Drogie Panie i Panowie...co sadzcie...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.04, 18:46
Drogie Panie i Panowie co sadzicie na temat tego gdy w zwiazku meżczyzny i
kobiety to wlasnie Ona jest bardziej zaangazowana...czy macie na ten temat
jakies doswiadczenia...Pozdrawiam cieplutko...
    • szczeraa Re: Drogie Panie i Panowie...co sadzcie... 02.08.04, 21:29
      heheehe - ciekawe, który facet teraz sie przyzna, ze jest mniej zaangazowany:)
      • gomory Re: Drogie Panie i Panowie...co sadzcie... 02.08.04, 22:02
        To nie byloby w meskim stylu przyznac sie ze jest zaangazowany bardziej. Jest
        to dobre podejscie. Mi zawsze najlepiej wychodzily zwiazki w ktorych kobieta za
        mna szalala :).
        • Gość: sympatyczna Re: Drogie Panie i Panowie...co sadzcie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.04, 22:18
          I co czules wtedy ze Ona zrobi dla Ciebie wszystko a Ty mozesz sie wogole nie
          anagazowac pamietaj ze kobieta to tez czlowiek i jak jej uczucia opadna to
          zobaczy jak bardzo jest sama w tym zwiazku...
          • szczeraa Re: Drogie Panie i Panowie...co sadzcie... 02.08.04, 22:29
            ojjjj- sympatyczna cos wyglada na to,
            ze własnie dostrzegłas jak "bardzo sama jesteś w tym związku"
        • fatuhiva Re: Drogie Panie i Panowie...co sadzcie... 18.08.04, 15:01
          No fakt, jak szaleje to miło, ale wtedy zaczynasz wierzyć w swoją bezkarność.
          Spotykałem się z jedną dziewczyną, która była tak zapatrzona, że stała się
          zupełnie bezkrytyczna. Z przykrością stwierdzam, że to BARDZO PSUJE tą drugą
          osobę. Kiedy zorientowałem się że zaczynam sobie pozwalać na takie rzeczy,
          których powinienem się wstydzić - natychmiast się rozeszliśmy.
    • l_zaraza_l Re: Drogie Panie i Panowie...co sadzcie... 02.08.04, 22:44
      Jestes w tym zwiazku, wiec najlepiej chyba wiesz, jaka jest peawda, ale...
      Moze on takze jest bardzo zaangazowany i tylko boi sie, iz okazujac to pokaze
      swoje"slabe punkty". Moze ktos mu kiedys powiedzial, ze przyznanie sie do
      milosci nie jest "meskie". A moze nie lubi (lub nie umie) uzewnetrzniac swoich
      uczuc...
      Gdzies tutaj, na "Mężczyźnie" poniewiera sie watek berta o "rzyganiu"
      emocjami... Moze to raczej co w tym rodzaju:)

      Nosek do gory:)
      !_ZARAZA_!
      • Gość: sympatyczna hm... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.04, 22:56
        wiesz ktos go kiedys bardzo skrzywdzil pewna kobieta a teraz ja probuje zrobic
        wszystko aby sie zaanagzowal w znajomosc ze mna...tylko czy nie przesadzam...
        • l_zaraza_l Re: hm... 02.08.04, 23:32
          Nie wiem.
          Mowisz, ze ktos, go zranil... Dla mnie to dosc oczywiste, ze po tym
          doswiadczeniu Twoj mezczyzna boi sie odslonic. Wiesz... ONI tez maja serca. ICH
          tez boli:)
          Moze potrzebuje czasu, by Ci zaufac, by uwierzyc w szczerosc Twoich slow, by
          poczyc sie bezpiecznym i przestac grac.

          :)
    • Gość: Max A co przez to rozumiesz: bardziej zaangazowany? IP: *.dyn.optonline.net 02.08.04, 23:34
      w czym?
    • allabamma Re: Drogie Panie i Panowie...co sadzcie... 03.08.04, 12:24
      Podobno:
      1. w każdym związku jest tak, że jest osoba bardziej zaangażowana i osoba mniej
      zaangażowana (ale ja w to nie wierzę)
      2. jeśli już taka sytuacja jest, to większa władzę ma osoba mniej zaangażowana
      (a z tym to się zgadzam)
    • Gość: burunduk Re: Drogie Panie i Panowie...co sadzcie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.04, 08:05
      jest ten co całuje i ten co nadstawia policzek - jak zawsze... nawet jeśli
      oboje są bardzo, to ktoś jest bardziej... jeśli lubi sie być bardziej to ok ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja