Wieczor kawalerski a szacunek do dziewczyny?

19.10.12, 16:11
na wielu wieczorach panienskich bylam, a o kawalerskich mnostwo slyszalam. I powiem Wam, ze TAK MNIE OBRZYDZAJA te striptizerki, ze nie wiem czy 'zgodzilabym sie' na to zeby moj przyszly maz na cos takiego poszedl.... czy slub ze mna cos mu zabiera? skoro mialby chec ogladac inne kobiety to po co sie zeni? kilka razy slyszalam, ze faceci mieli fajne wieczory kawalerskie bez golych kobiet - uwazam to za najwiekszy wyraz szacunku dla przyszlej zony...
    • kalllka Re: Wieczor kawalerski a szacunek do dziewczyny? 19.10.12, 17:08
      pono o kolorach i gustach sie nie dyskutuje, niemniej wyrazenie zdania w sakramentalnym temacie:
      - damski striptiz- dodatkowa propozycja dla zoninej pozycji
      - pokaz chipendalsow- to be, but not to bath in the bed, bardzo ulatwia pozycie i wybor koloru scian sypialni.
      no i(jesli nie przede wszystkim) jest dowodem zaufania, wyrazem dobrej woli i checi poszerzenia sposobow komunikacji - na te pozawerbalne, tez)
    • qqbek Kawalerski... 19.10.12, 17:14
      ...bez striptease przypomina stypę, na której wolne samce żegnają tego jednego, bezpowrotnie odchodzącego ze swojego grona (i nie do końca jeszcze świadomego wagi swojej decyzji).
      Byłem na kilku (może nawet na kilkunastu) kawalerskich w życiu i zawsze te bez wyjazdu do "przybytku" na porządny striptease (czy nawet lap dance) były do niczego i przypominały połączenie stypy z osiemnastką (osiemnastkę przypominają zawsze durne i sztampowe prezenty).
      • mesz z punktu widzenia młodej żony :-) 19.10.12, 22:07
        Jesteśmy pół roku po ślubie - pełnia szczęścia :-)
        Dwa tygodnie przed kawalerskim mojego wowczas narzeczonego zadzwonil do mnie jego świadek z informacją o terminie imprezy i...striptiserce, tzn. planie wyjścia do klubu ze striptisem...no i w sumie to bylo po części chyba wybadanie co ja na to ;-) a ja na to - jak na lato - bawcie się dobrze.
        Taki zwyczaj i tyle. To, że ktoś idzie do takiego lokalu - znaczy przyszly mąż - z kolegami, nie znaczy że będzie je dotykał czy jeszcze cos robił....Mój narzeczony nie wiedzial nawet, co będzie podczas jego wieczoru kawalerskiego - świadek wszystko organizowal i z tego co wiem, spisal się dobrze - jako nasz świadek podczas slubu i wesela rownież :-)
        To w sumie taka "atrakcja" nawet chyba nie dla samego Pana Młodego, co dla wszystkich chłopaków... Nie oszukujmy się, meżczyźni to wzrokowcy...;-)
        Więcej zaufania i luzu życzę ;-)

        O...a jak mój panieński wspominam :-))))))
        • qqbek No właśnie... 20.10.12, 00:21
          ...zakładam, że również panieński "bez ekscesów" jest niewart miana "wieczoru" a co najwyżej "stypy".
          I co z tego, że kilkunastu/kilkudziesięciu facetów przejedzie się do "obiektu wyższej użyteczności publicznej" by zapłacić po dysze za piwo i obejrzeć, jak mocno oszołomiony kandydat na żonkisia ogląda sobie taniec na rurze... pośrodku swojego stolika.
          Takie spektakle wzmacniają li tylko samcze ego i przynależność do grupy.
          Ktoś, kto twierdzi, że są one powodem dla zazdrości drugiej strony chyba po prostu sam tkwi w niezbyt zdrowym związku.

          Wiem, że to przedmiotowe traktowanie kobiet.
          Ale akurat te kobiety na to się godzą... tak samo, jak robią to panowie znani z wieczorków panieńskich.

