Dodaj do ulubionych

W sprawie seksu (sexu)

02.09.12, 23:08
Nie cierpię seksu w polskiej mowie mówionej i pisanej.... co za paskudne, zapożyczone i aseksualne sformułowanie!

Wszakże Polacy nie gęsi i w tej kwestii dopracowali się mowy, którą niejeden anglosas, azjata czy inny bunga bunga jak by zrozumial chodziłby z nieustannym wzwodem....

Jak czytam albo slucham "uprawiać seks" to mi się kojarzy kartoflisko osnute dymem palonych naci późna jesienią o zmroku pod lasem i cuchnące swądem uparowanych pyr dla trzody chlewnej....

czy nie podniecające są bardziej określenia, których język polski aż nadto dorobił się przez wieki w tym względzie? Oto przykłady w gradacji od najabrdziej miękkich do tych twardych (wręcz wulgarnych) ale jakże ojczystych i erotycznie pięknych erekcyjnie:

1. dokazywać z panienką
2. figlować po zmroku
3. chędożyć
4. ciurlać
5. macanko cycanko
6. zadzerać kiecke\
7. pchać się w kołduny
8. smarować bułeczkę
9. pieścić pieczarkę
10. smyrać guziolki
11. macać cycki
12. zlizać śmietanę
13 ubić gadzinę
14. wyczochrać Freda
15 cmoknąc pytę
16 bzyknąć
17 baraszkować
18 wydymać
19 wyru...
20 wygrzmocić
21 zerżnąć
22. zwalić kobyłę
23. wybatożyć
24. wyjxxbać
itp itd
Obserwuj wątek
    • maly.jasio to sie zgadza. 02.09.12, 23:25
      mariuszg2 napisał:
      > Jak czytam albo slucham "uprawiać seks" to mi się kojarzy kartoflisko osnute dy
      > mem palonych naci późna jesienią o zmroku pod lasem.

      To sie zgadza, bo ja w ogrodzie miedzy krzakami czarnej porzeczki, to Maryche uprawiam, ale coby sie potem trudnym jezykiem polskim nie przemeczac, to po trzech Jointach chetnie ide poseksic.
    • six_a Re: W sprawie seksu (sexu) 02.09.12, 23:34
      faktycznie: zwalić kobyłę to zupełnie inna bajka niż kartoflisko, mianowicie pastwisko.

      fuj, zresztą po co gadać? jak się gada to trzeba słuchać. a nie każdy ma podzielną uwagę.
    • kawoosia Re: W sprawie seksu (sexu) 12.09.12, 01:04
      genialne, uśmiałam się :) chociaż intensywność sformułowania zależy od intensywności doznań, czy nie? Jakiż ten nasz język plastyczny :P owszem, czasem bzykamy, czasem chędożymy, czasem ruxxxmy, czasem rżniemy, czasem kochamy namiętnie i spokojnie.... ale ważne że jest ktoś, kto uczucia te podzieli i zintensyfikuje :D
    • nom73 Re: W sprawie seksu (sexu) 12.09.12, 22:43
      mariuszg2 napisał:

      > Nie cierpię seksu w polskiej mowie mówionej i pisanej.... co za paskudne, zapoż
      > yczone i aseksualne sformułowanie!

      A "kochać się" Ci się nie podoba?
      "Kochałem się z moją dziewczyną o zmroku na polanie." :-)
      • mariuszg2 Re: W sprawie seksu (sexu) 13.09.12, 16:11
        pojechałem? piękne! podoba misie! pojedziemy razem ;)?

        nie chodziło o całowanie płyty....tylko pyty (taki wąż gumowy)..... ale skojarzenia z płytą tęz sa ciekawe....chodzi Ci o nagrobkowa kamienną czy może indukcyjną kuchenną? a może winylowa albo CD? mnie osobiście odpowieada indukcyjne na 4 fajery....szybko się nagrzewa i można pojechac na 4 gary....
        • pollarek Re: W sprawie seksu (sexu) 13.09.12, 16:17
          mariuszg2 napisał:

          > pojechałem? piękne! podoba misie! pojedziemy razem ;)?
          >
          > nie chodziło o całowanie płyty....tylko pyty (taki wąż gumowy)..... ale skojarz
          > enia z płytą tęz sa ciekawe....chodzi Ci o nagrobkowa kamienną czy może indukcy
          > jną kuchenną? a może winylowa albo CD? mnie osobiście odpowieada indukcyjne na
          > 4 fajery....szybko się nagrzewa i można pojechac na 4 gary....
          >
          Hahahah:DDD No i proszę, proszę... Freud by się wypowiedział... a fe droga Olu, a fe!:D
          Jeeeej, ale mnie ubawiłeś:>
          Szczególnie te 4 gary są frapujące...:DDD
          • mariuszg2 Re: W sprawie seksu (sexu) 13.09.12, 16:27
            gary muszą być specjalne do płyt indukcyjnych..... inaczej się mleko zwazy, zupa wykipi, kartofle przesolą a kotlet spali....Kim jest Ola? Nie wiedziąłm, że ktos jeszcze z nami rozmawia? taki wirtual wirtuala?

            no mówiłem tak, żeby mi przy stopie nie przebywać.......
            • pollarek Re: W sprawie seksu (sexu) 13.09.12, 16:59
              mariuszg2 napisał:

              > gary muszą być specjalne do płyt indukcyjnych..... inaczej się mleko zwazy, zup
              > a wykipi, kartofle przesolą a kotlet spali....

              Mmmm... a ja słyszałam, że takie rzeczy to się kobietom w czasie okresu zdarzają:> Poza tym do Kościoła nie powinny wchodzić i z tymi co świeżo po połogu w przedsionku, zwanym też babińcem, zalegać:>

              Kim jest Ola? Nie wiedziąłm, że k
              > tos jeszcze z nami rozmawia? taki wirtual wirtuala?


              Mam tendencje do mówienia do siebie, nie bierz tego zbyt poważnie:>
              • mariuszg2 Re: W sprawie seksu (sexu) 14.09.12, 03:03
                Oleńka....wiesz, że mnie nastraszyli....że za dużo obrażam i atakuje i mniekasują...... musiałem wleść na odcisk jednej Pani..... wiesz.....moglaby sie ze mna umowic ...w realu bysmy sobie wyjaslili co i jak....i po sprawie.... a tak się męczu kobicina.....normalnie spac przez to nie moge..... byc moze to moje ostatnie chwile tutaj... i trzebs sie bedzie żegnac...:(
                • pollarek Re: W sprawie seksu (sexu) 14.09.12, 08:35
                  mariuszg2 napisał:

                  > Oleńka....wiesz, że mnie nastraszyli....że za dużo obrażam i atakuje i mniekasu
                  > ją...... musiałem wleść na odcisk jednej Pani..... wiesz.....moglaby sie ze mna
                  > umowic ...w realu bysmy sobie wyjaslili co i jak....i po sprawie.... a tak się
                  > męczu kobicina.....normalnie spac przez to nie moge..... byc moze to moje osta
                  > tnie chwile tutaj... i trzebs sie bedzie żegnac...:(

                  Oooo... zabrzmiało dramatycznie, wirtualna śmierć w pełnym tego słowa znaczeniu o.O Cóż, zostaje Ci parę strategii: na przeczekanie, na debila, na biednego misia, na "a co mi ty tu"... Inteligentny chłopiec jesteś, to coś sobie wybierzesz:D

                  • mariuszg2 Re: W sprawie seksu (sexu) 14.09.12, 09:54
                    > o.O Cóż, zostaje Ci parę strategii: na przeczekanie, - za bardzo mną nosi...nie da rady

                    na debila - tu akurat nie musze nic robić ;)

                    na biednego misia, - jak to się robi? przeciez nie będe kłąmał, żeżona mnei nie rozumie czy coś w tym stylu.

                    na "a co mi ty tu"... - ?????

                    Inteligentny chłopiec jesteś, - znaczy się strategi ana debila nie przejdzie...(?????????? )
                    • pollarek Re: W sprawie seksu (sexu) 14.09.12, 10:23
                      mariuszg2 napisał:

                      > > o.O Cóż, zostaje Ci parę strategii: na przeczekanie, - za bardzo mną no
                      > si...nie da rady
                      >

                      A szkoda, ta strategia jest najbardziej korzystna... z czasem sytuacja zazwyczaj się bardziej klaruje - ale nie można czekać za długo, najlepiej okres 2-3 dni:>

                      > na debila - tu akurat nie musze nic robić ;)
                      >

                      Nawet nie wiesz, jak w tym przypadku trzeba się napracować...:DDD


                      > na biednego misia, - jak to się robi? przeciez nie będe kłąmał, żeżona mnei nie
                      > rozumie czy coś w tym stylu.
                      >

                      Niekoniecznie od razu musisz zwalać całą winę na Bogu ducha winną żonę:P Biedny miś może mieć tylko klapnięte uszko i już może próbować wzbudzić rozczulenie:> Strategia wymagająca albo odpowiednich warunków, albo sporej dozy umiejętności aktorskich:>


                      > na "a co mi ty tu"... - ?????
                      >

                      Czasami najlepszą obroną jest atak.


                      > Inteligentny chłopiec jesteś, - znaczy się strategi ana debila nie przejdzie...
                      > (?????????? )
                      >

                      Mój przyjaciel tą strategię nazywa Strategią na Sokratesa. Jak zwał, tak zwał:D W każdym bądź razie, żeby doprowadzić ją do rangi kunsztu, rzeczywiście wymagana jest pewna dawka inteligencji, przekraczającej to, co nazywamy normą:>
                      • mariuszg2 Re: W sprawie seksu (sexu) 14.09.12, 10:34
                        > A szkoda, ta strategia jest najbardziej korzystna... z czasem sytuacja zazwycza
                        > j się bardziej klaruje - ale nie można czekać za długo, najlepiej okres 2-3 dni
                        > :>

                        2-3 dni...nie za długo...dla mnie to wieczność...

                        > > na debila - tu akurat nie musze nic robić ;)
                        > >
                        >
                        > Nawet nie wiesz, jak w tym przypadku trzeba się napracować...:DDD

                        o to już zupełnie jestem leniwym debilem...

                        > > na biednego misia, - jak to się robi? przeciez nie będe kłąmał, żeżona mn
                        > ei nie
                        > > rozumie czy coś w tym stylu.
                        > >
                        >
                        > Niekoniecznie od razu musisz zwalać całą winę na Bogu ducha winną żonę:P Biedny
                        > miś może mieć tylko klapnięte uszko i już może próbować wzbudzić rozczulenie:&
                        > #62; Strategia wymagająca albo odpowiednich warunków, albo sporej dozy umiejętn
                        > ości aktorskich:>

                        klapanie w uszko mnie kręci....

                        > > na "a co mi ty tu"... - ?????
                        > >
                        >
                        > Czasami najlepszą obroną jest atak.

                        nie ma w naturze atakowac....chyba, że ktoś zrobi ro pierwszy...

                        > > Inteligentny chłopiec jesteś, - znaczy się strategi ana debila nie przejd
                        > zie...
                        > > (?????????? )
                        > >
                        >
                        > Mój przyjaciel tą strategię nazywa Strategią na Sokratesa. Jak zwał, tak zwał:D
                        > W każdym bądź razie, żeby doprowadzić ją do rangi kunsztu, rzeczywiście wymaga
                        > na jest pewna dawka inteligencji, przekraczającej to, co nazywamy normą:>

                        oooo to intrygujące.... możesz coś więcej o niej napisac.... domyślam się, że nie chodzi o tego słynnego piłkarza brazylijskiego, który zapił się na śmierć...i jego kiwki
                        • pollarek Re: W sprawie seksu (sexu) 14.09.12, 11:24
                          mariuszg2 napisał:


                          > 2-3 dni...nie za długo...dla mnie to wieczność...

                          > O, impulsywni jesteśmy:D W takim wypadku nie pozostaje Ci nic innego, tylko ćwiczyć się w tej cnocie cierpliwości, inaczej jej nie wzmocnisz:>


                          > o to już zupełnie jestem leniwym debilem...

                          > Nie podejrzewam:> Pytanie, dlaczego starasz się przedstawić siebie w taki sposób?


                          >
                          > klapanie w uszko mnie kręci....

                          > Perwers:DDD


                          > nie ma w naturze atakowac....chyba, że ktoś zrobi ro pierwszy...

                          > Postępuj zawsze w zgodzie ze sobą, a będziesz szczęśliwy:>


                          > oooo to intrygujące.... możesz coś więcej o niej napisac.... domyślam się, że n
                          > ie chodzi o tego słynnego piłkarza brazylijskiego, który zapił się na śmierć...
                          > i jego kiwki

                          Heh, no niecałkiem:D Chociaż swoją drogą ten piłkarz również był całkiem interesujący (tak, tak, czytałam i o nim - to już nałóg, tak jak u alkoholika w stadium chronicznym, czytam wszystko co mi przez gardło przejdzie:P)
                          Cała zabawa polega na udawaniu totalnej niewiedzy i zadawaniu pytań w taki sposób, żeby rozmówca sam doszedł do tego, że pieprzy od rzeczy:> Niestety, wymaga to od owego rozmówcy pewnego poziomu samokrytyki:P Strategia w teorii łatwiejsza niż w praktyce... zresztą sam twórca z Ksantypą poległ, więc do niektórych (kobiet?) trudno zastosować:>
                          • mariuszg2 Re: W sprawie seksu (sexu) 14.09.12, 11:49
                            > > O, impulsywni jesteśmy:D W takim wypadku nie pozostaje Ci nic innego, ty
                            > lko ćwiczyć się w tej cnocie cierpliwości, inaczej jej nie wzmocnisz:>

                            w cnocie się ćwiczyć to ja mogę za murami klasztoru...

                            > > o to już zupełnie jestem leniwym debilem...
                            >
                            > > Nie podejrzewam:> Pytanie, dlaczego starasz się przedstawić siebie w
                            > taki sposób?

                            chcę Cię wziąść na Sokratesa ;)

                            > > klapanie w uszko mnie kręci....
                            >
                            > > Perwers:DDD

                            eee tam...to to spokojnie....najbardziej mnie kręci uklepywanie błota Missisipi....

                            > > nie ma w naturze atakowac....chyba, że ktoś zrobi ro pierwszy...
                            >
                            > > Postępuj zawsze w zgodzie ze sobą, a będziesz szczęśliwy:>

                            zaatakuj mnie prosze :)

                            > um chronicznym, czytam wszystko co mi przez gardło przejdzie:P)

                            gorzka żołądkowa Ci przechodzi?

                            Niestety, wym
                            > aga to od owego rozmówcy pewnego poziomu samokrytyki:P Strategia w teorii łatwi
                            > ejsza niż w praktyce... zresztą sam twórca z Ksantypą poległ, więc do niektóryc
                            > h (kobiet?) trudno zastosować:>

                            No tak..... musze się długo zastanowić czy ze znanych mi kobiet są takie co prezentuja dostateczny poziom samokrytyki....nie...to zbyt męczące... tu sprawdzają się inne strategie....
                            • pollarek Re: W sprawie seksu (sexu) 14.09.12, 12:47
                              mariuszg2 napisał:


                              > w cnocie się ćwiczyć to ja mogę za murami klasztoru...

                              Nieważne miejsce, ważne nastawienie:D


                              > chcę Cię wziąść na Sokratesa ;)

                              Nie tak łatwo starego misia na sztuczny miód...:D


                              > eee tam...to to spokojnie....najbardziej mnie kręci uklepywanie błota Missisipi

                              Hahah, coraz lepiej... na pewno chcesz w to brnąć?:D


                              > zaatakuj mnie prosze :)

                              Tak bez powodu? Znienacka? W plecy? Nie mój styl:>


                              > gorzka żołądkowa Ci przechodzi?

                              Niestety, do wódki to trzeba mieć dzień by ją zdzierżyć - u mnie tylko kilka razy do roku:> Alkohol ma być smaczny i basta:>


                              > No tak..... musze się długo zastanowić czy ze znanych mi kobiet są takie co pre
                              > zentuja dostateczny poziom samokrytyki....nie...to zbyt męczące... tu sprawdzaj
                              > ą się inne strategie....
                              >
                              Podziel się, też chcę wiedzieć:D
                              • mariuszg2 Re: W sprawie seksu (sexu) 14.09.12, 12:53
                                >
                                > Nieważne miejsce, ważne nastawienie:D

                                raczej motywacja

                                > > chcę Cię wziąść na Sokratesa ;)
                                >
                                > Nie tak łatwo starego misia na sztuczny miód...:D

                                to może stare wino he?

                                > Hahah, coraz lepiej... na pewno chcesz w to brnąć?:D

                                jak po drugiej stronie jest naturalny mniut to chętnie :)

                                > > zaatakuj mnie prosze :)
                                >
                                > Tak bez powodu? Znienacka? W plecy? Nie mój styl:>

                                a wolisz bezpośredni kontakt....tak prosto w serce... na śmierć ..... fajnie...nie ma co

                                > > gorzka żołądkowa Ci przechodzi?
                                >
                                > Podziel się, też chcę wiedzieć:D

                                tak po prostu mam się dzielić? wiesz ile dziś kosztuje know-how?

                                PS Czy my czasami nie flirtujemy?
                                • pollarek Re: W sprawie seksu (sexu) 14.09.12, 12:58
                                  mariuszg2 napisał:


                                  > raczej motywacja

                                  > Jedno nie może istnieć bez drugiego:>


                                  > to może stare wino he?

                                  > Chętnie, byle nie zleżałe:>


                                  > jak po drugiej stronie jest naturalny mniut to chętnie :)

                                  > To jak w końcu - mniut czy błoto, he?:D


                                  > a wolisz bezpośredni kontakt....tak prosto w serce... na śmierć ..... fajnie...
                                  > nie ma co

                                  > Nadinterpretacja!:> Zawsze mogę spróbować zagłaskać i co Ty na to?:D


                                  > tak po prostu mam się dzielić? wiesz ile dziś kosztuje know-how?

                                  > Liczyłam na małą gratisową próbkę zachęcającą:>


                                  > PS Czy my czasami nie flirtujemy?
                                  Nieeee... to taka konwencja rozmowy, możesz się czuć bezpiecznie:D
                                  • mariuszg2 Re: W sprawie seksu (sexu) 14.09.12, 13:06
                                    pollarek napisała:

                                    > mariuszg2 napisał:
                                    >
                                    >
                                    > > Jedno nie może istnieć bez drugiego:>

                                    moze...

                                    > > to może stare wino he?
                                    >
                                    > > Chętnie, byle nie zleżałe:>

                                    moze być wstrząśnięte nie zmieszane

                                    > > To jak w końcu - mniut czy błoto, he?:D

                                    takie bagno, zeby slodko bylo

                                    >
                                    > > Nadinterpretacja!:> Zawsze mogę spróbować zagłaskać i co Ty na to?:D

                                    to sie napracujesz...stare niedzwiecie sa duze i mocno kudlate


                                    > > Liczyłam na małą gratisową próbkę zachęcającą:>

                                    a co ja sefora jestem

                                    > Nieeee... to taka konwencja rozmowy, możesz się czuć bezpiecznie:D

                                    A to spokojnie...czekaj skocze po kamizelke kuloodporna....i kakakask
                                    • pollarek Re: W sprawie seksu (sexu) 14.09.12, 13:16
                                      mariuszg2 napisał:


                                      > moze być wstrząśnięte nie zmieszane
                                      > No prawda, dobrym Martini nie pogardzę:>


                                      > takie bagno, zeby slodko bylo
                                      > Hahah, no to lać będziesz musiał i lać w te mokradła i znowu lać... mniotu oczywiście:P Sprecyzuję na wszelki wypadek, bo mam wrażenie, że wiem w którym kierunku pójdziesz:>


                                      > to sie napracujesz...stare niedzwiecie sa duze i mocno kudlate
                                      > Nie znasz kobiecych możliwości, jak widzę:> Jak się baba uprze...:>


                                      > a co ja sefora jestem
                                      > Pochyl się, mój drogi, nad tym pomysłem, bo zapach cuda może poczynić:>


                                      > A to spokojnie...czekaj skocze po kamizelke kuloodporna....i kakakask
                                      Cziken!:DDD
                                      • mariuszg2 Re: W sprawie seksu (sexu) 14.09.12, 13:26
                                        > > No prawda, dobrym Martini nie pogardzę:>

                                        to choc tu do mnie na bagienko to Ci poleję :) pewnie tego kierunku się spodziewałas...

                                        > > Pochyl się, mój drogi, nad tym pomysłem, bo zapach cuda może poczynić:
                                        > 2;

                                        a nawet widzę antycypujesz bardziej ode mnie....obawiam się, że jak się pochylę to poczujesz zapach, które Cię odstraszy ...a wtedy na nic Twój babski upór wobliczu cuda mojego zpachu...

                                        > > A to spokojnie...czekaj skocze po kamizelke kuloodporna....i kakakask
                                        > Cziken!:DDD

                                        no i znowu baba mnie zrobiła w jajo.... z gfroxnego drapieżnego niedźwiedzia zrobiłą ze mnie kurczaka włochatego, który popija martini na środku bagna z kuprem na wierzchu w kamizelce kulodpornej że ledwo mu dziubek widac spod kakakasku....

                                        paaaaa
                                        • pollarek Re: W sprawie seksu (sexu) 14.09.12, 13:31
                                          mariuszg2 napisał:

                                          > no i znowu baba mnie zrobiła w jajo.... z gfroxnego drapieżnego niedźwiedzia zr
                                          > obiłą ze mnie kurczaka włochatego, który popija martini na środku bagna z kupre
                                          > m na wierzchu w kamizelce kulodpornej że ledwo mu dziubek widac spod kakakasku.
                                          > ...
                                          > Wooooot:DDD Ach cudne to, cudne:D Moja plastyczna wyobraźnia podsuwa mi ten obrazek z detalami. Efekt - porażający, szczególnie że wszystko wyszło od seksu:D

                                          Paaaa:)))
                                            • pollarek Re: W sprawie seksu (sexu) 14.09.12, 15:31
                                              kalllka napisała:

                                              > nie to bym wtracala w milosne igraszki, ( choc e-bigamizm u mariusza zaczyna b
                                              > yc ewidentnym)

                                              Hah, to go zgubi pewnego pięknego dzionka...:> No, ale no risk - no fun:>


                                              > ale chcialam sprostowac, ze nie wszystko wyszlo od seksu ( plci)

                                              Też prawda, ale połączenie tego moczarowego niedźwiedzia w kasku z seksem było dla mnie delicją nie do pogardzenia:DDD
                                              • mariuszg2 Re: W sprawie seksu (sexu) 14.09.12, 23:36
                                                > Hah, to go zgubi pewnego pięknego dzionka...:> No, ale no risk - no fun:

                                                o curva! ruchome piaski!

                                                > Też prawda, ale połączenie tego moczarowego niedźwiedzia w kasku z seksem było
                                                > dla mnie delicją nie do pogardzenia:DDD

                                                jakiego moczarowego? chyba Ci sie e-wilgoć wdała w e-zarośla...żebyś tylko-e-grzyba nie złapałą....i na proroka! nie nazywaj tego delicją....
                                                • pollarek Re: W sprawie seksu (sexu) 15.09.12, 10:25
                                                  mariuszg2 napisał:


                                                  > o curva! ruchome piaski!

                                                  > Chwila, chwila... ja jestem niewinna, sam łazisz Bóg wie gdzie, to i ugrzęznąć możesz:> Będziesz chodził utartymi ścieżkami (najlepiej ubitą drogą) to i bać się nie będzie czego:>


                                                  > jakiego moczarowego? chyba Ci sie e-wilgoć wdała w e-zarośla...żebyś tylko-e-gr
                                                  > zyba nie złapałą....i na proroka! nie nazywaj tego delicją....

                                                  >O kolorach i gustach nie dyskutuje się:> Chociaż z drugiej strony, faktem jest moje specyficzne poczucie humoru:P A co do grzybów, to nie, dziękuję - nie skuszę się:>
                                            • mariuszg2 Re: W sprawie seksu (sexu) 14.09.12, 23:38
                                              kalllka napisała:

                                              > ale chcialam sprostowac, ze nie wszystko wyszlo od seksu ( plci)

                                              rozczarowalas mnie.... myslalem ze lepiej umiesz prostowac....
                                              ale to fakt.... na poczatku było Słowo...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka