazany owoc najlepiej smakuje choćby miałaby się go spróbować tylko raz i zapłacić za to wysoką cenę . Może ograniczcie całkowicie kontakty
    • migunka Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 17.10.11, 22:03
      Ja też dołączam do grona zauroczonych. Mój stan trwa od ok. 2 lat. Mam kochającego męża i udane dzieci. No i co, mnie też trafiło, nawet nie wiem kiedy i jak to się stało. To tak jakoś narastało, aż stanełam przed faktem. Myślę, że to wszystko przez to, że w jego oczach poczułam się kobietą, ładną, atrakcyjną, pożądaną. Ze stanem tym walczę od jakiegoś czasu, z większym i mniejszym skutkiem. Kiedy już myślę, że jest OK, poradziłam sobie, to kiedy wychodzę z domu szukam go wzrokiem w miejscach gdzie zwykle bywa, gdzie go widuję, po prostu tęsknię.
      Ale cała ta sytuacja w pewnym sensie wyszła mi też na dobre. Zanim mi się to przytrafiło, byłam szarą myszką, zabieganą, nie zwracającą uwagi na to jak wygląda. Od tam tej pory zaczęłam o siebie bardziej dbać, schudłam, wyładniałam. Nawet mąż zauważył, że jakoś tak na plus się zmieniłam, zaczął widzieć we mnie tę dziewczynę z przed dziesiąciu lat. I pomimo tego, że mąż zaczął we mnie widzieć coś więcej niż tylko matkę swych dzieci, ten stan zauroczenia niestety pozostał i nie wiem kiedy minie....
    • voldenuit1 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 00:56
      A jak wygląda u was wasza oficjalna relacja? Czy pomimo zauroczenia kimś innym daje wam zadowolenie, choćby niepełne? Czym jest wasza odpowiedzialność za waszych partnerów/ partnerki, tzn. gdzie przebiega granica pomiędzy poczuciem odpowiedzialności a poczuciem winy?
      Czy naprawdę sądzicie, że jesteście w stanie zniszczyć życie drugiej osobie swoim odejściem, tzn. że macie na czyjeś życie aż taki wpływ? Nie kwestionuję tego, że możecie sprawić im ból, pytam tylko o granicę waszego wpływu na drugą (dorosłą) osobę.
      Moja sytuacja jest taka: niedawno rozpadł się mój związek, a ten rozpad poprzedzony był półtoraroczną depresją (moją). Nikt nie zdradził ani się nie zauroczył, ale ja po prostu w nim obumarłam, a cierpię na chroniczną nieumiejętność podjęcia radykalnych rozwiązań takich jak rozstanie. Po rozstaniu okazało się, że moje życie jednak nadal tu jest i czeka na mnie;)
      Oczywiście mam świadomość tego, że to jest inna sytuacja, niż tu opisane. Chcę powiedzieć, że po pierwsze nie zawsze możliwe jest utrzymanie związku, który obumarł, nawet dla dobra dziecka (ja mam dwuletnie) i pomimo najszczerszych chęci (choć oczywiście nie wiem w jakiej kondycji są wasze związki), a po drugie że nawet jeśli rozstanie wydaje się czymś kompletnie nie do wyobrażenia, to nie znaczy, że takie jest naprawdę.
      A tak poza tym, to jesteście beznadziejnie romantyczni:)
      • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 07:56
        voldenuit1 napisała:

        > Chcę
        > powiedzieć, że po pierwsze nie zawsze możliwe jest utrzymanie związku, który ob
        > umarł, nawet dla dobra dziecka (ja mam dwuletnie) i pomimo najszczerszych chęci
        > (choć oczywiście nie wiem w jakiej kondycji są wasze związki), a po drugie że
        > nawet jeśli rozstanie wydaje się czymś kompletnie nie do wyobrażenia, to nie zn
        > aczy, że takie jest naprawdę.
        > A tak poza tym, to jesteście beznadziejnie romantyczni:)

        O to chodzi, że w związku wydaje się być wszystko na miejscu. A mimo tego sam "wpuściłem się w maliny".
    • jedna_trzecia Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 07:54
      Jesteś masochistą. Albo to lubisz i tak będzie dalej - może nawet zaczniesz pisać wiersze albo jakieś kurna blogi, albo w końcu Twój dyskomfort osiągnie poziom wystarczający do tego, abyś zaczął działać.
      A ja Ci radzę - nie mów żonie, taki błąd popełnia się tylko raz w życiu. I radzę Ci, nie uciekaj biedaku od tej koleżanki, bo Twoje zauroczenie opiera się wyłącznie na jej tajemniczości i kręćku w Twojej głowie. Spotykaj się z nią, rozmawiaj jak najwięcej, nie bój się jej, nie ugryzie i nie zgwałci Cię. Poznaj ją, może z niej wylezie coś tam i przestanie Ci się podobać szybciej niż myślisz, może zrani Twe wielkie uczucie, bo powie, żeś fajny chłopczyk i kolega, ale nic więcej i żebyś docenił, to co masz. A może wylądujecie w łóżku i stwierdzisz, że Twoje małżeństwo to pomyłka - ale bez pochopnych decyzji - bo możesz wpaść z deszczu pod rynnę. Zapamiętaj sobie, że jak coś się łatwo zacznie, to równie łatwo może się skończyć i to Ty zostaniesz na lodzie.
      Tak czy inaczej, zburz fundament tego zauroczenia, a jest nim to, że Ty widzisz tylko "warstwę prezentacyjną" Twojej koleżanki, nie znasz jej, kim ona jest.
      Nie mów żonie. Jak również nie szukaj innej, żeby kosztem niej się "oduroczyć". Rozwiąż najpierw ten problem. Nie obarczaj nim innych.
      Jak zaczniesz działać, to zobaczysz, że rozwiąże się szybciej niż myślisz.
      • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 08:11
        jedna_trzecia napisał:

        > I radz
        > ę Ci, nie uciekaj biedaku od tej koleżanki, bo Twoje zauroczenie opiera się wył
        > ącznie na jej tajemniczości i kręćku w Twojej głowie. Spotykaj się z nią, rozma
        > wiaj jak najwięcej, nie bój się jej, nie ugryzie i nie zgwałci Cię. Poznaj ją,
        > może z niej wylezie coś tam i przestanie Ci się podobać szybciej niż myślisz, m
        > oże zrani Twe wielkie uczucie, bo powie, żeś fajny chłopczyk i kolega, ale nic
        > więcej i żebyś docenił, to co masz.
        Dużo rozmawiamy, widzę jej wady a mimo tego wszystkiego jest tak a nie inaczej.

        > Zapamiętaj sobie, że jak coś się łatwo zacznie, to równie ł
        > atwo może się skończyć i to Ty zostaniesz na lodzie.
        >
        Łatwo się nie zaczęło bo zanim doszło do zauroczenia mieliśmy kontakt i poznawaliśmy. To wszystko rosło powoli.
        • jedna_trzecia Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 08:32
          Dużo rozmawiacie (całe lata) i nie znasz jej stosunku do "tematu", który poruszyłeś na forum? Co ona na to? ehh
          • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 08:36
            jedna_trzecia napisał:

            > Dużo rozmawiacie (całe lata) i nie znasz jej stosunku do "tematu", który porusz
            > yłeś na forum? Co ona na to? ehh

            Można całe życie z kimś przeżyć i go nie znać. ONA jej nie przeszkadza że jesteśmy w bliskich relacjach, okazjonalnie nawet w bardzo bliskich, ale szanuje moją sytuację rodzinną.
            Może jest to dla niej wygodne. [Czyżby pierwszy sygnał zawahania?]
            • jedna_trzecia Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 09:09
              "okazjonalnie nawet w bardzo bliskich"
              możesz przybliżyć temat, żeby było wiadomo, o czym my w ogóle rozmawiamy?
              Mówisz jej, że ślicznie dziś wygląda, a ona "och, dziękuję" czy też ocieracie się o siebie w pracy?
              • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 09:27
                jedna_trzecia napisał:

                > "okazjonalnie nawet w bardzo bliskich"
                > możesz przybliżyć temat, żeby było wiadomo, o czym my w ogóle rozmawiamy?
                > Mówisz jej, że ślicznie dziś wygląda, a ona "och, dziękuję" czy też ocieracie s
                > ię o siebie w pracy?

                To znaczy, że są sytuacje kiedy ktoś może pomyśleć, że stanowimy "parę", oczywiście nie chodzi obściskiwanie się, ale w sytuacji kiedy jesteśmy w jednym miejscu trzymamy się razem. Jednemu i drugiemu zależy aby być blisko siebie, aby mieć ze sobą kontakt. Nie prawimy sobie komplementów raczej rozmawiamy o życiu.
                • jedna_trzecia Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 09:55
                  Typowe.
                  Ale Ciebie to męczy i na tym się skup, aby ten dyskomfort zredukować.
                  Czy czasem nie jest tak, że ta wspaniała przyjaźń trwa tylko dlatego, że masz na coś nadzieję?
                  Jej prawdopodobnie zależy na utrzymywaniu takiego stanu jak najdłużej, bo dzięki Twojej energii ona się dowartościowuje.
                  Pracujecie razem, więc nie zalecam konsumpcji tego układu. Ale jest tak, że uczymy się tylko na własnych błędach. Poparzysz się i będziesz wiedział. Tak to działa. A jak się nie poparzysz, to się będziesz męczył i męczył i będziesz sfrustrowany chodził.
                • never_mind_the_bollocks Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 20.10.11, 14:30
                  Mam podobny kłopot.
                  Przy przyjacielu poczułam się dowartościowana. Ceni moje umiejetności, wiedze, ciekawi go moje zdanie na tematy filozoficzne. Tego w swoim facecie nie znajduje. Nie interesuje go co ja mysle, jak myśle, co przezywam, jakie mam wartosci i dlaczego. Przyjaciela tak. I potrafi o tym ze mną rozmawiać godzinami. Umie mnie rozśmieszyć, gdy mam doła, umie poradzić. Facet nie. W ogóle ma wrazenia, ze przestał się mną interesować. JA sie NIM interesuję - ale co z tego? Co z tego nawet, ze facet mi wciąż powtarza, jaka jestem ładna, skoro nie ceni umysłu? Gardzi pracą, pasją, książkami, które czytam?
                  A przeciez w dalszej perspektywie to umysły i dusze się liczą. Ciało przemija, ludzie tyją, chudną, się marszczą, łysieją, bywają chorzy. A umysł pozostaje ten sam, o ile nie zmąci go jakaś choroba. Ale nawet wówczas rdzeń psychiki pozostaje ten sam.
                  Nie odejdę od faceta, za dużo nas łączy, ale tak wiele dzieli, ze przyjaciel wyskakuje mi jak diabeł z pudełka. Nic by mi z przyjacielem nie wyszło, to wiem, choć nie raz dał mi do zrozumienia, ze mu się podobam. A facet... kocha, ale chyba nie potrafi kochać tak, jakbym tego pragnęla.
                  Zycie jest za trudne...
    • swinka_finka Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 09:57
      forum.gazeta.pl/forum/w,150,126067240,126166095,Zakochalem_sie_zajetej_kolezance_z_pracy.html?s=1&v=2

      czy to to ?
    • poly_gamer Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 13:13
      Yossarian, nie wiem jakiej rady od nas oczekujesz.
      Na wstępie jasno i precyzyjnie przedstawiłeś sprawę,
      która jest dla Ciebie problemem (co tylko dobrze
      o Tobie świadczy), ale jest prosta jak linijka.

      Jedna_trzecia klarownie Ci wyłożył, o co w tym chodzi.
      Powtórzę to samo w innym ujęciu.

      Masz dwie i tylko dwie opcje.
      Opcja pierwsza: skonsumować.
      Z czasem zaowocuje ona jednym z 3 wariantów:
      1.Stwierdzisz, że to jest to i odejdziesz od żony.
      2.Stwierdzisz, że to nie jest to i odejdziesz od kochanki.
      3.Stwierdzisz, że to nie jest to, ale jest fajnie
      i będziesz kontynuował romans.

      Wszystkie 3 warianty tej opcji są oczywiście niemoralne,
      ale my tu nie rozmawiamy o etyce, tylko o możliwościach.

      Opcja druga: nie konsumować.
      Tu warianty są dwa.

      1.Będziesz trwał w tym masochistycznym układzie,
      na którym wszyscy tracą - żonę zaniedbujesz,
      koleżankę zwodzisz a sam się męczysz.
      (Koleżankę przynajmniej Twoje zainteresowanie
      dowartościowuje, oczym pisał już Jedna_trzecia.)

      2.Weźmiesz się w garść i przede wszystkim przestaniesz
      się nakręcać oraz znajdziesz sobie jakieś zajęcie
      a potem się zobaczy.
      Jeżeli nie jesteś w stanie się do tego zmusić,
      to pozostaje Ci tylko i wyłącznie opcja pierwsza,
      chociaż szczerze Ci to odradzam,
      bo ryzyko jest wysokie - możesz rozpieprzyć wszystko
      i zostać na lodzie z takim kacem moralnym,
      że Twoje obecne rozterki to pikuś.

      Ponawiam więc pytanie, jakiej rady od nas oczekujesz?
      Mamy Ci podpowiedzieć, którą opcję wybrać, czy co?

      Na koniec najważniejsze:
      pod żadnym pozorem nie rozmawiaj o tym żoną.
      To jest tylko TWÓJ problem i oby tak pozostało.

      Pozdrawiam Ciebie i wszystkich. :)
      • miau_weglowy na pocieszenie ;) 18.10.11, 15:46
        no dobra, moge napisac, co zadzialalo u mnie kiedys w przeszlosci
        otoz: zmiana pracy, zerwanie kontaktow
        i w efekcie - nie smiac sie - fala 'zajela sie' ;) moim uczuciem do partnera, z ktorym bylam zwiazana (a nie zauroczeniem ) - z dobrym skutkiem
        ale tego chcialam, zalezalo mi, troche swiadomej pracy tez przy tym jest
      • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 17:29
        poly_gamer ----> dziękuję za syntezę. Nie, nie chodzi o to aby ktoś za mnie podejmował decyzje, ale wskazał możliwe rozwiązania, za co wszystkim dziękuję.
        Tylko może się okazać, ze wygra opcja 2 wariant 1, czyli najgorszy z możliwych.

        • poly_gamer Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 20:20
          > Tylko może się okazać, ze wygra opcja 2 wariant 1, czyli najgorszy z możliwych.

          A jakbym Ci powiedział, że każde Twoje słowo
          mogłoby być moim, to co? :)
          • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 20:26
            poly_gamer napisał:


            > A jakbym Ci powiedział, że każde Twoje słowo
            > mogłoby być moim, to co? :)

            Każde moje słowo Twoim, w kontekście mojej odpowiedzi? Czy złożoności problemu?
            • poly_gamer Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 20:30
              > Każde moje słowo Twoim, w kontekście mojej odpowiedzi?
              > Czy złożoności problemu

              Identyczności. :)
              • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 20:37
                poly_gamer napisał:

                > > Każde moje słowo Twoim, w kontekście mojej odpowiedzi?
                > > Czy złożoności problemu
                >
                > Identyczności. :)

                Tez lata zauroczenia, też stały związek, brak możliwości zerwania kontaktu? A jaka perspektywa na przyszłość?
                • rybka.11 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 20:41
                  only.yossarian napisał:

                  > poly_gamer napisał:
                  >
                  > > > Każde moje słowo Twoim, w kontekście mojej odpowiedzi?
                  > > > Czy złożoności problemu
                  > >
                  > > Identyczności. :)
                  >
                  > Tez lata zauroczenia, też stały związek, brak możliwości zerwania kontaktu? A j
                  > aka perspektywa na przyszłość?
                  _____________________
                  ŻADNA...:) Sorry, że za niego odpisałam. Poza jedną - wieść sobie spokojne podwójne zycie i cierpieć jednocześnie ciesząc się...
                  • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 20:45
                    rybka.11 napisała:


                    > ŻADNA...:) Sorry, że za niego odpisałam. Poza jedną - wieść sobie spokojne podw
                    > ójne zycie i cierpieć jednocześnie ciesząc się...
                    >
                    >
                    Może czegoś nie rozumiem. Ale co: pozostać w związku, korzystać z adoracji i adorować koleżankę
                    • rybka.11 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 20:47
                      only.yossarian napisał:

                      > rybka.11 napisała:
                      >
                      >
                      > > ŻADNA...:) Sorry, że za niego odpisałam. Poza jedną - wieść sobie spokojn
                      > e podw
                      > > ójne zycie i cierpieć jednocześnie ciesząc się...
                      > >
                      > >
                      > Może czegoś nie rozumiem. Ale co: pozostać w związku, korzystać z adoracji i ad
                      > orować koleżankę
                      ___________________________
                      Ja nie odważyłabym sie (nie odważyłam się?) na inne rozwiązanie... Może to i męczące skrajnie, ale niosace najmniej ofiar w ludziach....
                • poly_gamer Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 20:46
                  > Tez lata zauroczenia, też stały związek, brak możliwości zerwania kontaktu?
                  > A jaka perspektywa na przyszłość?

                  Zaprawdę powiadam Ci, że gdybym założył ten wątek,
                  to byłby on może identyczny.
                  Jak chcesz, to chodź na priva. :)
                  • rybka.11 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 20:48
                    poly_gamer napisał:

                    > > Tez lata zauroczenia, też stały związek, brak możliwości zerwania kontakt
                    > u?
                    > > A jaka perspektywa na przyszłość?
                    >
                    > Zaprawdę powiadam Ci, że gdybym założył ten wątek,
                    > to byłby on może identyczny.
                    > Jak chcesz, to chodź na priva. :)
                    _______________
                    Mnie też weźcie - "babskim okiem" dopomogę..;)
                    • poly_gamer Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 21:00
                      > Mnie też weźcie - "babskim okiem" dopomogę..;)

                      Dawaj Rybeńko!
                      Zrobimy telekonferencję. :)
                  • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 21:03
                    poly_gamer napisał:


                    > Jak chcesz, to chodź na priva. :)
                    Czyli na gazetowej poczcie czy jak
                    bo troche laikiem jestem w kwestii priv
                    • rybka.11 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 21:05
                      only.yossarian napisał:

                      > poly_gamer napisał:
                      >
                      >
                      > > Jak chcesz, to chodź na priva. :)
                      > Czyli na gazetowej poczcie czy jak
                      > bo troche laikiem jestem w kwestii priv
                      __________________
                      ja mam profil;) Wy nie macie - nie wiem, czy adresy takie same jak nicki?...
                      Do mnie napiszcie:)
                      • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 21:10
                        napisałem, raczej zameldowałem
                    • poly_gamer Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 21:12
                      > Czyli na gazetowej poczcie czy jak

                      Tak jest.
                      poly_gamer@gazeta.pl

                      A Ty Rybciu też chodź.
                      Miło sobie pogawędzimy troszeczkę.
                      Nie należy nam się? :)
            • rybka.11 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 20:32
              only.yossarian napisał:

              > poly_gamer napisał:
              >
              >
              > > A jakbym Ci powiedział, że każde Twoje słowo
              > > mogłoby być moim, to co? :)
              >
              > Każde moje słowo Twoim, w kontekście mojej odpowiedzi? Czy złożoności problemu
              > ?
              __________________________________________
              Ja "obstawiam" złożoność problemu :) Bo wbrew pozorom - wiele osób jest w podobnej, identycznej :) sytuacji...
    • facet_on_line Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 17:53
      no to Ci powiem tak po męsku ,że jesteś w czarnej (_._)-pie bo cokolwiek nie zrobisz jakąkolwiek nie podejmiesz decyzję to zawsze ktoś ucierpi . Zastanawiam się i jedyne co mi przychodzi to bzykać sie z koleżanką na boku ale tu też będzie w takim układzie niebezpiecznie bo jak jej zacznie przeszkadzać ,że się tylko bzykacie i będzie chciała normalnego zwiazku to co wówczas zrobisz (?) Tak to już jest z tymi babami zawracają głowę , dupę ale bez nich jeszcze gorzej uwierz mi .
      Wracając do mówienia żonie o zauroczeniu kategorycznie mówię NIE , to zdecydowanie za dużo jak na kobiecą psychikę nie wytrzyma i nie da rady z tą wiadomością .Moja dobra przyjaciółka w małżeństwie od X lat różnie się tam działo ale jak się okazało jej mąż zakochał sie w koleżance z pracy powiedział jej o tym , chciał być szczery bo sam się motał .Więc ta "istotka" narobiła " niczym niewinnej owej pannie koło "piór" mówiąc brzydko . Zamieściła na jakimś portalu erotycznym ogłoszenie ( ze niby ta pannna) ... szuka sponsora znalazła w necie zdjęcia rozbieranej laski ale w takich pozycjach , ze wogóle nie było widać twarzy tylko sylwetkę troszkę przerobiła i wstawiła . Panna otrzymała opinię najgorszej zdziry i q....y mążprawdopodobnie dowiedział sie od zyczliwych kumpli więc zwinął ogon i dalej tkwi przy żonce . I wez tu zrozum chłopie baby ?
      • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 18:03
        facet_on_line napisał:

        > no to Ci powiem tak po męsku ,że jesteś w czarnej (_._)-pie bo cokolwiek nie z
        > robisz jakąkolwiek nie podejmiesz decyzję to zawsze ktoś ucierpi . Zastanawiam
        > się i jedyne co mi przychodzi to bzykać sie z koleżanką na boku ale tu też
        > będzie w takim układzie niebezpiecznie bo jak jej zacznie przeszkadzać ,ż
        > e się tylko bzykacie i będzie chciała normalnego zwiazku to co wówczas zr
        > obisz (?)

        Jak to określiłeś bzykanie nie wchodzi w grę, nie wiem czy tylko sobie tak tłumaczę ale spraw seksu w tym momencie jest drugorzędną sprawą, jak nie jeszcze dalszego rzędu.
        • facet_on_line Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 18:28
          no to o co Ci chodzi ? bo nie kumam ? zauroczyłeś się ale co nie działa na ciebie erotycznie czy jak ? To co chciałbyś z nią robić jesli okaże się ,ze może wam się udać ?
          przeciez przeważnie chodzi głównie o seks
          • rybka.11 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 18:32
            facet_on_line napisał:

            > no to o co Ci chodzi ? bo nie kumam ? zauroczyłeś się ale co nie działa na
            > ciebie erotycznie czy jak ? To co chciałbyś z nią robić jesli okaże się ,
            > ze może wam się udać ?
            > przeciez przeważnie chodzi głównie o seks
            ____________________________
            Niby przeważnie, ale zdarza się własnie tego typu "zauroczenie", kiedy z seksem czekac można, no można i tyle. Niby wiesz, ze masz "to" w zasięgu ręki, ale trwa się nadal w zawieszeniu, bo seks, przy takim zaangażowaniu uczuć to taki kolejny duży krok, i coraz trudniej wycofać się z tego uczucia. Brak seksu to...taka swego rodzaju asekuracja, akurat w takim układzie...
            • facet_on_line Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 18:40
              ale po co ? przecież może całkowiie by im nie wyszło włóżku i ... było by po wszystkim a tak to tkwi w marazmie bo się mota i sam nie wie co zrobić . Dziwne chyba ,ze to jakiś młodzik dwudziestolatek , który po prostu się boi i tyle
              • rybka.11 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 18:58
                facet_on_line napisał:

                > ale po co ? przecież może całkowiie by im nie wyszło włóżku i ... było by po
                > wszystkim a tak to tkwi w marazmie bo się mota i sam nie wie co zrobić .
                > Dziwne chyba ,ze to jakiś młodzik dwudziestolatek , który po prostu się boi i
                > tyle
                _______________________
                Myślisz, że seks mógłby zaważyć w tym wszystkim - kilkuletnie "wzdychanie" skończyłoby się wraz z nieudanym seksem?... Jakies takie to... płytkie by byc musiało. Tak mi się wydaje. Nieee, tu nawet zły seks nie pomoże;)
                • facet_on_line Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 19:17
                  oj zdaje mi się Rybko ,że to raczej Twój post :)
                  • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 19:59
                    Nie jestem młodzikiem. Owszem seks jest ważny, ale w tym momencie nie najważniejszy.
                  • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 19:59
                    Nie jestem młodzikiem. Owszem seks jest ważny, ale w tym momencie nie najważniejszy.
    • fieldsofgold Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 18:59
      pytanie nr 1: czy gdyby nie zauroczenie w twoim zwiazku jest wszystko ok? czy zona nadal ci odpowiada?

      pytanie nr 2: nie wiem jak zadac, zebys dobrze zrozumial - czy ta "kolezanka" "przebija" w czyms twoja zone, tzn. czy to jest twoj ideal kobiety i zawsze o takiej marzyles, czy moze z zona tez tak kiedys bylo na poczatku? chodzi o to, ze zauroczenie to bardzo silne i emocjonujace uczucie, ale moze ostygnac jak sie pomysli, ze z dawnym partnerem tez tak kiedys iskrzylo, a potem zmienilo sie w cos innego. twoje zauroczenie kolezanka rowniez w codziennym zyciu ustabilizowaloby sie troche wiec czy warto? bo jesli za kilka/nascie lat ma byc tak samo jak z zona to chyba nie ma sensu. no chyba, ze to jest kobieta, ktorej szukales cale zycie.
      • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 20:11
        fieldsofgold napisała:

        > pytanie nr 1: czy gdyby nie zauroczenie w twoim zwiazku jest wszystko ok? czy z
        > ona nadal ci odpowiada?
        Tak, już wcześniej pisałem że jest dobrze, że się nam dobrze układa, finansowo bez problemów, żadnych zobowiązań. Sam sobie się dziwię, ze tak szczeniacko wyszło

        >
        > pytanie nr 2: nie wiem jak zadac, zebys dobrze zrozumial - czy ta "kolezanka" "
        > przebija" w czyms twoja zone, tzn. czy to jest twoj ideal kobiety i zawsze o ta
        > kiej marzyles, czy moze z zona tez tak kiedys bylo na poczatku? chodzi o to, ze
        > zauroczenie to bardzo silne i emocjonujace uczucie, ale moze ostygnac jak sie
        > pomysli, ze z dawnym partnerem tez tak kiedys iskrzylo, a potem zmienilo sie w
        > cos innego. twoje zauroczenie kolezanka rowniez w codziennym zyciu ustabilizowa
        > loby sie troche wiec czy warto? bo jesli za kilka/nascie lat ma byc tak samo ja
        > k z zona to chyba nie ma sensu. no chyba, ze to jest kobieta, ktorej szukales c
        > ale zycie.

        Tak tylko ono trwa już kilka lat, wycisza się i ponownie wraca za każdym razem coraz silniej.
        Kobieta, której szukałem ... trudno odpowiedzieć jeśli się nie spróbowało wspólnego życia. Jeżeli to miałaby być próba to okazałby się zbyt kosztowna.
        Mam nadzieję, ze kiedyś wszystko minie, może jak ONA znajdzie sobie kogoś na stałe?
        • fieldsofgold Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 20:23
          no to sam sobie odpowiedziales. jesli w malzenstwie wszystko gra to koszt proby jest za wysoki. przypomnij sobie, ze za zona pewnie tez tak szalales kiedys. po co powtorka z rozrywki? a sposob na zauroczenie jest tylko jeden: calkowite odciecie sie i urwanie kontaktu. ale nie na dwa miesiace tylko na lata.
          • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 20:34
            No to pat. Z przyczyn formalnych ograniczenie kontaktów jest nie możliwe, wręcz jestem skazany na częste kontakty.
            • fieldsofgold Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 20:43
              wiesz co, ja takiego tlumaczenia nie ogarniam. bo albo chcesz to skonczyc albo nie. jak chcesz to znajdziesz sposob, jak nie chcesz to znajdziesz powod.
    • lospecchio Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 18.10.11, 19:20
      Może nie warto dla niewiadomego wypuszczać z rąk fajnej żony, wplątywać się w skomplikowane uklady trójkatne?

      I jeszcze coś w temacie - jak sobie poradziła z zauroczeniem Olga Lipińska ...

      "Kiedy czułam, że coś mnie do faceta ciągnie, że za bardzo lubię przebywać w jego towarzystwie, nigdy już się z nim nie spotykałam. Jeśli wiedziałam, że może się pojawić na przyjęciu u znajomych - nie szłam. Tylko raz zakochałam się do dna i nie mogłam wybrnąć. On też robił rzeczy nieprawdopodobne. Potrafił przylecieć na dwie godziny do Warszawy, stać na lotnisku w mróz w samej marynarce i wydzwaniać, żebym na chwilę przyszła.

      Szła pani?

      Tak. Takie rzeczy porywają. Idziemy ulicą, on kupuje kosz kwiatów. 'Zmieniłaś mi życie'. 'Kupię ci najpiękniejszy dom, rasowego konia, jeśli chcesz'.

      I co?

      Próbowałam wyobrazić sobie ten dom, pokój po pokoju. 'Musi być gdzieś jeszcze gabinet Piotrusia' - złapałam się na takiej myśli. Zrozumiałam, kogo tak naprawdę kocham. Poszłam do prezesa Sokorskiego: 'Niech pan mnie gdzieś wyśle, błagam, byle daleko'. Spojrzał, od razu wiedział, o co chodzi. 'Co, zaplątałaś się?' Wysłał mnie na staż daleko. Wszystko się ułożyło. Zresztą tak naprawdę zakochana do dna byłam zawsze w mojej pracy.

      Nigdy pani nie żałowała?

      Nigdy. Miałam Piotra, który akceptował mnie całkowicie. Nigdy się z nim nie nudziłam. Poza tym mnie rozśmieszał. [...]"

      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53662,9986145,Gorsze_dziecko.html?as=6&startsz=x
      • bosa_stokrotka Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 19.10.11, 07:49
        eh życie ....
        jakoś nie wierzę , że Olga nigdy nie myślała o nim będąc gdzieś dalej to po prostu jest nie do przeskoczenia, wraca ze zdwojoną siłą ja osobiście czasami strasznie żałuje ,ze znalazłam się w tym właśnie miejscu i o tej właśnie porze może gdyby nie to to zupełnie nie byłoby tego całego zawirowania byłoby spokojniej....rozsądniej a tak ...eh...
        • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 19.10.11, 11:44
          bosa_stokrotka napisała:

          > ja osobiście
          > czasami strasznie żałuje ,ze znalazłam się w tym właśnie miejscu i o tej wł
          > aśnie porze może gdyby nie to to zupełnie nie byłoby tego całego zawirowania
          > byłoby spokojniej....rozsądniej a tak ...eh...

          Czasami wystarczy tylko chwila aby zmienić życie człowieka, aby sprawić, że staje się na rozstaju i nie wiadomo jak sobie z tym wszystkim poradzić
          • lospecchio Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 19.10.11, 13:09
            only.yossarian napisał:

            > Czasami wystarczy tylko chwila aby zmienić życie człowieka, aby sprawić, że sta
            > je się na rozstaju i nie wiadomo jak sobie z tym wszystkim poradzić

            Po to człowiek obdarzony został rozumem, zdolnością myślenia oraz przewidywania do pewnego stopnia zdarzeń przyszłych by mógł sobie poradzić w sytuacji, kiedy znajdzie się na rozstaju dróg.


          • miau_weglowy Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 19.10.11, 14:39
            poogladajcie sobie efekt motyla
            zawsze moze byc gorzej ;)
        • lospecchio Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 19.10.11, 13:04
          bosa_stokrotka napisała:

          > eh życie ....
          > jakoś nie wierzę , że Olga nigdy nie myślała o nim będąc gdzieś dalej to
          > po prostu jest nie do przeskoczenia wraca ze zdwojoną siłą

          Bywa i tak
          Ja wierzę, że Olga nigdy już potem nie myślała , nie tęskniła batdzo za tamtym. Miała fantastycznego, pasjonujacego Piotrusia, którego naprawdę kochała, z którym jej było dobrze, miała fantastyczną absorbującą umysł do granic, ciekawą pracę, ciekawe zajęcia, różne pasje, nie miała czasu na dumanie o tamtym.

          Myślę, ale może się mylę / nie krzyczcie na mnie/, że ludzie, którzy mają spojkojne, ustabilizowne, ustatkowane życie, nie mają kłopotów, nie są obarczeni nadmiarem zajęć, prac dodatkowych, nie mają pasji pochłaniających uwagę, zaczynają się nudzić, nie wiedząc wcale o tym i potem bywa, że zbyt wiele uwagi przykładają właśnie do takich nagłych zauroczeń.

          Zawsze dziękowałam Bogu, że nie uległam totalnie zauroczeniom, jak opadły pierwsze silne emocje, okazywało się, że obiekt był tak naprawdę średnio ciekawy . ;)
          • bosa_stokrotka Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 19.10.11, 16:43
            no wlaśnie a czy pierwsze silne emocje są w stanie utrzymywać się X lat ?
            no bo jeśli nie to jak to zauroczenie nazwać ?
          • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 19.10.11, 16:51
            lospecchio napisała:

            > bosa_stokrotka napisała:

            > Myślę, ale może się mylę / nie krzyczcie na mnie/, że ludzie, którzy mają spo
            > jkojne, ustabilizowne, ustatkowane życie, nie mają kłopotów, nie są obarczeni n
            > admiarem zajęć, prac dodatkowych, nie mają pasji pochłaniających uwagę, zaczyn
            > ają się nudzić, nie wiedząc wcale o tym i potem bywa, że zbyt wiele uwagi prz
            > ykładają właśnie do takich nagłych zauroczeń.

            Może po części masz rację, ustabilizowane życie, brak dodatkowych problemów skłania człowieka do szukania doznań. Niestety na brak zajęć nie narzekam, mam po części nienormowany czas pracy i często pracuję 10 godz dziennie. Wiec się nie nudzę.
            >
            > Zawsze dziękowałam Bogu, że nie uległam totalnie zauroczeniom, jak opadły pierw
            > sze silne emocje, okazywało się, że obiekt był tak naprawdę średnio ciekawy .
            > ;)

            Pierwsze emocje?, ale jeżeli pierwsze emocje to ciekawość drugiej osoby, a drugi etap to zauroczenie, które trwa kilka lat to jak to nazwiesz, obiekt poznany i nie wydaje się być nieciekawy. Ktoś nieciekawy nudzi nas po 1-4 tyg., ale nie zaprząta myśli przez kolejne lata.
            • az1111 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 20.10.11, 11:58
              takie krótkie pytanie mam-macie dzieci?
            • cool_bilbo Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 20.10.11, 12:32
              Drogi Yossarianie,
              doskonale Cię rozumiem, przechodziłem przez to 6-7 lat temu. Zauroczenie to dobre okreslenie tego co było między nią i mną, seksu nie było, były rozmowy i długie odwożenie się po pracy, dużo czasu na GG tak, żeby w pracy się nikt nie zorientował. Byłem jak ćma lecąca w stronę ognia. Powolny i stały upadek, odchodzenie od rodziny nie fyczne, ale psychiczne, byłem w domu ale mnie w nim nie było. Wiesz co mi pomogło? Zacząłem się modlić. Szczerze i bez owijania w bawełnę, z mojego osbistego dna - Boże, jeśli jesteś, to wszystko widzisz i wiesz co czuję, nie chcę skrzywidzić ani żony, ani "jej", błagam wyciągnij mnie z Tego! I nie uwieżysz, ale udało się! Trwało to parę miesięcy ale udało się! Bóg jest Duchem i działa przez innych ludzi, którzy wokół mnie zaczęli się pojawiać i sytuacje, które nagle wokół mnie zaczęły się dziać. Naprawdę Bóg jest Panem świata i naszego życia, a nam się wydaje, że to my mamy na coś wpływ i czymś kierujemy.... Dostałem od Niego to o co prosiłem, wiarę, siłę wewnętrzną, odnowienie miłości do żony. Dziś jestem zupełnie kimś innym i widzę, że to był przełomowy moment w moim życiu, odbiłem się od dna, radykalnie zmieniłem kierunek - NAWRÓCIŁEM SIĘ. Uratowałem swoje życie. Jestem teraz szczęśliwy, życie nabrało sensu i smaku. Wiesz, kiedyś zazdrościłem tym ludziom, którzy mieli głęboką wiarę, bo ja jej nie miałem i bałem się, że zbliżając się do Boga, On mi coś zabierze. Nic mi nie zabrał, ale w zamian niesamowicie dużo dał!!!
              <><
            • lospecchio Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 21.10.11, 12:32
              bosa_stokrotka napisała:

              > no wlaśnie a czy pierwsze silne emocje są w stanie utrzymywać się X lat ?
              > no bo jeśli nie to jak to zauroczenie nazwać ?

              only.yossarian napisał:
              > Pierwsze emocje?, ale jeżeli pierwsze emocje to ciekawość drugiej osoby, a drug
              > i etap to zauroczenie, które trwa kilka lat to jak to nazwiesz

              Być może moje zaroczenia nie były tak silne jak to Wasze. Być może Wasze zauroczenie jest tak silne, bo właśnie przez lata jest wzmacniane częstymi krótkimi spotkaniami nie_do_uniknięcia, i / lub podsycane idealizowaniem obiektu przez umysł, wyobraźnię.

              A może trzeba by zaakceptować to zauroczenie, a następnie próbować zapanować nad nim, zracjonalizować je, próbować zmienić zauroczenie w zwykłą sympatię ...
              Czy tak się da nie mam pojęcia, ale pewnie można próbować.

              Swoją drogą, ciekawe, co by poradził psycholog!?





      • der.kohl Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 20.10.11, 13:44
        Ja na podstawie tego kawałka wywiadu i innego (o dziecku) nabrałem poglądu że Olga Lipińska boi(bała) się zaangażować w życie serio
        • lospecchio Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 21.10.11, 12:33
          der.kohl napisał:

          > Ja na podstawie tego kawałka wywiadu i innego (o dziecku) nabrałem poglądu że O
          > lga Lipińska boi(bała) się zaangażować w życie serio

          Ciekawa uwaga.

          Wina zimnego chowu matki?
    • odmieniona44 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 19.10.11, 21:18
      only.yossarian napisał:

      > Od kilku lat nie daje mi spokoju - chyba zauroczenie w jednej z koleżanek, raz
      > sobie z tym radzę a raz jest tak, że nie mogę o niczym innym myśleć tylko o nie
      > j. Czy zauroczenie może trwać kilka lat? Czy da się z tego wyleczyć
      .......
      Może :)
      Witam w klubie. Ja na ten przykład, siem wzięłam i zadurzyłam w koledze z podstawówki, roków temu dwa. Wiem, wiem totalna porażka.
      Może można :)
      W tak zwanym międzyczasie usiłowałam dwukrotnie zastosować kurację..... "czym sie zatrułaś...."), bezskutecznie. Ba, nawet jego półroczna misja ( ku chwale Ojczyzny, na kuńcu swiata) nie działa. Wypadek beznadziejny, nie mam wyboru muszę zastosować wersję z... terapeutycznym bzykaniem :)
      • jagoda0011 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 20.10.11, 07:03
        Łatwo jest osądzać kogoś,jak nie przerobiło się tego na własnej skórze.W moim przypadku nie zapowiada się,że zauroczenie minie wręcz przeciwnie będzie trwać dalej.
        Następne kilka lat?
        Obawiam się,że tak.Nie planowałam tego,samo tak wyszło.
        Najgorszy jest fakt,że ta druga osoba też się zauroczyła,to widać,nie trzeba o tym mówić.
        Ja walczę ze sobą wewnętrznie,on pewnie też.
        • andwhatnow Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 20.10.11, 12:22
          No to jest nas jeszcze 1 więcej.. Mam sytuację wręcz identyczną, choć być może nawet gorszą (chyba, że Ty o tym nie wspomniałeś). Otóż moja "zauroczycielka" działa na mnie podobnie, czyli nie mogę przestać o niej myśleć - w domu, w pracy, gdziekolwiek.. Co gorsze, jest niezwykle piękna - powiedziałbym zjawiskowa wręcz (i to nie tylko wg mnie, ale też kilku innych facetów, którzy ją znają) - i w sumie byłoby w miarę ok, gdyby to był powód zauroczenia.. Ale niestety dla mnie, tak nie jest.. Jej uroda jest dla mnie najmniej ważna (choć oczywiście w niczym nie przeszkadza) - pociąga mnie swoim charakterem, zachowaniem, zainteresowaniami, stylem, oryginalnością, zmysłowością, wrażliwością.. Widujemy się raz na miesiąc, czasem 2 razy "oficjalnie" przy świadkach itd - nie możemy się wtedy oddalić od siebie nawet na 1 min... Za to pisujemy do siebie po 2-3 razy dziennie, rozumiemy się znakomicie, jest to "coś"... Do niczego między nami nie doszło - choć ciężko sobie wyobrazić, żeby z taką kobietą nie było cudownie.. Po przeczytaniu tego wątku trochę mi ulżyło - że nie jestem jakimś wyjątkiem, ale z drugiej strony widzę, że nadziei też zbyt wielkiej nie ma na ulgę przyniesioną przez czas... W każdym razie siły życzę, mocnego charakteru i dobrego wyboru..
          • jagoda0011 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 20.10.11, 12:38
            Jedna mała uwaga,ja jestem kobietą,zerwałam kontakt z moim obiektem westchnień,od dwóch lat nawet maila nie wymieniliśmy ,oczywiście do niczego pomiędzy nami nie doszło(i niech tak pozostanie)ale wczoraj go spotkałam,coś załatwiałam w jego miejscu pracy i pozbierać się nie mogę.Trochę rozmawialiśmy o sprawie,którą załatwiałam i skończyło się.
            Teraz długo nie będę mogła z nim rozmawiać,choć przelotne spotkania są nieuniknione.
            Ja bardzo bym chciała wyjść z tej trudnej sytuacji,ale jak?
            Nie planowałam tego,mam męża,jestem atrakcyjną kobietą,mój obiet westchnień to przystojny facet,chcę o nim zapomnieć ale on jest w moich myślach o każdej porze dnia .
            • norbertrabarbar Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 20.10.11, 13:31
              Na miejscu twojego męża czułbym się fatalnie. Gorsza jest tylko niewiedza o tym, że kobieta, którą poślubiłem jest zauroczona innym - niczym się to nie różni od zdrady. Trzymając męża przy sobie skazujesz go na związek bez przyszłości, bez namiętności i bez zauroczenia. Dobrze Ci z tym?
              • jagoda0011 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 20.10.11, 13:45
                Tak to jest na forum,facete zauroczy się w kobiecie-źle.kobeta zauroczy się w facecie-też źle.
                Ja tego nie planowałam,nie wiem jak pozbyć się tego problemu,bo jest to dla mnie problemem,prosiłam o radę to wszystko
                • 404moment te lata... 23.10.11, 19:06
                  Widzę, że nie tylko ja mam takie problemy :-( Ale coś wam powiem o tym zerwaniu kontaktów, i że to pomaga i takie tam. Ja przeżyłam wiele lat temu takie zauroczenie. Nie widzieliśmy się kilkanaście lat. Czasem wymieniliśmy jakieś maile, ale takie na zasadzie co tam słychać, takie bez żadnych emocji.
                  Jakiś czas temu spotkaliśmy się z okazji obowiązków zawodowych. I to zauroczenie znowu wybuchło... było silne i jest silne. I jestem w czarnej d..., dylemat jak u autora wątku.
        • 0misiaczek2001 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 21.02.14, 14:42
          jagoda0011 napisała:

          > Łatwo jest osądzać kogoś,jak nie przerobiło się tego na własnej skórze.W moim p
          > rzypadku nie zapowiada się,że zauroczenie minie wręcz przeciwnie będzie trwać d
          > alej.
          > Następne kilka lat?
          > Obawiam się,że tak.Nie planowałam tego,samo tak wyszło.
          > Najgorszy jest fakt,że ta druga osoba też się zauroczyła,to widać,nie trzeba o
          > tym mówić.
          > Ja walczę ze sobą wewnętrznie,on pewnie też.
          To straszne bo życie jest krótkie. Nie wiemy cholera czy dokonujemy dobrych wyborów. Jestem w identycznej sytuacji. Męczę się bardzo ,a pracy nie mogę zmienić- on też,dlatego to takie ciężkie -chyba dla kobiety bardziej bo kobiety są silnie emocjonalne.pozdrawiam.
    • rower.zdrower Tylko lepiej nie wdawaj się z nią w romans 20.10.11, 11:27
      Tylko lepiej nie wdawaj się z nią w romans. Ja miałem kryzys w małzeństwie, no to się wdałem w romans z koleżanką z pracy, która mnie zauroczyła. Było fajnie, ale kiedy poprawiło mi się w małzeństwie (fakt, że ten romans pozwolił mi zrozumieć, że jednak żona to żona i jest nie do zastąpienia), to trzeba było się koleżanki "pozbyć" i okazało się, ze to nie jest proste, lecz bolesne, bo się we mnie zakochała ostro ta koleżanka i musiałem ją skrzywdzić, zranić jej uczucia, czułem się z tym podle. A ona już małżeństwo ze mną planowała w przyszłości, choć niczego takiego jej nigdy nie obiecałem...

      Więc nie wdawaj się w romanse, bo będzie ci się cięzko z tego wyplątać i przy okazji kogoś zranisz, zrobisz krzywdę.

      Pomijam fakt, że jak żona się dowie, to możesz mieć przerąbane :)
      • der.kohl Re: Tylko lepiej nie wdawaj się z nią w romans 20.10.11, 14:10
        Generalnie dla mnie zauroczenie jest jak narkotyk,z cechami pozytwynymi i negatywnymi
        Jak kiedys spotkałem sie w 4 oczy z moim zauroczeniem na pól godziny to mnie trzymało 3 dni non-stop.To była jazda!!!.Na szczescie w miarę nauczyłem się sie kontrolować ten stan i potrafię go dozować.
        Generalnie sytauacja jest BARDZO BARDZO daleka od komfortowej i nie tylko dla mnie i chętnie bym ją zmienił.Ale generalnie życie jest dalekie od ideału i bardzo pogmatwane więc czym tu się przejmować
        • fieldsofgold Re: Tylko lepiej nie wdawaj się z nią w romans 23.10.11, 10:00
          za kazdym razem gdy mowisz/piszesz "generalnie" gdzies na swiecie umiera panda
      • only.yossarian Re: Tylko lepiej nie wdawaj się z nią w romans 20.10.11, 16:24
        rower.zdrower napisał:

        > Więc nie wdawaj się w romanse, bo będzie ci się cięzko z tego wyplątać i przy o
        > kazji kogoś zranisz, zrobisz krzywdę.
        >
        O romansie nie ma mowy, chociaż już to niektórzy określają mianem romansu.
        • swinka_finka Re: Tylko lepiej nie wdawaj się z nią w romans 11.11.11, 09:57
          only.yossarian napisał:

          > O romansie nie ma mowy,

          dlaczego ?
    • never_mind_the_bollocks Nie ma dobrego rozwiązania 20.10.11, 14:12
      Jeśli nie jesteś w stanie uciec od tego uczucia, musisz sobie odpowiedziec na kilka pytan...

      1. Jak ci sie układa w malzeństwie?
      2. Czego ci w nim brakuje, ze zakochales sie w innej?
      3. Czy zona cie kocha i czujesz, ze chce z toba być?
      4. Czy jestescie w stanie podjąc wysiłek, by ratować malzeństwo?
      5. Czy wyobrażasz sobie związek z koleżanką?
      6. Czy jestes gotów na zaczęcie wszystkiego od nowa?
      7. Czy rzeczywiście stracisz szacunek otoczenia, jeśli sie rozwiedziesz i związesz z tą drugą? I czy ci zalezy az tak bardzo na szacunku jakis ludzi z zewnątrz?

      NIE DA się "wyleczyć" z uczuć.
      Kiedyś zakochał sie we mnie facet, ktory mial żonę i dziecko. Może by coś z tego było, bo nie był mi obojetny, ale musiałam to przerwać. Cierpiał okropnie, ale postawiłam sprawe jasno: najważniejsze jest dobro dziecka. Wiem, ze po tych 5 latach nadal mnie kocha. Ja jestem w innym związku. Boli, bo zrobiłam mu krzywdę, ale zrobiłabym ją takze gdybym dalej w to brnęła. Musiałam zerwac kontakt, spotykamy się raz na ruski rok, zawsze w duzym towarzystwie.
      Najważnejsze pytanie brzmi:
      Czyje dobro jest najważnejsze. Jeśli masz dzieci, przede wszystkim o nich musisz myśleć.
      A uczucia? Zależy ile masz lat. Jeśli 45+, zadaj sobie pytanie, czy chcesz przezyć drugą młodość i ajk to się moze skończyć (a skonczy się nienajlepiej). Jeśli mniej... coż, oboje z zoną pewnie jesteście na tyle młodzi, by miec przed sobą mnóstwo perspektyw.
      Ja zreszta tez mam teraz podobny dylemat - męzczyzna i przyjaciel. Ale przyjaciela odrzucam z góry... musze.
      Powodzenia!
    • tautschinsky Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 20.10.11, 14:35

      Może, może. Pierwszy raz byłem tak zauroczony jako nastolatek. Później, falami, w pewnej pięknej, zmysłowej i szalonej kobiecie - zresztą nadal chyba jestem, więc - tak, jest to możliwe. Zwłaszcza, kiedy widuje się ją regularnie i nie dochodzi do bliższej, intymniejszej relacji, wtedy żyje się marzeniami o niej, fantazjuje, idealizuje ją, a to napędza nasze zauroczenie obiektem westchnień.
      • anek80 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 20.10.11, 16:15
        A ja myślę, że to nie do końca tak jest, że nie mamy wpływu na zauroczenia w naszym życiu, że tak lubimy to sobie tylko tłumaczyć:-) Zauroczenie w kimś innym niż stały partner często pokazuje, za czym, nawet podświadomie, tęsknimy, czego nam brakuje. Myślę też że mniej lub bardziej świadomie podsycamy nasze zauroczenia - przez bezustanne rozmyślanie, idealizowanie, szukanie okazji, kontaktów itp. I często nawet w niespełnionym (nieodwajemnionym) zauroczeniu znajdujemy dziwną przyjemność - właśnie przez te ekstremalne emocje, koloryt, jaki nadaje naszemu życiu. Dlatego zawsze mamy wybór - i tak naprawdę decydujemy się - iść w coś lub nie, podsycać te emocje czy nie. Ja bym jednak próbowała odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego tak mnie ta inna kobieta fascynuje, co wnosi w moje życie, dlaczego tak naprawdę to uczucie tak narasta oraz jaki tak naprawdę jest mój obecny związek, czy/czego w nim brakuje? Może zamiast rozmyślać o innej warto podsycić ogień w związku małżeńskim i przeżyć drugą młodość z żoną - życie zna wiele takich przykładów więc to możliwe (np. odbycie "podróży życia"). A może odczuwasz dziwny żal, że bycie z żoną od tylu lat pozbawiło cię jakiś innych możliwości/wyborów i stąd tak pchasz się w to zauroczenie?
        • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 20.10.11, 16:33
          anek80 napisała:

          > Zauroczenie w kimś innym
          > niż stały partner często pokazuje, za czym, nawet podświadomie, tęsknimy, czego
          > nam brakuje. Myślę też że mniej lub bardziej świadomie podsycamy nasze zaurocz
          > enia - przez bezustanne rozmyślanie, idealizowanie, szukanie okazji, kontaktów
          > itp.
          Coś w tym jest, może powinienem w swoim życiu z niektórymi decyzjami poczekać.

          > I często nawet w niespełnionym (nieodwajemnionym) zauroczeniu znajdujemy d
          > ziwną przyjemność - właśnie przez te ekstremalne emocje, koloryt, jaki nadaje n
          > aszemu życiu. Dlatego zawsze mamy wybór - i tak naprawdę decydujemy się - iść w
          > coś lub nie, podsycać te emocje czy nie.
          Niestety wydaje się być odwzajemniony


          > A mo
          > że odczuwasz dziwny żal, że bycie z żoną od tylu lat pozbawiło cię jakiś innych
          > możliwości/wyborów i stąd tak pchasz się w to zauroczenie?
          ...
          • mieux Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 20.10.11, 16:57
            >Ta druga osoba sprawia wrażenie że szanuje mój związek ale cały czas daje sygnały że nie jestem jej obojętny.

            Reasumując:
            miło w domu, miło w pracy.

            Ona prawdopodobnie wcale nie chce wchodzić Ci w drogę erotyczną, podobasz jej się, ona Tobie i na tym się kończy, to może być bardzo stabilne i jest. Nie zepsuj tego. Ciesz się, że masz rodzinę i jesteś lubiany w pracy.
            Jak ktoś się komuś podoba, to wcale nie znaczy, że chce do łóżka. Przyjaźń jest przepiękna.
            • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 20.10.11, 17:14
              mieux napisała:


              >
              > Ona prawdopodobnie wcale nie chce wchodzić Ci w drogę erotyczną, podobasz jej s
              > ię, ona Tobie i na tym się kończy, to może być bardzo stabilne i jest.
              Dużo by pisać, niestety z przyczyn obiektywnych nie mogę. Ale tak się nie traktuje kolegi, chyba że słowa i gesty dla każdego mają inną wartość

              >Nie zep
              > suj tego. Ciesz się, że masz rodzinę i jesteś lubiany w pracy.

              Będę się starał, podejść do całej sprawy z racjonalnie. Chociaż już wykazałem się wyjątkową niefrasobliwością.


              • lospecchio Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 21.10.11, 13:13
                only.yossarian napisał:

                > Dużo by pisać, niestety z przyczyn obiektywnych nie mogę. Ale tak się nie trakt
                > uje kolegi, chyba że słowa i gesty dla każdego mają inną wartość

                W takim razie ona postępuje bardzo nie w porządku wiedząc, że Ty masz żonę, rodzinę!!!
              • lospecchio Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem PS 23.10.11, 12:29
                PS

                >only.yossarian napisał:

                >> mieux napisała:
                > >
                > > Ona prawdopodobnie wcale nie chce wchodzić Ci w drogę erotyczną, podobasz jej s
                > > ię, ona Tobie i na tym się kończy, to może być bardzo stabilne i jest.

                > Dużo by pisać, niestety z przyczyn obiektywnych nie mogę. Ale tak się nie trakt
                > uje kolegi, chyba że słowa i gesty dla każdego mają inną wartość


                A widzisz, teraz wszytsko staje się jasne!!!

                To teraz NIE DZIWNE , że nie moższ sobie poradzić z zauroczeniem. ONA podsyca to zauroczenie w Tobie, a Ty, choć jesteś w szczęśliwym, sprawdzonym związku, pozwalasz jej na to.
                Od tego trzeba było zacząć post założycielski!! Od dokładnego nakreślenia swojej sytuacji, bo wtedy mozna coś sensownego doradzić, a tak porady trafiają jak kulą w płot, bo każdy co innego sobie wyobraża, wedle swoich doświadczeń.

                > Będę się starał, podejść do całej sprawy z racjonalnie. Chociaż już wykazałem s
                > ię wyjątkową niefrasobliwością.

                No właśnie.

                Pomyślnego rozwiązania problemu życzę i spokoju!
                • rybka.11 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem PS 23.10.11, 12:47
                  lospecchio napisała:
                  >
                  > A widzisz, teraz wszytsko staje się jasne!!!
                  >
                  > To teraz NIE DZIWNE , że nie moższ sobie poradzić z zauroczeniem. ONA podsyca t
                  > o zauroczenie w Tobie, a Ty, choć jesteś w szczęśliwym, sprawdzonym związku,
                  > pozwalasz jej na to.
                  > Od tego trzeba było zacząć post założycielski!! Od dokładnego nakreślenia swoje
                  > j sytuacji, bo wtedy mozna coś sensownego doradzić, a tak porady trafiają jak k
                  > ulą w płot, bo każdy co innego sobie wyobraża, wedle swoich doświadczeń.
                  > ______________________________________________
                  Nie rozumiem...Co to znaczy, że ONA podsyca to zauroczenie? Dla mnie sytuacja od początku była jasna - to nie jest tak, że któreś z nich bardzie podsyca, a któreś mniej - oboje są sobą zainteresowani i bezsensowne dla mnie jest, że piszesz, że ON nie może sobie poradzić z zauroczeniem, bo ONA podsyca to zauroczenie. Obojgu zależy na sobie, wybacz, ale uważam, że gdyby JEJ przestało zależeć, to ON w końcu by odpuścił. Dlatego nie podpowiadaj mu, ze nie może zapomnieć, przestać myśleć, bo ONA CELOWO włazi w jego myśli.
                  :)
                  • brooklyn7 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem PS 23.10.11, 13:24
                    rybka.11 napisała:

                    > Nie rozumiem...Co to znaczy, że ONA podsyca to zauroczenie? Dla mnie sytuacja o
                    > d początku była jasna - to nie jest tak, że któreś z nich bardzie podsyca, a kt
                    > óreś mniej - oboje są sobą zainteresowani i bezsensowne dla mnie jest, że pisze
                    > sz, że ON nie może sobie poradzić z zauroczeniem, bo ONA podsyca to zauroczenie
                    > . Obojgu zależy na sobie, wybacz, ale uważam, że gdyby JEJ przestało zależeć, t
                    > o ON w końcu by odpuścił. Dlatego nie podpowiadaj mu, ze nie może zapomnieć, pr
                    > zestać myśleć, bo ONA CELOWO włazi w jego myśli.
                    > :)
                    >
                    A może to jest konsekwencja tego iż mężczyźni słabo radzą sobie z nawiązywaniem bliskich więzi, a ich spojrzenie na świat jest bardziej analityczne. Mogą mieć problem z odkodowaniem pewnych komunikatów, które wcale nie muszą być oznaką, iż ta druga strona jest również zauroczona. Może ONA zachowuje się naturalnie [taki ma styl bycia] a ON podchodzi do sprawy zbyt analitycznie.
    • mufka14 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 20.10.11, 17:14
      Zgadzam się z jedna_trzecia i poly_gamer, ich słuchaj :).

      a) prześpij się z koleżanką. Niebezpieczny wariant o tyle że zauroczenie fizyczne potrwa pewnie min. kilka m-cy (wtedy nie ma wyjścia - trzeba pow żonie o zdradzie), za to po kilku m-ach może się okazać, że dziewczyna wcale nie jest taka wyjątkowa i sam zadasz sobie pytanie "Co tak bardzo mi sie w niej podobało"
      b) wariant za którym opowiadam się dwiema łapami - urwij wszystkie konkaty, nie chodź tam gdzie ona może się pojawić, jeśli sama będzie do ciebie wydzwaniać olej sprawę albo szczerze jej powiedz co sie dzieje. Jak jest z niej mądra i fajna kobita to uszanuje twoją decyzję. Uwierz mi, da się zapomnieć.
    • draconus Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 20.10.11, 17:14
      wyobraź ją sobie na sedesie
    • marcin_sel Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 20.10.11, 17:20
      Podpisuję się pod postem poly_gamer.

      Nie przejmuj się krytyką. Trochę inaczej patrzy się na to z punktu widzenia szczęśliwego małżonka, trochę inaczej z punktu widzenia singla, trochę inaczej z punktu widzenia 20-latka czy 40-latka i tak dalej... Ja byłem w podobnej sytuacji, trwało to 3 lata, bywały momenty "rozłąki", wyjazdy, projekty, ale bywały i magiczne chwile rozmowy, uśmiechu, po których wracałem do domu z jednej strony uskrzydlony, a z drugiej wkurzony. Bo w domu czekała przecież radosna codzienność, wszystko się układało, i wcale nie było objawów nudy czy wypalenia. I cholera, nie zadawałem sobie pytania, na co mi to, tylko... dlaczego mnie to spotkało? Nie mogę żyć w związku spokojnie, gładko, bez "wyzwań" i "dodatków"?

      Moim zdaniem masz trzy opcje. Zostawić żonę, rodzinę, to scenariusz pochodny, trudno tu cokolwiek wyrokować. Podobnie jak "zrobić z siebie głupka". Fakt, później całe życie trzeba się mordować z komentarzami rodziny i znajomych, co prawda ich liczba spada z czasem do tolerancyjnego poziomu, ale mimo są i głosy zrozumienia... Tyle że człowiek ma jakoś spokojniejsze sumienie, że poszedł za głosem, jak to się mówi, serca. A życie krótkie i ulotne.

      Pierwsze wyjście to romans (och, teraz na mnie spadnie fala krytyki). Rozbić świnkę skarbonkę, dać upust emocjom, spróbować... Wyjście numer dwa to obrzydzić swój obraz w oczach drugiej osoby. Tu wymagana jest wyrafinowana gra aktorska, od narzekania przez boczenie się na ranieniu kończąc, no i nie odbija się to zbyt dobrze na własnej psychice. I wyjście numer trzy - obrzydzić obraz drugiej sobie samemu. Jak wyżej.

      Ja próbowałem opcji drugiej i trzeciej, ale skutkowały na krótką metę. Gorzej, cementowały nas w jakiś sposób. Wreszcie, hm, poczyniłem krok dalej, hotel, wyjazd, te sprawy (do zbliżenia nie doszło). Odezwał się mój ciężar związkowy, jej ciężar psychiczny, nie było tak namiętnie i w zapomnieniu jak na filmach. Może było już między nami za dużo przyjaźni, scenariusz za bardzo się rozciągnął. Położyliśmy się w łóżku w ubraniach i tak minął wieczór, ze zdawkowymi wyznaniami, w podszytym żalem milczeniu, ale i w radości, że jest obok ktoś taki. Zdrada? Pewnie tak, ale przede wszystkim rozgrzeszenie. Idiotyczny wieczór, który mnie w jakiś sposób zaspokoił, nasycił. Poczułem straszne zmęczenie. Żal mi było samego siebie, tego karmienia się nadziejami i dzielenia uczuć.

      No i poniekąd smutna konkluzja tej historii - dalej jest związek i cała jego otoczka, i dalej jest nasze (bo nie tylko moje) zauroczenie. Tyle że jakby słabsze, odzywa się jakby rzadziej, więcej jest przyjaźni. Ale to wszystko zależy od charakterów.
      • only.yossarian Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 20.10.11, 17:29
        marcin_sel napisał:

        > Podpisuję się pod postem poly_gamer.
        >
        > Ja byłem w podobnej sytuacj
        > i, trwało to 3 lata, bywały momenty "rozłąki", wyjazdy, projekty, ale bywały i
        > magiczne chwile rozmowy, uśmiechu, po których wracałem do domu z jednej strony
        > uskrzydlony, a z drugiej wkurzony. Bo w domu czekała przecież radosna codzienno
        > ść, wszystko się układało, i wcale nie było objawów nudy czy wypalenia. I chole
        > ra, nie zadawałem sobie pytania, na co mi to, tylko... dlaczego mnie to spotkał
        > o? Nie mogę żyć w związku spokojnie, gładko, bez "wyzwań" i "dodatków"?
        Sytuacja i reakcje podobne. Te same pytania sobie zadaję!
        >
        > No i poniekąd smutna konkluzja tej historii - dalej jest związek i cała jego ot
        > oczka, i dalej jest nasze (bo nie tylko moje) zauroczenie. Tyle że jakby słabsz
        > e, odzywa się jakby rzadziej, więcej jest przyjaźni. Ale to wszystko zależy od
        > charakterów.

        Ale napisałeś, że trwał to 3 lata, znaczy, że Tobie przeszło?

        Dziękuje za cały post.
        • marcin_sel Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 20.10.11, 22:55
          Nie do końca, raczej zebrałem siły i trochę zmieniłem punkt widzenia. Dalej mamy kontakt, i chociaż niebawem zmieniam pracę, nie sądzę, żeby ten kontakt - zarówno ze względów zawodowych, jak i prywatnych - się urwał. I nie chcę, bo cóż... Takie trwanie jest chyba najbezpieczniejszą i kto wie, czy nie najprzyjemniejszą formą relacji. Nawet myśl o tym, że będziemy widywać się rzadziej to jakaś próba.

          Tamtego wieczoru (to był lipiec) przyszło oczyszczenie. Uśmiecham się sam do siebie, gdy piszę te słowa, tak infantylne i naiwne, ale tak jest. Byliśmy dla siebie, mogliśmy wszystko, a instynkty zadecydowały, że zatrzymaliśmy się w tym a nie innym momencie. Nie miałem wtedy w głowie obrazów, pragnień, ważenia dylematów, po prostu pomyślałem, że nie chcę. To było chyba to rozdroże, o którym pisał ktoś przede mną, chociaż położone dość "na skraju". I nie chodziło o seks, on jest tu akurat mało ważny.

          We mnie wszystko zelżało, gdy pomyślałem o własnym bólu. O tym, że ja jestem pomiędzy, że mnie też powinno być dobrze, żeby innym było ze mną. Cholernie mnie wyczerpuje ten stan, a żadne wyjście nie jest dobre. Stety albo nie, ona zachowała klasę, nie posłała mnie do diabła, nie znalazła sobie pocieszenia. Póki co. Była między nami nić porozumienia, kilka krótkich chwil pieszczot, które niczego nie schrzaniły. Awansowaliśmy, jeśli chodzi o przyjaźń. Więcej jest sarkazmu, czasami zmysłowych gestów i słów, jest też fascynacja... Ale nie pozostawia tego niedosytu, co wcześniej. Póki co.

          Ale to nie jest gotowy scenariusz. No i jest też "póki co". Nazywając rzeczy po imieniu, musiałem dojść tak daleko, żeby sobie uświadomić, że to nie ten czas, może nie to wcielenie na wywracanie wszystkiego do góry nogami. Że tak jak jest, nie jest wcale źle. Że może kiedyś, że ludzie mają tak latami... Że mam już jedno udane, choć może odrobinę monotonne życie i taka fascynacja bez konsumpcji ma swój urok. No i że są "stymulujące" wyrzuty sumienia, które też uczą doceniania tego odrobinę monotonnego życia. I że najwyżej, gdy to życie stanie się bardziej monotonne, a ja nie wytrzymam, to rozbiję tę całą wygładzoną rzeczywistość. Wtedy może być za późno, ale taka cena rozsądku. Nie życzę Ci wyczerpania, co najwyżej trafnego wyboru, a ponad wszelką wątpliwość harmonii z samym sobą.
          • zbardzodaleka Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 21.10.11, 00:12

            > iania tego odrobinę monotonnego życia. I że najwyżej, gdy to życie stanie się b
            > ardziej monotonne, a ja nie wytrzymam, to rozbiję tę całą wygładzoną rzeczywist
            > ość. Wtedy może być za późno, ale taka cena rozsądku.

            Podziwiam i wspolczuje bardzo zarazem (chodzi mi o cala historie)... Jestem w troche podobnym punkcie, choc po troche innej drodze - w punkcie przechodzenia na etap przyjazni (nie do konca jeszcze jasne, jakiej; na pewno nie bliskiej, to zbyt niebezpieczne, ale byc moze - glebokiej). Chcialam tylko dodac, ze z mojegu punktu widzenia i w mojej historii to sie moze udac tylko pod warunkiem, ze to "zwykle" zycie sie poprawi. Juz sie poprawia, ale to nie takie proste. Tez mi pomaga mysl, ze jakby co mozna 'rozbic wygladzona rzeczywistosc', ale to jest mysl (czy pokusa), ktorej staram sie zbytnio nie zglebiac, bo wtedy zaczyna brakowac motywacji na polepszanie tego, co jest... Wiec jednak, w moim wypadku, decyzja na cale zycie - o ile druga polowa nie zmieni kiedys zdania. A liczyc na to to tez pokusa, od ktorej sie opedzam, jak moge...

            Przyznaje ze to pewnie bardziej kobiecy punkt widzenia - bo dla kobiet "za pozno" znaczy na ogol duzo wiecej, niz dla mezczyzn (ta biologia...). Zycze Ci najlepszego mozliwego wyboru w Twojej sytuacji - ale moze warto pomyslec, jak zrobic, zeby to wspolne monotonne zycie stawalo sie z czasem lepsze i trwalsze, a nie tylko "bardziej monotonne"... bo samo sie nie zrobi - bez Twojego udzialu jest duze ryzyko, ze sie nie uda i ze bedziesz za 15 lat bardzo zalowal/zrobisz cos, czego bedziesz jeszcze bardziej zalowal (mnie sie tu nasuwaja porownania z nieudanym malzenstwem i poznym rozwodem moich rodzicow - masakra).

            Pozdrawiam bardzo serdecznie i zycze odwagi!
          • 0misiaczek2001 Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 21.02.14, 14:59
            ok. taki twój wybór, a ta dziewczyna? nie marnowałeś trochę jej życia?. Ona kochała. Gdybyś nie był egoistą to uciąłbyś sprawę i całe to love story żeby jej nie ranić. takie jest moje zdanie.
    • insula_dulcamara Re: Jak poradzić sobie z zauroczeniem 20.10.11, 17:41
      gdzie ty chcesz wyjechac?uciec? przed samym soba nie uciekniesz nawet gdybys bardzo chcial...
      jego obraz zyje we mnie od półtora roku...od 6 mcy nie mamy kontaktu,ale nadal tęsknie....bardzo.... momentami mam wrazenie,ze moja dusza uwieziona jest w labiryncie,z ktorego nie moge uciec...wtedy rozpacz ma nie ma granic i nie wiem co mam ze soba poczac,placze do momentu kiedy zabraknie lez.Mam swiadomosc,ze zlamalam zasady dla czlowieka,ktorego wlasciwie nie znam,ze nie ma to sensu,ale tesknie i nie potrafie zapomniec..I nie wiem czy znaczylam cos wiecej,czy bylam chwila zapomnienia i umarlam w swiadomosci wraz z ostatnim letnim promieniem slonecznym.
      Ale wiem jedno,gdybym zobaczyla go znowu,rozpadlabym sie na milion kawaleczkow nie do posklejania. Bo to drugi w mym życiu mężczyzna,którego pragne bardzo mocno i dla ktorego zaryzykowalam wszystko co do tej pory zbudowalam.
      M. wiedz,że tesknie bardzo...bardzo
Inne wątki na temat:
Pełna wersja