romans męża

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.08.04, 22:00
Wiem, że wątek stary jak (internetowy) świat. Wiem.
Mimo to zaryzykuję - potrzebuję wsparcia, czyjejś obecności, kogoś życzliwego.

Mój mąż miał siedmiomiesięczny romans. Dowiedziałam się o tym siedem miesięcy
temu. Skończył to (ponoć? - bo jak wierzyć??) od razu. Od tamtej pory stara
się być ze mną. A ja chyba nie umiem. Czuję się fatalnie. Jakby zatrzymał się
czas. Czuję się jak śmieć wywalony na śmietnik. Odstawiona panienka zrobiła
swoje i przysłała mi list ze skrupulatnym opisem tego, co ze sobą robili. Nie
umiem się z tym pogodzić. Nie potrafię uznać, że tak po prostu było, że to
przeszłość i że teraz można coś od nowa.

Nie umiem żyć normalnie. Czuję jakby mnie nie było. Noszę się z tym sama.
Praktycznie nikt wokół o tym nie wie. Męczę się, dręczę...

Nie chcę być cierpiętnicą, nie chcę się nad sobą użalać. Wiem co było nie tak
w naszym związku. Myślę, że umiałabym zadbać, żeby było lepiej, ale ta zdrada
mnie blokuje i udaremnia wszelki wysiłek.

Czuję się podle.
Nie chce mi się żyć.
    • romb_mantyk bez sensu ... 20.08.04, 22:11
      "> Czuję się podle.
      > Nie chce mi się żyć."
      to jest najczęstszy błąd kobiet, rzuć skurwysyna i najlepiej daj mu taką nauczke żeby do końca swojego zasranaego życia pamiętał
      • Gość: zdradzona Re: bez sensu ... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.08.04, 22:16
        Rzuć...
        Łatwo powiedzieć.
        A czteroletnie dziecko, dla którego on jest fantastycznym ojcem? Rujnować mu
        świat?

        Nie umiem chyba. Pewnie się boję. Na pewno się boję.
        Zastrachany śmieć - tyle ze mnie zostało. Ohyda.
        • maretina Re: bez sensu ... 20.08.04, 22:24
          przeciez jak Ty z nim nie bedziesz to ojcem nie przestanie byc.
          boisz sie, ale nie zaslaniaj sie dzieckiem przed podjeciem decyzji.
          • Gość: zdradzona Re: bez sensu ... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.08.04, 22:28
            Boję się. To prawda. Boję się bardzo. Wstyd mi za to, ale tak jest.
            Nie mam siły chyba, nie mam wiary, że mogę jakoś lepiej żyć. Cholera, taka
            Panna Łza się robię, przepraszam.
            No, ogólnie do dupy jestem. Choć próbuję udawać, że nie.
            • romb_mantyk Re: bez sensu ... 20.08.04, 22:33
              ile ty masz lat wogóle ??
        • romb_mantyk Re: bez sensu ... 20.08.04, 22:32
          to na co ty liczysz ??? że co napiszemy ci : " nie martw się jakoś się wam ułoży " ?? no więc ja pisze że dupa nic się nie ułoży on zobaczy że nie musi cie szanować i że ma zielone światło w dupczeniuw domu będzie piekło niewiem jak wasze dziecko ale ja wolał bym głodem przymierać tylko z matką niż żyć w tym łajnie z gnojem a nie ojcem
          obrażanie samej siebie poniżanie to nic innego jak wmawianie sobie że nic niemożesz i na nic nie zasługojesz więc nie musisz nic robić
          zbież się kurwa bo strace reszte wiary w kobiety do jasnej cholery!!!!
          • Gość: zdradzona Re: bez sensu ... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.08.04, 22:42
            Lat mam kwiat, czyli 32.

            Nie wysłałam tego posta po to, żeby budować Twoją wiarę w kobiety - z całym
            szacunkiem.

            Nie jestem zwolenniczką radykalnych cięć (może to mój błąd?), myślę, że jak
            jest plątanina to zamiast przeciąć lepiej próbować to poplątane rozwiązać.
            Ale rzeczywiście czuję się fatalnie, może sobie coś wmawiam, coś roję (a Twoja
            wiara w kobiety osuwa się z łoskotem wtedy)...
            Nie wiem.
            Naprawdę wiem, że nie wiem.

            Potrzebuję kogoś, kto popatrzy na to z boku, nie ze środka. Nawet jeśli będzie
            to dla mnie trudne. Stąd ten post.
            Dzięki, że się odezwałeś.
            • romb_mantyk Re: bez sensu ... 20.08.04, 23:11
              słuchaj :
              mój ojciec zdradzał moją matke , dowiedzieliśmy sie o tym dopiero po jego śmierci
              wiem tylko tyle :
              - że jedyne co żałuje że nie wiedziałem wcześniej bo zatłuk bym skurwiela
              - że najważniejsza dla mnie jest matka i jej szczęście bo ona była wobec mnie szczera
              - że moje szczęście i wychowanie ukrztałtowało się dzięki temu że razem przez to przebrneliśmy

              pr4zemyśl to , bo dziecko kiedyś się o tym dowie , może przypadkiem w czasie jakiejś waszej kłutni i wtedy uświadomi sobie że tak jest i tak być powinno
              i powieli wasze błędy
              • Gość: figa Re: bez sensu ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 00:16
                Jednak świadomość zdrady męża nie daje Ci spokoju, próbujesz z tym żyć, ale jak
                długo...?
                Powinnaś w końcu podjąć te trudną dla Ciebie decyzję: życia z człowiekiem,
                który Cię zdradził (a nigdy nie bedziesz pewna czy nie zrobi tego ponownie);
                czy też rozstania.
                Najważniejsze jest dobro dziecka, jak pisze przedmówca, może być ono kiedyś
                świadkiem waszej kłótni.
                Nie myśl źle o sobie, bo się tylko zatracasz. Postaraj się podjąć tę trudną dla
                ciebie decyzję, sama wiesz jaka jest dla Ciebie najwłaściwasza, pamiętając o
                dziecku.
                Pozdrawiam
                ------------------
                'W całym życiu szanuj prawdę tak, by twoje słowa były bardziej wiarygodne od
                przyrzeczeń innych.'
                Isokrates
                'Zajrzyj w siebie! W twoim wnętrzu jest źródło, które nigdy nie wyschnie, jeśli
                potrafisz je odszukać.'
                Marek Aureliusz
    • Gość: Max Re: romans męża IP: *.dyn.optonline.net 21.08.04, 00:16
      Nie chce cię pognębić w twoim nieszczęściu ale ja naprawdę nie wierze ze
      zdradzona osoba może jeszcze znaleźć szczęście z partnerem który ja zdradził.
      Ja sobie tego nie wyobrażam.

      Nie znam twojej sytuacji i nie wiem ile siły potrzebujesz i czy masz taka sile
      żeby go zostawić. Jeśli masz dzieci to pamiętaj ze musisz się zdecydować dla
      siebie a nie dla nich. Dzieci nawet po rozwodzie będą miały ojca.

      Siły ci życzę.
      • Gość: zdradzona Re: romans męża IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.08.04, 15:09
        Siły nie mam.
        Na nic.

        Dziękuję za życzenia.
        • Gość: ŻAN Re: romans męża IP: 81.15.135.* 21.08.04, 16:46
          Zdradzona ja bym mu wybaczył pomyśl co to za dziewczyna która przysłała DO
          CIEBIE LIST I NAPISAŁA CO I JAK to musi być zła dziewczyna masz 32 lata jak
          piszesz no cóz błędy w naszym życiu są i będą a moze mąż po takiej nauczce już
          nie pozwoli sobie na nic
          • Gość: zdradzona Re: romans męża IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.08.04, 17:24
            Przecież to, czy ta panna była zła czy dobra nie ma absolutnie znaczenia. Dla
            mnie, dla mojej relacji z mężem nie ma żadnego znaczenia.

            Może zawdzięczam jej jedno - dzięki temu, że pokazała jaka jest, nie weszłam w
            popularny dla zdradzonych kobiet kanał poczucia niskiej wartości w porównaniu z
            kochanką. Nie czuję się od niej gorsza.
            • Gość: juz po 18.00 Re: romans męża IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.08.04, 18:04
              To nie jest tak, ze po rozwodzie dziecko bedzie mialo ojca. Biologicznego,
              oczywiscie tak, ale chyba nie o to Ci chodzi. Taki dochodzacy ojciec, tylko do
              kina, wycieczki, tydzien wakacji, prezenty na urodziny...
              Nie wiem, czy facet zasluguje na to aby z nim byc, to pokaze dopiero czas. Czy
              byl to jednorazowy wyskok, czy bedzie to pierwszy z wielu kolejnych? Zadra w
              sercu zostanie do konca zycia, nie wiem czy dasz sobie z tym rade, ale jezeli
              jest dobra wola, no i najwazniejsze, ze laczy Was jeszcze cos wiecej niz dobro
              dziecka, wspolne posilki, przyzwyczajenie...
              Mysle, ze warto zaryzykowac i dac mu szanse. To Ty go znasz i wiesz, czy jest
              to zapatrzony w siebie dupek, czy ktos kto potrafi z wlasnych bledow wyciagac
              wnioski. Z rozwodem zawsze zdazysz, w tym wypadku pospiech nie jest najlepszym
              rozwiazaniem.
              Tak to sobie wymyslilem :-)

              Pozdrawiam
    • itsnotme Re: romans męża 21.08.04, 18:33
      SIEDEM miesięcy. Spoko, człowiek czasem się zaleje, czasem po prostu lubi
      dupczyć i spuszcza się na lewo i prawo. Ale 7 miesięcy?
      Mógłbym w zakładach obstawiać, że koleś będzie dalej dupczył na lewo i prawo. I
      że tamtą też, oby tylko z dziką satysfakcją nie przysłała następnego listu.
      A dziecko to nie jest centrum rodziny, dziecko w rodzinie powinno mieć oparcie.
      No ale to Twoja rodzina, Tobie ulży to, że to napisałaś i będziesz z tym zyć...
      a może nie?

      pzdr
      optymista
Pełna wersja