stra-ight
17.01.12, 11:00
Mam do Was takie pytanie, otóż mam 38 lat, jestem z żoną już długo, ale to nie jest problem. Uczuciowo jest OK, ale nie mam na nią ochoty. Mam na myśli w ogóle. Przytyła sporo po dwójce dzieci i robi na mnie takie wrażenie, jak beczka kiszonej kapusty. Kiedyś ważyła 60kg i była naprawdę bardzo atrakcyjna. Teraz waży ponad 90 kg (o 10 więcej niż ja) a jej twarz straciła kontury.
Mamy dwoje dzieci, które kocham nad wszystko, ale boję się, że to małżeństwo w takim stanie nie pociągnie wiecznie. Nie wychodzę z nią nigdzie i się zawsze wykręcam, bo mi po prostu wstyd.
Gdy widzę na basenie (wyjeżdżam najczęściej sam z dzieciakami) atrakcyjne kobiety (nie mówię wcale o 18-tkach, tylko o dzieciatych kobietach) to szlag mnie trafia...
Potrafię zrozumieć, że ktoś może pomyśleć, że jestem mało wyrozumiały, czy nawet gorzej. Ale co z tego. Nawet gdybym bardzo chciał, to jest wbrew mnie. Nawet czysto fizjologicznie rzecz biorąc - nie działa przy niej hydraulika...
Czy macie/ znacie podobne doświadczenia? Jak sobie z tym radzić