mam w głowie bałagan...

12.06.04, 11:48
piszę na męskim forum bo może faceci zinterpretują moją historię po męsku -
czyli tak jak mi na tym zależy

jestem mężatką, ale w moim małżeństwie nie układa się najlepiej , właściwie
stoimy z mężem na rozdrożu, oboje chcemy ratować nasz związek, ale dobre
chęci w przypadku każdego z nas oznaczają zupełnie co innego i właściwie
prowadzą tylko do kolejnych napięć, nie radzimy sobie ze sobą za bardzo - to
w warstwie emocjonalnej

w łóżku jest tak sobie - z tendencją do źle, a dodam że dobrze nigdy nie
było, trudno teraz dociekać dlaczego - to jeżli chodzi o cielesność naszego
związku

a sedno brzmi tak - poznałam kogoś dwa lata temu, mężczyznę, najpierw nie
interesował mnie zupełnie, potem go polubiłam, teraz go pragnę
on od początku właściwie tej znajomości czynił mi różne mniej lub bardziej
żartobliwe awanse i tak jest właściwie do dzisiaj, zmieniło się tyle że chyba
jesteśmy sobie platonicznie co prawda ale dużo bliżsi, zmieniło się też to
własnie że zaczął mnie pociągać

raz tylko wział mnie za rękę

i ja się boję, bo tak naprawdę nie wiem nic, ale wiem że gdyby mnie dotknął -
nie znalazłabym w sobie chyba dość siły żeby go odrzucic, potem nie
znalazłabym tej samej siły żeby się nie zakochać, a potem cierpiałabym
ogromnie gdyby okazało się że to wszystko i tylko o łóżko chodziło, bo już
przywiązałam się do niego i nawet teraz bez wspólnej intymności zabolałoby
mnie gdyby nagle odwrócił się ode mnie, albo zniknął

powinnam się na coś zdecydować, odejść od męża (nie mamy dzieci) i dopiero
angażować się w jakieś uczucie w jakiś związek, albo nie odchodzić, zapomnieć
o tamtym i ratować małżeństwo

nie wiem jednak zupełnie co robić, na co postawić, zwłaszcza że pogubiłam się
nawet we własnych uczuciach, jak można się przkonać co ile jest warte?
    • romb_mantyk dziwne ... 12.06.04, 11:53
      Jeżeli nie masz dieci o na 100% powinnaś olać męrza i tyle :-)
      a kolejny raz nie spieszyć się z formalizowaniem związku
    • esqual Re: mam w głowie bałagan... 12.06.04, 12:17
      pisalas,ze od poczatku waszego malzenstwa bylo tak sobie,bynajmiej w sprawach
      lozka..Skoro ratujecie malzenstwo tylko w sposob teoretyczny ,chyba bym
      sprobowal z tym nowym gosciem.Duzy plus brak dzieci.Bylo by Ci gorzej podjac
      decyzje.Daj sobie szanse..
    • Gość: ania Re: mam w głowie bałagan... IP: *.tvk.torun.pl / 158.75.203.* 15.06.04, 09:04
      Na twoim miejscu wyjechałabym gdzieś odpocząć od męża, przemyśleć.Myslę że twój
      związek to nie to czego od zycia oczekiwałaś.Mam podobny problem i gdybym miała
      gdzie wyjechac odpocząć i przemyślec było by dobrze dla mnie.Myślę ,że powinnas
      na jakis czas własnie odpocząć od męża.Musicie za soba zatęsknic dac sobie do
      myślenia o wielu sprawach.Myslę ,że nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia z
      powodu tej drugiej osoby przecież nie wiesz co robi mąż za twoimi plecami z
      innymi kobietami,a domyslam się że pewnie też jest zauroczony nie jedną kobieta
      w swoim zyciu.Nawet w szczęśliwym małżeństwie mężczyzna ogląda się za innymi i
      widuje o czym my nie wiemy ale możemy sie tylko domyslać .to wszystko wynika z
      rutyny zycia ,dlatego że się razem ma za mało wspólnych zainteresowań,trzeba
      robic coś razem spędzac ze sobą czas robiąc to co lubi ta druga osoba.
    • gomory Re: mam w głowie bałagan... 15.06.04, 09:17
      Jesli w lozku pomiedzy wami jest "tak sobie" i podobnie odczuwa to maz, to o
      ile nie ma problemow z potencja mozesz zakladac ze ze sporym
      prawdopodobienstwem ze pewnego dnia pusci Cie w trabe.
      Jesli nie mozecie znalezc porozumienia w warstwie emocjonalnej, to nigdy go nie
      odnajdziecie.
      Nie wiem ile w tym jest jego "winy", ale pewne jest jedno. Jesli kobieta ma
      kogos na boku (chocby czysto emocjonalnie) zaczyna sie zachowywac inaczej w
      stosunku do swojego faceta. Przestaje sie o niego wewnetrznie starac, nie ma
      takiego napiecia emocjonalnego w seksie, no w ogole.
      Rozstan sie ze swoim obecnym, jesli uwazasz ze to kwestia chwilowego
      zauroczenia rozstan sie tylko na jakis czas, nie palac mostow za soba. Byc moze
      to wygodny czlowiek, i ratuje Wasz zwiazek bo ma obawy "co to bedzie jak
      zostanie sam". Zostan sama choc na chwile i zobacz na co masz ochote, bo cos mi
      podpowiada ze jeszcze sie w zyciu nie dosc wyszalalas ;).
    • chooligan Re: mam w głowie bałagan... 15.06.04, 09:29
      Czujesz pociąg do innego to sie czasem zdarza. Ale dlaczego ubzdurałas sobie że
      to będzie rozwiązanie waszego problemu z mężem. A generalnie nie napisałaś
      jakie to problemy, tylko łóżkowe? Jeśli tak to gzicz się na boku i czekaj. Bo
      jak rzucisz męża dla fagasa który prawdopodobnie i tak z toba nie będzie to
      będziesz mieć jeszcze gorzej.
      • Gość: mała Re: mam w głowie bałagan... IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.04, 12:46
        Rozumiem Cię jestem w podobnej sytuacji....musisz odpoczać i zastanowic sie
        czego pragniesz...wiem ze to trudne....ale wsłuchaj sie w serce.....
        Pozdrawiam:)
Pełna wersja