          Ale wszystko to rozgrywa się na tydzień przed "wielkim dniem" i jest jedynie częścią konwencji. Wszystkie strony (przynajmniej ja to tak widzę) wyrażają na to zgodę, a zgoda ta zakłada, że zabawa będzie przednia i nie przekroczy pewnych granic. Dopóki tak się dzieje, to nawet w ocieraniu się striptizerki o przyszłego Pana Młodego, czy chippendales'a o przyszłą Pannę Młodą, nic zbereźnego nie widzę. To nowa, świecka tradycja (że "polecę" w tym miejscu Bareją) i daleko milsza, weselsza i lepsza, niż "tradycyjne zalanie pały na smutno".
          • headvig Re: No właśnie... 20.10.12, 14:32
            zakładając, że przyszły pan młody się ze streaptiserką nie ten tego, to czemu nie, popatrzeć może. mój nie miał kawalerskiego bo nie chciał uważał, że to kolejny zwyczaj z hameryki jak hallowin, ja zresztą panieńskiego też nie miałam, nie chciałam.
            ale za to była inna impreza, u nas jest "czaskanie szkła" - do rana, choć to nie to samo :)
      • six_a Re: Kawalerski... 20.10.12, 19:35
        >i przypominały połączenie stypy z osiemnastką
        więc mówisz, że stypa ze striptizem jest fajniejsza? muszę to sobie zaordynować na własnym pogrzebie.
        • qqbek Re: Kawalerski... 20.10.12, 22:22
          six_a napisała:

          > więc mówisz, że stypa ze striptizem jest fajniejsza?

          Nie wiem - może na jakąś się kiedyś wybiorę... ten Hugh Hefner to długo jeszcze pociągnie? ;-)

          > muszę to sobie zaordynować
          > na własnym pogrzebie.

          Widać kobieta wyzwolona :)
          A tak źle Tobie z "postów patrzyło" w naszych pierwszych kontaktach na forum.

          A napisałem jedynie, że nie pamiętam udanego kawalerskiego bez striptease.
          Te "z" zawsze zaś kończyły się "legendarnie" i do tej pory wspominane są wśród znajomych.

          I nie mówię wcale o zaliczeniu przez kogoś striptizerki (choć i takie się zdarzały, to nie pamiętam takiego, w którym to akurat przyszły pan młody poszedł się ku...ć - szybciej doświadczeni żonkisie), lecz o tym, że po powrocie do kanjpy/klubu z wycieczki do lupanaru, atmosfera była już zupełnie inna i zupełnie inaczej przebiegała reszta wieczoru (choć "zgony" rzecz jasna się zdarzały, to już nie na smutno)
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kawalerski... 17.01.13, 19:56

          six_a napisała:

          > >i przypominały połączenie stypy z osiemnastką
          > więc mówisz, że stypa ze striptizem jest fajniejsza? muszę to sobie zaordynować
          > na własnym pogrzebie.

          Będę mógł wystąpić? Proszę, proszę proszę? Jak to katolicki pogrzeb będzie to nawet w stroju księdza mogę występować!! :D
    • facettt zapisz sobie w notesie: 20.10.12, 14:03
      madamme.fusso napisała:
      skoro mialby chec ogladac inne kobiety to po co sie zeni?


      Zapisz sobie, dziewcze, w notesie:

      - po to zeby miec regularnie zapodane w lozku i na stole, a takze wyprane i posprzatane.
      Nie kazdego stac na pokojowke z Agencji.

      • six_a Re: zapisz sobie w notesie: 20.10.12, 14:47
        jeśli mężczyznanie potrafi nic przy sobie zrobić, ani jedzenia, ani prania, ani uprasować durnych spodni czy koszuli, to znaczy, że jest kalekom życiowom i ofiarom losu oraz swoich indolentnych starych.
        dziękuję za uwagę.
        • facettt alesz potrafi... 20.10.12, 14:53
          alesz potrafi.
          - czy nie lepiej (czytaj: wygodniej) miec to wszystko jednak zapodane za frico,
          a wlasciwie tylko za jedno magiczne slowko ? :)
          • six_a Re: alesz potrafi... 20.10.12, 15:18
            jakie znowu słówko: postaw?
            czyyyyyli leń. też źle, a nawet gorzej;)
            • facettt Re: alesz potrafi... 20.10.12, 15:45
              six_a napisała:
              > czyyyyyli leń. też źle, a nawet gorzej;)


              nie len - a tylko wygodnis.

              - a to jest len z cenzusem :)
              • six_a Re: alesz potrafi... 20.10.12, 16:12
                a jak trafisz na większą wygodnisię, to cio?
                ciężko będzie.
                • facettt wykluczone 20.10.12, 18:42
                  six_a napisała:
                  > a jak trafisz na większą wygodnisię, to cio?
                  > ciężko będzie.

                  wykluczone.
                  poza uroda i intelektem, to co bylo najwazniejsze - to to - czy kobieta jest "robotna"
                  (oczywiscie nigdy o tym glosno nie mowiac).
                  cenilem tez te bogate z domu.
                  w koncu jak sie jest wyrafinowanym leniem
                  - to trzeba umiec na kims sie oprzec.
                  • six_a Re: wykluczone 20.10.12, 18:49
                    a do czego Ci ten intelekt, przepraszam? do przeczytania instrukcji obsługi żelazka? uroda też się lepiej prezentuje w kombinacji z garami, nawet się zgodzę.
                    jeej. miejmy nadzieję, że chocia wykonałeś plan minimum polegający na zasadzeniu domu (nie z kasy teścia), spłodzeniu drzewa i zbudowaniu potomka z klocków lego.
                    • facettt Re: wykluczone 20.10.12, 18:53
                      six_a napisała:

                      miejmy nadzieję, że chocia wykonałeś plan minimum polegający na zasadzeni
                      > u domu (nie z kasy teścia), spłodzeniu drzewa i zbudowaniu potomka z klocków lego.

                      Prawie wszystko bylo z kasy tescia. No z wlasnej - to kupilem i zasadzilem kilka drzew,
                      bo zielen to jedyna rzecz (oprocz seksu, naturalnie) do ktorej lubie przylozyc reke.
                      • six_a Re: wykluczone 20.10.12, 19:36
                        >Prawie wszystko bylo z kasy tescia.
                        no nareszcie kumam, dlaczego tak się wozisz z tą zdradzaną na prawo i lewo żono.
                        a kto kupił suva?
                        tak pytam:)
                        • facettt Re: wykluczone 20.10.12, 19:41
                          six_a napisała:
                          > a kto kupił suva?

                          - no ta, ktora lubi eleganckie gabloty - z wlasnych dochodow :)

                          bo ja to skromnym facetem jestem i 12-to letni (ale diesel i w dosc dobrym stanie) zupelnie mi wystarcza. przynajmniej moglem byc pewien, ze jak jakas panienka sie ze mna umowila - to nie na kase leci :)
        • headvig Re: zapisz sobie w notesie: 20.10.12, 14:54
          Patrząc na tych którzy mnie otaczają, to najbardziej to ostatnie, ofiarą nadopiekunczych mamusiek, wychowywujących nieprzystosowane do życia twory.
          • six_a Re: zapisz sobie w notesie: 20.10.12, 15:19
            dlaczego zawsze wszystko na mamuśkach ląduje? a tatuśki tych tworów som gdzie?
            pod pantoflem, że ani me, ani be?
            • corgan1 przecież żyjemy w matriarchacie 20.10.12, 15:54
              to i mamuśki mają największy wpływ na SWOJE dzieci, które przecież są bardziej mamusi niż tatusia albo tatusia są na tyle na ile mamusia mu pozwoli.

              six_a napisała:
              > dlaczego zawsze wszystko na mamuśkach ląduje?

              nie rżnij głupa (nie ma niestety żeńskiego odpowiednika) to mamuśki a nie tatuśki w Polsce wychowują dzieci więc skutki są takie są.
              • six_a Re: przecież żyjemy w matriarchacie 20.10.12, 16:11
                o głupach to możesz pogadać do swojej rodziny, proponuję. w końcu im czymś zaimponujesz.
            • headvig Re: zapisz sobie w notesie: 20.10.12, 16:08
              Tesciowa - rozwodka, moj ojciec wieczny nieobecny, wyznawca typowego patriarchatu, gdzie dziećmi zajmuje sie żona, a jego zona syna wychowała na kolejnego takiego, co ma twierdzić ze mycie szklanki nalezy do "babskich obowiązków"
              • six_a Re: zapisz sobie w notesie: 20.10.12, 16:13
                >wyznawca typowego patriarchatu
                no widzisz, a u kolegi TO samo nazywa się matriarchat;)
                • headvig Re: zapisz sobie w notesie: 20.10.12, 16:37
                  Zwał jak zwał :-)
                  W każdym razie jesli kiedyś będę miała syna, nie będzie miał że mną lekko, będzie się uczył prac, prasować, sprzątać, gotować, no szycie mu podaruję :-)
      • madamme.fusso Re: zapisz sobie w notesie: 22.10.12, 11:04
        wspolczuje podejscia do zycia. niektorzy nie wyszli jeszcze z jaskin.
    • wielkafuria Re: Wieczor kawalerski a szacunek do dziewczyny? 20.10.12, 15:05
      nie no, ale nie mylisz pojec? no bo co ci szkodzi striptizerka na wieczorze kawalerskim czy striptizer (mrrrrrrrrrrrrr) na panienskim.
      kwestia kluczowa co sie stanie POZNIEJ.
      bo jesli pan w stanie upojenia (pan mlody)ulegnie wdziękom owej pani (przeciez to nie sa dziwki tylko striptizerki, no chyba ze koledzy sie postaraja) no to dooopa. nie chcialabym takiego meza. Ale jesli to ma byc tylko taniec i radosna tworczosc to ja nie widze problemu.
      na wieczorach panienskich na ktorych był striptizer bawilam sie genialnie, z tym ze 2 razy na 5 pan był gejem - przepieknym ale jednak gejem wiec i tak by nic z TEGO nie wyszło.

      podsumowujac - wszystko zalezy od tego co sie stanie potem :P

      PS. ponadto przeciez wieczory organizuja koledzy wiec co ma zrobic pan mlody wyrzucic panne za drzwi? a jak jest zimno na dworze?
      • swiete.jeze Re: Wieczor kawalerski a szacunek do dziewczyny? 20.10.12, 15:29
        > ze 2 razy na 5 pan był gejem - przepieknym ale jednak gejem

        Po czym wnosisz? Nie poleciał na ciebie, więc jest gejem?
        • wielkafuria Re: Wieczor kawalerski a szacunek do dziewczyny? 20.10.12, 15:37
          swiete.jeze napisała:

          > > ze 2 razy na 5 pan był gejem - przepieknym ale jednak gejem
          >
          > Po czym wnosisz? Nie poleciał na ciebie, więc jest gejem?


          nie :) bynajmniej.
          gadalismy sobie jak on sobie radzi z tym ze dziewczyny go dotykaja a on musi byc "powsiagliwy w reakcjach fizjologicznych". no to pierwszy powiedzial ze jakby go zaprosili na wieczor kawalerski to miałby "wiekszy problem" ;)
          a drugim razem już jak pan sie zbieral do wyjscia to sie oficjalnie zapytałysmy czy tez jest gejem i sie usmiechnal i powierdzil. kolezanka zaproponowala ze go nawroci ale uciekł :P
          • mesz co będzie potem jest kluczowe 20.10.12, 15:50
            :-) i to chyba sedno problemu, ktoś kto się obawia, co jego wybranek/wybranka mogą zrobić potem, nie lubi takich imprez...
            Ale - według mnie - jeśli potem ulegnie wdziękom, to jest pewnie spora szansa, ze i w stanie małżeńskim to zrobi, zatem strach, obawa narzeczonej czy narzeczonego powinny raczej ustąpić zastanowieniu się nad zaufaniem i pewnością drugiej osoby w związku.
            Wiadomo, że niczego oprócz śmierci i podatków nie mozemy być w życiu pewni...:-) ale... w ogóle nie przyszłoby mi do głowy, że mój narzeczony moglby mnie podczas takiej imprezy kawalerskiej zdradzić.
            Myślę, że gdybym miała takie podejrzenie, to chyba nie zostałby moim mężem....
            • wielkafuria Re: co będzie potem jest kluczowe 20.10.12, 16:00
              mesz napisała:
              > Myślę, że gdybym miała takie podejrzenie, to chyba nie zostałby moim mężem....


              ano własnie. Ja niedawno całkiem przez przypadek wyladowalam w takim lokalu i bardzo mi sie te tanczace dziewczyny podobały. Były szczupluteńkie, zadbane w kazdym calu, bardzo miłe. no i ładnie tanczyły. Nie mialabym nic przeciwko zeby moj facet poogladal sobie gołe dziewczyny.
              • zuza_m_zuza_m Re: co będzie potem jest kluczowe 21.10.12, 21:11
                Zresztą i tak oglądają sobie, czy im na to pozwalamy, czy nie ;)
            • madamme.fusso Re: co będzie potem jest kluczowe 22.10.12, 11:14
              > Myślę, że gdybym miała takie podejrzenie, to chyba nie zostałby moim mężem....

              dla wyjasnienia nie mam nawet 1%podejrzenia, ze moj partner zdradziłby mnie na takiej imprezie moj post byl raczej pochwaleniem tego, ze mezczyzni rezygnujacy z tego typu 'sprosnych zabaw' w moich oczach okazuja szacunek swoim kobietom. i tyle.
          • swiete.jeze Re: Wieczor kawalerski a szacunek do dziewczyny? 21.10.12, 20:56
            > gadalismy sobie jak on sobie radzi z tym ze dziewczyny go dotykaja a on musi by
            > c "powsiagliwy w reakcjach fizjologicznych". no to pierwszy powiedzial ze jakby
            > go zaprosili na wieczor kawalerski to miałby "wiekszy problem" ;)
            > a drugim razem już jak pan sie zbieral do wyjscia to sie oficjalnie zapytałysmy
            > czy tez jest gejem i sie usmiechnal i powierdzil. kolezanka zaproponowala ze g
            > o nawroci ale uciekł :P

            A jak ci mówią, że ta oferta jest specjalnie dla ciebie i ta promocja jest tylko dzisiaj, to też w to wierzysz?
            • kitek_maly Re: Wieczor kawalerski a szacunek do dziewczyny? 25.10.12, 10:35
              > A jak ci mówią, że ta oferta jest specjalnie dla ciebie i ta promocja jest tylk
              > o dzisiaj, to też w to wierzysz?

              Haha.
              No weź, przecież wiadomo, że gdyby tylko nie był gejem, to bzyknąłby te wszystkie napalone laski.
      • madamme.fusso Re: Wieczor kawalerski a szacunek do dziewczyny? 22.10.12, 11:09
        > PS. ponadto przeciez wieczory organizuja koledzy wiec co ma zrobic pan mlody wy
        > rzucic panne za drzwi? a jak jest zimno na dworze?
        patrz, jakos niektorym sie udaje je za drzwiami zostawic;)

        > kwestia kluczowa co sie stanie POZNIEJ.

        co a'la test przedmalzenski? a nawet jesli byloby COS, to jak myslisz dowiesz sie o tym przed slubem? watpie, raczej na kolejnej zakrapianej imprezie ktorys z koleszkow sie wygada...i co wtedy? kredyt na wesele wziety? prezenty rozpakowane?
        • kalllka Re: Wieczor kawalerski a szacunek do dziewczyny? 22.10.12, 11:17
          dostalas odpowiedzi na temat pani fuzo.
          czekamy na opowiesci z wieczoru kawalerskiego, bo, ze rosstrzasniesz jak tam narzeczonemu bylo-pewnym
          takze w sprawie prezentow slubnych, zaloz nowy temat. z przyjemnoscia zobacze, w ktorym luksusowym sklepie umiescilas swoja liste.
          • madamme.fusso Re: Wieczor kawalerski a szacunek do dziewczyny? 22.10.12, 11:44
            > czekamy na opowiesci z wieczoru kawalerskiego, bo, ze rosstrzasniesz jak tam na
            > rzeczonemu bylo-pewnym

            nie do konca rozumiem Twoj przekaz? opowiesci nie bedzie, bo tak jak pisalam w poscie, ja jeszcze mocno przed.

            > takze w sprawie prezentow slubnych, zaloz nowy temat. z przyjemnoscia zobacz
            > e, w ktorym luksusowym sklepie umiescilas swoja liste.

            oj chcialabym....ciesze sie, ze tak dobrze mi zyczysz :)
            • kalllka Re: Wieczor kawalerski a szacunek do dziewczyny? 22.10.12, 11:47
              a dobrze dorze, nauczona doswiadczeniem wiem ile wysilku kosztuje odczarowanie panienek zafiksowanych meskim ego.

              moze dlatego, ze jestem juz stara i brzydka-umiem zajmowac jeszcze pieknymi i atrakcyjnymi bez ujmowania. pomysl o tym w ten sposob, fuzo
              ;|
              • maly.jasio Mozna by - bez kokieterii ? 22.10.12, 13:28
                kalllka napisała:
                > moze dlatego, ze jestem juz stara i brzydka - umiem zajmowac jeszcze pieknymi
                i atrakcyjnymi bez ujmowania. pomysl o tym w ten sposob, fuzo;|

                Nie jestes Stara, ani brzydka. A raczej wrecz przeciwnie.
                - To tyle sprostowania.
                • kalllka Re: Mozna by - bez kokieterii ? 22.10.12, 13:42
                  mozna, a nawet trzeba i wlasnie dlatego jasiu,
                  mowie jaka jestem: stara i brzydka
                  • maly.jasio Dobrzi. 22.10.12, 13:46
                    Rzeczywistosc zaklinac wolno.
                    Ale czy trzeba. ?

                    Buenas Noches.
                    • kalllka Re: konkluzja 22.10.12, 13:50
                      skoro chcesz dobranoc, to masz dobranoc.

                      • nie.mam.20 czy moge zaproponowac kompromis??? 18.01.13, 02:58
                        powiedzmy, jestes do rzeczy :P

                        reszta to tylko slowa (3x)
    • michau120 Re: Wieczor kawalerski a szacunek do dziewczyny? 23.10.12, 09:18
      To jest już taka tradycja... nawet jesli koleś powie że nie chce tancerki to kumple i tak jakąś zorganizują... Też bym nie chciał żeby jakiś koleś obmacywał moją kobietę na wieczorze panieńskim... ale taka tradycja, patrzenie to nie zdrada więc jeśli do niczego nie dojdzie, a zazwyczaj nie dochodzi to chyba jest Ok
    • silic Re: Wieczor kawalerski a szacunek do dziewczyny? 18.01.13, 02:15
      >ze TAK MNIE OBRZYDZAJA te striptizerki, ze nie wiem czy 'zgodzilabym
      > sie' na to zeby moj przyszly maz na cos takiego poszedl.

      Te striptizerki nie są dla ciebie, oglądać ich obowiązku nie masz. "Zgadzać się" to będziesz mogła kiedyś w przyszłości na wyjście dziecka z kolegami do kina, dorosły sam decyduje co będzie robił.

      >skoro mialby chec ogladac inne kobiety to po co sie zeni?

      Stawiam brylanty przeciw orzechom, że to nie on na ten ślub nastaje. Znamienne jest też to, że odmawiasz mu ponownie prawa do decydowania o sobie.

      >uwazam to za najwiekszy wyraz szacunku dla przyszlej zony...

      Możesz spokojnie tak swą przyszłą żonę uszanować.
      • wszedlem Re: Wieczor kawalerski a szacunek do dziewczyny? 18.01.13, 16:49
        widze cie oczyma wyobrazni. np. na weselu. usmiechasz sie ladnie do wszystkich gosci, a po cichu syczysz w ucho meza i kuksancami obdarowywujesz, ze krzywo stoi, ze mu sie but rozwiazal, ze ma plame na rekawie itd. tak z twojej gadki wnioskuje. to raz.

        dwa, jak sie bedziesz z mezem czy narzeczonym bawic w zakazy, "najwieksze wyrazy szacunku" itp. glupoty to wrocisz tu kochana za jakies dwa, trzy lata i napiszesz watek o znamiennym tytule "Zdradzil..."

        zastanow sie wiec dobrze czy naprawde chcesz byc taka zolza, na jaka wyszlas.

    • eruiluvatar Re: Wieczor kawalerski a szacunek do dziewczyny? 24.01.13, 10:00
      Ale męski striptiz na wieczorze panieńskim to pewnie spoko?
Pełna wersja