Gość: cytrynka
IP: *.petrus.com.pl
19.07.04, 21:05
Opisze Wam pewna sytuacje: mam kolege, dosc dobrego, fajnie sie nam rozmawia
etc. I jakos tak jakis czas temu chyba pojelismy ze 'nadajemy na tych samych
falach', mamy podobne priorytety, rozumiemy sie etc. I tak
sie "przyciagnelismy". I zaczal sie inny etap
naszej znajomosci, bardziej intymny i zaciesniony... I tu pojawia sie
problem: bo jest fajnie, i milo, nawet bardzo fajnie i bardzo milo.. I ja sie
zakochuje. Wydawalo mi sie ze on tez...a tu dzis sie dowiaduje, ze on i
chcialby czegos powazniejszego, ale troche chyba nie chcialby. I troche sie
boi, i sam nie wie... No ludzie, a kto ma wiedziec?? Mama?? On ma 28 lat,
nadmieniam. ja tez, zreszta. Wiec nie mowimy tu o jakims zwiazku
wyimaginowanym...To przeciez normalne.
Jesli ktos ma jakis pomysl co robic,dlaczego tak sie zachowuje, albo jak go
moze 'osmielic' i ' sprawic
by wiedzial', bede wdzieczna. Prosze tylko o normalme komentarze, a nie
wyglupy.. Dzieki!
Pozdr!!