fajna przyjaciółka ...

26.09.12, 10:57
jest tak - znamy się sporo (4 lata z przerwami na jego wyjazdy), zawsze nam się świetnie gadało, a z czasem pojawiło się między nami coś w rodzaju namiętności :P Pocałunki, gesty, słowa... Seksu nie było, mimo, że obydwoje mamy wielką ochotę.

On nieustannie mi mówi że uwielbia gadać ze mną, potrafimy naprawdę o wszystkim i długo :P dobrze mi z nim. Powiedziałam, że dla mnie to coś wiecej, że się zakochałam. Odpowiedział, że interesuje go tylko przyjaźń i może seks kiedyś, jak będę chciała. Że jestem jego fajną przyjaciółką ... Ale nic (??) więcej.

taa... Zgaduję, że mam być przyjaciółką a w razie potrzeby pogotowiem seksualnym. Nie chcę tego.
Czego mi brak ??- możemy spędzić ze sobą cały dzień, gadając, gotując, lądując prawie w łóżku (tak, nie zgodziłam się na seks, bo myślę, że jak dostanie czego chce to odejdzie:P), słuchając muzyki ... Czy jedynym wyjściem jest zakończyć znajomość ? Nasze oczekiwania się w sumie nie pokrywają, bo ja chciałabym być z nim, stworzyć coś fajnego, być potraktowaną poważniej...
    • dreemcatcher Re: fajna przyjaciółka ... 26.09.12, 12:03
      dlatego że on nie chce być dla ciebie kimś więcej to trzeba znajomość kończyć? nie widzę związku. On cię urabia żeby cie przelecieć ty go urabiasz żeby go złapać :)
      • sibeliuss Re: fajna przyjaciółka ... 26.09.12, 12:12
        dreemcatcher napisał:

        > dlatego że on nie chce być dla ciebie kimś więcej to trzeba znajomość kończyć?
        > nie widzę związku. On cię urabia żeby cie przelecieć ty go urabiasz żeby go zła
        > pać :)


        Bingo.
      • volupte Re: fajna przyjaciółka ... 27.09.12, 22:13
        Cztery lata urabia? Pogielo cię ?
    • sibeliuss Re: fajna przyjaciółka ... 26.09.12, 12:10
      Jesteś kolejną kobietą wkręcającą się w chory układ. {Pocałunki, gesty, słowa, może jeszcze mizianko???}
      Czego Ty oczekujesz po kolesiu, który ewidentnie nie widzi w tobie partnerki na chociażby jeden rozdział swojego życia?
      Prześpij się z nim (bez zabezpieczenia) i zobacz co będzie dalej....życie, życie jest nowelą....
      • dreemcatcher Re: fajna przyjaciółka ... 27.09.12, 09:42
        nie podpowiadaj :) co ci facet zawinił tak źle mu życzysz ?:)
      • pollarek Re: fajna przyjaciółka ... 27.09.12, 15:04
        sibeliuss napisał:

        > Jesteś kolejną kobietą wkręcającą się w chory układ. {Pocałunki, gesty, słowa,
        > może jeszcze mizianko???}
        > Czego Ty oczekujesz po kolesiu, który ewidentnie nie widzi w tobie partnerki na
        > chociażby jeden rozdział swojego życia?
        > Prześpij się z nim (bez zabezpieczenia) i zobacz co będzie dalej....życie, życi
        > e jest nowelą....

        Weheheh, coś koleżankę próbujesz w tragifarsę wepchnąć:P
    • yoko0202 to znaczy tak: 27.09.12, 11:53
      nie jest wcale taką głupotą zakończyć znajomość, ponieważ to nie będzie już znajomość z Twojej strony 'czysta' - Ty się zakochałaś, i może nawet niedługo zaczniecie ze sobą sypiać (wcale on nie musi sobie potem iść w siną dal, jak sex będzie fajny to będzie wracał po więcej), ale Ty będziesz to kontynuować licząc na coś więcej, a on będzie to kontynuować licząc na to, że ty nie będziesz liczyć na nic więcej. Z czasem pojawi się frustracja, żal, złamane serce, nawyzywasz go w końcu od dupków, i przepłaczesz kolejne pół roku.
      no niezbyt optymistyczny scenariusz, ale bardziej prawdopodobny niż taki, że on się w końcu zakocha w Tobie - skoro przez 4 lata nie zaskoczyło, to szanse na to leżą w granicy błędu statystycznego - a jeszcze jak on kiedyś przypadkiem zakocha się w innej, to wiesz co będzie? pójdzie szybko, jak spierd***lenie się ze schodów, on nie będzie się zastanawiał, czy z tamtą też może gadać godzinami, gotować i słuchać muzyki, tylko pójdzie jak po lodzie, a Ty zostaniesz na lodzie.
      ja bym się w coś takiego nie bawiła
      • dreemcatcher Re: to znaczy tak: 27.09.12, 11:58
        a tak konkretnie co masz na myśli mówiąc zakończyć znajomość ?
        • rudaiblada Re: to znaczy tak: 27.09.12, 14:36
          to konkretnie, że nie odbieram telefonów, nie odpisuję na smsy i nie włączam skypa.

          To wystarczy.
      • rudaiblada Re: to znaczy tak: 27.09.12, 14:38
        myślę dokładnie tak jak TY.

        I dlatego przestałam się bawić.
    • yo.soy.el.sol Re: fajna przyjaciółka ... 27.09.12, 17:18
      Dlaczego nie chcesz po prostu pójść na taki układ? Skoro będziesz miała seks i jednocześnie kogoś, z kim możesz o wszystkim pogadać? Wolisz związek? Seks z czasem stanie się nudny z obowiązku, a pogadać o wszystkim już się nie będzie dało. Warto??
      • rudaiblada Re: fajna przyjaciółka ... 27.09.12, 18:22
        nie wiem
        chyba czuję, że to nie jest uczciwe wobec mnie.
        Byłoby fajnie. Głównie jemu. Ja czekałabym tylko, aż znajdzie się taka, którą pokocha. A potem odejdzie.
        Chciałabym być ważna dla kogoś, kogo kocham. Może najważniejsza? Chociaż na chwilę.
        • volupte Re: fajna przyjaciółka ... 27.09.12, 22:18
          To tobie byłoby niefajnie? Dziewica jesteś cz nie zaznaas jeszcze w sekse przyjemności ? Lepiej dać rodakom niż chłopakom?
    • gita1973 Re: fajna przyjaciółka ... 27.09.12, 21:21
      Odpus sobie,po co potem cierpiec.Nie ma przyjaciol do sexu.
    • volupte Re: fajna przyjaciółka ... 27.09.12, 22:12
      Ma dziewczynę czy gej ?
    • replika78 Re: fajna przyjaciółka ... 29.09.12, 21:00
      Możesz tak trwać następne 4 lata, albo i 10. Jeśli chcesz coś w życiu mieć, to o to musisz zawalczyć. Powiedz mu co czujesz, czego chcesz i spytaj czy może ci to dać. Jeśli tak to ok, jeśli nie, to wiesz na czym stoisz.
    • szowinistycznaswinia Re: fajna przyjaciółka ... 30.09.12, 12:51
      Dobre przyjaciółki zawsze... postaraj się w łóżku może zwariuje...
      • pollarek Re: fajna przyjaciółka ... 30.09.12, 14:14
        szowinistycznaswinia napisał(a):

        > Dobre przyjaciółki zawsze... postaraj się w łóżku może zwariuje...

        Pfff... No pewnie. Poza tym, pamiętaj, żeby zawsze miał uprane, wyprasowane, ugotowane, podstawione pod nos, dupka wytarta, oliweczka wsmarowana i nie zapomnij go w środku nocy ze 3 razy obrócić, żeby się nie odleżał:P

        Zawsze się zastanawiałam, dlaczego tak wiele kobiet decyduje się zostać kelnerkami na bankiecie życia faceta. Czego on zazwyczaj ani nie docenia, ani nie odwzajemnia.
        • rudaiblada Re: fajna przyjaciółka ... 30.09.12, 14:49
          Pollarek - doskonale to ujęłaś :)

          przykleję sobie nad łózkiem (w razie czego ..:P)
          • pollarek Re: fajna przyjaciółka ... 30.09.12, 16:16
            :)))
        • szowinistycznaswinia Re: fajna przyjaciółka ... 01.10.12, 10:35
          Mnie zastanawia dlaczego kobiety olewają dobrych mężczyzn, którzy się starają i ciężko pracują. Dla utopijnej i egoistycznej chwili "romantycznego :-) " uniesienia... żenujące :-(
          • pollarek Re: fajna przyjaciółka ... 01.10.12, 11:01
            szowinistycznaswinia napisał(a):

            > Mnie zastanawia dlaczego kobiety olewają dobrych mężczyzn, którzy się starają i
            > ciężko pracują. Dla utopijnej i egoistycznej chwili "romantycznego :-) " unies
            > ienia... żenujące :-(

            Sprecyzuj "się starają i ciężko pracują"... Bo jeżeli mówisz tu tylko i wyłącznie o pracy zawodowej, no to kochany rozejrzyj się wokoło - 3/4 kobiet pracuje zawodowo również. A co z domową harówką? Bo chyba nie myślisz, że robi się samo:P Polecam przelecieć się po mieszkaniu ze szmatą, umyć okna, powiesić pranie i zrobić obiad... oczywiście po powrocie z pracy:>

            Kobieta to rasa na maxa pragmatyczna - tak jesteśmy przystosowane ewolucyjnie, żeby umożliwić przetrwanie swojemu potomstwu. Dlatego kobieta, która odchodzi od faceta po iluś tam latach, gdzie zainwestowała sporo czasu, energii, poświęceń, to zazwyczaj decyduje się na ten krok z gwoli innych pobudek niż romantyczne uniesienia. Oczywiście jest pewien margines błędu, który zwie się patologią:>

            Miłość nie jest rzeczą, przedmiotem, czymś. Miłość, związek to PROCES. Siadanie na laurach powoduje, że zdycha.

            • szowinistycznaswinia Re: fajna przyjaciółka ... 01.10.12, 11:35
              Mam świadomość ile pracy trzeba włożyć w codzienne obowiązki domowe, jednak wiem również ile pracy trzeba włożyć w utrzymanie takiego domu, jak i zapewnieniu swojemu "potomstwu" ( nienawidzę takich określeń zwłaszcza z ust kobiety - no cóż pragmatyzm ponad wszystko ) I tak się składa że dobrzy faceci uczestniczą w życiu rodziny. Nieraz jednak muszą wyjechać gdyż ciąży na nich niepisany obowiązek utrzymania swojego potomstwa a praca rzecz istotna. A miłość, cóż każdy pielęgnuje ją w sobie. Można być 1000 km od domu i nosić drugą osobę w sercu, dzwonić, rozmawiać, wspierać, jednak musi to działać w dwie strony niestety. Spoglądasz na rzeczy piękne, błękit nieba, promienie słońca muskają twoją twarz a ty myślisz o kimś bardzo ciepło i wierzysz że wszystko ma sens, bo czym jest rok czy dwa wobec perspektywy wspólnego starzenia się i przejścia razem przez życie? Najgorsze jest to że ona nie odchodzi tylko powtarza że cię kocha i gada o ludzkich błędach i ludzkich słabościach hmmmmm. Pragmatyczne, romantyczne, słabe i bezwzględne... szkoda że dwoistość waszej natury zawsze przysparza zmartwień... no chyba że to jedna wielka PATOLOGIA.
              • pollarek Re: fajna przyjaciółka ... 01.10.12, 11:56
                szowinistycznaswinia napisał(a):

                > Mam świadomość ile pracy trzeba włożyć w codzienne obowiązki domowe, jednak wie
                > m również ile pracy trzeba włożyć w utrzymanie takiego domu, jak i zapewnieniu
                > swojemu "potomstwu" ( nienawidzę takich określeń zwłaszcza z ust kobiety - no c
                > óż pragmatyzm ponad wszystko )

                Wybacz, zboczenie zawodowe:>


                I tak się składa że dobrzy faceci uczestniczą w
                > życiu rodziny. Nieraz jednak muszą wyjechać gdyż ciąży na nich niepisany obowią
                > zek utrzymania swojego potomstwa a praca rzecz istotna.

                Rozumiem i popieram. Wręcz jestem zachwycona, że w dzisiejszych czasach (gdy obowiązek jest uważany często za passe:P) się uchowałeś:>


                A miłość, cóż każdy pie
                > lęgnuje ją w sobie.

                O nie, nie, nie... miłość należy pielęgnować również w drugiej osobie. Nikt nie ma diody na czole, która błyska i brzęczy "Beep, Beep, kocham Cię". Jeśli nie okazujesz miłości, czułości, zaangażowania, to Twoja kobieta może zacząć w to wątpić. Akurat ja mam świadomość różnic w komunikacjii i tego, że jak facet powie raz że kocha, to uważa, że póki tego nie odwoła, to jest aktualne:> Ale olbrzymia większość kobiet nie ma, gdyż myśli i funkcjonuje zupełnie inaczej.


                Można być 1000 km od domu i nosić drugą osobę w sercu, dzwo
                > nić, rozmawiać, wspierać, jednak musi to działać w dwie strony niestety.

                Jak wszystko zresztą...


                Spoglą
                > dasz na rzeczy piękne, błękit nieba, promienie słońca muskają twoją twarz a ty
                > myślisz o kimś bardzo ciepło i wierzysz że wszystko ma sens, bo czym jest rok c
                > zy dwa wobec perspektywy wspólnego starzenia się i przejścia razem przez życie?

                I znowu podpisuję się obiema łapkami:>


                > Najgorsze jest to że ona nie odchodzi tylko powtarza że cię kocha i gada o lud
                > zkich błędach i ludzkich słabościach hmmmmm. Pragmatyczne, romantyczne, słabe i
                > bezwzględne... szkoda że dwoistość waszej natury zawsze przysparza zmartwień..
                > . no chyba że to jedna wielka PATOLOGIA.

                No bo serdeńko, z tego co napisałeś wynika, że jesteś doskonałym materiałem na męża:> Idiotką by była, gdyby Cię puściła:P Błędy popełnia każdy, sztuką jest odróżnienie prawdziwej skruchy, żalu i wstydu od chęci uniknięcia przykrych konsekwencji swoich postępków. Ale to już Ty musisz sobie rozważyć. W tej sytuacji, w chwili obecnej to TY jesteś decydentem. Ty decydujesz, czy chcesz z nią nadal być, czy nie. Nie ona.
                • szowinistycznaswinia Re: fajna przyjaciółka ... 01.10.12, 13:08
                  Być może rozczaruję cię :-) jednak dobroć ma swoje granice. Decydent zadecydował dołączyć do bandy niegodziwców, fałszywców i egoistów. Nie staram się już być dobrym mężem, jedynie ojcem. Tak wiec to wy drogie panie kreujecie taki typ mężczyzny a później narzekacie. Temat tego postu dobrze odzwierciedla naturę kobiet które uwielbiają sytuacje trudne i patowe ( czy warto? pewnie nie, ale przynajmniej nie jest nudno - bo to w końcu to straszna nuda zajmować się domem i cieszyć się z codziennej możliwości przebywania z dziećmi) Jesteście rozkoszne bo nawet nie potraficie rozpoznać prawdy od fałszu ... przez co ułatwiacie nam strasznie zadanie :-)
                  Reasumując fajna przyjaciółka jak najbardziej ... cóż z tego że przez następny rok będzie próbowała odnaleźć siebie, być może jakaś terapia... nie jest nudno no i te uniesienia :-) Pozdrawiam wszystkie mężatki marzące o dreszczyku emocji ;-)
                  • pollarek Re: fajna przyjaciółka ... 01.10.12, 13:33
                    szowinistycznaswinia napisał(a):

                    > Być może rozczaruję cię :-) jednak dobroć ma swoje granice. Decydent zadecydowa
                    > ł dołączyć do bandy niegodziwców, fałszywców i egoistów. Nie staram się już być
                    > dobrym mężem, jedynie ojcem.

                    Mmm... to po co w ogóle tkwić w takim związku? o.O Żeby karać ją do końca i każdego dnia pokazywać "masz na co zasłużyłaś"? Czy też żeby pławić się w poczuciu krzywdy?
                    Następna rzecz, której ludzie są rzadko kiedy świadomi: życie ma się tylko jedno, nie ma możliwości cofnięcia się i przeżycia go jeszcze raz. Jak sobie je spieprzysz, to u kresu czeka Cię tylko rozpacz i poczucie przegranej.
                    A bycie dobrym ojcem... czy wiąże się z tkwieniem w chorym układzie? Bycie z kobietą, do której nie możesz się przekonać, dla "dobra dzieci"? Jakie to dobro, skoro modelujecie w nich obraz związku między kobietą a mężczyzną właśnie taki, jak one to widzą? Jak myślisz, jak Twój syn/córka będzie patrzył na przyszłego partnera? Podpowiem Ci: tak jak patrzył jego rodzic. I zachowywał się będzie podobnie jak rodzic. Siła schematów rodzinnych jest olbrzymia, chociaż często nieuświadomiona:> Czy byłbyś gorszym ojcem, gdybyś ułożył sobie życie z inną? Dupa prawda:>


                    Tak wiec to wy drogie panie kreujecie taki typ mę
                    > żczyzny a później narzekacie.

                    Sratatata:> Bo Wy (mężczyźni) to tacy bezwolni jesteście... no po prostu 5 lat, kęcone włoski i nóżkami w powietrzu macha:P To, że wybrałeś drogę tkwienia w takim a nie innym związku oraz to, że wybrałeś drogę zemsty (na całym rodzaju babskim?), to jest Twój wybór. Zawsze możesz podjąć inną decyzję i działanie.


                    Temat tego postu dobrze odzwierciedla naturę kobi
                    > et które uwielbiają sytuacje trudne i patowe ( czy warto? pewnie nie, ale przyn
                    > ajmniej nie jest nudno - bo to w końcu to straszna nuda zajmować się domem i ci
                    > eszyć się z codziennej możliwości przebywania z dziećmi) Jesteście rozkoszne bo
                    > nawet nie potraficie rozpoznać prawdy od fałszu ... przez co ułatwiacie nam st
                    > rasznie zadanie :-)

                    Z tego co ruda napisała, to jej się chyba marzy właśnie coś stałego, z potencjalnym różowym Naleśnikiem w tle (lepiej niż potomek, prawda?:D). Dla mnie osobiście zajmowanie się domem jest znośne, zaś możliwość przebywania z dziećmi i uczestniczenia w ich rozwoju, widzę jako wielkie szczęście (tym razem to teoria, ale tak to sobie wyobrażam). Podejrzewam, że wiele kobiet myśli podobnie:> A podejrzewam, bo WSZYSTKIE moje przyjaciółki właśnie tak do tego podchodzą. No i jak w końcu z tą naturą kobiet, hm?:P Może po prostu generalizujesz na nas wszystkie to, czego zaznałeś od jednej?


                    > Reasumując fajna przyjaciółka jak najbardziej ... cóż z tego że przez następny
                    > rok będzie próbowała odnaleźć siebie, być może jakaś terapia... nie jest nudno
                    > no i te uniesienia :-)

                    Nie czytamy ze zrozumieniem serdeńko:))) Z postu rudej wynika, że jej właśnie taki układ nie odpowiada. I ze wszystkich jej wypowiedzi:>


                    Pozdrawiam wszystkie mężatki marzące o dreszczyku emocji
                    > ;-)

                    A niemężatki?:D
                    • szowinistycznaswinia Re: fajna przyjaciółka ... 01.10.12, 14:27
                      Do niedawna napisałbym dokładnie to samo co ty. Jednak pewne sytuacje trzeba przeżyć by móc zrozumieć. Fajnie że dziewczyna rozważa czy pchać się w taki układ, to dobrze wróży na przyszłość. Nie lubię generalizować jednak doświadczenie i obserwacje nie pozostawiają złudzeń.
                      PS. singielki również ;-)
                      • pollarek Re: fajna przyjaciółka ... 01.10.12, 14:40
                        szowinistycznaswinia napisał(a):

                        > Do niedawna napisałbym dokładnie to samo co ty. Jednak pewne sytuacje trzeba pr
                        > zeżyć by móc zrozumieć.

                        Nieprawda:))) Jeden z moich ulubionych alkoholików tak usadził grupę, która też wykazywała, że "trzeba przeżyc": Krowy nie musi leczyć druga krowa, tylko weterynarz. To, że nie przeżyłam zdrady tak jak Ty, nie oznacza, że nie rozumiem jak kiepsko się z tym czujesz. Empatię mam wysoko rozwiniętą i wciąż szkoloną:>


                        Fajnie że dziewczyna rozważa czy pchać się w taki układ
                        > , to dobrze wróży na przyszłość. Nie lubię generalizować jednak doświadczenie i
                        > obserwacje nie pozostawiają złudzeń.

                        Jak pisała Szymborska "tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono...". Brzmisz, jakbyś zakładał, że już nic w życiu Cię dobrego nie spotka, a baby to ch*je. Otwórz się na nowe doświadczenia:)


                        > PS. singielki również ;-)

                        Nooooo i od razu lepiej:DD
                        • szowinistycznaswinia Re: fajna przyjaciółka ... 01.10.12, 15:12
                          Rozumiesz, jednak tego bólu trzeba doświadczyć, to niesamowite gdy umiera w nas coś dobrego, coś co stanowi o naszym człowieczeństwie. Empatia pozwala ci spojrzeć na to z gdzieś z boku i udzielać jakże cennych rad za które dziękuję :-) Cóż pozostaje ci życzyć czerwonych lampek które będą zapalały się w porę ;-) bo cokolwiek byś tu nie napisała wiemy jak jest ;-)
                          • pollarek Re: fajna przyjaciółka ... 01.10.12, 15:38
                            szowinistycznaswinia napisał(a):

                            > Rozumiesz, jednak tego bólu trzeba doświadczyć, to niesamowite gdy umiera w nas
                            > coś dobrego, coś co stanowi o naszym człowieczeństwie.

                            Myślę, że nadal jesteś dobrym człowiekiem:) Zranionym, uprzedzonym, ale człowieczeństwo zachowałeś...


                            Empatia pozwala ci spoj
                            > rzeć na to z gdzieś z boku i udzielać jakże cennych rad za które dziękuję :-)

                            Empatia to wejście w cudze buty, wiąże się ze współodczuwaniem. A na spojrzenie z boku pozwala mi obiektywizm i fakt, że nie jestem zaangażowana emocjonalnie w tą sytuację. Emocje często zaciemniają widzenie:> Nie ma za co, polecam się gdy poczujesz na to ochotę:)

                            C
                            > óż pozostaje ci życzyć czerwonych lampek które będą zapalały się w porę ;-) bo
                            > cokolwiek byś tu nie napisała wiemy jak jest ;-)

                            Ja to jestem mistrzem hamowania:DDD
    • michau120 Re: fajna przyjaciółka ... 01.10.12, 13:39
      Dlaczego zakończyć wszystko, przecież napisałaś ze seks może jeśli BEDZIESZ chciał, wiec to twój wybór, więc nie jest źle jeśli do niczego cie nie zmusza. Może ma problem ze związkami, a tak zna kobietę z która miło spędza czas, która nie mówi gdzie i z kim idzie. Taki dobry rodzaj przyjaźni- jednak istnieje przyjaźń damsko-męska ???
      • dreemcatcher Re: fajna przyjaciółka ... 01.10.12, 13:43
        nie istnieje przyjaźń damsko - męska :) zawsze chodzi o jedno :)
        • pollarek Re: fajna przyjaciółka ... 01.10.12, 13:51
          dreemcatcher napisał:

          > nie istnieje przyjaźń damsko - męska :) zawsze chodzi o jedno :)

          Dupa prawda:>
        • silverbaum nieprawda... 01.10.12, 15:56
          dreemcatcher napisał:
          > nie istnieje przyjaźń damsko - męska :) zawsze chodzi o jedno :)

          nieprawda.
          jak sie to "jedno" kiedys znudzi - a fajnie sie gadalo, to mozna sie potem czasem
          kiedys zaprzyjaznic
          • pollarek Re: nieprawda... 01.10.12, 16:15
            silverbaum napisał:

            > dreemcatcher napisał:
            > > nie istnieje przyjaźń damsko - męska :) zawsze chodzi o jedno :)
            >
            > nieprawda.
            > jak sie to "jedno" kiedys znudzi - a fajnie sie gadalo, to mozna sie potem czas
            > em
            > kiedys zaprzyjaznic

            A jeśli na to "jedno" od samego początku nie ma się ochoty, nie iskrzy po prostu, a fajnie się gada, to co?:>
    • swiete.jeze Re: fajna przyjaciółka ... 01.10.12, 14:04
      > :P Pocałunki, gesty, słowa... Seksu nie było, mimo, że obydwoje mamy wielką oc
      > hotę.

      > prawie w łóżku (tak, nie zgodziłam się na seks, bo myślę, że jak dostanie czeg
      > o chce to odejdzie:P), słuchając muzyki ... Czy jedynym wyjściem jest zakończyć
      > znajomość ?

      Ja bym z tobą zakończyła.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja