Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca...

25.10.12, 21:35
Proszę Panów o wyjaśnienie mi o co chodzi. Otóż, pewien sympatyczny facet z którym od długiego czasu się koleguję, co jakiś czas gdy ma problem (zawodowy najczęściej) przestaje ze mną rozmawiać i przez kilka dni potrafi się nie odzywać. Żadnego wyjaśnienia, żadnego słowa - tylko, że musi pomyśleć... Ja już od zmysłów odchodzę bo nie wiem czy zmienił zdanie co do nas czy może coś innego? napisałam mu wiadomość z prośbą o jakieś słowa wyjaśnienia ale cisza... Jednego dnia gadamy i jest fajnie, a na drugi dzień gilotyna i cisza. Powoli kończy mi się cierpliwość bo mam już dość takiej huśtawki emocjonalnej....
Co Wy o tym myślicie i czego oczekujecie od dziewczyny gdy jesteście w podobnym stanie??
    • six_a Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 25.10.12, 21:40
      może też spróbuj o czym od czasu do czasu pomyśleć. to też nie będziesz miała czasu.
      myślenie jest czasochłonne.
      • mamawi-fi Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 25.10.12, 21:53
        super porada dzięki... ale to nie jest śmieszne, na prawdę nie wiem jak się zachowywać w takiej fazie.
        • six_a Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 25.10.12, 22:16
          to nie miało być śmieszne (chociaż w tym miejscu muszę siebie pochwalić, bo oczywiście było)
          ZAJMIJ się czymś po prostu, jak rany facet nie pisze 400 esmesów na godzinę i już histeria.
          daaajcie spokój
    • mariuszg2 Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 25.10.12, 21:53
      Jeden z piękniejszych i bardziejerotycznych wpisów jakie czytałem tutaj..... zero chłodnej kalkulacji na sile, która wręcz kobietom nie przystoi i czyni je mega nieatrakcyjnymi....
      zaraz się pewnie odezwą oburzone amazonki... coż...moja żona ma ten sam problem ze mną :) jako facet mogę powiedzieć...że są sytuacje gdzie poczucie obowiązku i odpowiedzialności góruje nad względami dla kobiety, która darzy Cię wzgledami.... t ozupełnie naturalne...i niwybaczalnym grzechem jest kobiecy wgocentryzm skazujący tak zachowującego się faceta na szafot..... ku samounicestwieniu głupiej kobiety....
    • wielkafuria Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 25.10.12, 22:06
      moze nie jestes glupia tylko za mloda, zeby wiedziec ze jak tak jest to facet ma Cię w poważaniu. Gdyby chciał/ czuł cos więcej to wierz mi że kontakt byłby częstszy...
      a jak ma na imię? bo jak zaczyna się na T to znam takiego jednego ;)
      • nie.mam.20 ufff, jak na T, to nie ja. nt 25.10.12, 22:10

        • mariuszg2 Re: ufff, jak na T, to nie ja. nt 25.10.12, 22:19
          to masz te 20 zł czy nie bo jestem w ciągu....
          • nie.mam.20 mam miec 26.10.12, 09:16
            mam w polskim banku, ale nie znam twojego konta.
            jak przyjade do Polski to ci zostawie na cmentarzu pod kamieniem, albo za grobem. Wolisz granit czy lastrico?
      • mariuszg2 Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 25.10.12, 22:10
        boszszszsze hehehehe....jak Ty pierniczysz.....hahahah...
      • lepian4 Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 26.10.12, 14:13
        Wymienice sie tez data urodzenia, sprawdzcie horoskop itp.
    • pollarek Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 25.10.12, 22:11
      Zgadzam się z Mariuszem. Tekst wskazuje na naprawdę szczerą chęć zrozumienia oraz bardzo autentyczne uczucia:>

      Serdeńko, po prostu zaakceptuj to, że mężczyźni inaczej trochę działają niż my, kobiety. To naprawdę ułatwia sprawę. Facet inaczej odreagowuje stres, dla niego dzielenie się z drugą osobą problemami jest zazwyczaj czymś innym, niż dla nas, kobiety. My rozmawiając o problemie często same znajdujemy rozwiązanie, a przede wszystkim jest dla nas ważne wsparcie. Mężczyzna opowie o swym problemie, kiedy wie, że akurat ta osoba może go rozwiązać. My oczekujemy emocji, oni działania. Oczywiście nie wszyscy są tacy sami, zaznaczam słowo "zazwyczaj":>

      Poza tym, tu już moje prywatne obserwacje: jeżeli facet raz powiedział, że np. kocha, to dla niego to działa aż do odwołania:>
      • mariuszg2 Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 25.10.12, 22:15

        ale wyciągnąć od faceta one "kocham" oto jest sztuka!!!!...
        ja się nauczyłem kilka razy dzinnie.... dzięki temu częściej się spowidam z grzechu kłamsta.... nawet nie masz pojęcia jak pięnie żyć z czystym sumieniem....
        • pollarek Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 25.10.12, 22:17
          mariuszg2 napisał:

          >
          > ale wyciągnąć od faceta one "kocham" oto jest sztuka!!!!...

          Nie jest aż tak trudno...:>


          > ja się nauczyłem kilka razy dzinnie.... dzięki temu częściej się spowidam z grz
          > echu kłamsta.... nawet nie masz pojęcia jak pięnie żyć z czystym sumieniem....

          To Twój wybór. Wszystko co się dzieje w Twoim życiu jest ponieważ coś zrobiłeś, bądź czegoś nie zrobiłeś...
          • mariuszg2 Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 25.10.12, 22:21
            > Nie jest aż tak trudno...:>

            kocham Cię...

            > To Twój wybór. Wszystko co się dzieje w Twoim życiu jest ponieważ coś zrobiłeś,
            > bądź czegoś nie zrobiłeś...

            pewnie jest jakiś sens w tym co piszesz ale zanim się zagłębię (o ile wogle) pozwolisz, że sobie dziabnę....
            • pollarek Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 25.10.12, 22:23
              mariuszg2 napisał:

              > kocham Cię...

              Łatwo przyszło, łatwo poszło:>


              > pewnie jest jakiś sens w tym co piszesz ale zanim się zagłębię (o ile wogle) pozwolisz, że sobie dziabnę....

              To ja się dołączę:D
              • mariuszg2 Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 25.10.12, 22:29
                > > kocham Cię...
                >
                > Łatwo przyszło, łatwo poszło:>

                no ale mogłabyś choć z grzeczności coś odpowiedzeć z sensem..myślisz, że faceci nie lubię słuchac czytać czegoś miłego? jaskiniowcy czy jak?


                > To ja się dołączę:D

                a na czekoladę to nie chciałaś przyjść...a teraz tak na krzywy ryj?.... no moja droga...Twoje maniery pozostawiają wiele do życzenia....
                • pollarek Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 25.10.12, 22:33
                  mariuszg2 napisał:

                  > no ale mogłabyś choć z grzeczności coś odpowiedzeć z sensem..myślisz, że faceci
                  > nie lubię słuchac czytać czegoś miłego? jaskiniowcy czy jak?

                  No a co sensownego można powiedzieć na "kocham Cię"? Albo "Ja Cię też", albo "Ja Cię nie".
                  :DD


                  > a na czekoladę to nie chciałaś przyjść...a teraz tak na krzywy ryj?.... no moja
                  > droga...Twoje maniery pozostawiają wiele do życzenia....

                  Hah:D
                  Wybacz mi mój Panie, Władco, Wielki Ogierze:DD Twa pokorna służka pada do stóp Twoich, błagając miłosierdzia.
                  :DD
                  • mariuszg2 Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 25.10.12, 22:38
                    > Hah:D
                    > Wybacz mi mój Panie, Władco, Wielki Ogierze:DD Twa pokorna służka pada do stóp
                    > Twoich, błagając miłosierdzia.
                    > :DD

                    o widzisz.... można? można? dla chcącego nic trudnego prawda? i to misie podoba :D....
                    wybaczam wspaniałomyślnie ... a teraz ściągaj majty.... będzie kara :DDDD
                    • pollarek Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 25.10.12, 22:40
                      mariuszg2 napisał:

                      > o widzisz.... można? można? dla chcącego nic trudnego prawda? i to misie podoba
                      > :D....
                      > wybaczam wspaniałomyślnie ... a teraz ściągaj majty.... będzie kara :DDDD

                      Wooooooot:DDD
                      Grozisz, czy obiecujesz?:DDD
                      • mariuszg2 Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 25.10.12, 22:47
                        > Wooooooot:DDD
                        > Grozisz, czy obiecujesz?:DDD

                        i jedno i drugie...ale słuchaj....bądźmy rozsądni.... zaraz wyciapią taki fajny wąt przez nas.... odpuść już....jutro się wyprowadzam...swoich parę rzeczy mam w aucie i jadę...nie wie gdzie będę mieszkał i czy będe miał net....ot żywot cygana.... póki co idę pod prychol....
                        • pollarek Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 25.10.12, 22:51
                          mariuszg2 napisał:

                          > i jedno i drugie...ale słuchaj....bądźmy rozsądni.... zaraz wyciapią taki fajny wąt przez nas.... odpuść już....jutro się wyprowadzam...swoich parę rzeczy mam w aucie i jadę...nie wie gdzie będę mieszkał i czy będe miał net....ot żywot cygana.... póki co idę pod prychol....

                          o.O

                          No, nie znam Cię na tyle długo by cokolwiek stwierdzić z pewnością, ale jaja sobie robisz, hm? Jeśli tak, no to lecisz po całości:> Jeśli nie - tym bardziej lecisz.
                          • mariuszg2 Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 25.10.12, 23:56
                            pollarek napisała:
                            > No, nie znam Cię na tyle długo by cokolwiek stwierdzić z pewnością, ale jaja so
                            > bie robisz, hm?

                            i dobrze , że mnie nie znasz.....i niech tak zostanie..... nic nie jest pewne...pewność to słowo wymyśłone przez kobiety i dla poczeb kobiet wyłącznie..w słowniku mężczyzn go nie ma.... jaja to ja mam.... nie muszę ich robić....a Ty lepiej sprawdź, ze Ci się choć jedno w miesiącu robi.... i mam takie skojarzenie z lodami.....idiotycznie co nie?

                            www.youtube.com/watch?v=QslzKDCLEi8
                            • pollarek Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 26.10.12, 00:05
                              mariuszg2 napisał:

                              > i dobrze , że mnie nie znasz.....i niech tak zostanie..... nic nie jest pewne..
                              > .pewność to słowo wymyśłone przez kobiety i dla poczeb kobiet wyłącznie..w słow
                              > niku mężczyzn go nie ma....

                              Ooo... sratatata serdeńko:> Mężczyźni to dopiero pewność cenią:>


                              jaja to ja mam.... nie muszę ich robić....a Ty lepiej sprawdź, ze Ci się choć jedno w miesiącu robi.... i mam takie skojarzenie z lodami.....idiotycznie co nie?

                              Mmm... Wierzę na słowo:)))
                              Sobie to nic sprawdzać nie zamierzam chwilowo:> Sprawdzę później czy działa, praktycznie:>
                              Jajka w lodach też są opcjonalne:DD
                              • mariuszg2 Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 26.10.12, 00:22
                                > Ooo... sratatata serdeńko:> Mężczyźni to dopiero pewność cenią:>

                                Moja babcia mówiła do mnie "serdenko" - już nie żyje....

                                > Mmm... Wierzę na słowo:)))

                                sratatatata

                                idę spac...qrwa...i pomyśleć, że to ostatnia noc tutaj.... a co będzie jutro? dziś? chxj wie.... męczy ,mnie to.... ale bez tego nie mogę życ.... poebane! branoc.....
                                • pollarek Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 26.10.12, 00:41

                                  Śpij spokojnie.
    • anna_sla Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 25.10.12, 22:11
      wiesz co znałam kiedyś takiego jednego, zachowywał się identycznie. Jak miał jakieś problemy to "znikał". Jak się potem okazało miał żonę :D
      • wielkafuria Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 25.10.12, 22:48
        ale nie gadajcie kolezance głupot, ze facet odczuwa inaczej.... dzizas.
        niech zrozumie, ze jest dla niego kolezanka a nie potencjalna miłoscia jego zycia.
        jak facet chce czegos wiecej to napierdziala z sms i propozycjami jak potłuczony :P
        • pollarek Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 25.10.12, 22:52
          wielkafuria napisał(a):

          > ale nie gadajcie kolezance głupot, ze facet odczuwa inaczej.... dzizas.
          > niech zrozumie, ze jest dla niego kolezanka a nie potencjalna miłoscia jego zycia.
          > jak facet chce czegos wiecej to napierdziala z sms i propozycjami jak potłuczony :P

          Nu, nu, nu Ptyś:> Nie zawsze tak jest i nie przez cały czas:>
      • mamawi-fi Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 26.10.12, 12:07
        Dzieki za odpowiedzi. Żony nie ma ale rzeczywiście i ja uwazam, ze gdyby był zaangażowany to nie ma żadnego wytłumaczenia dla takiego zachowania. Dzieli nas znaczna odległość więc inaczej jest gdy jest cisza ale ludzie się widzą, a inaczej gdy są daleko od siebie....
        W poniedziałek gadamy normalnie, smiejemy się i "dostaję klucze do mieszkania", a we wtorek powstaje on ma problem w pracy i zaczyna się cisza... masakra.
        I młoda tez nie jestem, ale jak widac jesli człowiek się zakręci to traci rozum i nie słucha wewnętrznego głosu, który mówi, zeby brac nogi za pas. Po prostu musze się czyms zająć i zapomniec o tym człowieku, a znajomość pozostawić na etapie koleżeńskim. Dziękuję jeszcze raz i pozdrawiam.
    • grassant Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 26.10.12, 10:55
      nie widzi partnerki w Tobie. oczekujemy ciszy w eterze.
    • triss_merigold6 Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 26.10.12, 11:58
      A co tu jest do rozumienia? Jesteś koleżanką i jak koleżankę Cię traktuje. Nie bądź taka milusio pomocna, to działa aseksualnie.
    • radziej13 Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 26.10.12, 13:44
      Prawdopodobnie za bardzo mu się narzucasz, przez co nie traktuje Cię poważnie. Daj sobie na wstrzymanie trochę. Może podziała. Jak nie podziała to... daj sobie spokój;)
    • lepian4 Re: Glupia już jestem, nie rozumiem jaskiniowca.. 26.10.12, 14:21
      Gdy ja robie zeznanie podatkowe, to moja zona jest ostatnia osoba, do ktorej bym sie odezwal.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja