Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :(

22.04.12, 13:47
Poznaliśmy się 2 miesiące temu. Od początku podobał mi się i ja jemu chyba też. Codziennie słodkie jak lubię od niego smsy, spotykaliśmy się co kilka dni. Od początku iskrzyło między nami. Po paru spotkaniach bzykneliśmy się. Widziałam jak działam na niego, aż się trząsł na mój widok i powtarzał boshe jaka figura boska, jesteś wspaniała i dobrze mi z Tobą. Mówił też ze przeze mnie nie może spać bo ciagle o mnie myśli. Jeśli ktoś kłamie to od razu chyba byłoby to widać, bynajmniej czyłoby się nieprawdę w takich wypowiedziach i stwierdzeniach. Tak więc, myślę sobie - facet przepadł, mam go w garści jak nic. Jestem b.kreatywna w związku, zawsze super bielizna, ładnie wyglądam, upieczone ciasteczka, coś dobrego do jedzenia jeśli już u mnie był. Zawsze się staram jak mogę. Na dodatek jestem osobą ciepłą i miłą. Dziewczyna bez wyrachowanych kalkulacji. Być może gorzej z nim - po rozwodzie , lat 33. Po miesiącu czuję jednak ze coś nie tak, zaczyna lawirować mną, stosuje tzw. marchewkę ze bardzo tęskni i ze po jutrze się spotkamy po czym jak dochodzi bliżej tego dnia to ze nie moze bo coś waznego mu wypadło np. z dzieckiem z poprzedniego związku. I tak ciagle i ciągle, że tęskni i mysli ale ze a to szkolenie a to co innego. Czuję ze jestem jakaś rezerwowa? Nie kumam czemu faceci tacy są i co jest grane. Jak się zachować, czy olać go już zupełnie.
    • anelka77 Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 22.04.12, 14:00
      Taaak... skąd ja znam takie sytuacje...
      Ja stwierdzam jedno, że za dobra jestem dla nich i za szybka w dawaniu :-)
      Ciągle obiecuję sobie, że będę ich trzymać na dystans, ale jak przychodzi co do czego, to za bardzo chcę, a potem i tak wychodzi z tego d...pa.
      Ja olałam, bo nie mam czasu na "bylejakość".
      • motylanoga71 Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 24.04.12, 15:06
        nie dasz za szybko odejdzie, dasz za szybko tez odejdzie kurcze co wybrac. Chyba jednak opcje 2 bo wtedy to jest przynajmniej o czym napisac na forum.
    • mariuszg2 Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 22.04.12, 15:03
      ale to na forum kobieta z tym tematem siostro.... chyba, że szukasz faceta...to też na forum kobieta....
      • koham.mihnika.copyright bońc gżeczny dla pani 22.04.12, 16:03

    • enedue0 Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 22.04.12, 15:38
      nawet ciasteczka dla niego piekłaś? a kapcie przynosiłaś? o rany... generalnie starałaś się bardziej niż on.A poza tym, jak mężczyzna mówi to, co napisałaś, to myślę, że warto mu wierzyć, ale tylko w tej chwili, kiedy to mówi. I nie oczekiwać, że taki stan będzie na zawsze. Piszesz, że myślałaś, że masz go w garści. Przez chwilę pewnie miałaś. Może potem zabrakło czegoś, co powoduje, że ludzie chcą przebywać razem, jakiegoś porozumienia intelektualnego. Może go nudzisz? Gdyby się z Tobą spotykał na seks, to powiedziałabyś potem, że suk...
    • headvig Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 22.04.12, 15:42
      otrzymał to, co chciał, a teraz trzyma cię na rezerwie, jakby mu się znów za chciało - będziesz pod ręką.
      • vicki.barceloona Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 22.04.12, 16:09
        Też tak myślę : pewnie bylam głupia i nudna, moje długie włosy mi się trochę potargały, a małą krostkę na nosie nie przykrył dostatecznie korektor. Ehhh tylko że jak ktoś nam się podoba to może mieć wielką krostę na nosie, być chwilami nudnawy a i tak jest siła przyciągania... Starasz się źle, nie starasz się źle. Jeśli chodzi o intelekt to też kwestia do dyskusji, czasami za bardzo "wyedukowany" i "wysoki" też potrafi znudzić. Najważniejsze być sobą i tyle-umieć rozmawiać o wszystkim.
        A on nadal cisza jak nigdy od kilku dni. Ja już się do niego nie odezwę i olewam :( Czy może powinnam się "popłaszczyć i schować honor"? Widać, że ostatnia jego wymówka była tylko pretekstem do zakończenia bez nawet "bye". Żenada. Klasę facet pokazuje po tym nie jak zaczyna, a jak kończy ;)
        • headvig Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 22.04.12, 16:26
          vicki.barceloona napisała:

          > Też tak myślę : pewnie bylam głupia i nudna, moje długie włosy mi się trochę po
          > targały, a małą krostkę na nosie nie przykrył dostatecznie korektor.

          jasne, to na pewno z tego powodu ;)

          > Czy może powinnam się "popłaszczyć i schować honor"?

          nigdy w życiu - w tej sytuacji...

          > Klasę
          > facet pokazuje po tym nie jak zaczyna, a jak kończy ;)

          zgadza się
        • enedue0 Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 22.04.12, 17:19
          Masz dwa wyjścia:
          1. popłaszczyć się i schować honor. Wtedy przynajmniej będziesz miała poczucie, że przynajmniej próbowałaś. Następnie posłuchać
          www.youtube.com/watch?v=4L9-AvjsB6g
          wypić trochę wina i poczekać, czas leczy, naprawdę.
          2. olać go już i natychmiast. Nie dzwonić, jak sam zadzwoni, bez focha ! ustalić termin spotkania na za tydzień.
    • koham.mihnika.copyright masz prawo jazdy? 22.04.12, 16:01
      to juz wiesz, a jak nie, to zapytaj znajomych - jak sie wrzuca wsteczny bieg. Tylko najpierw trzeba sie zatrzymac.
    • mandarynka.1 Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 23.04.12, 17:34
      w zyciu piekne sa tylko chwile hehe,nie wiedzialas o tym?
      najwazniejsze juz za wami i teraz jak on tylkno skinie bedziesz na wyciagniecie reki.Typowe zachowanie.
      a co myslalas,ze nagle zapomni o calym swiecie dla ciebie???
      dostal co chcial,ot co.wie jak zakrecic kobieta.zadnego glebszego romansu z tego raczej nie bedzie...
    • good_morning Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 23.04.12, 19:36
      nie kazdy jest pinokiem, zeby bylo widac,ze klamie
      a do ciebie bardziej christina pasuje, niz vicki
      aha, i co to jest 'wyrachowana kalkulacja'? cos jak maslo maslane?
    • nicola55 Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 23.04.12, 21:01
      nie doczytalam Twojego postu, wiec nie wiem, czemu i czego nie rozumiesz ;-)

      ale nick masz fajny, z ta Barcelona w tle... :)
    • lepian4 Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 24.04.12, 12:12
      Ja sobie kur.wa m.ac wypraszam te babskie insynuacje! Jesli zdupczylas sie z jakims cieciem, to nie obdarzaj mnie laskawie jego slabostkami.

      Ulzylo ci chociaz po wypisaniu tych babskich, paranoicznych brednii?
    • piootr468 Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 24.04.12, 21:16
      Tak niestety bywa...
      • vicki.barceloona Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 25.04.12, 09:45
        Przetrzymałam go, wykasowałam z pamięci i wtedy on... odezwał się.

        Mam go jednak w garści :)

        Dzięki kochani za porady :*
        • lepian4 Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 25.04.12, 10:05
          Pewnie sie wkrotce odezwiesz, wszak po 2 miesiacach mialas juz tak duzo do powiedzenia.
          Strach pomyslec, co to bedzie po 2 latach znajomosci!
        • kochanka_idealna Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 26.04.12, 10:58
          vicki.barceloona napisała:

          > Przetrzymałam go, wykasowałam z pamięci i wtedy on... odezwał się.
          >
          > Mam go jednak w garści :)
          >
          > Dzięki kochani za porady :*


          No co ty darling, o tym co pisalas juz nie pamietasz?
          >Ja już się do niego nie odezwę i olewam :( Czy może powinnam się "popłaszczyć i schować honor"? Widać, że ostatnia jego wymówka była tylko pretekstem do zakończenia bez nawet "bye". Żenada. Klasę facet pokazuje po tym nie jak zaczyna, a jak kończy ;) <

          Jestes niekonsekwenta i slaba... no i nie masz go w zadnej garsci... ale o tym przekonasz sie sama, nie raz, nie dwa...
          a propos - facet tego typu nie 'konczy', po co mu drastyczne konczenie czegos czego w jego mniemaniu nie ma; to ty nadajesz temu swoj wyimaginowany sens i sama musisz poradzic sobie z konsekwencjami swoich wyobrazen.
          I na koniec - zamiast probowac zrozumiec zachowania mezczyzn - zacznij od zrozumienia siebie - reszta wyda ci sie banalnie prosta - objecuje
    • vicki.barceloona Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 06.05.12, 14:08
      I znów to samo, było słodki na spotkaniu, potem pisał słodkie smsy, a potem...cisza od paru dni jak w eterze oprócz dwóch krótkich, oschłych wymuszonych smsów nic nie znaczących. I jak tu zrozumieć facetów? :( Może jakieś rozdwojenie jaźni.
      • enedue0 Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 06.05.12, 14:41
        Słowa kochanki_idealnej okazały się jakże prorocze. A może ciasteczek nie upiekłaś i dlatego zniknął.
        Widzisz, wcale nie masz go w garści. I nie będziesz miała.
        Bo on traktuje cię jak rezerwę, a ty traktujesz go jak boga.

        Scena z filmu (nie pamiętam tytułu) Pyta jeden mężczyzna kumpla, który zdradza żonę - oddaną mężowi, na każde zawołanie itd. : dlaczego ją zdradzasz?
        Ten odpowiada: bo mogę.

        Gdyby było zbyt trudne odszukać analogię, tłumaczę: mężczyźni traktują nas tak, jak im na to pozwalamy.
        • vicki.barceloona Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 06.05.12, 16:20
          Czuję się jak głupia, wykorzystana frajerka. Mogłam nie dawać mu szansy, ale kto by to przewidział. Nie można nikomu ufać i tyle.
          • kalllka Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 06.05.12, 16:48
            oj wiki, sama nie wiesz skades przyszla i dokad zmierzasz,
            moze dlatemu szkielko i oko pana dochodzacego, bylo ci potrzebne;
            bys dowiedziala dlaczemu podobal ci sie tylko jako film.
            cieplo pozdrawiam:)
          • enedue0 Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 06.05.12, 17:14
            Kto mógł przewidzieć? Byli tu tacy, co przewidzieli. Chyba normalne, że jak mężczyźnie zależy na kobiecie, to chce z nią spędzać czas, być w kontakcie. Ale nie przejmuj się. Każda z kobiet musi przejść kiedyś przez taki ochłap męski jak przez grypę. Szczepionki na to nie ma.
            Ale teraz zastanów się, co zrobisz, jak znowu zadzwoni. Tylko błagam, nie skamlaj znów na forum, bo możesz wywołać jedynie salwy śmiechu. Albo idż na forum dla nastolatek typu bravogirl czy inne tam (nie znam się).
          • volupte01 Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 07.05.12, 10:44
            Czujesz się jak frajerka? To było ci źle , jak cię pieścił?
    • policzdo3 Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 07.05.12, 10:22
      oj tam.
      Skoro poszedł z Tobą do łóżka to pewnie mu się spodobałaś. A że nie jest z Tobą to znaczy, że znalazł ładniejszą/bystrzejszą/lepszą w łóżku albo poprostu inną.
      C`est la vie.
      Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby jakiś mężczyzną mnie zignorował, zawsze to ja byłam ta zła. I z doświadczenia wiem, że narzucanie się działa w odwrotny sposób i zraża do drugiej osoby.
      Jak będzie chciał się z Tobą spotkać to przyjedzie. Żyj dalej swoim życiem.
      • volupte01 Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 07.05.12, 10:45
        Przydarzy się i tobie.:)
    • monia901216 Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 07.05.12, 11:29
      wiesz co.. ja tez nie rozumiem.. mialam ostatnio.. tez taka dziwną sytaucje koles mnie widywal przymusowo.. bo to nauka jazdy byla. i dopiero teraz niedawno gdy mialam sama jazde bez kolezanki z nim sam na sam jakos zaczelo nam sie dobrze gaadc itp. podobalam mu sie wizualnie od poczatku ale mam meza on ma zone i dzieci i gadalismy normalnie.a potem zaczely sie wlasnie) flirty pisanie juz inne bylo mnie az ciarki przechodzily.. i raz sie spotkalismy na chwile dał mi buziaka bo nie mial czasu .. ale na tym sieskonczylo.. bo napisalam mu cos on zle zrozumial. i juz po wszystkim hah bezsensu ze nawet nie napisal nic.ale moze to i odbrze ze nic wicej sie nei stalo..

    • tomekwesolek Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 07.05.12, 14:29
      Nie przejmuj się, walcz dalej. Na pewno wszystko będzie dobrze :)
    • piwi77.0 Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 07.05.12, 15:49
      Mogę jedynie zgadywać. Czy bzykanko było w miare udane? Bo jeżeli nie całkiem, a Ty jestes laska, to go trochę peszysz i odsuwa kolejne podejście, którego się obawia.
      • vicki.barceloona Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 08.05.12, 07:39
        Bzykanko było rewelacja, powiedział ( i to było widać: ) że rzadko wcześniej miał takie odloty jak teraz ze mną ;) Iskrzyło na maxa. To jest najbardziej zastanawiające, że jednak facet z tego rezygnuje ? hmmmm... zastanawiąjące ..nie kumam czaczy.
        • kochanka_idealna Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 08.05.12, 09:51
          vicki.barceloona napisała:

          > Bzykanko było rewelacja, powiedział ( i to było widać: ) że rzadko wcześniej mi
          > ał takie odloty jak teraz ze mną ;) Iskrzyło na maxa. To jest najbardziej zasta
          > nawiające, że jednak facet z tego rezygnuje ? hmmmm... zastanawiąjące ..nie kum
          > am czaczy.

          Nie dziwi mnie ze bylo fantastycznie. Skad pomysl ze on z tego rezygnuje? On wlasnie z tego nie rezygnuje lecz tylko po to sie z Toba spotyka, pytanie ile Tobie zajmie czasu by zrozumiec ze do tego tylko wlasnie sie nadaje.
          Masz dwie opcje:- zakoncz to i nie spotykaj sie z nim ani nie odzywaj. On bedzie probowal na wiele sposobow, ale badz zdecydowana i po prostu zapomnij ze w ogole istnieje
          - opcja druga - czekaj az sie odezwie i spotkaj sie z nim na rewelacyjny sex, badz lepsza niz kiedykolwiek przedtem, i lepsza za kazdym razem. Po czasie zaproponuj mu uklad, wylacznie seksualny. Spotykajcie sie sporadycznie, raz na pol roku lub rzadziej. W miedzyczasie umawiaj sie na inne randki i szukaj Mr Right, ktory doceni Twoje ciasteczka i wszystko inne; trafi sie taki predzej czy pozniej, wtedy podziekujesz naszemu bohaterowi, a jesli on wlasnie bedzie kolo 40stki i nadal sam - tym lepiej. Obojetnie na co sie zdecydujesz, musisz zadac sobie pytanie: czy wolisz odzalowac spotkanie z nim czy zalowac po?
          • vicki.barceloona do kochanki_idealnej :) 08.05.12, 14:12
            Kochanko_idealna uważam za rozsądne to co piszesz. Nie sprawdza się tylko to, ze on już się wcale nie odzywa i pewnie nie odezwie. Pewnie się boi, że go teraz ostro potraktuję. Szkoda, bo Twoja opcja nr II nawet mi przemówiła do rozsądku. Najlepiej grać taką samą bronią jak facet..hahaha. Póki co pozostaje mi opcja nr I. Pozdrawiam.
            • kochanka_idealna Re: do kochanki_idealnej :) 08.05.12, 15:16
              vicki.barceloona napisała:

              > Kochanko_idealna uważam za rozsądne to co piszesz. Nie sprawdza się tylko to, z
              > e on już się wcale nie odzywa i pewnie nie odezwie. Pewnie się boi, że go teraz
              > ostro potraktuję. Szkoda, bo Twoja opcja nr II nawet mi przemówiła do rozsądku
              > . Najlepiej grać taką samą bronią jak facet..hahaha. Póki co pozostaje mi opcja
              > nr I. Pozdrawiam.

              Odezwie sie, to jest oczywiste, tydzien,dwa to nie jest dlugo, zreszta w podobnych ukladach czas nie ma specjalnie znaczenia.
              Nie musisz grac zadna bronia, Twoim atutem jest to kim jestes - i tego nie zmieniaj. To w jaki sposob on Ciebie traktuje nie powinno zmieniac Ciebie ale jedynie okreslic Twoje oczekiwania. Jesli oczekujesz od niego dorbego seksu - to miej go sobie; jesli natomiast oczekujesz ze cos sie w nim odmieni, ze zauwazy w koncu Ciebie, zacznie o to dbac - to lepiej daj sobie spokoj.
              Czy on sie boi ze go ostro potraktujesz? Nie, nie boi sie, wiec tego nie rob - bo i tak nie bedziesz koneskwenta - jeszcze nie.
              Ja z bohaterem z podobnego scenariusza znam sie od blisko 15lat - spotykamy sie na moich zasadach - ale nie zawsze tak bylo wiec wiem jakie to trudne.
              Obojetnie na co sie zdecydujesz - badz konsekwentna i badz soba.
    • lled Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 07.05.12, 15:52
      chwileczke. przeciez taki post byl tutaj juz kilka miesiecy temu.
    • m-kow Re: Nie rozumiem zachowania mężczyzny.. :( 09.05.12, 14:42
      Rozumiesz, rozumiesz tylko udajesz że nie. Po prostu "mission accomplished".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja