malwa80
05.05.12, 13:24
Witam,
drodzy forumowicze....czy Waszym zdaniem istnieje realna możliwość na to, że starszy facet zainteresuje się młodą dziewczyną "na stałe" (różnica wieku jakieś 20 lat), czy traktuje to tylko jako przygodę? Od 6 m-cy spotykam się z takowym, znajomość poszła w wiadomym kierunku, poniekąd już się w to emocjonalnie zaangażowałam, ale niestety nie wiem jak on się na to zapatruje. Z początkiem znajomości zdawał się być zainteresowany czymś więcej, ale teraz zaczynam w to szczerze wątpić. Jedyne racjonalne uzasadnienie, które nasuwa mi się w tej chwili na myśl to takie, że Pan w średnim wieku, żyjący pełnią życia, rozwiedziony (bez żony i stada małych dzieci) chce się rozerwać, a to jego rzekome zainteresowanie moją osobą wynikało tylko z tego, że chciał zdobyć moje zaufanie i z premedytacją mnie wykorzystać lub doszedł do wniosku po bliższym poznaniu, że nie jestem odpowiednim materiałem na jego życiową partnerkę i postanowił jakoś tam skorzystać na tej znajomości. Z tym, że dziwne...bo nie jestem głupią, łatwowierną małolatą, czy jakąś tam panienką szukającą starszego "ustawionego" gościa, który będzie mnie finansować. Należę do gatunku porządnych dziewczyn, mam swój rozum, wartości, jestem wykształcona, realizuję się zawodowo...więc teoretycznie powinien to docenić.Trudno zebrać mi się na odwagę i przeprowadzić rozmowę, poza tym chyba boję się odrzucenia z jego strony. Macie jakieś konstruktywne przemyślenia w tym temacie...?