w afekcie

14.01.12, 01:20
drugi już raz mi to zrobił, chociaż taka ostatnia nie jestem, znam swoją wartość i brzydka nie jestem (wiek? a co tam, 30 latek). On po prostu jest nonszalancki względem kobiet, same mu się narzucają, biednemu.
Albo wynoszę się od niego, tak, z dwiema córeczkami, albo dzwonię do laski żądając wyjaśnień (co ułatwiłoby decyzję), albo znajduję sobie również kolegę, z którym można pójść na kawę, pogadać, pożalić się....? dając mu, biedakowi, odczuć wagę swoich działań, które podtapiają, mimo wszystko, fundament zwany zaufaniem. Gdzie znaleźć kolegę/ kumpla/towarzysza, który bez zobowiązań jakowoż żadnych, podniósłby wartość kobiety upokorzonej.
    • masher Re: w afekcie 14.01.12, 01:33
      i jak zwykle problem od d strony :] on mi, ja jemu, on mi, ja jemu... i tak spalili chalupe, a on sie przy tym 10 razy sam nadzial na noz ktorym kroilas chleb. co za brutalne samobojstwo :]
      • kawoosia Re: w afekcie 14.01.12, 01:41
        a co proponujesz? nie bądź tak znowuż brutalny w swojej ocenie
    • lilou.pilou Re: w afekcie 14.01.12, 07:46
      Ale co Ci zrobił? Konkretnie?
    • amanda-lear Re: w afekcie 14.01.12, 11:12
      znajdziesz bez problemu...mnostwo takich po swiecie chodzi, co to niedoceniona mezatke przygarna, przytula i piiii(jest przed 23;)
    • alka_xx Strasznie niska ta wartość...przyznaję 14.01.12, 12:06
      A tak na marginesie, dopiero teraz oczy Ci się otworzyły?A może TEŻ mu się narzucałaś? I w dodatku z dwiema córeczkami...
    • facettt w efekcie 14.01.12, 12:50
      w efekcie mozna by napisac, co Ci konkretnie zrobil ?
      zeby mozna sie do tego ustosunkowac ?
      bo jak poszedl sobie TYLKO na kawe z panienka, to chyba jeszcze "krzyz na droge"
      mu sie nie nalezy ?

      PS. ja tez chodze czasem na kawe z panienkami z pracy np. (i nic wiecej)
      i Szanowna mnie z tego powodu nie tlucze - bo wie, ze mam po prostu
      taki styl zycia.
      • kawoosia konkrety 14.01.12, 14:28
        skoro nie można porozmawiać na bazie tego, co samemu można z mojego postu wywnioskować i odnieść się do pytania końcowego, to piszę: chodzi o naginanie prawdy, wypieranie się znajomości ciągnącej się od X czasu oraz nie poinformowanie mnie o spotkaniach odbywających się jak dotychczas w tajemnicy (po co?), niestety moja wiedza na temat w jakim celu te spotkania oraz o nośnik emocjonalny tych spotkań jest żadna, gdyż on niestety nic nie chce wyśpiewać. Nie jestem heterą, nie leję go, jak dotychczas hasał sobie gdzie chciał i było ok, bo mi o tym mówił a ja wychodzę z założenia że facet pod pantoflem to żaden facet a małżeństwo to nie klatka dla ptaków. Więc dlaczego po moim odkryciu całej sytuacji on milczy i udaje, że jej nie zna, choć "coś chyba kojarzy". Mam niezbite dowody, że ją zna, codziennie rozmawiali (jego telefon "gada" kto dzwoni, więc zapamiętałam ją) tyle, że przy mnie nigdy nie odbierał od niej. Dodatkowo babka weszła na mój profil w jednym z port. społ. po co to zrobiła? Nie mam nic przeciwko kawom z koleżankami ale musi mi o tym mówić a tu ewidentnie coś jest nie tak.
        • qpek2 Re: konkrety 14.01.12, 16:34
          Jak dla mnie to jest to coś więcej niż kawa. Skoro o innych Ci mówił a o tej konkretnej nie to...
        • masher Re: konkrety 14.01.12, 18:19
          i skoro nie powiedzial to pewnie sie gzi na lewo i prawo, a jak mu ta nie starcza to staruszki napastuje... ehhh kobiety, nic nie wiecie to jest wam najlepiej.
          co nie znaczy, ze nie powinien powiedziec co i jak. cykor jest i mientka faja a nie facet :P
          • kawoosia Re: konkrety 14.01.12, 23:11
            Prawda? dlatego jestem zdegustowana bo jest tchórzem i nie umie mi powiedzieć co zmalował. Well, mam dość bycia ofiarą. Cóż zrobić by wyjść z tego z twarzą?
            • masher Re: konkrety 15.01.12, 01:39
              a co mozesz zrobic:] nic. facet to istota niezmienna a w dodatku uparta. mozesz nawyzej twardy reset walkiem zrobic albo olac i czekac az przyjdzie pogadac. jedno nas kruszy- lzy niewiescie :P tylko cichosza nic nie pisalem
              • rada_online Re: konkrety 15.01.12, 08:41
                Nie niezupełnie nic... najlepiej powiedz mu tak " Sorry już Ci nie będę o nią suszyć głowy, sama też święta nie jestem " i więcej nic nie mów, to wystarczy ,zobaczysz :)
              • kawoosia dzięki 15.01.12, 12:31
                dzięki masher. moje nastawienie sie zmieniło dzięki tobie. bywaj.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja