Gość: BM
IP: *.tpgi.com.au / *.tpgi.com.au
23.06.04, 06:52
Twierdzi , ze mu sie podobam, ze ze mna moze rozmawiac, ze lubi moj chrakter,
poczucie humoru, inteligencje, chce sie spotykac na sex , ale ....
jednoczesnie przeszkadza mu moj wiek (jestem 2 lata starsza od niego). Czesto
nazywa mnie "stara kobieta". Twierdzi, ze przysiagl sam sobie, ze jego
partnerka bedzie max w jego wieku i jako mezczyzna musi takie slowo
dotrzymac. Czesto rozmawiamy w necie i wtedy podczas konwersacji zaskakuje
mnie stwierdzeniem typu: "wybacz kochanie, wlasnie rozmawiam z niezwykla
seksowna kobieta i rozmowa idzie w bardzo goracym kierunku ..odezwe sie do
Ciebie za jakis czas ..." Zostawia mnie w pol zdania i z ogromnym
zaskoczeniem. Czuje sie jakbym byla przedmiotem branym z polki i odkladanym
jak tylko sie znudzi ...
Jest wkurzony, jezeli w danym dniu nie uda mu sie poderwac zadnej dziewczyny
w necie, dla niego to zmarnowany dzien, wieczor ...
Nie bardzo to rozumiem.... czy to dla niego jest jakas forma sportu, a moze w
ten sposob leczy jakies swoje kompleksy? Podkresla, ze nazywaja
go "Cassanowa", ale jak poszlismy do lozka, okazal sie nizej niz przecietnym
kochankiem.
Czy to choroba, czy zboczenie, czy jakas bardziej skomplikowana forma
osobowosci?