Ech... papierosy

21.06.04, 01:17
Drodzy panowie mam maly problem. Byc moze wyda sie on niektorym z Was blahy
jednak dla mnie to ciezkie do zaakceptowania.

Poznalem niedawno dziewczyne. Ja mam 21 lat, Ona 18. Znalismy sie tylko z
widzenia i postanowilem ja poznac. Wyslalem jej bukiet na urodziny, potem sie
ujawnilem. Spotkalismy sie raz, drugi. Wczoraj bylismy na randce. Okazala sie
sympatyczna, dobrze sie przy niej czuje. Mysle, ze ja tez nie zostalem zle
przyjety bo chyba nie caluje sie faceta, ktorego sie nie akceptuje. Mniejsza
z tym. Wczoraj dowiedzialem sie jednej rzeczy. Pierwsza to, że Ona pali. Nie
pali duzo (2-4 dziennie) ale zawsze. Ja jestem zagorzalym przeciwnikiem
palenia. Uwazam to za glupote i mocno kluje mnie to, ze osoba, ktora badz, co
badz polubilem i na ktorej zaczyna mi zalezec niszczy swoje zdrowie w taki
sposob. W sumie sporo mlodziezy pali ale mnie naprawde ciezko to zniesc. Sam
w zyciu nie probowalem palic. Tlumacze sobie to, ze mlodosc musi sie
wyszumiec, ze to taka chwilowa fascynacja tym co do niedawna bylo oficjalnie
zakazane i niedostepne. Pocieszam sie tym, ze jezeli cos z tego bedzie to
postaram sie nad nia popracowac i uwolnic ja od tego swinstwa.

Sam nie wiem co mam teraz z tym poczac. Nie bede jej teraz ciagle ciosal
kolkow na glowie z tego powodu bo potraktuje mnie jak starszego brata,
nudziarza i nie bedzie chciala sie ze mna spotykac. Sczerze mowiac boje sie
troche tego, ze Ona stanie sie nalogowym palaczem. Poradzicie cos?
    • Gość: Wojtek Re: Ech... papierosy IP: *.zar.vectranet.pl / 213.77.5.* 21.06.04, 12:18
      Papierosy to głupota. Mam podobne zdanie na ich temat jak Ty. Kiedy widze
      dziewczyne z papierosem choćby nie wiem jak była piękna to dla mnie jest
      brzydka. I jak tu takiej popielniczce dać buzi. Porozmawiaj z nią, powiedz że
      Tobie to bardzo przeszkadza, nie nawidzisz tego. Musisz jej uzmysłowić że
      palenie to nic dobrego. Nie rozumiem po co ludzie palą. Że palę = dorosły. Heh,
      śmieszne! G Ł U P O T A
    • Gość: sol_bianca Re: Ech... papierosy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 15:44
      A ja myślę że jesteś nietolerancyjny. Dopiero się poznaliście, a ty już chcesz
      ją zmieniać i dostosowywać do własnych oczekiwań. Palenie nie musi być objawem
      buntu czy udawaniem dorosłego. Zresztą to jej sprawa czy pali i dlaczego pali.
      Za mało się znacie żebyś miał prawo w to ingerować. Możesz najwyżej poprosić,
      żeby nie paliła w twoim towarzystwie. Kiedy staniecie się sobie bliscy,
      będziesz mógł z nią porozmawiać i spróbowac przekonać, kilka moich koleżanek
      rzuciło palenie dla facetów, więc jest szansa.
      Ale niepokoi mnie w twoim poście, że traktujesz ją z góry ("młodość musi się
      wyszumieć..." - a ty co, emeryt?).
    • allabamma Re: Ech... papierosy 21.06.04, 16:05
      bebok66 napisał:

      > Tlumacze sobie to, ze mlodosc musi sie
      > wyszumiec,

      Jak już ktoś napisał - a co Ty, starzec jesteś? :D

      > Sam nie wiem co mam teraz z tym poczac. Nie bede jej teraz ciagle ciosal
      > kolkow na glowie z tego powodu bo potraktuje mnie jak starszego brata,
      > nudziarza i nie bedzie chciala sie ze mna spotykac. Sczerze mowiac boje sie
      > troche tego, ze Ona stanie sie nalogowym palaczem. Poradzicie cos?

      Nie ciosaj jej kołków na głowie. Zostaw tak, jak jest - ale daj jej do
      zrozumienia, że Tobie sie to nie podoba. Tylko tyle. Co z tym zrobi, to jej
      sprawa, grunt, żeby wiedziała (ale nie przypominaj jej o tym na kazdym
      spotkaniu).
      Jeśli coś z tego będzie, to będzie, ale nie dopuść, by na przykład przyczynę
      rozstania była tak drobna kwestia.
      Palę od czasu do czasu, mój facet nie pali i nie znosi tego, ale cóż, godzi się
      z tym.
    • Gość: ppp Re: Ech... papierosy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 17:13
      To jej sprawa czy pali. Trzba bylo sie najpierw zapytac a potem umawiac skoro
      ci to tak bardzo przeszkadza.
Pełna wersja