jak zawalczyć o faceta? czy w ogóle?

30.03.12, 22:08
Pół roku temu rozstałam się z facetem, byliśmy razem 2 lata. Niedawno spotkaliśmy się i mieliśmy bliskie spotkanie trzeciego stopnia ;) Mnie to tylko nakręciło, a on po kilku dniach napisał, żebym zniknęła z jego życia. Czy wy, mężczyźni, w ogóle jesteście podatni na zdobywanie? Czy nawet nie mam po co zaczynać? Przyznam, że bardzo mi na nim zależy, ale też daleka jestem od narzucania się...
    • bastianq Re: jak zawalczyć o faceta? czy w ogóle? 30.03.12, 22:20
      Twój facet już ci powiedział "Żegnaj Gienia świat się zmienia". Nie rozumiesz tego?
      • dejnaskali Re: jak zawalczyć o faceta? czy w ogóle? 30.03.12, 22:26
        Nie, nie rozumiem niestety męskiej logiki..Najpierw bzykanko na pożegnanie, a potem nara? to po cholerę kilka dni namawiał mnie na to spotkanie? bo miał wzwód? :?
        • nom73 Re: jak zawalczyć o faceta? czy w ogóle? 30.03.12, 22:34
          dejnaskali napisała:

          > Nie, nie rozumiem niestety męskiej logiki..Najpierw bzykanko na pożegnanie, a p
          > otem nara? to po cholerę kilka dni namawiał mnie na to spotkanie? bo miał wzwód
          > ? :?

          Pewnie chciał sprawdzić czy coś zmądrzałaś i czy dalej jesteś od niego uzależniona. :-)
        • b_a_n_s_h_e_e Re: jak zawalczyć o faceta? czy w ogóle? 31.03.12, 11:05
          dejnaskali napisała:

          > Nie, nie rozumiem niestety męskiej logiki..Najpierw bzykanko na pożegnanie, a p
          > otem nara? to po cholerę kilka dni namawiał mnie na to spotkanie? bo miał wzwód
          > ? :?

          No. A coś Ty się z choinki urwała? Seks nie oznacza związku. Chciało mu się to się z Tobą spotkał i cała filozofia.
        • mijo81 Re: jak zawalczyć o faceta? czy w ogóle? 01.04.12, 23:51
          dejnaskali napisała:

          > Nie, nie rozumiem niestety męskiej logiki..Najpierw bzykanko na pożegnanie, a p
          > otem nara? to po cholerę kilka dni namawiał mnie na to spotkanie? bo miał wzwód
          > ? :?

          Tak, namawiał cię tylko dlatego że miał wzwód. Niestety, widocznie tego nie rozumiesz ... jak wiele kobiet zresztą i myślisz sobie: przecież skoro tak biega za mną to nie tylko po to żeby z krzyża spuścić. Ale często prawda jest inna .... otóż tylko po to
    • koham.mihnika.copyright rzniecie bylo doskonale? Sama widzisz, chce zebys 30.03.12, 23:51
      dobrze wspominala. Nastepny bedzie cie bzykac, a ty o tym poprzednim bedziesz myslec.
      Zadbal o twoja przyszlosc emocjonalna :-{)
    • mamawojtuska79 Re: jak zawalczyć o faceta? czy w ogóle? 31.03.12, 00:51
      Facet cię wykorzystał i to w perfidny sposób, Jedyne co mogę ci doradzić to zapomnij o nim czym prędzej. Powiem wam że nie rozumiem facetów a zwłaszcza pewnego ich mechanizmu - nie ważne gdzie, nie ważne z kim, nie ważne jak byleby bzyknąć.
      • gocha033 a na czym ta perfidia polegala ? 01.04.12, 14:55
        mamawojtuska79 napisała:
        > Facet cię wykorzystał i to w perfidny sposób,

        a na czym ta perfidia polegala ?

        - zadnego : iznowu bedziemy tylko my... i tym podobnych bajeczki zdaje sie z jego strony nie padly, w kazdym razie autorka na zaden "wykorzystywanie" nie narzeka ?

        Ps. z Wojtusiem w porzadku ?
        • mamawojtuska79 Re: a na czym ta perfidia polegala ? 01.04.12, 23:13
          Faktem jest że autorka na to "wykorzystanie" nie narzekała, ale liczyła na coś więcej, czyli pewne zaangażowanie emocjonalne. Perfidne jest to że gdy dopiął swego to ją dosłownie "olał" . Muszę przyznać że ja trochę wrzuciłam wszystkich facetów do jednego worka i zgeneralizowałam problem, mea culpa, nie wszyscy tacy są.


          PS. Z Wojtusiem jest w miarę ok, w środę idziemy do szpitala na operację przepukliny, co mi spędza sen z powiek, ale damy radę, w końcu już tyle przeszliśmy że powinnam się już przyzwyczaić do szpitali i traktować je jak swój drugi dom.
          • mijo81 Re: a na czym ta perfidia polegala ? 01.04.12, 23:53
            To że facet nie spełnił jej oczekiwań nie znaczy że jest perfidny.
            • mamawojtuska79 Re: a na czym ta perfidia polegala ? 02.04.12, 00:25
              mijo81 napisał:

              > To że facet nie spełnił jej oczekiwań nie znaczy że jest perfidny.

              Nie napisałam że jest perfidny bo nie spełnił jej oczekiwań, chodziło mi o to że perfidnie z nią postąpił. Przez kilka dni ją skutecznie namawiał, pobzykał i powiedział nara, potraktował ją jak zwierzynę łowną, najpierw polował, a jak się udało i dostał to co chciał to porzucił zabaweczkę.
              • senseiek Re: a na czym ta perfidia polegala ? 02.04.12, 03:08
                > Nie napisałam że jest perfidny bo nie spełnił jej oczekiwań, chodziło mi o to ż
                > e perfidnie z nią postąpił. Przez kilka dni ją skutecznie namawiał, pobzykał i
                > powiedział nara, potraktował ją jak zwierzynę łowną, najpierw polował, a jak si
                > ę udało i dostał to co chciał to porzucił zabaweczkę.

                Przeciez to byla jego ex-.. bzykali sie pewnie setki razy..
                Jak ex- nie ma faceta, to nie musi sie nic robic procz "idziemy do ciebie czy do mnie?" "ok"..
                • mamawojtuska79 Re: a na czym ta perfidia polegala ? 02.04.12, 10:21
                  To że to była jego eks nie oznacza że można sobie do niej pójść kiedy się chce na bzykanko.
                  • slottka.ja Re: a na czym ta perfidia polegala ? 02.04.12, 11:29
                    trochę wyolbrzymiasz problem,
                    nie znalazłam nigdzie, aby robił jakieś podchody do niej od kilku dni,
                    skoro był seks znaczy oboje się na niego godzili
                    a jeśli chciała wiedzieć czy oznacza to związek mogła zapytać
                    znam takie praktyki 'seks na pożegnanie';)
                  • sibeliuss Re: a na czym ta perfidia polegala ? 02.04.12, 11:42
                    mamawojtuska79 napisała:

                    > To że to była jego eks nie oznacza że można sobie do niej pójść kiedy się chce
                    > na bzykanko.

                    Jak to nie oznacza? Myślisz, że tak się zapierała, że obcasami poryła klepisko?
                    To, że komuś coś się wydaje jeszcze nie oznacza, że ma tak być. Seks z eks ma jeden plus - trzeba sobie tylko przypomnieć na co jest łasa i wdrożyć sprawdzony sposób w życie. Sukces gwarantowany.
                  • khinga Re: a na czym ta perfidia polegala ? 02.04.12, 17:14
                    mamawojtuska79 napisała:

                    > To że to była jego eks nie oznacza że można sobie do niej pójść kiedy się chce
                    > na bzykanko.

                    Tyle, że ona zgodę wyraziła! Więc w czym problem???
                    • mijo81 Re: a na czym ta perfidia polegala ? 02.04.12, 22:56
                      Bo nie uprzedził, że po bzykanku nie będą zyli długo i szczęśliwie ???
                      • khinga Re: a na czym ta perfidia polegala ? 03.04.12, 12:57

                        :-D
                      • maly.jasio idylllicznie :) 03.04.12, 14:58
                        powienien rzec tak: - bedziemy zyc dlugo i szczesliwie i (czasami nawet) razem :)
              • mijo81 Re: a na czym ta perfidia polegala ? 02.04.12, 22:53
                mamawojtuska79 napisała:

                > mijo81 napisał:
                >
                > > To że facet nie spełnił jej oczekiwań nie znaczy że jest perfidny.
                >
                > Nie napisałam że jest perfidny bo nie spełnił jej oczekiwań, chodziło mi o to ż
                > e perfidnie z nią postąpił. Przez kilka dni ją skutecznie namawiał, pobzykał i
                > powiedział nara, potraktował ją jak zwierzynę łowną, najpierw polował, a jak si
                > ę udało i dostał to co chciał to porzucił zabaweczkę.

                He he, nie jest perfidny ale perfidnie postąpił, he he :):)
      • red-fox Re: jak zawalczyć o faceta? czy w ogóle? 02.04.12, 21:30
        mamawojtuska79 napisała:

        > Facet cię wykorzystał i to w perfidny sposób, Jedyne co mogę ci doradzić to zap
        > omnij o nim czym prędzej. Powiem wam że nie rozumiem facetów a zwłaszcza pewneg
        > o ich mechanizmu - nie ważne gdzie, nie ważne z kim, nie ważne jak byleby bzykn
        > ąć.
        >
        To ciekawe co napisałaś ale pozwól że Cię zapytam, a kogo ci faceci bzykają jak nie kobiety ?
        ;-)
    • last_unearthly Re: jak zawalczyć o faceta? czy w ogóle? 02.04.12, 16:18
      Kobiety cały czas mnie zadziwiają. Facet pisze do niej jasno i wyraźnie, żeby spadała, a ona chce o niego walczyć.
      • dejnaskali Re: jak zawalczyć o faceta? czy w ogóle? 02.04.12, 19:08
        ok, dobra! zakumałam, że wyraźnie mi to powiedział, nie gram ofiary. Tylko pojęcia nie mam, skąd ten pomysł? w męskiej psychice isnieje coś takiego jak bzykanie dla zemsty? bo gdyby dla samego bzykania to pewno by się to jeszcze wydarzyło raz czy dwa, a koleś mi nagle ni z gruszki ni z pietruszki, żebym znikała z jego życia jakbym mu nagle krzywdę zrobiła! wtf?
        • nom73 Re: jak zawalczyć o faceta? czy w ogóle? 02.04.12, 21:05
          dejnaskali napisała:

          > ok, dobra! zakumałam, że wyraźnie mi to powiedział, nie gram ofiary. Tylko poję
          > cia nie mam, skąd ten pomysł? w męskiej psychice isnieje coś takiego jak bzykan
          > ie dla zemsty?

          Dlaczego zachowanie jednego mężczyzny przypisujesz całej populacji męskiej? :-)
          W moim otoczeniu nie znam ani jednego mężczyzny, który się zachowuje tak jak Twój ex.
          • dejnaskali Re: jak zawalczyć o faceta? czy w ogóle? 02.04.12, 22:20
            nie przypisuję, pytam czy tak czasem bywa.
            a jeżeli nieświadomie przypisałam, to proszę o wybaczenie ;)
            • mijo81 Re: jak zawalczyć o faceta? czy w ogóle? 02.04.12, 23:00
              Zadajesz debilne pytanie, bo ci się w głowie nie mieści dlaczego chłopu możesz tylko do dupczenia być potrzebna. Niech ci się to zmieści, bo naprawdę, są na świecie jeszcze gorsi.
              • dejnaskali Re: jak zawalczyć o faceta? czy w ogóle? 03.04.12, 11:17
                mijo81 napisał:

                > Zadajesz debilne pytanie, bo ci się w głowie nie mieści dlaczego chłopu możesz
                > tylko do dupczenia być potrzebna. Niech ci się to zmieści, bo naprawdę, są na ś
                > wiecie jeszcze gorsi.

                No nie mieści mi się, i pewnie nie zmieści, ale nie czuję się z tego powodu debilem. Rzeczywiście, szkoda czasu na debatowaniem na ten temat....
                • mijo81 Re: jak zawalczyć o faceta? czy w ogóle? 03.04.12, 23:22
                  Nie przejmuj się, jest wiele takich jak ty, którym się wydaje że za bzykaniem zawsze kryje się coś więcej.
                  Z takim mysleniem łatwo ci nie będzie w życiu.
        • last_unearthly Re: jak zawalczyć o faceta? czy w ogóle? 03.04.12, 09:57
          dejnaskali napisała:
          > ok, dobra! zakumałam, że wyraźnie mi to powiedział, nie gram ofiary. Tylko poję
          > cia nie mam, skąd ten pomysł? w męskiej psychice isnieje coś takiego jak bzykan
          > ie dla zemsty? bo gdyby dla samego bzykania to pewno by się to jeszcze wydarzył
          > o raz czy dwa, a koleś mi nagle ni z gruszki ni z pietruszki, żebym znikała z j
          > ego życia jakbym mu nagle krzywdę zrobiła! wtf?

          Nie szkoda Ci czasu na zastanawianie się nad jakimś palantem?
        • szybiarz Re: jak zawalczyć o faceta? czy w ogóle? 06.04.12, 14:28
          przynajmniej zrobił to subtelnie, mógł powiedzieć "spie...j lach...ciągu", wtedy na forum kobieta byś napisała, że faceci to świnie, a tak żyjesz w swoim bajkowym świecie, rozstań i powrotów
    • sabrilla Nie walczyć! 02.04.12, 22:47
      Cytując klasyka "Klasę mężczyzny poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale po tym jak kończy". Jeśli ja dobrze rozumiem było miło, był flircik, był fajny seks, a potem pan oświadczył "spadaj, ale nie chcę cię w moim życiu". No to sorry, ale to nie facet, tylko doopek. Fajnie, że chciał sobie bzyknąć, nic nadzwyczajnego, rozumiem też, ze nie chciał dalej tego ciagnąć -miał prawo. Ale potem potraktował Cię jak jakąś rzecz. Mam na myśli to, że mógł się wycofać z dalszych aktywności w jakiś bardziej cywilizowany sposób, a nie strzałem między oczy i chamskim spuszczeniem na drzewo. Zwłaszcza, ze to eks, więc coś tam między wami było.
      Więc nie walcz o niego, bo nie masz o kogo, chyba że lubisz jak ktoś Cię tak traktuje. Postaw kropkę nad "i" i miej ostatnie słowo. Oko za oko. Znasz go trochę, wiesz co może go zaboleć i uderz w czułe miejsce. Bez emocji, wyzwisk i tym podobnych. Tylko celnie. Tym samym spalisz mosty sobie (żeby ci do głowy nie przyszło o niego walczyć), a i on się nie odważy na ponowne zabawy.
      Mam dzisiaj nastrój mocno wojowniczy (akurat nie za sprawą faceta, tylko cholernych urzędników), ale uważam że jak ktoś traktuje jak g... Ciebie, to trzeba zrobić co się da, żeby zawodnik też tak się poczuł.
      • mijo81 Re: Nie walczyć! 02.04.12, 23:33
        Jak będzie się w to dalej bawić ...to pewnie bzyknie ją jeszcze raz.
        • maly.jasio walczyc, walczyć! 03.04.12, 15:08
          mijo81 napisał:
          Jak będzie się w to dalej bawić ... to pewnie bzyknie ją jeszcze raz.

          Czyli sam przyznajesz, ze walczyc jest o co, a poza tym - sama walka uszlachetnia.
    • mariuszg2 Re: jak zawalczyć faceta? czy w ogóle? 04.04.12, 00:00
      faceta sie nie da zwalczyc ... on jest gorszy od wszy...jak raz z nim zadrzesz masz przerąbane...facet uzależnia...a zauwaz ze nie ma specjalistów od facetouzaleznien...przez faceta można stracić czas, siłę, pieniądze, cnotę i zdrowy rozsądek... przez faceta nabawisz sie cellulitu, drugiej brody, wielkich balonów i brzucha oraz migreny, globusa, wrzodów, nerwicy, anoreksji, siwyvh włosów i smiertelnych wrogów w postaci innych kobiet....wszyscy faceci są tacy sami.... jest ich niezliczona rzesza... a ty ciągle niczyja....z facetem nie da sie zaprzyjaźnić....

      wobec powyższego dobrym sposobem na zwalczenie faceta jest mu dać... jak weźmie to po facecie a jak nie to wróć od początku tyle, że starsza...

      czyli najlepej jednak związać się z kobietą o podobnych dylematach i mieć z nią córkę...
    • urko70 Re: jak zawalczyć o faceta? czy w ogóle? 04.04.12, 09:26
      dejnaskali napisała:

      > Pół roku temu rozstałam się z facetem, byliśmy razem 2 lata. Niedawno spotkaliś
      > my się i mieliśmy bliskie spotkanie trzeciego stopnia ;) Mnie to tylko nakręcił
      > o, a on po kilku dniach napisał, żebym zniknęła z jego życia. Czy wy, mężczyźni
      > , w ogóle jesteście podatni na zdobywanie? Czy nawet nie mam po co zaczynać? Pr
      > zyznam, że bardzo mi na nim zależy, ale też daleka jestem od narzucania się...

      Tak samo mężczyźni jak i kobiety są podatni na zdobywanie ale zdobywanie to coś znacznie więcej niż tylko pójście z kimś do łóżka (na biurko, na stół, na krzesło, materac, dywan odradzam, do lasu, w krzaki czy jak kto woli ;) )

      Kobiety zdobywają poprzez przyciąganie, poprzez takie zachowanie, taki wygląd aby przyciągnąć, jeśli zaczniesz być zbyt aktywna to może dostaniesz kolejny seks ale nic więcej.
    • triss_merigold6 Re: jak zawalczyć o faceta? czy w ogóle? 06.04.12, 15:10
      Napisał Ci wyraźnie żebyś spadała.
      Namawiał na spotkanie, bo pewnie nie miał nikogo do bzyknięcia pod ręką i nie chciało mu się zbyt długo szukać. Proste.
      • mijo81 Re: jak zawalczyć o faceta? czy w ogóle? 12.04.12, 01:34
        No właśnie ona tego nie rozumie albo nie chce zrozumieć, że została bzyknięta tylko dlatego bo się chłopu chciało. Pewnie w tym bzyknięciu widziała jakiś głębszy sens (czytaj: znowu będziemy razem), no ale niestety się przeliczyła i teraz krzyk rozpaczy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja