manuskrypt1
28.12.11, 20:29
Słuchajcie, dzisiaj mieliśmy w pracy burzową dyskusję na temat kochanków i kochanek. Ja twierdzę, że kochanek albo kochanka, to osoby również stanu wolnego, ale tylko do seksu. Dwie osoby, które łączy niezzobowiązujący seks. Po prostu znajomi, którzy spotykają się od czasu do czasu na seks, kiedy mają potrzebę. Ale nie łączy ich nic emocjonalnego (miłość). Kochanek i kochanka to osoba, z którą łączy mnie seks, z którą uprawiam seks. Natomiast kilka osób w pracy twierdziło, że kochanek albo kochanka pojawia się wtedy, jeżeli jedna z tych osób jest w związku małżeńskim i dochodzi do zdrady. Czyli, żeby mówić o kochanku, muszę mieć męża i go zdradzić. I na odwrót. Żeby mówić o kochance, muszę mieć żonę i ją zdradzić. A Wy co myślicie na ten temat?