josef_to_ja
29.01.12, 15:05
Zauważyłem, że nawet studentki ambitnych kierunków albo tych "nietypowych" (które powinny się kojarzyć raczej z ludźmi "alternatywnymi") typu ASP, architektura, kulturoznawstwo lecą na typowych byczków: napakowanych, opalonych, ubranych w jakieś dyskotekowe sweterki albo bluzy MMA, z żelem we włosach, ewentualnie na imprezowiczów z irokezami na żel? Skąd ta wszechobecna fascynacja techno-boyami albo post-dresiarskimi post-discopolowcami, słuchającymi Tomasza Kmiecika śpiewającego o czterech osiemnastkach?