rudaiblada
26.09.12, 10:57
jest tak - znamy się sporo (4 lata z przerwami na jego wyjazdy), zawsze nam się świetnie gadało, a z czasem pojawiło się między nami coś w rodzaju namiętności :P Pocałunki, gesty, słowa... Seksu nie było, mimo, że obydwoje mamy wielką ochotę.
On nieustannie mi mówi że uwielbia gadać ze mną, potrafimy naprawdę o wszystkim i długo :P dobrze mi z nim. Powiedziałam, że dla mnie to coś wiecej, że się zakochałam. Odpowiedział, że interesuje go tylko przyjaźń i może seks kiedyś, jak będę chciała. Że jestem jego fajną przyjaciółką ... Ale nic (??) więcej.
taa... Zgaduję, że mam być przyjaciółką a w razie potrzeby pogotowiem seksualnym. Nie chcę tego.
Czego mi brak ??- możemy spędzić ze sobą cały dzień, gadając, gotując, lądując prawie w łóżku (tak, nie zgodziłam się na seks, bo myślę, że jak dostanie czego chce to odejdzie:P), słuchając muzyki ... Czy jedynym wyjściem jest zakończyć znajomość ? Nasze oczekiwania się w sumie nie pokrywają, bo ja chciałabym być z nim, stworzyć coś fajnego, być potraktowaną poważniej...