sewstudent
07.12.11, 23:00
Najpierw mnie podrywa (różne podteksty, jej koleżanki mi dają co nieco do zrozumienia itp.) - ja jestem bierny niezdecydowany, potem zaczyna ignorować - w tym momencie ja zaczynam okazywać, że mi zależy, bo widzę, że ją tracę. Robię to źle, zachowuję się jak idiota. W końcu nie wytrzymałem, powiedziałem, że się w niej zakochałem (mój błąd)
Zarzuca mi, że nie mogę tak mówić, bo jej nie znam. Mówi, że nie jestem przystojny itp., że była tylko miła, że nie chciała niczego więcej.
Po wyznaniu prawie wcale nie rozmawiamy, a widzimy się codziennie.
Czy tak postępuje kobieta, która podobno była tylko dla mnie miła?
Ja raczej to odebrałem jako utratę szansy u niej z powodu mojej bierności, a potem za moje idiotyczne zachowanie... skoro miałaby wylane, to nie tak by mi to okazała i nie podrywała najpierw...