Gość: jestem
IP: *.petrus.com.pl
02.08.04, 16:51
Zaczynam powaznie angazowac sie w znajomosc z pewnym sportowcem. Ogolnie
zawsze myslalam, ze bycie zawodowym sportowcem to fajna rzecz i w ogole, ale
coraz bardziej mi sie wydaje ze taki ktos ma przechlapane. Nie powinien sie
przywiazywac do ludzi, miejsc itp. bo w kazdej niemalze chwili moze
wyjechac... i musi to wszystko zostawic. Nie moze patrzec na jakies swoje
osobiste sprawy jesli mysli o sporcie jak profesjonalista, wiec to niewazne
ze moze wlasnie znalazl ta jedyna, musi wyjechac, bo to szansa.... a zwiazki
na odleglosc to chyba nie dla nas.... Wiec juz sama nie wiem, angazowac sie
dalej i zobaczyc co z tego wyjdzie czy dac sobie luz, miec do tego dystans,
zeby potem nie cierpiec, kiedy we wrzesniu uslysze "sluchaj, jest milo, ale
ja wyjezdzam do Niemiec przynajmniej na jeden sezon"... Tylko latwo tak sobie
mowic, ale ja sie naprawde boje ze teraz sie zakocham, przywiaze do niego, a
potem przez ten wyjazd sie to rozplynie....
Co myslicie panowie???
Pozdrawiam.