Kiedy zostawia was dziewczyna...

IP: *.Server / 213.25.21.* 13.07.04, 18:53
...czy chcecie znać wszystkie powody dlaczego tak postępuje, czy lepiej nie
wiedzieć i walczyć o nią nie znając przeciwnika?...
    • gomory Re: Kiedy zostawia was dziewczyna... 13.07.04, 21:32
      Wielkiej wprawy nie mam bo zawsze w rzucaniu udalo mi sie byc pierwszym, wiec
      moge sie wozic z mina "maczo" ;), ale:
      chcialbym znac wszystkie prawdziwe powody rozstania, zeby wiedziec co moglbym w
      sobie poprawic. Ale uwaga: poprawic nie dla niej, ale dla tej ktora ja zastapi.
      Jak ktos powiedzial ze mnie nie chce, to nie ma po co marnowac sily i sie
      szarpac. No nie chce i tyle, boli? Coz, poboli dopoki kims sie tej dziury nie
      zalata ;). Sa takie na swiecie na ktore bede dzialal, docenia mnie, beda czuly
      pozadanie i motyle w brzuszku (z wzajemnoscia oczywiscie). Wymuszone zabiegi
      jakos tak mi sie kojarza zalosnie... A moze ksiezniczka sie zlituje i okaze mi
      troche laski. Z laski nie ma milosci - chociaz moze byc troche seksu ;).
      Kobiety maja intynkty opiekuncze wiec nie przecze ze jak ktos ma oczy cocker
      spaniela to moze probowac (zwlaszcza w deszczu) pokazywac swoje cierpienie. Ale
      ja mam niebieskoaryjskie galy wiec sie nie nadaje na zbitego psa ;). Moja rada:
      postaw na niej X. Jesli mozesz spokojnie dowiedziec sie co robiles zle, spytaj
      sie o to, zawsze to jakies doswiadczenie. A tego kwiatu to pol swiatu ;).
      Chlopie MILIARDY lasek (nawet jesli skreslimy fanki Majki Jezowskiej i
      rownolatki Micka Jaggera)! Oczywiscie mozesz postapic zupelnie odwrotnie,
      chociaz osobiscie uwazam ze kobiety i tak nie cenia przegranych, a tak wlasnie
      z takiego starcia bys wyszedl.
      Tak czy siak powodzenia i zadowolenia w zyciu zycze.
    • Gość: pozdro600 Re: Kiedy zostawia was dziewczyna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 01:22
      Jak jestes mlody to ogolnie niema sie czym prezjmowac tylko wyrywac mlode
      panienki i ogolnie bawic sie. Jesli jestes ok. 30 to masz problem ale niema sie
      co zalamywac, napewno jeszcze sie cos trafi.
      • Gość: sexy coś się traf?Kużwa "coś" na pewno IP: *.rtk.net.pl 15.07.04, 07:12
        ale ktoś czyli ona chyba nie jak masz takie podejście do drugiej osoby:)hehe
        • 18lipiec Jak ja odchodzilam od swojego 15.07.04, 10:10
          to nawet nie zawalczyl. Wiem ze mial zal, plakal, kochal mnie. Ale nie
          powiedzial nic zebym zostala- a zostalabym bo go kochalam, powody mialam inne-
          o powody tez nie spytal z reszta.Przykra sprawa.Kocham go ale jestem z kim
          innym, on jest z kim innym a wiem ze my siebie kochamy tylko wrocic tak glupio,
          bo chcialabym ale nie wiem jak i co mu powiedziec.
          • rudy_g Re: Jak ja odchodzilam od swojego 15.07.04, 10:46
            kochamy tylko wrocic tak glupio, bo chcialabym ale nie wiem jak i co mu
            powiedziec.

            Właśnie nie bądź głupia zadzwoń!!!
          • Gość: rayback Re: Jak ja odchodzilam od swojego IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 15.07.04, 16:58
            Boze,zadzwon dziewczyno!Czy wy myslicie ze facet to nie czuje?!
    • rudy_g Re: Kiedy zostawia was dziewczyna... 15.07.04, 10:58
      Właśnie się roztałem z dziewczyną tzn ona ze mną
      Kilka razy się roztawaliśmy i wracaliśmy do siebie. Ale to zawsze ona zrywała
      ja walczyłęm żęby wróciła.
      Teraz wiem że to bez sensu. Przestała mnie szanować i liczyć się ze mną. Kiedy
      pytałem dlaczego mnie zostawia, rzucała masą wyssanych z palca historyjek, żeby
      tylko mnie zranić.
      Teraz wiem że nie warto się tak męczyć.
      Zostaw sprawę swojemu biegowi. Poczytaj to forum zobaczysz ile dziewczyn
      wypisuje co zrobić żeby wrócić do faceta. Nie nawiązuj pierwszy kontaktu.
      Jeżeli nie wytrzymasz to chociaż zadzwoń z jakiejś okazji.
    • Gość: rayback Re: Kiedy zostawia was dziewczyna... IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 15.07.04, 16:53
      Szczerze? U mnie bylo tak : zwiazek sie walil,nie wiedzialem czemu.Uslyszalem
      ze "kocha,ale nie wie czy chce byc ze mna".Po ilus jalowych rozmowach
      zadzialalem pod wplywem emocji i zerwalem,bo nie lubie jak traktuje sie mnie
      jak rzecz.Ze zdziwieniem zauwazylem ze zniknelo jej cale zakochanie,ze
      przestalo jej zalezec.BO WLASNIE JEJ O TO CHODZILO ZEBYM JA ZERWAL.Dlatego wisi
      mi jakie miala powody ze byla dla mnie tak okrutna.
      Moja rada-dowiedz sie co czuje Twoja pani i REALNIE ocen czy dobrze ulokowales
      uczucia,bo w przeciwnym razie nie warto inwestowac.

      Pozdrawiam.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja