Nie mam szczescia w milosci, dlaczego?

14.06.12, 17:37
Hej,

Patrzac na swoje doswiadczenia nie mam szczescia w milosci. Kilka dlugoletnich zwiazkow i kazdy sie rozpadl. Zastanawiam sie dlaczego tak sie dzieje, jestem osoba dobra, mam swoje zasady, nie jestem przebojawa panna, ktora kreci tylkiem na dyskotece, ale chyba podobam sie facetom, dobrze sie ze mna rozmawia.Niestety jestem dosc bezposrednia,malo subtelna, nie kokoetuje nie flirtuje. Moze tego brakowalo moim ex? Moze za duzo od nich wymagalam, a ze trafialam na facetow " miekkich" to nie dawali rady i zwiazek sie konczyl?

Co jest nie tak,ze ladna dziewczyna, ktora ma poukladane w glowie nie moze stworzyc szczesliwego zwiazku? Mam swoje wady oczywiscie,baaardzo chce z kims byc i moze facet czujac to po jakims czasie czuje sie przytloczony i ucieka. Od zawsze bylam uczuciowa,ale moze za bardzo chce i tu jest problem?
Czekam na meskie opinie, bez zartow prosze.
    • mariuszg2 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 14.06.12, 17:52
      nie mam pojęcia...
    • katmich86 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 14.06.12, 18:10
      Tutaj go nie znajdziesz...a, panowie z forum mogą ci zaoferować jedno nocną przygodę i większość powie, że to twoja wina, że nie umiałaś faceta zatrzymać...albo (prawda oczywista u nich wszystkich dowiedziałam się na forum) znudziłaś się...
      • ferro2 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 14.06.12, 18:13
        facetow kreca zolzy, nie lubia za dobrych kobiet. Nie badz za dobra bo Cie zjedza, nie badz za gorzka bo Cie wypluja....... reszte sama sobie dopowiedz...
        • kasztanka80 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 14.06.12, 18:20

          Wola zaolzy? To by sie zgadzalo. A jak ma zaole,to marzy o cieplych kluchach. Ciezko Was Panowie zrozumiec.
          • cavil83 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 14.06.12, 18:33
            jest taka książka o tresowaniu faceta: "Dlaczego mężczyźni kochają modliszki" Sherry Argov
            dla mnie jako faceta to straszne bzdury tam wypisują ;p ale znajome uważają to prawie, że za Biblię... a powodzenie mają
            • cavil83 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 14.06.12, 18:35
              o przepraszam miało być zołzy a nie modliszki ale w sumie to na to samo wychodzi..
              • mariuszg2 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 14.06.12, 18:48
                czytalem...moja próbowala ja wprowadzic w zycie...dostala z lacza i tera chodzi jak w zegarku.... lektura godna polecenia...dla Panów ;)
                • katmich86 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 14.06.12, 19:16
                  mariuszg2 napisała
                  ...dostala z lacza


                  Jak mam się do tego odnieść? Damski bokser? powiedzonko? a może wcale się nie odnosić:P
                  • mariuszg2 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 14.06.12, 19:32
                    bierz mnie gryź mnie :P
                    • katmich86 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 14.06.12, 19:35
                      O, tego się nie spodziewałam :d

                      To super mmmm :) Na dobre wyszła ci ta książka:)
                      • cavil83 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 14.06.12, 19:47
                        łoho chyba niezbyt uważnie czytałem tę książkę, to tam o bdsm też coś było
                        • mariuszg2 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 14.06.12, 20:12
                          a gdzie nabyłes? ja w drugim obiegu....tam drukowali to co nie przeszlo przez cenzura....biały kruk normalnie...a propos.... jest tu gdzieś Potworski? brak mi go...
                          • cavil83 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 14.06.12, 20:24
                            pdfa z neta ściągnąłem po tym jak od zachwyconej znajomej o tym usłyszałem..
                            mam nadzieję, że mi abw jutro porannych ćwiczeń nie urządzi po tej deklaracji.. :/
                            • mariuszg2 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 14.06.12, 20:42
                              jak przyjdom to spisz nazwisko oficera prowadzącego i daj mi znać....ja juz bendem wiedzial co z tym dalej zrobic....aha...li nie uzywaj imienia proroka arabskiego nadaremno..;)
                              • cavil83 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 14.06.12, 21:39
                                dzięki! oficera prowadzącego to pewnie o tej porze z nimi nie będzie bo będzie smacznie spał.. ale jak już zakapturzone osiłki pozwolą mi się odezwać to nie omieszkam się na Ciebie powołać.
                                nawiasem to ja bym się lekko wstydził o tę książkę pytać kogoś w twarz :d dlatego ściągłem z neta
                                • mariuszg2 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 14.06.12, 21:55
                                  ksiazki ksianszkami a praktyka praktyka.... ta to tylko w realu ;)
                • cavil83 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 14.06.12, 19:21
                  mariuszg2 napisał:

                  >lektura godna polecenia...dla Panów ;)

                  fakt, podejrzewam nawet, że większość czytelników to co bardziej zapobiegliwi faceci
                  choć autorce wątku lektura może się jednak przydać jeśli trafi na takiego co nie czytał :) no i by mu takie traktowanie odpowiadało ;)
                  wiem, wiem trochę to niezbyt solidarne w stosunku do reszty męskiej populacji
                  • mariuszg2 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 14.06.12, 19:33
                    Co Ty wiesz o mężczyznach malenka ...(grymas a'la B.Linda)
                    • cavil83 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 14.06.12, 19:52
                      wypraszam sobie ;p ja tylko życzę autorce odrobiny szczęścia, gdzieś taki facet na pewno jest ale proszę mnie z takim typem nie utożsamiać!
                      • mariuszg2 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 14.06.12, 20:13
                        sora...;)
                        • cavil83 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 14.06.12, 20:33
                          spoka :)
          • lepian4 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 29.06.12, 10:21
            W tym momencie wasza dyskusja siegnela dna. Jesli na codzien wyciagasz tak absurdalne wnioski, to nie dziw sie, ze norlani faceci przed toba uciekaja.
      • koham.mihnika.copyright ze samokreacji wychodzi, ze jedza 15.06.12, 07:28
        na poczatku maja byc motylki i chemia, a dostajemy upiedliwa muche i azotox.
        Moze ci panowie szukali ciepla, serca, kobiety, a znalezli przodownice pracy socjalistycznej?
        • kasztanka80 Re: ze samokreacji wychodzi, ze jedza 15.06.12, 11:28
          Analizując moją osobę wychodzi mi,ze:
          - ciepla ,mila, to ja jestem,może aż za bardzo
          - ugodowa, bomożna ze mną dojść do porozumienia, nie strzelam fochów, masz argumenty to i pozorumienie ze mna będzie.
          - nie łaże po imprezach, bo jestem typem domatorki, a to mój minus-bo facet się o mnie nie boi, nie martwi,nie zachodzi w głowę, gdzie jestem i co robię
          -robie czasem akcje mam charakter wybuchowy- czy to często raz na 3 miesiące wrzasnąć? !
          - nie uznaje gierek,podchodów, jestem bezpośrednia,ale to chyba źle bo jak jestes 4 lata z facetem to powinnać dalej udawać i kokietować,

          Przecież to jest chore ! Po roku motylki i inne gady giną, a wtedy dotyka nas szara rzeczywistość, praca, dom,zakupy, czasem nuda, film w sobote zamiast imprezy......Czy wasze życie wygląda inaczej? Zawsze jesteście piękni, ładni,zadbani, w super humorze gotowi na imprezie, na której mam udawać zimną,niedostepną s..ę dla swojego faceta?? Tylko po to by go dalej do mnie ciągnęło..... O co tu chodzi???
          • koham.mihnika.copyright mam nadzieje, ze odczytalas moje drobne 15.06.12, 12:00
            zlosliwosci prawidlowo, ja tu za blazna robie.
            Widzisz, moze ty za bardzo racjonalna, za bardzo meska jestes?
            Ja w kilku aspektach jestem do ciebie podobny, ale ja jestem facet. Moje zycie jest podobne do twego, jestem domatorem, nie imprezuje, nie te lata. Ale ja trafilem po wielu probach na wspaniala dziewczyne i wlozylem caly wdziek i kupe seksu, ze by ja wygrac. Dostalem od losu szanse i ja wykorzystalem.
            Moim zdaniem obrascasz sie w niewlasciwym towarzystwie, nie znajdujesz osoby, ktorej by twoje postepowanie, twoje podejsce do zycia odpowiadalo. Zmien otoczenie, szukaj. Kobiety sa rozne, faceci sa rozni. Musisz znalezc swojego. Mnie to zajelo sporo lat. Tyle, ze ja odcinalem toksyczne/nieprzyszlosciowe znajomosci od reki. Od mlodego wiedzialem, czego chce. Zawodowo i towarzysko. Niemniej jednak, twoja ocena wlasnej osoby i postepowania nie musi zgadzac sie z postrzeganiem przez innych. Wez pod uwage.
            Wrzasnac mozna, sam to robie, ale potrafie sie przyznac. ZAWSZE. Potrafie byc slodki jak jaki miod spadziowy, do tego nie zaluje forsy na kwiaty. I jeszcze jedno, mam zaufanie do zony, w kazdej sprawie. Inaczej, juz bysmy nie byli razem. Nigdy nie staralem sie pokazac mojej przewagi - zarabiam trzy razy tyle, co moja. Wydaje na nia wiecej niz na siebie. Ma wolne w wielu sprawach, bo robi to lepiej niz ja. Wszystkie pieniadze sa na nia, bo placi mniejsze podatki. Ja sie nie boje, ze mnie wykoleguje. Uwazam ja za najwiekszego przyjaciela. I zapewniam jej wszystko, na co mnie stac. Ale nie ma idealow. mamy spory, zeby nie powiedziec - klotnie. Bo ja tez jestem cholerykiem, a klne jak szewc, bez potrzeby.
            Zatem - szukaj podobnego do mnie ;-{)
            Ale idealow jest malo, ja na przyklad, juz jestem zajety :(
            • kasztanka80 Re: mam nadzieje, ze odczytalas moje drobne 15.06.12, 12:39
              Przemyślę to co napisałes bo chyba z ta kobiecościa masz trochę racji. Całe życie obracałam sie w środowisku facetów bo z nimi najlepiej mi sie dogaduje. Kobiety zawsze trzymałam na dystans, czasem nimi gardziłam jak widziałam "slodkie idiotki" -daleko mi do takiej kruchej istotki...., w środku jestem delikatna,ale na zewnątrz raczej tego nie pokazuje.
              Dla mnie na dzień dzisiejszy wniosek jest jeden: tariałam na slabych facetow, ktorzy nie radzili sobie z moja osobowością choleryka :P Racjonalna jestem, a jaka mam być? Zycie to nie bajka, jak sobie sama rady nie dam to kto mi pomoze? Facet ,ktory jak sa problemy to podwija nogi za pas i ucieka? a takie mialam historie....Jestem i bede racjonalna....inaczej nie dalabym rady.
              • bank.owy koham.mihnika.copyright - bardzo dobrze pisze 15.06.12, 19:14
                Moja partnerka jest typowym cholerykiem. Nie wyobrażam sobie układać życia z inną kobietą - po prostu wiem, że nie byłoby tak dobrze. Wszystkie rzeczy, które robimy razem czyli np. mieszkanie, wspólne przedsięwzięcia nam się super układają.

                Takie cechy jak szczerość (jesteś przecież bezpośrednia, tak?) i lojalność to jedne z najcenniejszych rzeczy jakie może zaoferować drugi człowiek. Przecież na tym opiera się przyjaźń i tym samym udany związek.

                Nie potrafimy się kłócić. Zawsze przy próbie rozstrzygnięcia dla nas wspólnego problemu pojawia się śmiech i brak powagi. Koniec końców - szybko rozwiązujemy sporne kwestie, ew. konflikt interesów.

                Szukaj dalej bo warto i jak już koham.mihnika.copyright napisał trzeba wiedzieć kogo i czego się chce. Skoro tak się dotychczas działo to lepiej zmień obszar potencjalnych celów do ataku ;)

                Polecam Panów, którzy nazywają rzeczy po imieniu ;)
                • konrado71 Re: koham.mihnika.copyright - bardzo dobrze pisze 17.09.12, 20:20
                  Dziwne że zawsze te tematy są identyczne. Czyli zawsze piękna, poukłada, inteligetna, ambitna itp ma problemy miłosne:)
      • facettt Kamien obrazy - czuje sie dotkniety 15.06.12, 13:54
        katmich86 napisał(a):
        > Tutaj go nie znajdziesz...a, panowie z forum mogą ci zaoferować jednonocną przygodę

        Czuje sie dotkniety. To jest dobre dla 20-to latkow, ale nie dla powaznych mezczyzn.
        Osobiscie lece tylko na kilkumiesieczne historie, bo na krotkie eskapady,
        to szkoda zdrowia i zachodu. Ryzyko duze, zysk umiarkowany.
        Czysty racjonalizm to podpowiada.
        • konrado71 Re: Kamien obrazy - czuje sie dotkniety 17.09.12, 20:24
          hahahahahahahahahaha
    • porando Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 14.06.12, 20:15
      “Success is 10 percent inspiration and 90 percent perspiration.” Thomas Alva Edison
    • xemikk Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 15.06.12, 13:32
      Żeby najpierw pokochać innych, najpierw należy pokochać siebie.
    • facettt Wiele Kasztanek nie ma szczescia w milosci...:) 15.06.12, 13:48
      kasztanka80 napisał(a):
      > Czekam na meskie opinie, bez zartow prosze.

      I nie da sie bez zartow odpowiedziec - dlaczego. Po prostu pech i tyle.

      Na pocieche dodam, ze jedna Kasztanka miala wielkie szczescie w milosci
      bo jezdzila pod samym Marszalkiem Pilsudskim i Pilsudski bardzo ja kochal.
      sama zobacz:
      stajniatrot.pl/texts/mondre/kasztan.html
    • i.am.girl Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 15.06.12, 18:18
      Bo jesteś ZA DOBRA, ZA GRZECZNA, ZA MIŁA.
      Zołzą trzeba być, oni takie lubią hihi :):) Byle nie przesadzić.
    • modlesiezawas Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 15.06.12, 18:34
      to nie s tobo jest cos nie tak ale z tymi facetami
      oni nie hco sie wionzac na stale wolo sie bawic
      mosze to i dobsze ze tfoje popszednie zwionski sie rospadly?
      nie zalamoj sie jeszcze znajdzierz sobie faceta ktury bendzie ciebie wart!!!
    • nom73 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 15.06.12, 20:17
      kasztanka80 napisał(a):

      > Co jest nie tak,ze ladna dziewczyna, ktora ma poukladane w glowie nie moze stwo
      > rzyc szczesliwego zwiazku?

      Źle wybierasz tak jak ktoś tu Ci napisał. A mężczyzn, którzy cenią sobie miłość, szczerość, przyjaźń, partnerstwo jest sporo, tylko Ty ich nie dostrzegasz. ;-)
      • kasztanka80 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 16.06.12, 14:29
        Tylko po czym poznac takiego faceta? na poczatku kazdy patrzy na wyglad, pokazuje sie z jak nejlepszej strony. Z czasem dopiero wychodzi jaki kto jest,ale na to potrzeba czasu i spojrzenia jak ta osoba zachowuje sie w roznych sytuacjach. Wiec do tego trzeba byc para, bo na poczatku zawsze wszystko jest pieknie,ladnie. Z czasem rozowe okulary znikaja i co? Albo masz na tyle sily by spojrzec prawdzie w oczy albo sie ludzisz,zec os tam ci sie wydaje, bo przeciez on jest takie dobry, zorganizowany itd.....po x latach nagle bach........i co? I teraz widze jak slepa bylam,ale zeby az przez kilka lat? To mi sie w glowie nie miesci.

        • nom73 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 17.06.12, 12:21
          kasztanka80 napisał(a):

          > Tylko po czym poznac takiego faceta? na poczatku kazdy patrzy na wyglad, pokazu
          > je sie z jak nejlepszej strony. Z czasem dopiero wychodzi jaki kto jest,ale na
          > to potrzeba czasu i spojrzenia jak ta osoba zachowuje sie w roznych sytuacjach.

          To normalne, że na pierwszych randkach wszyscy udają, a to po to, żeby umówić się na kolejne. :-)
          Ale na dłuższą metę tak się nie da, po jakimś czasie wychodzą prawdziwe cechy osoby.
          Jak odróżnić wartościowego mężczyznę od tzw. "bajeranta" to ja Ci nie powiem, bo nie umawiam się z mężczyznami. Poza tym w mojej obecności mężczyźni nie udają, bo nie mają takiej potrzeby. Dlatego czasami mnie dziwi, dlaczego taka fajna dziewczyna związała się z takim beznadziejnym facetem. Ale może właśnie ona nie widzi tego, czego ja widzę. Ona ma inny obraz tego faceta niż ja, może ona go wyidealizowała, wykreowała w swojej głowie na idealnego i nawet jakbym jej powiedział jaki jej facet jest naprawdę to i tak by mi nie uwierzyła. :-)
    • good_morning Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 16.06.12, 14:47
      ile masz lat?
      ze 62?
      to ewentualnie mozesz takie podsumowania robic ;)
    • dlakasztanki Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 16.06.12, 19:35
      Cześć .
      Bardzo podobnie mógłbym opisać swoją sytuację.
      Jeszcze miesiąc temu kompletnie nie byłbym zainteresowany problem prze Ciebie poruszonym a dotyczącym także mnie. On istniał ale był wypierany. Było całkiem wygodnie ale niestety gorzkniałem. Jednak ostatnio wydarzyło się coś co zmieniło sytuację . Od kilku lat po raz pierwszy byłem w stanie obejrzeć tak zwane romansidło w TV. I to z przyjemnością :)
      Jednak w moim przypadku również happy endu nie będzie. To raczej pewne.
      Co do mojej osoby mam wiele przemyśleń, rozmyślam też nad innymi [lubię to robić , może to jest problem?] mam też kilka konsultacji rzekłbym fachowych na których dowiedziałem się że teoretycznie to jestem przygotowany ale jak widać to za mało:(.
      Piszę do Ciebie bo myślę że być może wspólna rozmowa osób o podobnych problemach mogłaby przynieść rozwiązanie problemu albo jego akceptację co też zapewne ułatwiło by nam życie.
      Myślę o kontakcie e-mailowym . Nie wchodzą w rachubę czaty . Dla mnie to za szybkie tempo:)
      Konto ma funkcjonalność e-maila więc wystarczy dopisać @gazeta.pl
      Zapraszam


      • kasztanka80 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 17.06.12, 10:20
        To bardzo mile z Twojej strony,ale musze spasowac. Sama dam sobie swietnie rade,nie potrzebuje "psychologa" i nie zamierzam sie wywnetrzac z moich prywatnyh przezyc przed kims kogo na oczy nie widzialam.

