Chorobliwa zazdrość

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 08:19
Nie mam wymiarów modelki. Nie jestem ani zbyt chuda, ani zbyt gruba, nie mam
blond włosów Pameli Anderson ani kruczoczarnych Naomi Cambpell. Nie mam ciała
wiotkiego jak Kate Moss, ani łagodnie wymodelowanego jak Cindy Crawford. Nie
mam idealnego biustu niczym Salma Hayek, lub namiętnego spojrzenia Catherine
Zeta -Jones. Jestem sobą-chyba zbyt szarą. Mój mąż mówi, że mnie kocha, kocha
za każdy szczegół i defekt.Ja jednak..jestem obsesyjnie zazdrosna o każdą
ładniejszą,która znajduje się w pobliżu. Już nie wiem , jak z tym walczyć. To
gorsze niż zapalenie płuc;(
    • Gość: sexowna hehe skąd my to znamy?:) IP: *.rtk.net.pl 08.07.04, 08:44
      mam tak samo tyle,że ja wiem,że faceci zwracają uwagę na mnie a pomimo to
      jestem zazdrosna podobno mam w sobie dużo krwi hiszpańskiej:)hehe a jak sobie
      radze?Jak widzę jakąś kobietę ładniejszą to myśle sobie hmm może i ładna ale
      nie umie tego co ja i sobie wyliczam co ja takiego umiem:)żałosne?Ale pomaga:)
      pozdrówka
    • nancyboy Re: Chorobliwa zazdrość 08.07.04, 09:14
      Moze wystarczy sobie zdac sprawe z tego, ze facetowi do zdrady nie jest
      potrzebna super pieknosc. Wazne, zeby to byl ktos nowy, a jak wyglada to juz
      jest drugorzedna sprawa.
      Wiec jak widzisz, kobieta nie musi byc piekna, zeby byc Twoja rywalka.
      Wiem, ze to watpliwe pocieszenie, ale tak ju z jest.
      • Gość: Halina Re: Chorobliwa zazdrość IP: *.ip-pluggen.com 08.07.04, 11:27
        A Twoj maz taki SUPER PRZYSTOJNY , ze kazda by na niego poleciala?
        • Gość: Kinga Re: Chorobliwa zazdrość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 12:52
          Problem jest tym, że ja jestem zazdrosna o ewentualną zdradę ..emocjonalną. O
          to, że mąż może sobie gawędzić miło z jakąś panną, lub mysleć o niej w
          kategoriach: sexowna. Swą drogą jemu samemu też nie brakuje.
          • nancyboy Re: Chorobliwa zazdrość 08.07.04, 12:55
            Piszesz:
            > ja jestem zazdrosna o ewentualną zdradę ..emocjonalną.
            a potem:
            > mysleć o niej w kategoriach: sexowna

            Co ma jedno z drugim wspolnego?
            • Gość: Kinga Re: Chorobliwa zazdrość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 13:29
              No wiesz: napalać się, może mu sie najzwyczajniej w świecie podobać... Ehh
              • gomory Re: Chorobliwa zazdrość 08.07.04, 21:14
                Dziewczyno, masz przeje$#^e. Przeciez jesli to zdrowy facet, to sie napala na
                wiele otaczajacych go kobiet. Myslisz ze jak lezie ulica, to nie slini sie na
                mijajaca go blondynke w miniowie i wywalonymi bimbalami? Pewnie tez mu sie
                zdarzylo lezec w lozku z Toba a wyobrazac sobie... no nie Joli to na pewno
                sobie nie wyobrazal w tym kontekscie ;).
                Wspolczuje, bo musisz sie na prawde niezle meczyc.
                • Gość: mon.dan Re: Chorobliwa zazdrość IP: 195.116.62.* 10.07.04, 19:33
                  gomory, uwielbiam ćę
    • Gość: kiksia Re: Chorobliwa zazdrość IP: *.devs.futuro.pl 08.07.04, 11:42
      No to ja też - ani suuuuper piękna, ale zdecydowanie też nie skorupa. Jestem
      jednak cholernie zazdrosną o pewną Kocicę (i serio - ona jest obiektywnie ode
      mnie brzydsza, z którą mój mąż dzieli pokój w pracy. Szklag mnie trafia na
      dźwięk imienia "Jola", szlag mnie trafi apo każdym telefonie w służbowej
      sprawie od JOli, szlag mbnie trafia gdy widzę Jolę. On zapewnia mnie, że nic
      nie ma między nimi, a ja widzę jak ona niego patrzy. Wiem, że powinnam badziej
      ufać i wierzyć, ale skoro "wszyscy faceci to poligamiści" a "okazja czyni
      złodzieja", to gubię się i męczę i coraz bardziej frustruję. Satysfakcję
      sparwia mi jednak, że Jego wk..wia mój kolega z pracy. Ja jednak siebie jestem
      pewna...
      • julietta168 Re: Chorobliwa zazdrość 08.07.04, 21:37
        No to ja się dopisuję, bo jedyna pociecha w tym że jest nas więcej :) Cholera,
        taka zazdrość może niszczyć... Mam kochajęcego faceta, wiem ze zrobiłby dla
        mnie wszystko i poza tym wiem, że mu się podobam. Ale nie mogę przestać myśleć
        o tych wszystkich sexownych laskach, które spotyka na codzień, a tym bardziej o
        tym że jara się na ich widok (choć temu zaprzecza). Chciałabym to jakoś
        przezwyciężyć, bo wiem że taka zazdrość może doprowadzić człowieka do szału :/
        • Gość: Kinga Re: Chorobliwa zazdrość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 22:21
          Dokładnie-mnie doprowadza do furii. Chyba nie pozostaje nic innego, jak zacząć
          napalać się na przechodzących obok mnie ulicą muskularnych brunetów...
          • Gość: mon.dan Re: Chorobliwa zazdrość IP: 195.116.62.* 10.07.04, 19:40
            nie moje drogie, niekoniecznie, aczkolwiek nie polecam oslepniecia na walory
            plci przeciwnej. Uwazam ze najwazniejsze jest nie dawac sie temu uczuciu.
            zadrosc jest i bedzie, swiadczy o zywotnosci zwiazku, ale dziewczyny po co
            sobie dodawac problemow. naprawde za malo macie? te inne dziewczyny to dla
            jednej z malzonek to wlasnie wy, a dla dla was wsrod nich jest ona. kolko sie
            zamyka. kobitki, nie myslcie o innych babkach tylko o sobie. kazda z nas nie
            jest idealna, ma swoje kompleksy, ale i kazda z nas ma to unikalne 'cos', jedna
            nogi, druga biuscik, a trzecia kurwiki w oczach. pielegnujecie to 'cos' w sobie
            i nie dawajcie sie schizie. pozdrowionka.
    • Gość: pam Re: Chorobliwa zazdrość IP: *.bielsko.dialog.net.pl 09.07.04, 17:25
      laski jestesmy w klubie a tak naprawde mimo ze zaprzeczaja to i tak jaraja sie
      na widok pupci cycuszkow etc i kazda przechodzaca laske ma sie ochote wyslac w
      kosmos. jest jedno pocieszenie pomyslcie sobie ze ona ma taki sam problem moze
      nie w tej konkretnej chwili ale w ogole.

      a swoja droga laski jestesmy naprawde zabawne i juz widze te dalsze posty
      naszych kolegow ze znowu kolejne babskie blblbla pozdrawiam zgrabna blondynka
      heehhee
      • Gość: Kinga Co ich przy nas trzyma? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.04, 18:19
        No ja już niestety nic nie mogę zrobić, by pozbyć się tej obsesyjnej zazdrości.
        Tak, masz rację- tu niby zaprzeczają, że : eh, jakżeby mogli się oglądać za
        inną, a w gruncie rzeczy , gdy widzą kawałek zgrabnej d... , czy
        odsłoniety "cyc" już...hormony dają sygnał "do ataku!". Trzyma ich przy
        nas...no właśnie.Co ich trzyma przy nas, że nie odchodzą do pierwszej lepszej?
        ( Mam na myśli lojalnych facetów, nie zdradzających na boku
        z "przyjaciółeczką", bądź jakąś cichodajką)
        • gomory Re: Co ich przy nas trzyma? 09.07.04, 20:35
          > Co ich trzyma przy nas, że nie odchodzą do pierwszej lepszej?

          Jesuuu, ale Wy lubicie sobie glowe lamac duperelami. Przy Asi trzyma fakt ze ma
          z nia dziecko, przy Jolce ze robi loda z polykiem, przy Hance wspolne hobby,
          przy Robercie duzy penis ;) itd...
          Wazne ze wybral Ciebie, i jest z Toba. A to ze sobie zerknie na ulicy na
          kawalek tylka - jakbys sama na niego nie zerkala tobys nie wiedziala ze chodza
          zgrabne po ulicy no nie? Wiec specjalnie sie od niego nie odrozniasz, tylko ze
          on nie porownuje do siebie tak jak Ty, a jedynie sie slini ;).
          • Gość: mon.dan Re: Co ich przy nas trzyma? IP: 195.116.62.* 10.07.04, 19:42
            czy juz mowilam ze cie uwielbiam?
            • gomory Re: Co ich przy nas trzyma? 11.07.04, 22:42
              Cala przyjemnosc po mojej stronie :)
    • Gość: pam Re: Chorobliwa zazdrość IP: *.bielsko.dialog.net.pl 10.07.04, 19:17
      kinga / a co dokladnie mowi Ci twoj facet jak zaprzecza? pytam bo jestem
      ciekawa czy dokladnie to samo co moj.pozdrwaiam miśka keep smiling i tak
      jestesmy the best !!!!!!
      • Gość: Kinga Re: Chorobliwa zazdrość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.04, 20:11
        Mówi: "Wcale się nie napalam", albo "no owszem,ładna, ale i tak Ty
        najfajniejsza", lub "no i co z tego, że ładna, może głupia..." i takie tam...
        Pozdrowionka
        • gomory Re: Chorobliwa zazdrość 11.07.04, 22:44
          No to ogolnie rzecz biorac facet jest OK. Dopoki mawia ze moze i jest
          niebrzydka, ale to zupelnie nie ta klasa kobiet co Ty, zachowuje sie w
          porzadku. Dba o Twoje samopoczucie, powinnas go docenic :).
          • Gość: Jagna Re: Chorobliwa zazdrość IP: 167.83.9.* 14.07.04, 16:10
            Wątek w sam raz dla mnie. Mam kompletną obsesję na punkcie pewnej laski, z
            którą mój mąż kiedyś w młodości... coś.... Oczywiście to było jeszcze zanim
            poznał mnie. TO prześladuje mnie już prawie 16 lat. Właśnie niedawno dostałam
            ataku totalnej furii bo dowiedziałam się , że on z nią rozmawiał. Dostałam
            prawdziwej histerii z wrzaskiem, rzucaniem przedmiotami, z rzuceniem się z
            rękami na męża i skłonnością do samookaleczania. Miałam problem ze spaniem
            przez kilka dni, to znaczy w ogóle nie spałam. Bardzo mi z tym ciężko ale to
            jest niezależne ode mne. A najgorsze jest to, że boję się że mój mąż będzie
            miał w końcu dość moich fochów. Muszę przyznać, że znosi to ze stoickim
            spokojem. Ale to też wzbudza moje podejrzenia - jakby nie miał nic na sumieniu
            to moje zachowanie powinno go wyprowadzać z równowagi. Chyba do końca
            ześwirowałam.
            • Gość: pam Re: Chorobliwa zazdrość IP: *.bielsko.dialog.net.pl 14.07.04, 17:38
              jagna własnie trafiłas w sedno bo jak twoj men faktycznie nie ma nic na smieniu
              to mu ta do myslenia i w koncu pomysli sobie a moze jak mnie oskarża to chociaz
              bedzie o cos pozdrwienia
            • gomory Re: Chorobliwa zazdrość 14.07.04, 18:18
              Az taka chorobliwa zazdrosc to moze jest jakis objaw pewnych klopotow jakie
              nosisz w sobie? Przemysl czy by nie wybrac sie do jakiegos psychoterapeuty.
              Zaszkodzic nie zaszkodzi, a moze w czyms pomoze :).
            • p-iotr Re: Chorobliwa zazdrość 14.07.04, 18:27
              Gość portalu: Jagna napisał(a):

              > Jakby nie miał nic na sumieniu
              > to moje zachowanie powinno go wyprowadzać z równowagi.

              Powiem tak: Gdybys Ty nie miala nic na sumieniu to nie zachowywalabys sie w ten
              sposob..

              Zgadlem?
              • Gość: Jagna Re: Chorobliwa zazdrość IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.07.04, 20:57
                > Powiem tak: Gdybys Ty nie miala nic na sumieniu to nie zachowywalabys sie w
                ten
                >
                > sposob..
                >
                > Zgadlem?

                Nie.
    • Gość: jack Re: Chorobliwa zazdrość IP: *.biz.rr.com 14.07.04, 21:26
      To widac po Twojej znajomosci nazwisk modelek. Ja jako zwykly przedstawiciel
      plci brzydkiej nie znam nawet polowy tego co Ty. Przede wszystkim przestan
      kupowac pisma kobiece kreujace nierealne szkielety kobiety. Jezeli jestes
      najwspanialsza dla swojego meza i czujesz sie z tym szczesliwa to jaki masz
      problem???
      Mam zasadnicze pytanie, czy to forum jest dla kobiet czy mezczyzn?
      Widze same kobiety i troche jestem zdezorientowany.:)
      A zagladnalem tutaj 1 raz.
      • gomory Re: Chorobliwa zazdrość 16.07.04, 14:21
        > Mam zasadnicze pytanie, czy to forum jest dla kobiet czy mezczyzn?
        > Widze same kobiety i troche jestem zdezorientowany.:)

        To sa mezczyzni tylko Ci specjalnej troski. Wiesz, im nie staje ;).
        • Gość: jack Re: Chorobliwa zazdrość IP: *.biz.rr.com 16.07.04, 15:12
          :)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja