Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta?

06.11.11, 10:52
Zauważyłam u siebie pewne dziwne zachowanie.
Kiedy facet mi się nie podoba jestem rozmowna, otwarta, zaczepiam go, czasem wręcz podrywam.Natomiast jeśli nagle facet zaczyna "mi robić'...zmieniam totalnie taktykę. Właściwie nie wiem czy można to nazwać taktyką, po prostu zaczyna mi zależeć i próbuję się kontrolować. Udaję, że go nie zauważam, nie odzywam się, jestem raczej powściągliwa. Wiele kobiet tak robi...
Ale powiedzcie szczerze, czy was to nie odpycha? Mam wrażenie że takim zachowaniem niszczymy to co było wcześniej. W końcu najczęściej podobamy się facetom jak mamy ich gdzieś i jesteśmy wyluzowane. A może nie mam racji, i właśnie was kręci ta niedostępność?
Powiedzcie jak to jest z męskiego punktu widzenia?Może na tym polega mój błąd...
    • arsmenik Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 11:00
      A po co sie kontrolujesz, żeby co....??



      PS
      "zimne" sa intersujące ale trzeba umiec wywazyc kiedy przestać chłodem wiać bo wywiejesz na AMEN.
      • czarnaskarpetka Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 11:10
        nie wiem, żeby lepiej wyjść, żeby on coś sobie pomyślał, lub nie pomyślał...
        właściwie to taki odruch
        boje się jednak że to odstrasza, a na pewno nie pomaga
        dlatego pytam mężczyzn...
        wyobraźcie sobie, jest fajna, wesoła, wyluzowana dziewczyna; gadacie sobie, żartujecie itd. Pokazujecie jej że wam się podoba, i nagle ona zmienia front. Nie jest niemiła, ale po prostu was jakby nie zauważa, sama nie zaczyna kontaktu, już tak nie żartuje często, nie śmieje się... widać, że coś ją usztywniło:P
        • niezmiennick Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 11:42
          > nie wiem, żeby lepiej wyjść, żeby on coś sobie pomyślał, lub nie pomyślał...
          > właściwie to taki odruch

          Śledczy to nazywają: mataczenie. Inni się przyzwyczaili. Być może jednostki patologiczne to kręci. Towar trudno dostępny wydaje się atrakcyjniejszy itp bzdety.

          > wyobraźcie sobie, jest fajna, wesoła, wyluzowana dziewczyna; gadacie sobie, żar
          > tujecie itd. Pokazujecie jej że wam się podoba, i nagle ona zmienia front. Nie
          > jest niemiła, ale po prostu was jakby nie zauważa, sama nie zaczyna kontaktu,

          Co jest? pytamy.
        • wersja_robocza Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 11:48
          czarnaskarpetka napisała:

          > widać, że coś ją usztywniło:P

          Połknęła kij od szczotki.:cool:
          • nutka07 Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 16:42
            wersja_robocza napisała:

            > czarnaskarpetka napisała:
            >
            > > widać, że coś ją usztywniło:P
            >
            > Połknęła kij od szczotki.:cool:

            Albo nadziala sie na pal ;)
        • a-zloty Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 07.11.11, 11:03
          Sama odpowiedziałaś sobie na pytanie, na pewno nie pomoże to w niczym, jak facet zaczyna pokazywać, że mu się podobasz a Ty "zmieniasz front" w tym momencie, może zrozumieć to jako sygnał, że nie jesteś zainteresowana pogłębianiem tej znajomości.
    • allerune Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 11:48
      > Powiedzcie jak to jest z męskiego punktu widzenia?Może na tym polega mój błąd..
      > .

      jeśli kobieta tak się zachowuje, to nie marnuję na nią czasu, trzeba się szanować
    • czarnaskarpetka Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 12:21
      dokładnie tak jest: z tym kijem od szczotki...

      no nie wiem jola, ja tak mam całe życie, i wiele moich koleżanek również. nie mówię że wszystkie. nie wiedzą, nie potrafią się zachować wobec takiego faceta więc po prostu nie robią niczego.Albo faktycznie wydaje im się, że wyjdą na atrakcyjniejsze jeśli ukryją swoje zainteresowanie.
    • czarnaskarpetka Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 12:23
      a oto porady z jakiejś pierwszej lepszej głupkowatej strony o uwodzeniu mężczyzn... uważam, że to bezsensowne, a już szczególnie poniżanie kogoś...ale coś musi w tym być, że jakaś część kobiet i mężczyzn uważa to za atrakcyjne:|

      "Udawaj, że nic Cię nie obchodzi

      Mężczyźni lubią polować (pozostałość po przodkach), nie zainteresuje ich kobieta, która im nadskakuje i się narzuca. Najbardziej pociągają ich kobiety niedostępne, trudne do zdobycia, w niektórych przypadkach nawet takie, które ich poniżają, oczywiście do pewnej granicy. Należy pamiętać, aby nie przedobrzyć i nie zniechęcić ich do siebie, lekko naburmuszona minka, ale od czasu do czasu flirt w postaci uśmiechu czy aluzji, który poprzez kontrast bardziej na nich oddziałuje. W moim przypadku to działało, jak dotychczas ;-)""
    • piotr-lukas Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 13:32
      Znam, a właściwie poznałem taką kobietę...
      Zachowywała i zachowuje się dokładnie jak to opisałaś...najpierw miło, sympatycznie, fajnie - potem totalna olewka i milczenie...

      Jeśli pytasz, jak to jest odbierane, to z mojego punktu widzenia to jest nie fair, nie miłe, nie sympatyczne, przykre nawet. Cały czas się zastanawiasz, czemu, co było nie tak...ja zdecydowanie wolę szczerość i powiedzenie wprost, co się myśli...
    • e-droczek Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 13:43
      Takie coś mnie osobiście odrzuca, jeśli po paru próbach zagadania, uśmiechnięcia się, zaproszenia na jakąś imprezę (nie we dwoje od razu) nie widzę odzewu.
    • porucznik.rzewski Odpycha i to mocno 06.11.11, 14:58
      Wszelkie "gierki", udawanie niezdecydowania itp. itd. Nic mnie tak nie wnerwia jak udawanie. Jedyny plus takiej sytuacji jest taki, że od razu wiadomo z jaką kobietą mam do czynienia. A to już coś;-)
      • spawacz.drewna Re: Odpycha i to mocno 06.11.11, 16:24
        Mnie tez wkur*^%$ gierzace panny. Objaw dziecinady, nie wiem Simsow nie maja czy co?
        • porucznik.rzewski Re: Odpycha i to mocno 06.11.11, 17:17
          Starają się kobieciny manipulować z dwóch powodów.
          1. Nie chcą być uznane za łatwe.
          2. Kompletny brak we własną atrakcyjność. Wydaje się im, że im dłużej facet "polata za spódnicą" tym lepiej się poczuje.
          • spawacz.drewna Re: Odpycha i to mocno 06.11.11, 17:28
            Trzecia opcja to taka,ze sa tepe.
            • flexxi Re: Odpycha i to mocno 06.11.11, 17:30
              ech nic nie rozumiecie, NIC A NIC !
              • spawacz.drewna Re: Odpycha i to mocno 06.11.11, 17:31
                zapomnialas trzasnac drzwiami
              • porucznik.rzewski Re: Odpycha i to mocno 06.11.11, 21:50
                Oczywiście. Od dawna wiadomo, że kobiety wiedzą najlepiej;-)

                Oświeć Nas a będziemy dozgonnie wdzięczni:-)

                O ile masz czym
    • flexxi Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 15:44
      jakbym czytala o sobie ...
    • dystansownik Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 15:50
      > Ale powiedzcie szczerze, czy was to nie odpycha? Mam wrażenie że takim zachowan
      > iem niszczymy to co było wcześniej. W końcu najczęściej podobamy się facetom ja
      > k mamy ich gdzieś i jesteśmy wyluzowane. A może nie mam racji, i właśnie was kr
      > ęci ta niedostępność?

      Większości facetów na pewno nie kręci zbytnia otwartość, ale też większość z nas nie jest lodołamaczami, żeby się brać tylko za lodowce, jak mamy inne możliwości. Owszem, facet chce się postarać, bo nie doceniamy tego co mamy od razu na wyciągnięcie ręki, ale z gierkami w niezdecydowanie czy w totalną olewkę trzeba bardzo uważać. Bardzo łatwo może się skończyć to także olaniem ze strony faceta, bo po prostu poszuka "łatwiejszej" do zdobycia kobiety.
      • czarnaskarpetka Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 16:15
        Nie chodzi mi o odmawianie spotkań, czy odrzucanie propozycji.
        Bardziej o takie zachowanie kiedy z tym facetem widzę się na codzień (w szkole, w pracy), że po prostu nie "zauważam" tego kogoś. W takim sensie napisałam zimna....Jakby mnie zaprosił gdzieś konkretnie to bym poszła, ale to jest ta faza wcześniejsza...dochodzenia do tego, że ktoś mi się podoba i chcę go zaprosić.
    • spawacz.drewna Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 16:20
      Na tym polega Twoj blad.
      • flexxi Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 16:48
        ale ja wiem z czego to wynika, to z lęku przed odrzuceniem, tej konkretnej osoby, więc wolimy sie asekurować, nie jest tak ??? ja też tak mam, bo boję sie że ta osoba mogłaby mnie zranić, odrzucić, więc udaje, że ta osoba nie interesuje mnie szczególnie, a nawet jej unikam, ale to tylko pozory, niestety nie każdy facet to psycholog...
        • spawacz.drewna Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 17:17
          Kiedy do Was dotrze, ze zagrac to mozna w warcaby? Wydaje sie,ze to objawa madrosci czy inteligencji? Bzdura. Rany, niektore kobiety sa naprawde glupie.
          • porucznik.rzewski Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 21:51
            Niektóre są do zniesienia a głupie są wszystkie.
        • porucznik.rzewski Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 21:53
          Lęk przed odrzuceniem czyli słaba jesteś albo zakompleksiona.
          • flexxi Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 07.11.11, 08:56
            porucznik.rzewski napisał:

            > Lęk przed odrzuceniem czyli słaba jesteś albo zakompleksiona.

            A jesli jestem to co , co to kogo obchodzi i jaki to ma związek w tej dyskusji ?
            • porucznik.rzewski Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 07.11.11, 11:18
              Związek jest oczywisty. Właśnie takie kobiety lubują się w głupawych gierkach i podchodach.
              • flexxi Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 07.11.11, 11:22
                porucznik.rzewski napisał:

                > Związek jest oczywisty. Właśnie takie kobiety lubują się w głupawych gierkach i
                > podchodach.

                serio ??? o to mnie oświeciłeś bo myslałam że tylko te bardziej wyrachowane ....
                • porucznik.rzewski Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 07.11.11, 12:38
                  Na swój sposób wyrachowane są wszystkie. Nieliczne jednak to zimne suki:-)
                  • urko70 Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 07.11.11, 12:43
                    I rozgrzać taką do czerwoności ... to jest wyzwanie, a nie tylko po stajniach i oborach się szlajać Panie Poruczniku! ;)
                    • porucznik.rzewski Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 07.11.11, 14:17
                      No i co to za problem:-)

                      - Poruczniku, tak nie wolno! Kobietę należy najpierw zdobyć...
                      - Uuuuurraaaa - krzyknął Rżewski, złapał członka w dłoń i rzucił się na nagą Nataszę.
                      • urko70 Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 07.11.11, 14:35
                        Myślisz, że tak ją tym widokiem rozśmieszysz, że się zaczerwieni i zgrzeje? ;)
                        • porucznik.rzewski Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 07.11.11, 14:58
                          Mogłoby być komiczne z tym okrzykiem:-)
            • spawacz.drewna Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 07.11.11, 13:20
              A jesli jestem to co , co to kogo obchodzi i jaki to ma związek w tej dyskusji ?

              taki, ze moze czas wybrac sie na terapie by zrobic porzadek ze swoja glowa a
    • tycho99 Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 16:50
      Zdystansowanie i niedostępność są typową postawą wobec nieznajomych i świadczą w jakimś stopniu pozytywnie o klasie kobiety. Z tego powodu na początku znajomości cechy te mogą wydać się pociągające dla mężczyzny a dodatkowo stanowią wyzwanie. Mężczyzna lubi "pracować" i widzieć postępy w kruszeniu lodów, myśli sobie wówczas: "jest taka bo mnie nie zna, ale swoją osobowością to zmienię". Ale musisz pamiętać, że kierunek tych zmian może być tylko jeden - od chłodu do gorąca. Jeśli na początku kobieta pokaże się jako otwarta, wręcz frywolna osoba - musi już taką pozostać, bo jeśli nagle stanie się chłodna, to ma to odwrotny skutek - mężczyzna myśli: "im bliżej mnie poznaje, tym jej stosunek do mnie zmienia się na gorsze, zamiast zyskiwać, tracę". Działa to zdecydowanie negatywnie, facet prawie zawsze odpuści, choć z różnych powodów. Ten bardziej twardy, zrobi to bo uzna cię po prostu za głupią c.pę, i szkoda mu będzie czasu. Ten bardziej wrażliwy uzna, że to on jest do niczego i długo będzie szukał w sobie błędu, którego tak naprawdę nie popełnił.
      • czarnaskarpetka Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 16:56
        Właśnie, z obcym to wiadomo...
        Ale ja mówię o facecie którego znam np. rok. I kiedy nic do niego "nie miałam" zachowywałam się "normalnie", wesoło.A teraz po prostu jakoś się wstydzę. jak z nim gadam mam wrażenie że po mnie od razu widać, nagle zaczyna mi zależeć na tym co mówię co robię...boję sie chyba popełnic błąd i nic nie mówię, i czasem faktycznie się asekuruję, żeby on nie pomyślał, że się zakochałam i będę na każde zawołanie, czekać z wywieszonym językiem...
        • tycho99 Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 17:14
          ale zasada cały czas jest tylko jedna: temperatura może wyłącznie wzrastać, a dystans może się wyłącznie skracać. To jaki był punkt wyjścia waszej znajomości daje Ci mniejsze lub większe pole manewru.
          • flexxi Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 17:24
            tycho99 napisał:

            > ale zasada cały czas jest tylko jedna: temperatura może wyłącznie wzrastać, a d
            > ystans może się wyłącznie skracać.

            a jak to sie ma do sztuki uwodzenia, która mówi żeby przyciągać i odpychać ?
      • spawacz.drewna Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 17:36
        znalazl sie teoretyk
    • fuks0 Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 18:11
      > Ale powiedzcie szczerze, czy was to nie odpycha?

      Mnie tak, ale jak trafisz na "zdobywcę", to możliwe, że staniesz się dla niego nawet bardziej atrakcyjn...ym do zdobycia trofeum.

      > A może nie mam racji, i właśnie was kr
      > ęci ta niedostępność?

      Nie, nie kręci, wystarczy że sam taki jestem.
      • czarnaskarpetka Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 18:29
        Teraz problem pozostaje taki: jak odróżnić zdobywcę od "normalnego"?
    • senseiek Zdecydowanie i definitywnie odpycha. 06.11.11, 19:17
      > Ale powiedzcie szczerze, czy was to nie odpycha?

      Zdecydowanie i definitywnie odpycha. Rownie dobrze mogla by powiedziec spierd..

      > A może nie mam racji, i właśnie was kręci ta niedostępność?

      Nie mnie.
      • piotr-lukas Re: Zdecydowanie i definitywnie odpycha. 06.11.11, 20:38
        mógł bym napisać to samo...

        czemu wielu kobietom tak ciężko przychodzi szczerość ?
    • pol_krzaka Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 20:10
      Prawdopodobnie podświadomie chcesz uniknąć bliższej znajomości z tym facetem. Schładzasz, bo boisz się tego co może nastąpić. Takie zachowanie jest jak najbardziej prawidłowe i dosyć skuteczne tyle że jeśli celem jest ukrócenie jego zapędów a nie rozwinięcie znajomości. Ja sam pomyślałbym, że skoro byłaś wyluzowana gdy nic się nie działo a gdy się wydało że chcę czegoś więcej wyraźnie się odsunęłaś to oznacza to tylko tyle, że mnie nie chcesz. Czasy się zmieniły, żyjemy szybciej i mało kto ma ochotę na zdobywanie lodowatych kobiet, może poza tymi, dla których będą one tylko następną odznaczoną pozycją w zeszyciku. Kobieta, która wierzy w prymitywne poradniki i chce być "zołzą" a nie ma wybitnych zdolności aktorskich na starcie przegrywa u tych mężczyzn, którzy prawdopodobnie stanowią jej najbardziej pożądany cel, bo inteligentny gość natychmiast wyczuje fałsz i uzna taką kobietę za manipulantkę lub w najlepszym przypadku wariatkę. To może podziałać na facetów z powolnymi procesami myślowymi, ale mądrzejsi takie zołzy po prostu wymieniają, szkoda czasu. Udawanie braku zainteresowania to zachowanie typowe dla nastolatek, dojrzałe kobiety raczej wiedzą że niewiele z tego mają.
      • flexxi Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 20:23
        Ale czemu wszyscy uważają że to manipulacja i gra ????? U mnie i zapewne u autorki wątku wynika to z nieśmiałości. I nie ma to nic wspólnego z manipulacją ani sztuczkami, kiedyś, danwo temu umówiłam sie na randkę i nie mogłam wydusic z siebie ani słowa, nie mądrego ani nawet głupiego nie przychidziło mi do głowy, czy to też jest manipulacja ? A dokładnie ten sam mechanizm. Na szczęście już z tego wyrosłam ;)
        • senseiek Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 20:34
          > Ale czemu wszyscy uważają że to manipulacja i gra ????? U mnie i zapewne u auto
          > rki wątku wynika to z nieśmiałości.

          Niesmialym tym bardziej jest sie z kims kogo sie nie zna.
          A tu mowimy o sytuacji, ze bylas mila, otwarta, poznalas, i nagle zaczyna sie gierka.
    • michael_praed Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 20:35
      To BZDURA.
      Mężczyzna, którego kręci niedostępność facetki, jest albo frajerem, albo bardzo osobliwego rodzaju masochistą (są i tacy, co ich kręci, że ich żona zdradza z innym).
      Zaś takie zachowanie facetki jest BARDZO DZIECINNYM, i nie dziwiłbym się jeszcze 12-to 13-to latkom (bez względu na płeć), ale NIE pełnoletniej, dorosłej kobiecie.
      A powiedz mi : Czy Ciebie kręci to, że mężczyzna, który Ci się podoba, olewa Cię ?
      • czarnaskarpetka Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 21:14
        To co powiem zabrzmi dziwnie ale mnie i większość koleżanek kręci w jakimś sensie to, że facet przyciąga i odpycha. To jest chyba ludzkie, że bardziej cenimy, i walczymy o to, co trudniej zdobyć. A tego co podane na tacy nie doceniamy. Tak jest chociażby ze zdrowiem.

        A wracając do mężczyzn...nie wiem właśnie jak to jest u nich, niby więksi z nich myśliwi. A z druhiej strony jak anjbardziej zgadzam się z tym, że te głupie gierki i jakieś udawanie nie ma sensu, i żaden normalny człowiek nie będzie dziś w to grał. Czasy są i tak niepewne.
        Natmiast u mnie to nie jest kwestia jakiejś wyrachowanej gry, ja po prostu się tak naturalnie zachowuję...to trochę silniejsze ode mnie. Kiedy facet mi się podoba, mam wrażenie że ciągle robię głupie miny, uśmiecham się do niego strasznie, głos mi się trzęsie (mimo iż normalnie nie jestem nieśmiała) więc nie chcąc tego po sobie pokazać omijam go...niby...chociaż wcale tak naprawdę tak nie jest.
        • senseiek Ty nigdy nie mialas chlopaka, ani nigdy seksu? 06.11.11, 22:04
          > Natmiast u mnie to nie jest kwestia jakiejś wyrachowanej gry, ja po prostu się
          > tak naturalnie zachowuję...to trochę silniejsze ode mnie. Kiedy facet mi się po
          > doba, mam wrażenie że ciągle robię głupie miny, uśmiecham się do niego straszni
          > e, głos mi się trzęsie (mimo iż normalnie nie jestem nieśmiała) więc nie chcąc
          > tego po sobie pokazać omijam go...niby...chociaż wcale tak naprawdę tak nie jes
          > t.

          To Ty nigdy nie mialas chlopaka, ani nigdy nie uprawialas seksu?
          • czarnaskarpetka Re: Ty nigdy nie mialas chlopaka, ani nigdy seksu 06.11.11, 22:08
            Oczywiście że miałam, i było ich kilku. Ale w sumie nigdy nie byłam z facetem który wywoływał u mnie jakieś podnieślejsze uczucia. Może to przez to że nie umiem się przy nich zachować:)
        • pol_krzaka Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 22:28
          Ale co złego się stanie jeśli on zauważy że ci się głos trzęsie? Albo zrobisz głupią minę? Staram się wyobrazić sobie sytuację w której by mi to przeszkadzało i jakoś nie mogę. Dlaczego nie chcesz tego po sobie pokazać? Czy to naprawdę jest powód żeby go unikać?
          • czarnaskarpetka Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 22:29
            Pewnie nic się nie stanie;)
    • zeberdee24 Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 22:12
      To zleży na czym niedostępność polega, jeżeli na tym że na pierwszym spotkaniu powiedzmy randkowym siedzi przy mnie milczący pomnik to ja podziękuję, tak samo podziękuję jak kobieta mi będzie słodzić do zarzygania, natomiast jak się normalnie spotykamy, dobrze nam się rozmawia ale dziewczyna woli sobie posprawdzać pewne sprawy zanim będzie coś więcej to taka postawa przemawia:)
    • lolcia-olcia Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 06.11.11, 22:30
      To jak traktujesz ludzi zawsze wraca do Ciebie...
    • bosa_stokrotka Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 07.11.11, 10:34
      o no no właśnie :)) z facetem , który kompletnie mnie nie kreci mogę flirtować do woli , żartować a z tym który powiedzmy delikatnie podoba mi się i wydaje się interesujący to raczej nie flirtuje , staram się go unikać aby nie zauważył ,ze np zauroczyłam się w nim jak jakaś głupia gąska :D hehh
      • czarnaskarpetka Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 07.11.11, 15:21
        NO WŁAŚNIE!!
    • urko70 Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 07.11.11, 11:38
      Różnie to jest z męskiego punktu widzenia bo zależy to od danego faceta, a także od kobiety.

      Jedni lubią wyzwania, tym samym lubią zdobywac niezdobyte - kwestia co robią z tymi zdobytymi po ich zdobyciu (?) Skoro lubią zdobywac to czy poprzestaną na tej zdobytej? :)
      Zależy to również od samej kobiety, jeśli dla danego faceta nie jest zbyt atrakcyjna bo po co ma sobie nią głowę zawaracać (nawet jeśli lubi zdobywać)?
    • jedwabnymajdanek jeśli na początku znajomość dobrze rokowała 07.11.11, 18:03
      a później zaczęła olewać to ja również zaczynam ją olewać
      • e-no-kolego Re: jeśli na początku znajomość dobrze rokowała 07.11.11, 18:34
        Właśnie miałem taką sytuację i działa zdecydowanie odpychająco. Do bani z takim zachowaniem. :)
    • oj_tam_oj_tam_79 Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 08.11.11, 22:04
      a ja Cię doskonale rozumiem. Też tak mam jak ktoś wyjątkowo mi się podoba. Jestem usztywniona i zachowuję się jak pierdoła. Blokada. To nie ma nic wspólnego z jakimiś gierkami.
      Trzeba walczyć z tym dziadostwem!
    • facet_on_line Re: Jak na was działa "zimna", olewająca kobieta? 09.11.11, 18:02
      a po co Ci ta wiedza ?
      dla Twojej spoojnosci powiem ,ze szukamy wówczas innej a to powoduje zazdrosć u poprzedniej
    • koham.mihnika.copyright too smart for your own good 15.11.11, 12:04

    • koham.mihnika.copyright juz pisalem, na nie, to ja mam Dode 15.11.11, 12:07
      twoje zachowanie byloby jak kubel zimnej wody. Mniej wiecj, 15 minut i adieu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja