weronika30a
17.05.12, 13:12
Drodzy forumowicze, może ktoś z was mi pomoże odp na to pytanie. Mam 30 lat. Jestem kilka lat po rozwodzie, ten czas wprowadzil ogromne spustoszenie w moim sercu, wielkie rozczarowanie cierpienie zal pustka itp. Obecnie mam dobrego troskliwego chlopaka ktory bardzo mnie kocha, ale ja nie potrafie powiedziec, ze go kocham, poniewaz mam corke bardziej zalezy mi na stabilizacji, bezpieczenstwie wsparciu osoby na ktora moge liczyc, taki wlasnie jest moj chlopak, sex odgrywa drugorzedna role, ale do czego zmierzam. Niedawno do pracy przyszedl nowy chlopak. Kilka miesiecy temu pierwszy raz zamienilam z nim kilka zdan i poniewaz raczej nie wierze w milosc od pierwszego wejrzenia bo na to potrzeba czasu mozliwe ze to tylko zauroczenie, ale jego glos wywarl na mnie ogromne wrazenie, taki cieply sympatyczny a jednoczesnie meski i zmyslowy, kiedy wrocilam do domu nie moglam przestac o nim myslec, ale szybko musialam go wyrzucic z pamieci, bo mam chlopaka i swoje zycie, po co mi klopoty i kolejne rozcarowanie zreszta i tak sama nie podjelabym inicjatywy zeby dac mu do zrozumienia ze poruszyl moje serduszko, jakze od dawna zimne i nie czule na blizsze zaangazowanie sie nawet w moj obecny zwiazek, bo obiecalam sobie ze nigdy wiecej nie pokocham nikogo tak jak kiedys, poprostu chyba juz nie potrafie, ale jego glos cos we mnie poruszyl, obudzil we mnie cos co zostalo zagluszone przeze mnie i siedzialo gdzies gleboko.... Pare tygodni temu mielismy okazje zamienic kilka kolejnych slow i wtedy powiedzial mi wprost ze nie spal cala noc poniewaz myslam o mnie, powiedzial to tak nieoczekiwanie, i bardzo mile mnie zakoskoczyl, wiedzialam ze to tylko niezly tekst na podryw ale przyznaje, spodobal mi sie, a moze faktycznie nie mogl spac, nie wiem lecz od tego czasu znowu wszystko wrocilo, i niepotrafie sie na niczym skupic wciaz o nim mysle zwlaszcza w nocy kiedy moj chlopak spi, mysle o nim w trakcie spaceru z chlopakiem i w tracie seksu z nim zamykam oczy i mysle o chlopaku z pacy wiem ze to podle, nie potrafie przestac, kiedy w pracy patrzy na mnie tymi swoimi cudownymi brazowymi oczami nie potrafie sie opanoac, serce wali mi jak mlot, pewnie sie rumienie, czuje sie bardzo skrerowana, a kiedy poczulam zapach jego perfum, kiedy stal blisko mnie, czuje ze moglibysmy stworzyc niezly duet nie tylko w lozku, poprostu chcialbym go blizej poznac i sprawdzic jakie ma podejscie do zycia, jakimi priorytetami sie kieruje, czuje ze mam wiecej energii w sobie i tak jak nigdy nie lubilam mojej pracy, tak teraz ciesze sie ze tam pracuje fajnie kiedy miedzy czasie moge za niego popatrzec ukradkiem, kiedy go nie w pracy robi sie tak jakby smutno, dlaczego? dziwne to wszystko przecierz wlasciwie w ogole sie nie znamy, jednak kiedy sie dowiedzialam ze ma corke i tez jest po rozwodzie nie zdziwilo mnie to ale, slyszalam tez ze ma dziewczyne, wpradzie nie jest matka jego dziecka, a moze przechodza jakich mayly kryzys nie jestem do konca pewna, mimo wszystko zabolalo mnie to troszeczke, sadzilam ze nie jest typem podrywacza, poczulam sie jak idiotka, zrobilo mi sie poprostu przykro, moze mu sie z tamta nie uklada a moze szuka sobie tylko odskoczni, dlatego przypadkiem udalo mi sie znalezc go na facebooku i napisalam do niego wiadomosc, w ktorej powiedzialam mu ze nie jest mi obojetny, ale podkreslilam tez ze jesli jest zainteresowany przygoda badz oskocznia od rodziny lub tylko niewinnym flirtem to trafil pod zly adres, napisalam mu to nie dlatego ze jestem sztywna i taka idealna, ale kiedys przeyzlam podobna relacje i o jedna za duzo, mam za soba kilka roczarowac i nie szukam nastepnych, moze napisalam mu za duzo, wprost albo za szybko sie otworzylam , ale musialam to zrobic, chcialam zeby znal moj stosunek do takich relacji nie lubie zabawy w kotka i myszke, juz dawno mnie nie bawi zwlaszcza gdy ktos ma rodzine dlaczego teraz sie zdystansowal, czyzbym go odstraszyla, nie proponuje mu spotkan, tylko go delikatnie ostrzeglam dajac mu do zrozumienia ze nie jest mi obojetny, ale nie w taki sposob, nie wiem czy odczytal ta wiadomosc, moge jedynie podejrzewac poniewaz przestal patrzec w moja strone ukradkiem, spuszcza zwrok gdy mnie widzi jestesmy tylko na czesc, czasem cos zagadnie, ale stal sie bardzo powsciagliwy, nie bede sie narzucac, wiec o nic go nie pytam, skoro on odpuscil mi pozostaje zrobic to samo, mimo to jednak jednak gdzies w serduszku zaluje bo wydaje sie swietnym facetem cieplym otwartym wzbudzajacym szcunek wsrod ludzi, troskliwym delikatnym a jednoczesnie meskim, silnym, twardo stapajacym po ziemi, jest jedyna osoba od kilku lat ktora wzbudzila we mnie takie odczucia, dlaczego mnie lekcewazy? czyzbym sie mylila a on poprostu odpucil bo raczej na niesmialego nie wyglada, nigdy mnie tacy zreszta nie pociagali....?!