katmich86 14.06.12, 19:38 Hej kobietki wypowiedzmy się. Może znamy ich lepiej niż się spodziewają? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mariuszg2 Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 14.06.12, 19:46 Opanuj się kobieto!!! Co Ci sie stało!!!! Przecież one tam bidulki siedza w koncie wypłoszone tym co się dzieje!.... Potrzebujesz faceta przyjedź do mnei ja to załtwię i będzie po sprawie ale daj dziwczynom chwilę wytchnienia w spokoju, zadumie, wyższych uczuciach i tzw haj lajf.... Odpowiedz Link Zgłoś
katmich86 Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 14.06.12, 19:57 hahaha ty to się żoną zajmuj:P Ale masz rację, dziś to mam totalną głupawkę, nudzę sie nieziemsko bo siedzę w domu!!! Ale po jutrze sobota!!! Czas zabawy ! P.S kobiety są si8lniejsze niż myślisz nie sądzę by się wystraszyły i uważam, że w temacie mają wiele do powiedzenia!! Aż jeszcze co niektórzy się zdziwią! Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszg2 Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 14.06.12, 20:17 no to dawajcie babeczki....aż zdejmne podkoszulek... Odpowiedz Link Zgłoś
wieczorowy86 Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 16.06.12, 15:54 mariuszg2 napisał: > Opanuj się kobieto!!! Co Ci sie stało!!!! Przecież one tam bidulki siedza w koncie > wypłoszone tym co się dzieje! A jaki jest nr tego konta? Odpowiedz Link Zgłoś
katmich86 Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 14.06.12, 19:53 więc, babusiamówiła: jak nie będziesz umiała gotować to mąż się z tobą rozwiedzie, albo cię zostawi!! tak więc gotuję świetnie i tu się będę chwalić, nakarmię każdego żarłoka! :P Hmmm mamusia mówi, że o faceta trzeba dbać: Więc potrafię: wstać rano i zrobić pyszne ciepłe śniadanko na miły początek... dam buzi przytulę pogłaszczę (jak ze szczeniaczkiem :D) zajmę się domem jeśli razem go prowadzimy, doradzę wysłucham i będę mówić wow jakiś ty męski :d /imponujesz mi/jesteś niesamowity i oczywiście: przytul mnie buuuu hmmm sex: oj nie wiem czy się wypowiadać na forum :d No cóż po też cię dobrze nakarmię i nie będę zła gdy zaśniesz chwilę po tylko pogłaszcze po głowie... Możesz wyłazić z kumplami, nawet nie wracaj na noc byle byś mnie uprzedził, a mecze będę oglądać z tobą bo lubię... O i jeszcze jedno: za nic, ale to za nic nie będę się wtrącać gdy prowadzisz:D ani przepytywać cie ze znaków I nie wyciągnę cię na długieee zakupy bo takich nie lubię:D Tak oto połechtane miło męskie ego zgodzi się później na pewne moje prośby bez mrugnięcia okiem:D Odpowiedz Link Zgłoś
cavil83 Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 14.06.12, 20:18 cóś kręcisz chyba.. poza tym niektórzy jednak czytali ten poradnik o zołzach ;) i mają na niego sposoby o czym mogłaś poczytać w innym wątku Odpowiedz Link Zgłoś
slottka.ja Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 14.06.12, 19:59 hej Kat, bardzo chętnie się wypowiem co ja wiem, otóż: - zależy im tylko na jednym - chętnie wymieniają na nowszy model i to taki z mniejszym przebiegiem - lubią bogate wyposażenie - mają słabość do używek - posiadają czasochłonne lub kosztowne hobby (albo jedno i drugie:) dużo się od nich nauczyłam i nie mogę bez nich żyć;)))) Odpowiedz Link Zgłoś
katmich86 Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 14.06.12, 20:05 Jesteś cudowna:) I niech im ww pięty wejdzie! Odpowiedz Link Zgłoś
porando Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 14.06.12, 20:11 slottka.ja napisała: > hej Kat, bardzo chętnie się wypowiem co ja wiem, otóż: > - zależy im tylko na jednym > - chętnie wymieniają na nowszy model i to taki z mniejszym przebiegiem > - lubią bogate wyposażenie Pomimo iz kochaja wlasne autka i dbaja o nie oraz oszczedzaja je, to od czasu do czasu lubia model z wypozyczalni na pare dni aby poczuc zapach nowego wnetrza, zobaczyc co sie zmienilo w branzy, jak sie prowadza i jakie nowe luksusy czy gadzety maja w srodku. No i taki wypozyczony model mozna pocisnac o wiele bardziej nie przejmujac sie ze cos bedzie nie tak. Mozna spawdzic jak szybko sie porusza, jak sie zachowuje na zakretach i nawet mozna gumy przuplaic... - bylo go tylko bardzo nie uszkodzic poniewaz to drogo kosztuje a poniewaz po krotkim czasie sie go zwraca nie przywiazuje sie do niego i wraca na stare znane siedzienie z usmeichem i komentarzem "oh nie ma jak to stare sprwadzone i niezawodne a najwazniejsze ze to MOJE"... > - mają słabość do używek > - posiadają czasochłonne lub kosztowne hobby (albo jedno i drugie:) > dużo się od nich nauczyłam i nie mogę bez nich żyć;)))) > Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszg2 Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 14.06.12, 20:22 :) ech żeby moja to rozumiala :) Odpowiedz Link Zgłoś
katmich86 Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 14.06.12, 20:22 rozrzucają skarpetki i majtki (mój były tak czynił, aż przyszedł z kumplami na meczyk, a wszędzie wisiała moja bielizna) Nie słuchają nas, tylko udają, że tak robią Przegrywamy z lodówką, autem konsolą do gier, chyba że chcą seksu Nie doceniają nas, nie mówią dziękuję Dla nich liczy się tylko byśmy były ładne, miały duży biust i długie nogi a do tego wyprały i dały jeść:) Odpowiedz Link Zgłoś
azja35 Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 16.06.12, 00:06 "rozrzucają skarpetki i majtki" jaaaasssne.... a czasem też zrzucają ( majtki; swoje lub cudze ) ku radości i uciesze; "Nie słuchają nas, tylko udają, że tak robią" Wy za to słuchacie, a nie rozumiecie / nie chcecie zrozumieć lub najzwyczajniej nie dociera; ale i tak was kochamy, prawda? "Przegrywamy z lodówką, autem konsolą do gier, chyba że chcą seksu" Jeeezuuu...Człowiek głodny, to zły i odstresować się tez musi. Poza tym - to zwykłe racjonalnie zachowanie : -Kochanie pomóż mi z tą pralką - Jak zjem obiad - Zjadłeś misiu? - Zjadłem. - Trzeba trochę przesuną pralkę, co nie mogę włozyć wtyczki do kontaktu.. - Ok, nie ma sprawy (szur - buru, ciach ) - A może jeszcze sprątniesz za pralką, jak już coś robisz? - Dobrze ( wrrr.... ) - A przewiesimy jeszcze tą szafkę ? - OK ( wwRRRR.... ) - To może jeszcze tą szafkę w kuchni? - Ale szybko, bo chcę obejrzeć mecz ( WRRRRRR... ) - A może jeszcze...... - MECZ SIE ZACZYNA, nie widzisz? później.... - A potem to mówisz, że jestem oziębła; a jaka mam być, jak ty jesteś taki? - Nnno dobrze, w przerwie meczu.... "Nie doceniają nas, nie mówią dziękuję" Doceniają. Milcząco. Nawet nie widzicie. Zwykłe zaciągnięcie do łózka to wyraz doceniania... Wiedźmy pali się na stosie ( czytaj : daje eksmisje ), a nie dopuszcza blisko... ;-) "Dla nich liczy się tylko byśmy były ładne, miały duży biust i długie nogi a do tego wyprały i dały jeść:)" Jedno z rozsądniejszych zdań; postęp ! Ale jak nas nie kochać? ;-) A teraz - ten kto się będzie śmiać - dostanie w ryja ( wężykiem Jasiu, wężykiem ) Odpowiedz Link Zgłoś
katmich86 Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 16.06.12, 16:09 No dokładnie potwierdzasz, to o czym mówiłam:) Acha, a to z tą pralką....to jak sobie bierzesz babę co nie umie dotrzymać słowa i nie wie co to umowa...to już Twój problem:) A i wasze genialne podejście....zaciągnięcie do łóżka to forma docenienia, dzięki wielkie za takie docenienie i odwróć to w 2 stronę, skoro Ci daje to Cię docenia:) Odpowiedz Link Zgłoś
azja35 Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 17.06.12, 04:03 Potwierdzam? Ależ Kat, nie bierz wszystkiego tak dosłownie. Odnoszę wrażenie, że "zbudowałaś sobie obraz facetów" i szukasz potwierdzenia. Oczywiście - tacy jak piszesz - istnieją. Zwyczajnie wpuściłem Cię w maliny ( przepraszam ). Miło wymienić poglądy z inteligentną osobą. Pralka : trochę przekornie, ale przykad stworzony na użytek forum. Choć, nie przeczę, posłużyłem się zdarzeniami zaobserwowanymi, zasłyszanymi i wyolbrzymiłem. Żadna rozsądna kobieta nie wykręci takiego numeru swojemu facetowi. One postępują inaczej. A normalny facet nie ma nic przeciwko pomocy. I w ogóle związek to orka na ugorze. Trzeba się cholernie starać. Zbyt szybko wyciągasz wnioski : nie mam takiego problemu, bo.... jestem sam. I z pewnością nie proszę się ( sam siebie ) o przesunięcie przysłowiowej pralki. ;-) To w ogóle jest " odwrotne w obie strony". Bliskość i zaufanie jest dla nas równie ważne jak dla was ( kobiet ). Jasne, że wiążemy się z kobietami, które nam się podobają i chcemy, żeby były ładne ( oprócz innych cech ). Muszą nas pociągać. Z wami jest podobnie, tylko trochę inne rzeczy was pociągają. A określenie "ładne" jest bardzo indywidualne - jak mówią "nie jest piękne to, co jest piekne, tylko co się komu podoba". Kwintesencją naszego podejścia jest pogląd zasłyszany kiedyś w "męskiej dyskusji" : "p o to ja lubię jeszcze o czymś pogadać.... ale na samym gadaniu życie nie polega". Zupełnie nas nie znacie. Odpowiedz Link Zgłoś
katmich86 Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 17.06.12, 09:24 hehehe No nastroszyłam się jak kogut do walki :P Ale wiesz, to kwestia tego, co niektórzy tu wypisują na forum, normalnie szok:) I wiem, że dla was kwestia zaufania, uczuć jest tak samo ważna, bo nikt nie jest z kamienienia, natomiast niekoniecznie lubicie to wszem i wobec rozgłaszać;) Wkurza mnie natomiast, cały tabun panów, mówiących, że kobieta jest im po jedno, że nie potrzebują uczuć ani zaangażowania. I wiesz co mnie tutaj zastanawia? Jest trochę takich facetów, którzy tak twierdzą są singlami itp., a później zakochują się w dziwce albo w dziewczynie, którą sponsorują (dla mnie to też dz*** tylko na wyłączność) Odpowiedz Link Zgłoś
azja35 Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 17.06.12, 12:53 Się nastroszyłaś... jak kogut???? No, bądźmy konsekwentni w stosowaniu r.ż. : raczej jak kura ;-P ( hi hi hi ). Poczekaj, skoczę po zbroję i już wychodze na udeptaną ziemię. Zelazisko jakieś znajdę, choć nie bardzo pasuje do epoki, ale niech tam ( to szaszka z 1926 ). Koń tez się jakiś znajdzie ;-) Co do zaufania i uczuć - pełna zgoda. Co do formy wyrażania - częściowo. Wyłączone ze sporu. Ja tam nie jestem schematyczny, a na "ogólnym" nie mam zamiaru dyskutować o wszystkim. Nie potrzebują? Nie wierzę. Poza. Jasne, że krew nie woda i czasami "swędzi". Pretensje / zażalenia do stwórcy. Pytanie co z tym zrobimy : i my ( faceci ) i wy ( kobiety ). Ale jeśli dwoje dorosłych ludzi akceptuje.... to ich sprawa. Inną rzeczą jest to, iż kontrola bywa problematyczna. Z czasem takie sprawy "się wymykają". Z singlami bywa bardzo róóóżnie. Są i nieśmiali, sa tacy, którzy "przespali", są i tacy, którzy "nie trafili". Wśród kobiet podobnie. Podstawą jest ( chyba ) właściwy wybór, a co za tym idzie dobre rozpoznanie / dobre poznanie. Ale motywy związków są bardzo różne i na "tak" wpływ ma wiele czynników. "Rynek matrymonialny" - czy chcemy, czy nie - jest jak każdy rynek i rządzi się swoimi prawami. Szczególnie współczesnie, kiedy - w stosunku do "zaszłości historycznych" - jest wysoce "uwolniony i zliberalizowany". Motywy sponsoringu też bywają różne ( nie oceniam, choć nie popieram, zauważam tylko fakt; każda sytuacja jest indywidualna ).Generalnie "mówi się", że k*** to nie zawód, tylko charakter. Coś w tym jest. I nie dotyczy to tylko i wylącznie sfery intymnej ( tak na margnesie ) -i tak np. łapówy to także zwykłe ku***stwo. Zakochują się.... bywa. Każdy ma prawo do szczęścia. Sposnsor i sponsorowana także. Słyszałem kiedyś opinię, że seks pozwala pragnąć facetowi miłości / bliskości, natomiast bliskość pozwala pragnąć kobiecie seksu ( skracam i spłycam, to nie miejsce na taką dyskusję ). Coś w tym jest. Ale nie idealizujmy takich przypadków, pewnie nie jest ich wiele. Odpowiedz Link Zgłoś
katmich86 Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 17.06.12, 14:05 No spokojnie nie podziobię Cię:) Nie pozostaje mi nic innego, jak się zgodzić ze wszystkim co napisałeś. Ja czasem bardzo dobitnie postrzegam pewne rzeczy, tymczasem nierzadko mają one płynną granicę:) Tak, tak, to nie zawód - to charakter:) Taka prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
azja35 Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 17.06.12, 15:27 Ciężko by było ( z tym podziobaniem ), hi hi... Odporny jestem i nie tak łatwo mnie "dziobnąć". Ale - doceniam; bez zaciągania do łóżka ( hi hi, bo tak mi się skojarzyło - wracając do początku; zebyś źle nie zrozumiała ). Ok, mogę pogłaskać (forma ), niech będzie, żem nie taki "nieużyty" ;-) Mają płynną granicę, zgadzam się. Gdyby wszystko było takie czarno - białe....moze by było prościej. Ale tak nie jest. A za prosto ( tak w ogóle ), to trochę nudno... Odpowiedz Link Zgłoś
katmich86 Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 17.06.12, 15:49 Hehehehe No jakoś szaro-buro by było. Nudnie swoją drogą i tak hmmm bez emocji:) Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Może na złych facetów trafiłaś 17.06.12, 11:45 Jeszcze może poznasz lepszego :) Odpowiedz Link Zgłoś
slottka.ja Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 14.06.12, 20:32 porando napisał: > Pomimo iz kochaja wlasne autka i dbaja o nie oraz oszczedzaja je, to od czasu > do czasu lubia model z wypozyczalni na pare dni aby poczuc zapach nowego wnetrza serio tylko na parę dni? mi zdarza się korzystać dłużej, aby móc się dobrze nacieszyć i sprawdzić go w każdych warunkach;) Odpowiedz Link Zgłoś
bmwracer Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 14.06.12, 21:31 widze ze prefujesz leasing?... Kolega wogole nie ma wlasnego - skacze z jednego leasingu na drugi... jak tylko sie gwarancja konczy i nic wiecej za darmo nie ma to wymienia.... Odpowiedz Link Zgłoś
porando Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 14.06.12, 21:38 zgadzam sie.... Te wypozyczane z agnecji - zwlaszcza modele polularne a nie te eksluzywne (ale te sa cholernie drogie) na krotki czas nawet jak maja maly przebieg to rozklekotane, nie zawsze czyste bo nikt o to nie dba i nie maczasu na dokladne mycie pomiedzy klientami, czesto papierochami czuc... A leasing to co innego...masz wylacznie dla siebie przez 3 latka....ale nie mozesz przekroczyc przebiegu bo za to sa kary jako ze po Tobie ktos musi to chciec kupic na wlasnosc... Odpowiedz Link Zgłoś
slottka.ja Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 14.06.12, 21:58 bmwracer napisał: > widze ze prefujesz leasing?... > Kolega wogole nie ma wlasnego - skacze z jednego leasingu na drugi... jak tylko sie gwarancja konczy i nic wiecej za darmo nie ma to wymienia.... nooo kiedyś myślałam, że optymalnie jest do roku, ale teraz widzę że sprawdzony model i powyżej się świetnie sprawuje więc po co zmieniać? a pod domem w garażu stoi sobie mój wysłużony jaguar do którego też lubię wsiadać i lansować się w nim na mieście;) daje mi komfort i poczucie bezpieczeństwa co jak wiadomo dla kobiet najważniejsze:D Odpowiedz Link Zgłoś
bmwracer Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 15.06.12, 18:29 No by wygladalo wspniale... ale jak Ci byc moze wiadomo Jaguary niestety nie slyna z niezawodnosci... Jesli Jaguar "jest na chodzie" tzn nie jest zamkniety w garazu i nie ma odlaczonego akumulatora oraz nie jest przykryty pokrowcem - nalezy sie liczyc ze beda z nim problemy. To prawda, Jaguary maja super linie, status i osiagi ale mowi sie iz posiadajc Jaguara trzeba sie liczyc iz potrzebny w ich zyciu bedzie prywatny mechanik - poniewac ciagle cos trzeba podregulowac, podreprowac, porawic..a wlascicel zwykle nie jest w stanie trzymac to skomlikowane ustrojtwo w stanie gotowosci...zbyt duzo tak elektoniki... Tak wiec zwykle Jaguar spedza mniej wiece tyle samo czasu we wlasnym garazu uprzyjemniajc zycie wlascielowi co w garazu prywatnego mechanika - praktycznie go utrzymujc... jako ze srewisowanie Jaguara jest zwykle bardzo kosztowne.... Jaguara nie oddaje sie za kazdym razem do innego mechanika poniewaz prywatny mechanik go dobrze zna wiec nie bedzie za kazdym razem kiedy Jaguar sie u niego zjawi probowal od nowa go poznawac czy wymyslac czym tym razem nalezy sie zajac - prywatny mechanik bedzie wiedzial na zapas co bedzie robil w czasie nastepnej wizyty... i na dluzsza mete jest to tansza opcja... Ale posiadajc Jaguara nalezy pomyslec iz aby niegdy nie miec problemow z tym czy kiedy i gdzie - nalezy miec pod reka zapasowy samochod - taki ktory bedzie niezawodny... Odpowiedz Link Zgłoś
slottka.ja Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 15.06.12, 21:34 Już mnie tak do jaguara nie zniechęcaj. To prawda, że często wymaga doregulowania, ale im dłużej go używam tym lepiej sobie z tym radzę, poznałam wszystkie jego słabe punkty i większość usterek naprawiam samodzielnie. Do mechanika tylko w ostateczności, najlepiej jak jest w moich rękach. O staniu pod plandeką w garażu nie może być mowy, spokojny rozruch na mieście mu wystarcza. Problemem są te dłuższe pobyty na warsztacie, wtedy faktycznie samochód zastępczy jest nieodzowny. To przyznaj się BMW jaki rodzaj użytkowania preferujesz?:)) Odpowiedz Link Zgłoś
bmwracer Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 15.06.12, 23:28 "BMW jaki rodzaj użytkowania preferujesz?" - A taki do jakiego BMW jest stworzone... tzn BMW wymaga aby nie oszczedzac na eksloatacji - najlepsze oleje, tylko super paliwo... z rana nie cisnac na zimnym silniku - rozgrzac powoli i jak rozgrzany nie zalowac tylko cisnac noga do dechy... moze jezdzic na wysokich obrotach I pelna para caly dzien I noc. Jesli nowy to po zakupie najwazniejsze dobre dotarcie w calym zakresie obrotow i manewrow I czeste wypelnianie nowymi plynami. Nie kupowac uzywanych chyba ze zna sie szczegoly eksploatacji w porzednich rekach. Jesli to pierwszy model BMW w zyciu toi zaleca sie kurs szybkiej I zdecydowanej – wrecz agresywnej jazdy aby go potrafic max wykorzystac I sobie z nim poradzic. BMW “oszczedzane” szybko sie starzeje, traci moc, uszczelki zaczynaj przeciekac.. jednym zlowem idzie szybko na zlom Nie jest to samochod do wozenia sie ale do szybkiej i dynamiczje jazdy "na calego". BMW ma super przyspieszenie i super hamulce - i w dobrych, doswiadczonych rekach mozna nim jezdzic na torach wyscigowych ale w niewlasciwych rekach jak widac ze statystyk moze to sie skonczyc fatalnie - wpada w poslizg, wylatuje z toru albo zaczyna cieknac i strzelac w rure wydechowa...potem odmawia posluszenstwa i jest nie do uzytku.. - zmiana biegow najlepsza w okolcach czerwonej strefy – wtedy ma maximum mocy I momentu. Nieumiejetne czy zbyt mocne nacisniecie hamulcow powoduje ze kierowca i osoby obok rozbijaja sobie nos o szybe czy deske rozdzielcza. Jesli sie przestrzega powyzszyz zasad to bedzie sluzyl dlugie lata I stanie sie w koncu wartosciowym klasykiem. Odpowiedz Link Zgłoś
slottka.ja Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 17.06.12, 12:20 No dobrze, co do jazdy i eksploatacji z pewnością jesteś fachowcem, ale myślę duże znaczenie ma tu model. Czy posiadasz ten sportowy z przezroczystymi drzwiami, aby było widać najnowszy dresik?:P Czy też coś bardziej klasycznego, jak np Ryan Gosling we Fracture? Różnica jest zasadnicza acz marka wciąż ta sama. Podsumowując mogę stwierdzić, że jeśli ktoś czerpie przyjemność z jazdy, może ją odnaleźć w wielu modelach i rozkoszować poznając różne ich możliwości, nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 17.06.12, 11:42 A takie wypożyczanie aut Cię drogo wynosi? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszg2 Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 14.06.12, 20:19 daj pyska :* Odpowiedz Link Zgłoś
facettt cele i deklaracje, please :) 14.06.12, 22:00 katmich86 napisał(a): > Hej kobietki wypowiedzmy się. Może znamy ich lepiej niż się spodziewają? a gdyby nawet to cco ? Odpowiedz Link Zgłoś
katmich86 Re: cele i deklaracje, please :) 14.06.12, 22:20 To znaczy, że z wami jest hmm coś nie tak Miły Panie:) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt cieplej :) 17.06.12, 13:00 katmich86 napisał(a): > To znaczy, że z wami jest hmm coś nie tak Miły Panie:) sie zgadza. ale w koncu pora przejsc od slow do czynow. buzi poprosze. Odpowiedz Link Zgłoś
katmich86 Re: cieplej :) 17.06.12, 17:20 Ślę gorącego buziaka:) I tak jesteście niezastąpieni i żyć bez was nie można:) Odpowiedz Link Zgłoś
lolcia-olcia Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 14.06.12, 22:37 ja nic nie wiem, ale z wypiekami na twarzy, w pocie czoła i wielkim zapałem zgłębiam ich tajemnice :-) Odpowiedz Link Zgłoś
slottka.ja Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 14.06.12, 22:45 lolcia-olcia napisała: > ja nic nie wiem, ale z wypiekami na twarzy, w pocie czoła i wielkim zapałem zgłębiam ich tajemnice :-) oj Olcia weź nie daj się prosić, zdradź cośniecoś;))) Odpowiedz Link Zgłoś
lolcia-olcia Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 14.06.12, 22:51 Bądź cierpliwa a warsztaty zorganizuję ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
i.am.girl Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 15.06.12, 18:16 Prawda jest taka, że my wiemy o nich wiele, choć na pewno nie wszystko; a oni o nas nic. albo prawie nic :) Odpowiedz Link Zgłoś
bmwracer Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 15.06.12, 18:32 No i tu jest problem.... iz kobiety nawet sobie nie zdaja sprawy co naprawde wiedza a czego nie.... Zrobily sobie wlasna teorie i zyja w tej swoje blogiej nieswiadomosci.... Odpowiedz Link Zgłoś
i.am.girl Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 15.06.12, 19:11 bmwracer napisał: Zrobily sobie wlasna teorie i zyja w tej swoje blogiej > nieswiadomosci.... Taaaa :) Odpowiedz Link Zgłoś
modlesiezawas Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 15.06.12, 18:32 zaraz sie okaze rze nic nie wiecie o menstrzyznach nic ale to nic Odpowiedz Link Zgłoś
headvig Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 15.06.12, 23:24 1) uparci, nawet gdy nie mają racji 2) niektórzy mają przerosnięty instynkt rywalizacji, co dobija kobiety, bo my z wami nie mamy ochoty rywalizować 3) praca jest dla nich najważniejsza, nawet jeśli twierdzą coś innego, no i to wspaniałe miejsce do rywalizacji. ci, dla których praca nie jest ważna, przeważnie nie mają ambicji ani instynktu rywalizacji, co gorsza motywacji. i tak zle, i tak. 4) przy tym całym money making i jaki to ja samiec alfa jestem, to i tak w domowym zaciszu największym waszym pragnieniem zaraz po seksie są gołąbki albo kiełbasa, a potem bierzecie odkurzacz i zmywacie naczynia, ale o tym wiemy w tajemnicy już tylko my kobiety. I can't stand this indecision married with a lack of vision Odpowiedz Link Zgłoś
zetka50 Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 15.06.12, 23:30 z facetem to trza ostro, no i owinąć dookoła palucha :)) Odpowiedz Link Zgłoś
azja35 Niewiele, to dwa róóóózne swiaty 15.06.12, 23:30 Nie znacie; faceci dbaja o siebie lepiej niż kobiety, bo.... "Czy dbamy o siebie? Jaaaasne, że tak. Baaaardzo. I równocześnie o innych. Ba, co więcej, niewątpliwie jesteśmy większymi patriotami niż inni, bo : - r e g u l a r n i e s i a d a m y z p i l o t e m przed TV przez co ćwiczymy naszą spostrzegawczość, realne podejście do życia i poziom akceptowalności bzdur : gdy nam coś się nie spodoba --> przełączamy kanał. Niekiedy z taką szybkością, że wychwycenie informacji graniczy z cudem dla osoby postronnej ( potrafią to t y l k o faceci ). Przy okazji sankcjonujemy istnienie różnych stacji TV, które dają zarobić nie tylko znajomym królika, ale także państwu ( podatki, VAT ). Jesteśmy w końcu patriotami. Mało tego : ćwiczymy podzielność uwagi czytając równocześnie gazetę, jedząc obiad i dyskutując z żonami. - r e g u l a r n i e p i j a m y p i w o i p a l i m y f a j k i, co wymaga nie byle jakiego zdrowia. Przy okazji zawsze "gdzieś rykoszetem" dajemy zarobić innym tworząc miejsca pracy i dając się wykazać instynktem opiekuńczym naszym ( i nie tylko ) kobietom. Niekiedy zaspakajamy niejako "przy okazji" inne instykty ( nasze i kobiet, niekoniecznie tych naszych ) koniecznie potzebne do życia przyczyniając się do wzrostu dzietności. A równoczesnie wspieramy hojnie i państwo wpływami z podatku akcyzowego. - j e ź d z i m y s a m o c h o d a m i do kiosku 100 m dalej, by nie zmoknąć, ani się nie przemęczyć i nie zmuszać żony do brania wolnego na asystowwanie / dotrzymywanie towarzystwa choremu facetowi, co jak wiadomo jest ze szkodą dla pracodawcy tejże żony. Przy okazji --> bierzemy udział w zwalczaniu ( tym razem ) nawet światowego i krajowego bezrobocia ( auta, części ) - p ł a c i m y a l i m e n t y : znów wyręczamy państwo, mało tego, żeby je płacić znajdujemy dodatkową pracę, przez co i zony ( byłe i obecne ) mają tzw. święty spokój, a my przyczyniamy się do kreatywności i wytwórczości przedsiębiorców, aby produkować ( i sprzedawać ) coś, czego nikt nie potrzebuje. Mistrzostwo swiata ! - n i e k w ę k a m y i na ogół udajemy się do lekarza ( albo odwrotnie ), gdy trafi nas coś poważnego ( np. zawał ). A potem pozostajemy w szpitalu na trochę i "na rehabilitacji" ratując słuzbę zdrowia i przyczyniając się do optymalizacji i prywatyzacji usług medycznych zmuszając przy okazji naszą klasę rzadzącą do gimnastyki umysłowej ( np. jak t o opodatkować ). - u m i e r a m y wcześniej niż kobiety,wszak wiadomo, że zyjemy krócej, a więc wyrównujemy ich szansę. Wiadomo, ze zarabiaja mniej, a po naszej smierci, biora naszą emeryturę, swoją zostawiając państwu. W ten prosty sposób nawet po smierci dbamy o siebie ( ktoś kładzie te kwiatki na cmentarzu raz na jakiś czas ) zasypując jednoczesnie dziurę budżetową " Tak mnie naszło....;) Odpowiedz Link Zgłoś
modlesiezawas Re: Niewiele, to dwa róóóózne swiaty 16.06.12, 00:16 i co s tego ze dfa ruszne jak w jednym pszyhodzi im rzyc kiedy polonczo sie w pary zakladajo rociny kobiety rodzo dzieci? albo se sobo wytszymajo alboniewytszymajo fszystko w renkah Boga Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? tego 17.06.12, 07:02 nie wiem, ale wiem, co powinnyscie wiedziec. Powinnyscie wiedziec, jak nam dobrze zrobic :D Odpowiedz Link Zgłoś
rostellum Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? t 17.06.12, 10:58 I vice versa :P Odpowiedz Link Zgłoś
rostellum Re: No właśnie, co my kobiety wiemy o facetach? 17.06.12, 10:55 No więc tak sobie myślę, że wiemy jednak o nich więcej niż oni sami o sobie. Ale z drugiej strony czasami i mężczyźni wiedzą trochę więcej o kobiecie niż jej się wydaje. A czasami po prostu wydaje się nam, że wiemy lepiej (dotyczy to obu płci, żeby nie było że tylko kobiety dopasowują fakty do teorii). Odpowiedz Link Zgłoś