czarnaskarpetka
06.11.11, 10:52
Zauważyłam u siebie pewne dziwne zachowanie.
Kiedy facet mi się nie podoba jestem rozmowna, otwarta, zaczepiam go, czasem wręcz podrywam.Natomiast jeśli nagle facet zaczyna "mi robić'...zmieniam totalnie taktykę. Właściwie nie wiem czy można to nazwać taktyką, po prostu zaczyna mi zależeć i próbuję się kontrolować. Udaję, że go nie zauważam, nie odzywam się, jestem raczej powściągliwa. Wiele kobiet tak robi...
Ale powiedzcie szczerze, czy was to nie odpycha? Mam wrażenie że takim zachowaniem niszczymy to co było wcześniej. W końcu najczęściej podobamy się facetom jak mamy ich gdzieś i jesteśmy wyluzowane. A może nie mam racji, i właśnie was kręci ta niedostępność?
Powiedzcie jak to jest z męskiego punktu widzenia?Może na tym polega mój błąd...