        Pozdrawiam.
        • kalllka Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 17.06.12, 11:00
          hym, 'wywnetrzanie' sie na forum czyms innym niz 'wywnetrzanie ,,w e-mailu?

          powierzchownosc odpowiedzi dlakasztanki, (' sama sobie dam swietnie rade' i,,, przed 'kims kogo na oczy nie widzialam' ( sic!)- pokazuje Twoja, ekhem niekonsekwencje watkowa..
          tym bardziej niekonsekwencje i protekcjonalizm, ze niezaangazowane osobiscie rady np- mihnika, 'lykalas jak kluski slaskie'.
          mnie sie widzi, ze masz problem z wlasnym, malo felxible -ego, wysokimi oczekiwaniami, a malym zaangazowaniem, po prostu w ludzi, stad brak poczucia szczescia,,(?)





          • kasztanka80 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 17.06.12, 11:06
            Chcialam podziekowac za ta analize. Na prawde jestem wdzieczna, za ocene mojej osoby. Co Cie sklonilo do takich wnioskow na moj temat, czy ostatni moj post,czy moze caly watek?

            Nie przypominam sobie zebym byla zmuszona zalic sie komus na maila, takze sama wole zadecydowac co pisze i komu,jesli pozwolisz.
            • kalllka Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 17.06.12, 12:08
              by powtorzyc precyzyjnie,,,Twoja niekonsekwencja( w udowodnianiu tezy: o barku szczescia w milosci) wynikala z syntezy porownawczej Twoich wypowiedzi, w szczegolnosci odpowiedzi mihnikowi i dlaksztanki

              • dlakasztanki Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 17.06.12, 12:32
                Myślę że wykazaliśmy tutaj nie tylko niekonsekwencję.
                Dzięki skonfrontowaniu postawy mihnika czyli silnego faceta z moją czyli mięczaka na tym forum posługując się terminologi artykułu ujawniliśmy tygrysicę.




                > by powtorzyc precyzyjnie,,,Twoja niekonsekwencja( w udowodnianiu tezy: o barku
                > szczescia w milosci) wynikala z syntezy porownawczej Twoich wypowiedzi, w
                > szczegolnosci odpowiedzi mihnikowi i dlaksztanki
                • kalllka Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 17.06.12, 12:57
                  good co_operation:)

                  / na marginesie | jakie odniesienie do kontekstu ma termin 'tygrysica'/
          • dlakasztanki Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 17.06.12, 11:55
            Dziękuje :)
        • dlakasztanki Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 17.06.12, 11:05
          Nie wiem czy Cię zaskoczę ale na konkretną propozycję odpowiedziałaś tak jak sugerowali Ci inni forumowicze.
          Na forum raczej nie znajdziesz pomocy o ile oczywiście jej tak naprawdę szukasz . Chyba da się zauważyć nieufność forumowiczów wobec osób które próbują nieskrępowanie pokazywać swe wnętrze. Myślę że ich rozumiem . Żeby dyskutować z Tobą musiałby się również odsłonić. Nie wielu chce podejmować takie ryzyko. Zresztą postąpiłaś podobnie czytając mój wpis jakże podobny do Twojego. Piszesz: dziękuje ale nie.

          To że się nie widzieliśmy i się nie zobaczymy może, zaznaczam może być zaletą.
          Myślę że jesteśmy wstanie dyskutować w sposób odmiejscowiony i odpersonalizowany który zapewni anonimowość . Jadnak nie wydaję mi się aby forum było dobrym miejscem na to . Trochę intymności raczej pomoże niż zaszkodzi.
          Ja bym jeszcze nie pasował :).
          Pozdrawiam.



    • wersja_robocza Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 17.06.12, 11:11
      Przeczytaj to
      zwierciadlo.pl/2012/seks/partnerstwo/tygrysica-i-zwiazki-2
      Uważnie. To o tobie.
      • kasztanka80 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 17.06.12, 11:20
        wersja_robocza napisała:

        > Przeczytaj to
        > zwierciadlo.pl/2012/seks/partnerstwo/tygrysica-i-zwiazki-2
        > Uważnie. To o tobie.
        Dziekuje za ten tekst. Jest swietny. I o mnie.
      • dlakasztanki Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 17.06.12, 11:31
        Mocne!
        Chyba jednak forum może pomóc:)
        • kasztanka80 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 17.06.12, 11:38
          Dziekuje wszystkim za rady. Ide teraz przemyslec kilka spraw i zaglebie sie bardziej w to co mam w srodku. Mam nadzieje ze jakies wnioski wyciagne i podejme odpowiednie kroki.
    • lolcia-olcia Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 17.06.12, 12:18
      a może trafiasz na takich facetów, nie szukaj drugiego dna, szkoda czasu
    • six_a Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 17.06.12, 13:07
      a rozpadały się z jakich powodów? kto je rozpadał i jak uzasadniał?
    • gocha033 Nie ma szczescia bez milosci. Pospiewajmy :) 18.06.12, 14:46
      www.youtube.com/watch?v=3aJTNY0qVjQ
    • vitek_1 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 23.06.12, 01:29
      Odpowiedź może być tylko jedna - jesteś kiepska w łóżku.
    • xemikk Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 23.06.12, 12:21
      Najwyraźniej trafiałaś na niewłaściwe osoby.
      • niedowyr Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 28.06.12, 21:26

        Takie czasy, mnostwo jest teraz interesujacych (i samotnych) kobiet. Jakos tak wyszlo ze obecnie zwiazek niewiele mezczyznie daje, o ile ten mezczyzna nie jest na powaznie zainteresowany dziecmi. Wiec gosci szukajacych zwiazkow (nie seksu) jest niewielu.
        • facettt szczera uwaga. 28.06.12, 23:41
          od lat pisze.
          nie brac sie za studia
          gdyz to dzis prokreacyjnie nic nie daje.
          posada kasowej wystarczy.
        • kasztanka80 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 29.06.12, 08:52
          niedowyr napisał:

          >
          > Takie czasy, mnostwo jest teraz interesujacych (i samotnych) kobiet. Jakos tak
          > wyszlo ze obecnie zwiazek niewiele mezczyznie daje, o ile ten mezczyzna nie jes
          > t na powaznie zainteresowany dziecmi. Wiec gosci szukajacych zwiazkow (nie seks
          > u) jest niewielu.

          Nie interesuja mnie zwiazki oparte wylacznie na seksie, zawsze tak bylo. Mam nadzieje,ze sa jeszcze mezczyzni myslacy glowa. Kiedys chyba czas dorosnac...

          • niedowyr Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 29.06.12, 20:40

            Ja nie mowie o tobie, tylko o tym w jakich czasach zyjemy. Kiedys mezczyzna szukajacy zony i stabilizacji to byl standard, teraz jest to ewenement. Dorastac owszem, mozna, ale (inaczej niz kiedys) mezczyznom sie to za bardzo nie oplaca.
            • kasztanka80 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 29.06.12, 21:19
              Ja nie wiem czy facet kiedys szukal stabilizacji, raczej presja spoleczna byla wieksza zeby sie zenic. Teraz mysle ze presja jest mniejsza,ale i kobieta jest bardziej zaradna i wyzwolona i facet jej potrzebny moze byc tylko po to zeby jej zrobic dziecko i na ra.



              • niedowyr Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 30.06.12, 00:37

                "Szukal stabilizacji" czy "presja spoleczna", mozemy to nazwac na wiele sposobow. Mam na mysli ze teraz jest inaczej niz kiedys, mniejsza z jakiego powodu.

                No wlasnie - kobiety staly sie bardzo samodzielne i zaradne (i mowie to bez cienia ironii, bo sa bardziej zaradne niz faceci), ale caly czas wiekszosc z nich pragnie prawdziwych zwiazkow. A wiekszosc mezczyzn nie. I klops.
                • kasztanka80 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 30.06.12, 01:00
                  Dlaczego piszesz wiekszosc- z wlasnego doswiadczenia piszesz? Na jakiej podstawie wysnuwasz taki wniosek?
                  A nawet jesli to prawda, swiat nie konczy sie na jakims tam facecie....
                  Jest jeszcze moja pasja,marzenia i plany...Dziecko moge adoptowac, psa sobie kupie i juz mam ful wypas....teoretycznie,ale wyjscie mam.
                  • niedowyr Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 30.06.12, 15:34

                    Pisze "wiekszosc" bo widze wokol mnostwo samotnych dziewczyn ktore szukaja stalych zwiazkow, i mnostwo gosci ktorzy zwiazkow unikaja. Zaden kumpel nigdy mi sie nie zalil ze jest sam i nie moze nikogo znalezc. Dziewczyny owszem.

                    < swiat nie konczy sie na jakims tam facecie....
                    Alez oczywiscie! Przeciez ja nie probuje ci mowic co masz robic, opisuje jaka jest sytuacja w ogole.
                • nom73 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 30.06.12, 15:32
                  niedowyr napisał:

                  >
                  > "Szukal stabilizacji" czy "presja spoleczna", mozemy to nazwac na wiele sposobo
                  > w. Mam na mysli ze teraz jest inaczej niz kiedys, mniejsza z jakiego powodu.

                  Kiedyś to znaczy kiedy?
                  Bo z trzydzieści lat temu też mężczyźni ociągali się z ożenkiem, więc państwo wprowadziło podatek od kawalerów powyżej 26 roku życia, tzw. bykowe. Teraz też to chcieli przywrócić, ale im coś nie wyszło. :-)
                  • maly.jasio wzszystko co piekne umiera :) 30.06.12, 17:01
                    c/t - Konwicki.

                    nom73 napisał:

                    > Kiedyś to znaczy kiedy?
                    > Bo z trzydzieści lat temu też mężczyźni ociągali się z ożenkiem, więc państwo w
                    > prowadziło podatek od kawalerów powyżej 26 roku życia, tzw. bykowe.
                    Teraz też to chcieli przywrócić, ale im coś nie wyszło. :-)

                    W II. RP to tez bylo.
                    I jest w wiekszosci krajow Unii, radze sie wiec cieszyc zyciem, bo i w Polsce to juz nie baby beda facetow ciagnac do slubu, ale Urzad Skrarbowy bedzie ich tam popychal :)

              • maly.jasio To powinien zwijac majdan. 30.06.12, 02:14
                oby jak najszybciej
    • mat.i.12 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 09.07.12, 20:32
      Miłość to inwestycja na kilka lat, nie warto
    • gratess Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 18.07.12, 11:23
      Prawdopodobnie wszystko jest ok, tylko po prostu nie miałaś jeszcze szczęścia trafić na tego właściwego:)
    • zyga776 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 19.07.12, 10:42
      Tyle wspominasz, że jesteś ładna- może tu jest problem..
      • kasztanka80 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 21.07.12, 09:56
        Problem,ze jestm ladna,czy ze o tym wspominam ?
    • sherrylov Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 21.07.12, 10:27
      Słuchaj !!!! Po pierwsze jeżeli Twój facet pomimo, że Cię kocha wyczuję u Ciebie usiłowania bycia w związku, strachu, że możesz go stracić, paniki itd. Poznał Cię już na tyle, że ufa Ci pod każdym względem i nie musi się martwić o nic, to "mężczyzna" w tym przypadku Twój zaczyna czuć nudę, rutynę. Związek, w którym nadmiernie się starasz, prawdopodobnie jest do niczego!
      Będąc z kimkolwiek w związku , nigdy nie przestawaj być sobą,rób rzeczy, które robiłaś przed poznaniem go,ponieważ gdy nie będziesz uzależniona od niego,on stanie się zależny od Ciebie,pokazuj, że możesz bez niego żyć, nie wszystko musisz robić z nim, wtedy on zaczyna Cię coraz bardziej potrzebować.To działa jak magnes, dwa bieguny : Osoba słabiej zaangażowana w związku automatycznie mocniej przyciąga partnera .
      Powodzenia!
      • kasztanka80 Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 21.07.12, 10:38
        Dzieki za puente.
        Doszlam do tego niestety po fakcie,czyli po rozstaniu:)

        • bylemrogaczem Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 21.07.12, 17:18
          Do wniosku doszłaś , pytanie na ile potrafisz te wniski wykorzystać i zmienić swoje zachowanie. Przedmówca napisał prawdę , związek jeśli mam mieć szanse na przyszłość musi być partnerski i oparty na szacunku , szacunku dla osoby i jej przestrzeni . Niestety ja też do tego wniosku doszedłem po fakcie .
          • pollarek Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 19.09.12, 00:00
            bylemrogaczem napisał:

            > Do wniosku doszłaś , pytanie na ile potrafisz te wniski wykorzystać i zmienić s
            > woje zachowanie. Przedmówca napisał prawdę , związek jeśli mam mieć szanse na p
            > rzyszłość musi być partnerski i oparty na szacunku , szacunku dla osoby i jej p
            > rzestrzeni . Niestety ja też do tego wniosku doszedłem po fakcie .

            Z wnioskami jest tak, że mniej istotne kiedy do nich dochodzimy - ważniejsze czy je stosujemy w praktyce:>
    • dlakasztanki Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 17.09.12, 19:46
      Dziękuję, bardzo dziękuję :)
      Dla mnie to była pierwsza znajomość internetowa i okazała się bardzo wartościowa. Trochę szkoda że tylko przez internet:(. A było tak blisko:).
      Kasztanka była świetną dyskutantką, przeżyłem wiele wspaniałych emocji i zostały wspaniałe wspomnieniowa których nie zapomnę nigdy.
      Wspaniała Kobieta !
      Serdecznie pozdrawiam i życzę szczęścia...
      R.K.
      • silverbaum uwazasz ? 18.09.12, 15:38
        dlakasztanki napisał:
        Kasztanka była świetną dyskutantką, przeżyłem wiele wspaniałych emocji i został
        > y wspaniałe wspomnieniowa których nie zapomnę nigdy.


        "byla" ? - uwazasz, ze odeszla na zawsze ? :)
        • dlakasztanki Re: uwazasz ? 18.09.12, 20:40
          Myślę że dla mnie tak.
          Czułem że formuła z której korzystaliśmy wyczerpuję się . Trzeba było pójść dalej ale to nie nastąpiło.
    • dlakasztanki Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 17.09.12, 19:48
      Posłanie do nadwrażliwych

      Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
      za waszą czułość w nieczułości świata, za niepewność - wśród jego pewności
      za to, że odczuwacie innych tak jak siebie samych zarażając się każdym bólem
      za lęk przed światem, jego ślepą pewnością, która nie ma dna
      za potrzebę oczyszczania rąk z niewidzialnego nawet brudu ziemi
      bądźcie pozdrowieni.

      Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
      za wasz lęk przed absurdem istnienia
      i delikatność niemówienia innym tego co w nich widzicie
      za niezaradność w rzeczach zwykłych i umiejętność obcowania z niezwykłością
      za realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego,
      za nieprzystosowanie do tego co jest a przystosowanie do tego co być powinno
      za to co nieskończone - nieznane - niewypowiedziane
      ukryte w was.

      Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
      za waszą twórczość i ekstazę
      za wasze zachłanne przyjaźnie, miłość i lęk
      że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wami.

      Bądźcie pozdrowieni
      za wasze uzdolnienia - nigdy nie wykorzystane -
      (niedocenianie waszej wielkości nie pozwoli
      poznać wielkości tych, co przyjdą po was)
      za to, że chcą was zmieniać zamiast naśladować
      że jesteście leczeni zamiast leczyć świat
      za waszą boską moc niszczoną przez zwierzęcą siłę
      za niezwykłość i samotność waszych dróg
      bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi.


      Autor : Kazimierz Dąbrowski
    • senseiek problem jest taki,ze wierzysz w zwiazek do konca 19.09.12, 08:31
      > Niestety jestem dosc bezposrednia,malo subtelna, nie kokoetuje nie flirtuje. Moze tego
      > brakowalo moim ex? Moze za duzo od nich wymagalam,

      Same "zle" cechy u kobiety.. :P

      > a ze trafialam na facetow "miekkich" to nie dawali rady i zwiazek sie konczyl?

      A kto Ci broni zadawac sie z "twardzielami"..

      Poza tym zycie jest od tego, zeby mile je spedzic, a nie "ciagle pod gorke"..
      Jak sie przychodzi do domu zmeczonym po pracy to chce sie miec przynajmniej w domu swiety spokoj..
      Jak w domu czekaja awantury, pretensje i ciagle chrzanienie co to trzeba zrobic a czego nie, to sie nie chce wracac do wlasnego domu - co za pieklo na ziemi..

      > Co jest nie tak,ze ladna dziewczyna, ktora ma poukladane w glowie nie moze stwo
      > rzyc szczesliwego zwiazku?

      Przeciez Twoje zwiazki sama mowisz trwaly kilka lat. Jakby nie byly szczesliwe to by sie skonczyly po tygodniu badz po miesiacu, nie?
      Twoj problem to jest taki, ze wierzysz naiwnie w zwiazek do konca zycia..

      > Czekam na meskie opinie, bez zartow prosze.

      No wlasnie - bez zartow. Co to za zycie.. ?
      • pollarek Re: problem jest taki,ze wierzysz w zwiazek do ko 19.09.12, 10:28


        Ot i to. Sama bym tego lepiej nie ujęła:))) Zgadzam się z tym Panem/Panią:>
    • insomi Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 02.10.12, 22:33
      Bo do tej pory źle wybierałaś facetów.. i zamiast używać rozumu od samego początku gdy takiego poznałaś - to miałaś klapki na oczach i motylki w brzuchu, nawet nie zastanowiłaś się czy TEN facet pasuje do Ciebie. Prawda?
      • senseiek Re: Nie mam szczescia w milosci, dlaczego? 21.10.12, 12:32
        > Bo do tej pory źle wybierałaś facetów.. i zamiast używać rozumu od samego począ
        > tku gdy takiego poznałaś - to miałaś klapki na oczach i motylki w brzuchu, nawe
        > t nie zastanowiłaś się czy TEN facet pasuje do Ciebie. Prawda?

        Innymi slowy naklaniasz ja do tego, zeby szukala faceta z wyrachowania, a nie milosci..

        No to dopiero by wdepla w g..o, byc z kims kogos sie w ogole nie kocha..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja