stra-ight
29.04.14, 09:53
Witam wszystkich!
Jak już tytuł zdradza, mój problem jest problemem tysięcy facetów na ziemi i pewnie nie będziecie mi w stanie pomóc - nie oczekuję tego też; ale mam nadzieję, że podzielicie się poglądami na ten temat.
Mam obecnie 41 lat. Mając 34 lata ważyłem 25 kg więcej i moja sylwetka była odpowiednia. Gdy już nie mogłem znieść tej tendencji wziąłem się za siebie i dziś efekty są zadowalające.
W mojej żonie leży jednak sedno sprawy. Gdy się kiedyś poznaliśmy "za młodu", ważyła jakieś 60 kg (170 cm). Ale jakoś tak w miarę rozwoju scenariusza - a to już jakoś ponad 20 lat - dobrała sporo na wadze, bo waży jakieś 115 kg...
Już od 12 lat (po urodzeniu syna) proszę ją aby coś ze sobą zrobiła, ale jej się nie chce... Wtedy ważyła jakieś 90 kg. A zamiast lepiej, jest gorzej.
Nie robimy już nic wspólnie. Nie wyjeżdżamy nawet na urlop razem (ostatnio sam poleciałem z dziećmi na urlop). Nie wychodzimy na żadne imprezy, bo się wstydzę z nią wyjść. Gdy chcemy jednak gdzieś wyjść między ludzi, szybko dochodzi do konfliktów, bo ona w skukienkach wygląda jaj hipopotam w plandece, a z resztą obojętnie czego nie założy wygląda fatalnie. Wiem, że kobiety wmawiają sobie, że XXXL jest "en vogue" i jest coraz więcej sklepów za namiotami - k***a co za hipokryzja...
Pewnie spytacie, dlaczego z nią jestem. Otóż powód pierwszy to oczywiście dzieci. "Normalny" dom, rodzina... Po drugie czuję się jej jakoś zobowiązany. Ale już mentalnie nie daję rady.
Ostatnio poznałem kobietę, byłem z nią łóżku. Gdy leżała tak obok mnie, dotykałem jej i przyglądałem się jej przez długi czas nic nie mówiąc, a ona pytała się czy wszystko ok. A ja po prostu jak dziecko, cieszyłem się chwilą i widokiem. Delektowałem się tym i jednocześnie myślałem, co zrobiłem w życiu, że nie mogę właśnie z tą kobietą wrócić do domu i cieszyć się codziennością.
Jak to widzi moja żona?
Mieliśmy dziesiątki rozmów. Ona się sobie nie podoba i ma tego świadomość, ale z drugiej strony kompletny brak woli i determinacji. Kupiłem jej rower rok temu, pojechała na nim raz. Najchętniej spędza czas na kanapie. Leży z tą grubą dupą i patrzy w telewizor albo laptopa. Ostatnio mi powiedziała, że przy mnie czuje się jak "mamuśka" i małgo kobieco i mam mnie dość. Ale przy jakim facecie chce wyglądać kobieco? Czy mam ważyć 130 kg, aby wszystko było ok?
Napiszcie o waszych doświadczeniach o ile chcecie.