mariuszg2
26.07.12, 22:44
Otóż dziś jak codzień wypiłem sobie...ale to nie było zwykłe picie.... 1,5 l wódki we 3ech w tym 1/2 samogonu przedniej jakości na orzechu...ok.... jak jutro nie strace prawka jazda bedzie cód...ale nie o tym.... otóż..
sąsiad (Krzysztof) poznał kobietę swego życia... wiedzieli od razu, że chcą być ze sobą... 5 lat przed ślubem..... potem ślub...potem ponad 30 lat ze sobą (jestem znacznie młodszy od sąsiada :))) ma dorosłę dzieci i wnuki!!!! i żóna go zosawiała :( I on twierdzi, że po tylu latach nie pottrafi z inną kobietą .... i nie chced i strasznie przeżywa, że jest sam....... i normalnie jest mi go szkoda.... fakt...mam arę promili jak to piszę ale qrwa...coś nie halo...sami powiedzcie :/ ???