Kobieta na obczyźnie - słomiany wdowiec?

IP: *.ols.vectranet.pl / 213.76.143.* 17.08.04, 22:41
Moja dziewczyna jedzie za granicę. Na 9 długich miesięcy. Niby nie długo.
Niby zobaczymy się na święta. Ale jak sobie poradzić z zazdrością. Ufam jej,
oczywiście, że ufam. Ale czasami człowiek robi takie durne rzeczy jak jest
osamotniony. A mężczyźni (przepraszam, że tak mówię ale właśnie tacy
jesteśmy) tylko czekają, by takiej słomianej wdówce "poprawic humor".
Najgorsze jest oczywiście to, że w tym hotelu, gdzie będzie moja Pani
pracowała, pracuje też jej były. I ten fakt spędza mi sen z powiek. Wierzę
jej. Ale nie wierzę jemu. Najchętniej, to bym go wyeksmitował gdzieś w
okolicę zachodniego Kongo. CO jam mam robić? Nawet nie wiem kiedy wraca. A
jak znajdzie tam drugą miłość? Co się ze mną dzieje? Kto zabił Kenedyego?
Jaskółka europejska czy afrykańska?
    • orgovana Re: Kobieta na obczyźnie - słomiany wdowiec? 18.08.04, 13:27
      odradzam wysylanie miliona sms dziennie w ataku histerii, albo agresywne
      wypytywanie o bylego bo to wkurza znam z autopsji a jak dziewoja kocha to olewa
      kazdego napotkanego chlopa , a jak nie kocha to no coz...
    • hrabia_dewalgo Re: Kobieta na obczyźnie - słomiany wdowiec? 18.08.04, 14:20
      Gość portalu: cichy303 napisał(a):

      > Moja dziewczyna jedzie za granicę. Na 9 długich miesięcy. Niby nie długo.
      > Niby zobaczymy się na święta. Ale jak sobie poradzić z zazdrością. Ufam jej,
      > oczywiście, że ufam. Ale czasami człowiek robi takie durne rzeczy jak jest
      > osamotniony. A mężczyźni (przepraszam, że tak mówię ale właśnie tacy
      > jesteśmy) tylko czekają, by takiej słomianej wdówce "poprawic humor".
      > Najgorsze jest oczywiście to, że w tym hotelu, gdzie będzie moja Pani
      > pracowała, pracuje też jej były. I ten fakt spędza mi sen z powiek. Wierzę
      > jej. Ale nie wierzę jemu. Najchętniej, to bym go wyeksmitował gdzieś w
      > okolicę zachodniego Kongo. CO jam mam robić? Nawet nie wiem kiedy wraca. A
      > jak znajdzie tam drugą miłość? Co się ze mną dzieje? Kto zabił Kenedyego?
      > Jaskółka europejska czy afrykańska?


      -----------

      Kobiety na wyjazdach sa najgorsze- grza sie z kazdym.

      Rada:
      Przelec wszystkie baby z okolicy. Jak wroci i powie ci, ze miala kogos, nie
      bedziesz gorszy, a nawet lepszy- udalo ci sie ja ubiec i to pare razy.
      Jak sie nie pusci, bedziesz mial skolei satysfakcje, ze przeleciales wszystkie
      baby z okolicy w trakcie 9 miesiecy.
      • Gość: sally Re: Kobieta na obczyźnie - słomiany wdowiec? IP: *.chello.pl 18.08.04, 15:07
        Mam nadzieję, że olałeś komentarz tego idioty hrabiego (Boże ile ten pajac ma
        lat? 14? szkoda słów normalnie...)Powiem tylko tyle - jeśli jej ufasz, to
        możesz byc spokojny, jeśli jednak masz jakieś wątpliwości, to po prostu co ma
        się stać, to się stanie i nie masz na to wpływu, jeżeli kobieta cię zdradzi to
        pewnie sie o tym nie dowiesz, bo kobiety doskonale potrafią kłamać, chyba, że
        sama się przyzna i bedzie cię błagać o wybaczenie...pytanie tylko czy byłbyś w
        stanie jej to wybaczyć.
        Nie wyrywaj sobie włosów z głowy bo to i tak nic nie da, nie zapanujesz nad
        tym, jeżeli jednak jest między wami prawdziwe, dojrzałe uczucie to nic nie
        powinno sie stać, 9 miesięcy to bardzo długo, ja nigdy nie zostawiłabym swojego
        męża na tak długo...ale cóż różnie to w życiu bywa. Trzymaj się, bądźcie w
        stałym kontakcie no i po prostu jej zaufaj, przecież jeżeli tamten by czegoś
        chciał to jeśli jesteś jej pewien, nic się nie wydarzy. Ta rozłąka będzie nie
        złą próbą dla ciebie i może dla niej też...
        • hrabia_dewalgo Re: Kobieta na obczyźnie - słomiany wdowiec? 18.08.04, 15:27
          Gość portalu: sally napisał(a):

          > Mam nadzieję, że olałeś komentarz tego idioty hrabiego (Boże ile ten pajac ma
          > lat? 14? szkoda słów normalnie...)Powiem tylko tyle - jeśli jej ufasz, to
          > możesz byc spokojny, jeśli jednak masz jakieś wątpliwości, to po prostu co ma
          > się stać, to się stanie i nie masz na to wpływu, jeżeli kobieta cię zdradzi
          to
          > pewnie sie o tym nie dowiesz, bo kobiety doskonale potrafią kłamać, chyba, że
          > sama się przyzna i bedzie cię błagać o wybaczenie...pytanie tylko czy byłbyś
          w
          > stanie jej to wybaczyć.
          > Nie wyrywaj sobie włosów z głowy bo to i tak nic nie da, nie zapanujesz nad
          > tym, jeżeli jednak jest między wami prawdziwe, dojrzałe uczucie to nic nie
          > powinno sie stać, 9 miesięcy to bardzo długo, ja nigdy nie zostawiłabym
          swojego
          >
          > męża na tak długo...ale cóż różnie to w życiu bywa. Trzymaj się, bądźcie w
          > stałym kontakcie no i po prostu jej zaufaj, przecież jeżeli tamten by czegoś
          > chciał to jeśli jesteś jej pewien, nic się nie wydarzy. Ta rozłąka będzie nie
          > złą próbą dla ciebie i może dla niej też...


          +++++++++++

          nie sluchaj sally- ta niedoswiadczona malolata z jeszcze niewyksztalcona
          osobowoscia, doswiadczona jedynie mlodzienczymi uniesieniami platoniczynmi
          zabiera sie za doradzanie- zalosne to.

          Raz mowi, ze ta Twoja zdradzi cie - raz nie zdradzi, kocha, a moze nie kocha
          itp.- i polap sie tu czlowieku o co jej chodzi.

          Rada: nie czytaj zlych rad.
        • gomory Re: Kobieta na obczyźnie - słomiany wdowiec? 18.08.04, 15:32
          > komentarz tego idioty hrabiego (Boże ile ten pajac ma lat? 14?

          Hrabio, czas przestac sie przejmowac opiniami, i znowu zapuscic wasy. Bez nich
          hrabia wyglada nie dosc ze jak gowniarz, to do tego jak idiota ;).
          • hrabia_dewalgo Re: Kobieta na obczyźnie - słomiany wdowiec? 18.08.04, 15:36
            gomory napisał:

            > > komentarz tego idioty hrabiego (Boże ile ten pajac ma lat? 14?
            >
            > Hrabio, czas przestac sie przejmowac opiniami, i znowu zapuscic wasy. Bez
            nich
            > hrabia wyglada nie dosc ze jak gowniarz, to do tego jak idiota ;).


            **************


            Gowniarz? Znow bedzie o analu?!
        • jantoni.jajcorz O Sallo, jak ty ślicznie bajasz:))) 18.08.04, 18:44
          Gość portalu: sally napisał(a):
          ... jeśli jej ufasz, to możesz byc spokojny, ....
          Śliczny zwrot. A gdyby on jej ufał, a ona "nie zasługiwała na to"??? TO CO??

          ...jeśli jednak masz jakieś wątpliwości, to po prostu co ma się stać, to się
          stanie i nie masz na to wpływu, jeżeli kobieta cię zdradzi to ...
          Tylko kobieta może tak nielogicznie się wypowiadać:)))) [Nie jestem
          szowistyczną męską świnią - to lata obserwacji życiowych:)]

          ....pewnie sie o tym nie dowiesz, bo kobiety doskonale potrafią kłamać, chyba,
          że sama się przyzna i bedzie cię błagać o wybaczenie...pytanie tylko czy byłbyś
          w stanie jej to wybaczyć.

          Dowie się, dowie. Założę się o skrzynkę piwa!
          O wybaczaniu pisałem w innym poście.

          > Nie wyrywaj sobie włosów z głowy bo to i tak nic nie da, nie zapanujesz nad
          > tym, jeżeli jednak jest między wami prawdziwe, dojrzałe uczucie to nic nie
          > powinno sie stać, 9 miesięcy to bardzo długo, ja nigdy nie zostawiłabym
          swojego męża na tak długo...

          A dlaczego? Czy mu nie ufasz, he, he, he ...

          ...ale cóż różnie to w życiu bywa. Trzymaj się, bądźcie w stałym kontakcie no i
          po prostu jej zaufaj, przecież jeżeli tamten by czegoś chciał to jeśli jesteś
          jej pewien, nic się nie wydarzy. Ta rozłąka będzie nie złą próbą dla ciebie i
          może dla niej też...

          No to w końcu jaki wniosek o cudna Sally??? --> "Ja ci radzę, rób jak chcesz"???
          Aleś nabajdurzyła, chociaż w dobrej intencji. Szkoda, że nie było pointy:))
      • Gość: Max Hehe...nt IP: *.mad.east.verizon.net 18.08.04, 17:19
    • jantoni.jajcorz Ja szacuję na 97,28% ... 18.08.04, 18:29
      że dziewczyna ulegnie (na początek byłemu, potem innemu, potem ...). Takie jest
      życie:( Seks to najpotężniejszy instynkt!!! --> u ludzi normalnych:)
      Jeśli sama się do tego nie przyzna, to możesz UDAWAĆ, że wszystko jest OK.
      Jak się przyzna, to będzie cię to gryzło i po roku/dwu związek szlag trafi:((
      Jedź razem z nią - "pańskie oko konia tuczy", jak mawia zaprzyjaźniony hrabia.
    • cichy3031 Re: Kobieta na obczyźnie - słomiany wdowiec? 18.08.04, 18:47
      Ignorancjato zbawienie. Tak mawiają. Ale sprawdźcie taki mezalians - Przez pie....one 24 lata szukasz odpowiedniej drugiej połówki pomarańczy. Niepowodzenia ścielą się przed Tobą, jak żołnierze na plaży Omaha w 44. Aż tu nagle spotykasz osobę, która jest piękna we wszystkim co robi. Przecież ja nawet bez ich pryszczy żyć nie mogę, bo i one mają jej wdzięk. A przecież znamy się tylko 2 miesiące. I o te 2 miesiące właśnie chodzi. To były wspaniałe 2 miesiące. Byliśmy nawet razem na pielgrzymce a uwierzcie mi 16 dni zmęczenia potrafi pokazać, kto jest kim naprawdę. I wyszliśmy "bez zarysowań" jako para. Nie mam podstaw by jej nie ufać. Ale to rozstanie jest straszne. Nie chodzi o kontrolę nad nią. Chodzi o fakt iż licho cierpi na bezsenność.....
      • ha-jo Re: Kobieta na obczyźnie - słomiany wdowiec? 18.08.04, 19:55



        stary,

        9 miesiecy....to juz nawet dziecko mozna doniesc. kupa czasu. a zagranica,
        twoja piekna bedzie wydana na czarowanie miejscowych, i innych krajanow.
        prawdziwa survival dla uczucia. zaloz koniecznie watek za 9 miesiecy. zycze ci
        stary dobrze, ale moja kuzynka tez byla zakochana w maciusiu po uszka.
        pojechala do szkocji. teraz aniula jest z hiszpanem. no, dobra. w koncu wcale
        nie musi byc tak samo. nie? moje doswiadczenie. polki za granica, szczegolnie
        za granica sa niesylchanie kochliwe. ciao
    • Gość: cichy303 Re: Kobieta na obczyźnie - słomiany wdowiec? IP: 213.25.179.* 20.08.04, 09:08
      A tak wogóle to może przesadzam. Może wyobrażam sobie tylko najczarniejsze
      scenariusze. Carpe Diem jak to mawiają. Ale tak cieżko oddawaćswoje życie
      losowi. Nie mieć nad własnym życiem żadnej kontroli nie należy do
      moich "żelaznych zasad" postępowania życiowego. Uparcie wierze w plan Boski.
      Wiem, że czuwa nad tym co będzie mi dane. Ale czemu obok zaufania nie może stać
      perspektywa chuchania na zimne. Człowiek musi dopomagać szczęściu. A mężczyzna
      musi dbać o swoją kobiete. Przecież tyle może jej się rzeczy przydażyć. Wiem,
      wiem - rzesze feministek podniosły właśnie głos. Ale czy nie lepiej kobiecie,
      gdy wie, że za plecami stoi ktoś, kto ją wspiera, kto nie pozwoli jej upaść,
      kto uratuje ją z każdej opresji. Albo z innej strony. Boli mnie też, że nie
      będę mógł uczestniczyć także w tych dobrych zdarzeniach. Kiedy się śmieje,
      kiedy jest jej miło, bo zjadła naprawdę dobry deser. Gdy obudzi się i
      powie "Ale miałam piękny sen. Śniło mi się.....". I o takie chwile mi chodzi.
      Tego nie chcę utracić. Nie chcę bez niej żyć. Z nią życie jest takie łatwe. Nie
      problemów. Są tylko delikatne zakręty losu. I wszystkie są do pokonania. Bo z
      nią niczego sie nie boję. No może boję się tylko o Nią. A tak na marginesie -
      Ma na imię Ola...... Pozdrawiam.
      • hrabia_dewalgo Re: Kobieta na obczyźnie - słomiany wdowiec? 20.08.04, 14:06
        Wylalas na nas kubel zimnej wody!
        I jak tu doradzac skoro kobieta udaje mezczyzne?

        Czuje sie wykiwany, zrobiony w bambuko- gdyby nie silne fundamenty mojej
        psychiki nie wiem jak wytrzymalbym taki szok.

        ... ale inni forumowicze? Moze potrzebujecie pomocy psychiatrycznej???
        • Gość: cichy303 Re: Kobieta na obczyźnie - słomiany wdowiec? IP: 195.205.16.* 21.08.04, 09:50
          O ile sie orietuje to od 24 lat jestem zdecydowanie nastawiony na bycie,
          myslenie i postepowanie jak mezczyzna. Juz nie powiem o istocie penisa z
          ktorego jestem dumny (bez przechwalania sie oczywiscie). Nie wiem hrabio do
          czego zmierzasz. Prosze o wyjasnie o co Ci chodzi. Pozdrawiam i zycze szczescia
          w dalszym czytaniu miedzy wierszami
Pełna wersja