nieznany_2
14.11.11, 21:06
Pracuję w firmie z większością facetów. Może nie jestem wysoka ale bardzo kobieca i to jest delikatny problem. Wiem że kolegom się podobam i wiem że temu który podoba się mi to i ja jemu się podobam a raczej podobałam (chyba). Swego czasu często chodził za mną wypytywał o wszystko (gdzie idę, co będę robić itd.). Mam męża i dałam mu jawnie do zrozumienia że nic nie chcę. Potem przestał chodzić za mną tzn. co raz mniej i mniej. Aż jak dowiedział się że mój mąż pracuje w delegacji to znowu zaczął za mną chodzić. Chciał wprosić się do mnie, mówił o tym, że mąż wróci i będzie zmęczony może na sex, pisał smsy że mu się podobam, że jestem ideałem kobiecości itd. Był wręcz mówiąc nachalny. Robił głupie uwagi typu że wychodzę do knajpy i pewnie podrywałam kogoś i tak co raz. Mi on też się nadal podoba i też mu to powiedziałam ale że prawi takie uwagi jakby jednego tylko chciał. On obraził się na mnie i wręcz posądził że wrzuciłam go do jednego wora z resztą kolesi. Teraz w firmie omija mnie wzrokiem i zwraca więcej uwagi na inną koleżankę. Ale widzę że jak przechodzi to kątem oka bada teren.
Co ja mam o tym myśleć????? Co to w ogóle ma znaczyć? Ma kumpla w firmie który zapewne wie o tej całej sytuacji. Jednego dnia pisze że myśli o mnie że jestem piękna a drugiego że to nie ma sensu i trzeba żyć dalej. Nie wiem ale mam wrażenie że naradzają się i obserwują moje reakcje.
Od tej pory co wygarnęłam mu że zachowuje się jakby chciał jednego to nic nie pisze. olewa i interesuje się bardziej koleżanką albo w ogóle unika kontaktu nawet wzrokowego.
Proszę o ocene sytuacji bo ja Was Panowie nie rozumiem. To jest bardzo dziecinne. Koleś ma 31 lat i zdaje się być nieśmiały. Ale jak czasem coś walnie to nie wiem no za głowę się złapać.