dlaczego on to tak rozegral?

23.11.11, 20:44

To jest swieza znajomosc. to znaczy widujemy sie w pracy od 4-5 miesiecy a randkujemy od 4 tyg. Wszystko fajnie i milo i namietnie.... a tu nagle on wyskuje z sms ze sie boi zwiazku, boi sie ze go zranie, bo naprawde mu sie podobam.... a kilka dni potem wysyla sms czy mozemy byc przyjaciolmi, bo on ma wrazenie ze z tego i tak nic nie bedzie - za bardzo sie roznimy.

Co mam o tym myslec?

    • zolza159 Re: dlaczego on to tak rozegral? 23.11.11, 20:54
      a był już sex ?
    • rocambolesca Re: dlaczego on to tak rozegral? 23.11.11, 20:56
      Że facet Cię delikatnie odstawia.
    • ona85ona85 Re: dlaczego on to tak rozegral? 23.11.11, 21:00
      Tak czy owak za dobrze nie jest, facet ewidentnie ma poważne wahania, które dotyczą raczej jego samego niż Ciebie. Więc na razie zrób mały krok w tył i z dystansu obserwuj rozwój sytuacji...
      • kotek_za_plotek Re: dlaczego on to tak rozegral? 23.11.11, 21:13
        On bardzo mi sie podoba, ale nie chce robic z siebie wariatki - odpisalam mu ze skoro nie wierzy ze z tego cos bedzie, to raczej z tego nic nie bedzie; on odpisal ze dzieki ze go rozumiem; a ja na to ze nie rozumiem, ale nie mam innego wyjscia jak zaakceptowac jego decyzje..
        i wiecej z nim nic na tem temat pisac nie chce.

        Boje sie troche ze zaczne sobie tlumaczyc jego zachowanie... zamiast olac.
        • ona85ona85 Re: dlaczego on to tak rozegral? 23.11.11, 21:27
          No typowe, jakbym czytała o sobie - w tej sytuacji zachowałabym się dokładnie tak samo, jak Ty.
          Wiem, że jestem tylko głosem na forum, ale moim zdaniem postąpiłaś rewelacyjnie. Gdyby w nim tliła się choć iskra uczucia, odczytałby z Twojej wiadomości, że w Was wierzysz i że nie ma sensu zrywać więzi. Może to mu jeszcze wróci... Z doświadczenia wiem, że jeśli facet nie widzi sensu spotykania się, to się tego nie zmieni, a można tylko pogorszyć próbą przekonania go do siebie. Ale są też ludzie, którzy się wahają. Może spotkał kogoś innego, kto go zauroczył, może to mu minie i wróci. Może sprawy toczyły się dla niego całkiem fajnie, ale nagle uznał, że jednak za szybko i na wszelki wypadek się wycofuje, żebyś Ty się za bardzo nie zaangażowała?
          Nie wiadomo, o co chodzi, Twój życzliwy dystans jest teraz jak najbardziej na miejscu.

          A! I tłumaczenie tego sobie mija się z celem. Wiem ile powodów możemy wymyślić, kiedy ktoś zachowuje się w sposób oczywisty, a do nas to od razu nie dotarło. Szczerze? Ja się nauczyłam, że olewka w takich sytuacjach jest najlepszą metodą. Za moment możesz poznać faceta, który naprawdę będzie Ciebie wart i nie zachowa się idiotycznie, więc szkoda tkwić mentalnie przy kimś, kto naprawdę na to nie zasługuje. Banalne, ale prawdziwe: jego strata.
          • kotek_za_plotek Re: dlaczego on to tak rozegral? 23.11.11, 21:43
            widujemy sie codziennie w pracy, nie wiem czy to dobrze czy to zle.

            Tak sobie mysle, ze jego tlumaczenie ze za bardzo sie roznimy jest kiepske.... bo jesli naprawde mu zalezy to powninien patrzec na to co nas laczy, a nie dzieli.
            • niezmiennick Re: dlaczego on to tak rozegral? 23.11.11, 22:21
              Się zgadzam z tym, co napisała wcześniej koleżanka. Z jednym wyjątkiem - to nie jest olewka. Akceptacja rzeczywistości.
              On podjął decyzję, Ty otworzyłaś mu drzwi do powrotu a on ponownie je zamknął.
    • triss_merigold6 Re: dlaczego on to tak rozegral? 23.11.11, 21:41
      Doszedł do wniosku, że aż tak bardzo mu się nie podobasz i uprzejmie powiedział Ci "spadaj".
      • kotek_za_plotek Re: dlaczego on to tak rozegral? 23.11.11, 21:56
        pewnie masz racje...

        Tylko po co facet sie wysilal i zalednie pare dni wczesniej mowil mi bardzo mile rzeczy.

        • niezmiennick Re: dlaczego on to tak rozegral? 23.11.11, 22:23
          Tak naprawdę nikt z nas tego nie wie. Możesz go o to ewentualnie zapytać, ale skoro jak piszesz nie bardzo wierzysz w autentyczność jego "powodu rozstania" no to i logicznie rzecz biorąc - nie zaufasz prawdziwości wyjaśnienia.
    • lled Re: dlaczego on to tak rozegral? 23.11.11, 23:09
      nie moge zrozumiec facetow jak i babki ktorzy/re sraja tam gdzie jedza.
      jak mozna robic taki burdel u siebie w pracy?
      i co teraz bedzie? przelecial panienke, juz ma jej dosc i koniec. teraz na sile jedno i drugie bedzie szukac nowej pracy bo zostali na siebie skazani bog wie na jak dlugo.
      zamiast myslec macica, pomysl najpierw glowa
    • yzek To kobiety też nie chwytają takich tekstów? 23.11.11, 23:14
      Dziwne
      • algaria Re: To kobiety też nie chwytają takich tekstów? 23.11.11, 23:19
        Gdzie się mieszka i pracuje tam się ci..ką (ptaszkiem ;)) nie wojuje
        • kotek_za_plotek Re: To kobiety też nie chwytają takich tekstów? 23.11.11, 23:34
          ho ho ho, jak bym wiedziala ze to sie tak skonczy, to bym sobie nie zawracala glowy

    • brak.polskich.liter Re: dlaczego on to tak rozegral? 24.11.11, 13:58
      Pan Cie splawil uprzejmie. Zdarza sie.

      > Co mam o tym myslec?

      Nic. Nie baw sie w psychologa/wrozke, nie rozkminiaj, nie zawracaj sobie glowy roznymi "ale dlaczeeegoooo". Z tej maki chleba nie bedzie, trudno, poszukaj innej maki.
    • kreciola77 Re: dlaczego on to tak rozegral? 26.11.11, 11:44
      Jeśli on się decyduje na takie wyznanie to już na pewno nic z tego nie będzie. I tak należy docenić jego szczerość bo zwykle faceci jak ognia unikają rozmów o uczuciach. Oni to po prostu okazują czynami. Jeśli Cię nie zaprasza nigdzie i nie dąży do spotkań poza pracą to sprawa jest jasna.
      Poza tym romans w pracy to totalne nieporozumienie. Takich rzeczy się pod żadnym pozorem nie robi chyba że człowiek chce sobie mocno skomplikować życie.
      ---------------------------------------
      Piękno świata tkwi w jego różnorodności
      • tadek.1965 Re: dlaczego on to tak rozegral? 26.11.11, 12:11
        Za 77.

        Nic z tego nie będzie. Zapomnij.

        A od romansowania w pracy oduczyła mnie jedna zawiedziona suka. Wiem, nie powinienem był - ale tyłek fajny miała. Zawiedziona kobita z pracy to bardzo silna motywacja do zmiany pracy. W drugą stronę działa podobnie, zgaduję.

    • noemi123 Re: dlaczego on to tak rozegral? 26.11.11, 17:25
      kotek-
      bo on dupa wołowa jest i tyle.




      kotek_za_plotek napisała:

      >
      > To jest swieza znajomosc. to znaczy widujemy sie w pracy od 4-5 miesiecy a rand
      > kujemy od 4 tyg. Wszystko fajnie i milo i namietnie.... a tu nagle on wyskuje
      > z sms ze sie boi zwiazku, boi sie ze go zranie, bo naprawde mu sie podobam....
      > a kilka dni potem wysyla sms czy mozemy byc przyjaciolmi, bo on ma wrazenie ze
      > z tego i tak nic nie bedzie - za bardzo sie roznimy.
      >
      > Co mam o tym myslec?
      >
    • maly.jasio myslec masz przestac. 26.11.11, 19:07
      A przynajmniej nie w Necie.

      myslenie wlasne zupelnie wystarczy.
      • kotek_za_plotek Re: myslec masz przestac. 27.11.11, 20:34
        Minelo juz pare dni od jego smsow i musze przyznac ze przyjazn nawet mi sie podoba. W pracy nie musimy sie ukrywac - bo nie ma juz co ukrywac - wiec rozmawiamy sobie normalnie. Wczesniej mialam stres ze ktos sie czegos domysli wiec udawalismy ze sie nie znamy... a to bylo nienormalne.
        Ja kontaktow nie inicuje - smsow, zwyklej rozmowy czy gadania na office communicator; tylko on. Nie ma gruchania, jest normalna rozmowa. I jest fajnie, bo w ten sposob poznamy sie lepiej.
        Oczywiscie dalej on bardzo mi sie podoba, ale teraz stoje na ziemi ;-)))


    • ygosu Re: dlaczego on to tak rozegral? 27.11.11, 20:42
      No, nalezy o tym myslec, ze owija w bawelne, ale tak naprawde chce po prostu zerwac :(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja