aaricia23
12.06.04, 11:48
piszę na męskim forum bo może faceci zinterpretują moją historię po męsku -
czyli tak jak mi na tym zależy
jestem mężatką, ale w moim małżeństwie nie układa się najlepiej , właściwie
stoimy z mężem na rozdrożu, oboje chcemy ratować nasz związek, ale dobre
chęci w przypadku każdego z nas oznaczają zupełnie co innego i właściwie
prowadzą tylko do kolejnych napięć, nie radzimy sobie ze sobą za bardzo - to
w warstwie emocjonalnej
w łóżku jest tak sobie - z tendencją do źle, a dodam że dobrze nigdy nie
było, trudno teraz dociekać dlaczego - to jeżli chodzi o cielesność naszego
związku
a sedno brzmi tak - poznałam kogoś dwa lata temu, mężczyznę, najpierw nie
interesował mnie zupełnie, potem go polubiłam, teraz go pragnę
on od początku właściwie tej znajomości czynił mi różne mniej lub bardziej
żartobliwe awanse i tak jest właściwie do dzisiaj, zmieniło się tyle że chyba
jesteśmy sobie platonicznie co prawda ale dużo bliżsi, zmieniło się też to
własnie że zaczął mnie pociągać
raz tylko wział mnie za rękę
i ja się boję, bo tak naprawdę nie wiem nic, ale wiem że gdyby mnie dotknął -
nie znalazłabym w sobie chyba dość siły żeby go odrzucic, potem nie
znalazłabym tej samej siły żeby się nie zakochać, a potem cierpiałabym
ogromnie gdyby okazało się że to wszystko i tylko o łóżko chodziło, bo już
przywiązałam się do niego i nawet teraz bez wspólnej intymności zabolałoby
mnie gdyby nagle odwrócił się ode mnie, albo zniknął
powinnam się na coś zdecydować, odejść od męża (nie mamy dzieci) i dopiero
angażować się w jakieś uczucie w jakiś związek, albo nie odchodzić, zapomnieć
o tamtym i ratować małżeństwo
nie wiem jednak zupełnie co robić, na co postawić, zwłaszcza że pogubiłam się
nawet we własnych uczuciach, jak można się przkonać co ile jest warte?