robertocavalli2000
17.11.11, 14:30
Kurde... już 3 dzień myślę, jak podjeść do pewnej inteligentniej kobiety, którą niemal codziennie widzę w autobusie - 507 na trasie Saska - centrum w Warszawie. Mam zajebisty problem z dziewczynami bo ciężko mi je poznawać - to raczej one mnie poznają podczas jakiś imprez okolicznościowych jak czyjeś urodziny, ślub czy sylwester. Jak się przełamać w takich sytuacjach, by nie podjeść cały spocony i nie robić wrażenia jak by się chorowało na parkinsona... Jak tak niestety mam - cały się trzęsę (ze strachu a nie podniecenia) i zalewam się potem, że prawie po mnie ścieka. Znacie jakieś techniki psychologiczne na pozbycie się tych blokad? Może jakiś NLP? Lub inne cuda?