Jak to rozumieć?

05.06.14, 10:04
Jakiś czas temu poznałam faceta (przez internet). Super nam się pisało, później doszły tel., itp. i w końcu postanowiliśmy się spotkać. Spotkanie jak najbardziej oki, nie mogliśmy się nagadać, napatrzeć na siebie, śmieliśmy się i żartowaliśmy... były drobne przytulańce i na tym koniec.
On jest po rozwodzie, ja w trakcie - mamy za sobą bagaż doświadczeń... wydawało mi się że patrzymy w tym samym kierunku.
Drugie spotkanie również jak najbardziej oki, lecieliśmy do siebie jak na skrzydłach. Nasz związek został w 100% "skonsumowany", oboje tego chcieliśmy. Również przez te kilka dni "po" też było super. Dużo rozmawialiśmy, żartowaliśmy... tak jak to było na początku. Aż w końcu nadszedł taki dzień kiedy pan nagle stracił zapał. Praktycznie z dnia na dzień. Niby tel, czy smsy były podobnej treści ale kobieca intuicja podpowiadała mi że coś jest nie tak. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym go nie zapytała o to, zaprzeczył. Powiedział że się czepiam, że wszystko jest jak najbardziej oki. I tak kiedy miało dojść do kolejnego spotkania to albo termin mu nie pasował, albo godzina albo nagle coś wypadało. Mieszkamy ok 100km od siebie, teraz za kilka dni pan udaje się na urlop na 3 tyg., i przez ten czas na 100% nie będziemy sie widzieć. Chciałam się zobaczyć przed jego wyjazdem ale nie udało się.
I teraz tak... po pierwszym spotkaniu pan sam, pierwszy oświadczył że się zakochał. Że czuje coś więcej i chce więcej, w smsach czy rozmowach był szczery to było czuć. Po naszym 2 spotkaniu też był mocno przejęty tym jak mi było, że jemu było super. Przez kilka dni nawijał o tym non stop, momentami czułam się wyjątkowo że jestem taka dobra w te klocki ;) Ale po kilku dniach coś się zmieniło :(
Pytając wprost odpowiada że jestem przewrażliwiona i że z jego strony jest wszystko oki. A ja czuję i wiem że nie jest. Nie jest to ten sam facet co na początku.
Panowie pytanie do Was: czy w taki sposób oszukuje się kobiety? Aby ją tylko zaliczyć? Zależy mi na waszej szczerej opinii. Szczerze mówiąc dziwnie się czuję bo tak naprawdę to nie wiem na czym stoję, pan zapewnia że jest wszystko oki a ja wiem na 100% że nie jest, więc jako taka rozmowa z nim nie ma sensu bo już próbowałam.
Doradźcie jak to rozwiązać?
Myślałam aby zwolnić tempo, poudawać że i mi przestało zależeć, poczekać na jego ruch? Czy uważacie z góry że jak pan już teraz tak się zachowuje to oznacza że wycofuje się powoli?
Poradźcie co robić?
    • feel_good_inc Wyrwał się chłopak z małżeństwa 05.06.14, 13:01
      ...to teraz korzysta. Zapewne posuwa jakąś bliżej mieszkającą, a na urlop jedzie z trzecią.
      • inna1985 Re: Wyrwał się chłopak z małżeństwa 05.06.14, 13:19
        Urlop spędza w domu (remont mieszkania) więc wyjazd z trzecią odpada. W ogóle jakoś nie mam odczucia że chodzi o inną kobietę. Pierwszy wyskoczył z tym że się zakochał, pytał co z nami będzie, ciągle słyszę że tęskni, że ma na mnie ochotę ite pe ale to jest takie dziwne, jałowe. Mam dziwne wrażenie jakby grał ze mną w jakąś grę. Ciągle zadaje masę pytań, a kiedy ja pytam to raz odpowiada "a", innym razem "b". Nie czuję aby ściemniał jeżeli chodzi o jego życie, mam wrażenie że to chodzi tylko i wyłącznie o nas, o nasz związek. Tak jakby czekał na moment że mnie czymś zdenerwuje, ja wyskoczę do niego i będzie powód aby się rozstać. Ale z drugiej strony gdyby tak było to po co mówić że się kogoś kocha, tęskni i że nie można żyć bez niego? Naprawdę nie potrafię pojąć :(
        • feel_good_inc Re: Wyrwał się chłopak z małżeństwa 05.06.14, 13:29
          nna1985 napisał(a):
          > Urlop spędza w domu (remont mieszkania) więc wyjazd z trzecią odpada.

          https://i.imgur.com/XrxMc.gif

          > W ogóle j
          > akoś nie mam odczucia że chodzi o inną kobietę

          Może też iść o faceta.

          > Pierwszy wyskoczył z tym że się
          > zakochał, pytał co z nami będzie, ciągle słyszę że tęskni, że ma na mnie ochot
          > ę ite pe ale to jest takie dziwne, jałowe. Mam dziwne wrażenie jakby grał ze mn
          > ą w jakąś grę.

          W takim razie jest duża szansa na to, że wszystko dzieje się w twojej głowie.
          • inna1985 Re: Wyrwał się chłopak z małżeństwa 05.06.14, 13:51
            Dzięki :D
        • zuzanna5.0 Re: Wyrwał się chłopak z małżeństwa 08.06.14, 14:44
          Jak można kochać kogoś po 2 randkach?
          • tapatik Re: Wyrwał się chłopak z małżeństwa 16.06.14, 14:04
            zuzanna5.0 napisała:

            > Jak można kochać kogoś po 2 randkach?

            Tu masz rozpisane:
            mojedwieglowy.blogspot.co.uk/p/jakzwykle-goraco-przestrzegam-przed_8287.html
            • tapatik Ups, ale dałem ciała 16.06.14, 14:16
              Ten link już był w tym wątku:

              forum.gazeta.pl/forum/w,150,151346235,151429870,Re_Jak_to_rozumiec_.html
    • d-77 Re: Jak to rozumieć? 05.06.14, 14:56
      Zakochał się po jednym spotkaniu?
      Nazywasz Waszą relację związkiem po dwóch randkach?
      Ja chyba śnię!
      co można wiedzieć o człowieku po dwóch randkach? jedynie to, co powiedział, napisał, a wiadomo, że mówić i pisać można wszystko.....
      Pisałaś, że on udaje się na urlop - a jeśli spędza go w domu, jaki problem spędzić trochę czasu ze sobą?
      Może być tak, że już mu się znudziło, a może być tak, że stosuje tak zwany "chłodnik" poczytaj sobie o manipulacjach panów.
      A że nie mówi szczerze - no cóż, zawsze awaryjna furtka mile widziana, a jak widać, Ty jesteś gotowa taką być.
    • haneke_29 Re: Jak to rozumieć? 05.06.14, 15:06
      Jedyne 3 możliwości jakie przychodzą mi do głowy:

      1) Pan jest niezbyt zrównoważony psychicznie i stabilny emocjonalni. Wyznania miłości po 1 spotkaniu, wtf???

      2) Pan miał jeszcze kogoś w odwodzie, może jedną panią, może kilka. Zrobił casting i niestety go nie przeszłaś.

      3) Pan stosuje PUA/NLP czy jak to tam się jeszcze nazywa i zaserwował Ci klasycznego pull&push.

      W najgorszym przypadku jest to kombinacja trojga. W każdym razie, żaden z niego kandydat na cokolwiek, a tym bardziej na partnera życiowego, a podejrzewam, że w wieku 29 lat raczej tego szukasz.
      • przeciezwiadomo Re: Jak to rozumieć? 05.06.14, 16:49
        Stawiam na kombinację tych trzech, znałam takie typy, na szczęście nie dałam im się przelecieć :P
    • inna1985 Re: Jak to rozumieć? 05.06.14, 23:37
      Oczywiście wszystkie wypowiedzi są jak najbardziej logiczne, jak dla mnie cenne rady/uwagi. Niektórych rzeczy się domyślałam inne otworzyły mi szerzej oczy ;)
      Nie wspomniałam jeszcze o dość istotnej kwestii (oczywiście istotnej dla pana) o sexie bez zabezpieczenia. O tym że nawet za bardzo lody z finałem w ustach go nie interesowały, jedynie sex z finałem w środku. I jak to zrozumieć? Pan mówił jak najbardziej serio, nawet dość mocno zależało mu na tym. Oczywiście sprowadziłam pana na ziemię, przystał że poczeka aż zacznę się zabezpieczać (w tym momencie sama już zaczęłam knuć jakiś plan - wiem, nieładnie).
      Idąc tokiem myślenia faceta... o co mu chodziło konkretnie? ;)
      • sibeliuss Re: Jak to rozumieć? 06.06.14, 09:01
        inna1985 napisał(a):

        > (w tym momencie sama już zaczęłam knuć jakiś plan - wiem, nieładnie).

        Powiedziałaś A, rzeknij B :)
        • inna1985 Re: Jak to rozumieć? 07.06.14, 11:46
          sibeliuss napisał:

          > Powiedziałaś A, rzeknij B :)

          Rzekłam B ;) A pan odbił piłeczkę i rzekł identyczne "B"! Zupełnie tego nie rozumiem... jak komuś nie szkoda czasu i energii, jaki jest tego cel?! Bezsensu.
          • sibeliuss Re: Jak to rozumieć? 07.06.14, 14:23
            No to pożegnaj pana, jak mu zależy pobiegnie za Tobą. Jeśli nie, trudno.
            • inna1985 Re: Jak to rozumieć? 07.06.14, 20:03
              sibeliuss napisał:

              > No to pożegnaj pana, jak mu zależy pobiegnie za Tobą. Jeśli nie, trudno.

              Pan był żegnany ale biegnie mało nóg nie połamie. Skamle że ja go odpycham i nie chce a przecież on nic takiego nie zrobił. Możliwe że gra na czas, ale chyba można się ogarnąć jakoś w miarę szybko. Albo laska mi się podoba albo nie, albo chcę z nią być albo nie...! Naprawdę nie rozumiem w co on gra :(
              • sibeliuss Re: Jak to rozumieć? 09.06.14, 12:15
                Gra na zwłokę, bo i co mu zależy.
      • przeciezwiadomo Re: Jak to rozumieć? 06.06.14, 12:14
        Faceci to po prostu lubią. A Ty, jeśli się zgodziłaś, to jesteś maksymalnie naiwna.
        • inna1985 Re: Jak to rozumieć? 07.06.14, 11:47
          przeciezwiadomo napisała:

          > Faceci to po prostu lubią. A Ty, jeśli się zgodziłaś, to jesteś maksymalnie nai
          > wna

          Oczywiście że się nie zgodziłam. Ale przecież taki sex jest niebezpieczny, więc nie rozumiem tego że to lubią. Ze stałą partnerką oki ale tak z nowo poznaną...?
          • przeciezwiadomo Re: Jak to rozumieć? 07.06.14, 16:52
            Kobiety łatwiej się zarażają, no i bardziej szkodzą im różne choroby.
            • inna1985 Re: Jak to rozumieć? 07.06.14, 17:28
              Ja wszystko rozumiem ale nie rozumiem jednego, po co to ciągnie? Jak ja przestaję się odzywać to pan zaraz dzwoni/pisze: "co się dzieje, czemu milczysz, odnoszę wrażenie że już mnie nie chcesz"? itp. Strzela focha że jestem oziębła.
              Uknułam pewien plan, byłam ciekawa jak zareaguje... kiedy powiedziałam (podam zwariowany przykład ;) ) że stoję w korku i marznę to okazało się że pan również stoi w korku i marznie. W co on gra? Panowie czy w ten sposób sprawdzacie kobiety? Chcecie zwrócić na siebie uwagę czy czemu innemu ma to służyć? Bo ja naprawdę nie mam nastu lat i takie historie mnie nie kręcą. Kiedy chcę dać nogę pan skamle a kiedy ja niby jest oki pan zaczyna milczeć i jest nieobecny. O co kaman???
              • bezdzietna40 Re: Jak to rozumieć? 07.06.14, 18:11
                A może zapytaj wprost o co mu chodzi ... Może robisz za piąte koło u wozu ... jak ta się nie zgodzi, uderzę do tej ...
              • ijonaa.tichy Re: Jak to rozumieć? 07.06.14, 18:27
                Może chce cię wykończyć psychicznie.
                Może to taki podświadomy mizogin nienawidzący kobiet zwłaszcza tych atrakcyjnych?

                Tak tylko zgaduję.
                • inna1985 Re: Jak to rozumieć? 07.06.14, 19:52
                  Pytałam, twierdzi że jest wszystko oki, że ja sobie coś ubzdurałam, że bezpodstawnie go o coś oskarżam. Ale dla mnie jest to śmieszne/banalne... dziecko by nie uwierzyło w ten stek bzdur.
                  Jak się nie odzywam to sam pisze i dzwoni że czuje się niepotrzebny, że ja go olewam... jak napiszę to albo nie odp., albo pisze coś zupełnie od czapy :/
                  Dla mnie to chora i infantylna sytuacja. Tak mogą się "bawić" dzieci w przedszkolu a nie dorosłe osoby.
                  Olać go będzie ciężko (ale tak będę musiała zrobić) bo tak jak pisałam narzuca się, że przecież on nic nie zrobił a ja go tak traktuję, odpycham. A żyć w taki sposób... wykończyłabym się.
                  Przecież nawet gdybym była tą 2 lub 3 to chyba można to jakoś sensownie ogarnąć (mam na myśli zdecydować się na którąś). Chore to wszystko :(
                  • ijonaa.tichy Re: Jak to rozumieć? 07.06.14, 20:15
                    To może szczera rozmowa?
                    Lub zawieś to jakoś bez drastycznych rozstrzygnięć i sobie na luzie pozyj czas jakiś, zobaczysz co się stanie. Może samo się rozwiąże? On coś zrobi lub ty kogoś fajnego poznasz?
                    Ludzie często dramatyzuja bez powodu, lubują się w dramatycznych pożegnaniach itp. Po co to?
                    • inna1985 Re: Jak to rozumieć? 07.06.14, 21:03
                      Szczera rozmowa była, on twierdzi że wszystko jest jak najbardziej oki.
                      Zawiesić znajomość na jakiś czas nie bardzo da radę bo pan się "domaga" deklaracji, że wszystko jest oki, jak nie piszę tak to twierdzi że mam go gdzieś itp. Więc kiedy piszę np. że tęsknie u niego jest zero odzewu do nst dnia. Kiedy pytam kiedy się spotkamy też jest 0 odzewu. Kiedy nie piszę i nie dzwonię pan się pyta "kiedy się widzimy"? Jak napiszę "pytałam o to to nic nie napisałeś, wiec słucham kiedy ci pasuje"? to już nie odp.! Podczas rozmowy kiedy pytam to mówi "zobaczymy, przecież cały czas jesteśmy w kontakcie". I takie błędne, wkurzające koło!
                      Nie chce rozstawać się w nerwach, raczej powiedzieć mu że muszę to sobie przemyśleć, poukładać chociaż wiem że wtedy zaleje mnie masa smsów i tel że jemu zależy.
                      • luciva Re: Jak to rozumieć? 09.06.14, 12:08
                        To jest taka gra.
                        Z pewnością nie jesteś jedyna - więc gra na zwłokę, zawsze ma Ciebie w odwodzie.
                        Po drugie - kobieta w emocjach - to kreci jego ego, dowartościowuje.
                        To manipulacja, poczytaj trochę o tym, gdy on czuje, ze się odsuwasz, to pisze, podkręca Cię - gdy Ty chcesz spotkania - on się odsuwa a im bardziej on się odsuwa, tym bardziej Ty chcesz - bo już wcześniej zostałaś podkręcona.
                        To celowe działanie, poczytaj o PUA.
                        A przede wszystkim bądź konsekwentna - skoro nie kręci Cię taka hustawka, to zostaw go. A Ty piszesz, że Cię nie kręci, że nie chcesz tego, ale poddajesz się temu. Jeżeli widać to tu na forum, to tym bardziej widzi to ten facet - i czuje się super menem.
                        Po prostu odpuść, ale tak naprawdę. Nawet gdy on napisze, że keidy się widzimy - nie odpisuj, albo że nie masz czasu.
                        Szkoda życia i energii na takie coś, współczuję, ale ponieważ przeżyłam podobne traktowanie - wiem co czujesz, ale też wiem, co robi gościu.
                        A skąd jesteście? zwłaszcza on?
                        • inna1985 Re: Jak to rozumieć? 09.06.14, 18:40
                          Wiem że to gra. Jedyne co chciałabym się dowiedzieć to dlaczego.. co lub kto mu zawinił/zrobił że właśnie tak się zachowuje. Jaki jest tego prawdziwy cel.
                          A dlaczego pytasz skąd jesteśmy? ;) Jeżeli chcesz mogę Ci powiedzieć ale nie tak oficjalnie na forum ;)
                          • luciva Re: Jak to rozumieć? 10.06.14, 15:05
                            Pytam, bo Twoja opowieść tak bardzo przypomina mi to co przeżyłam, że zastanawiam się, czy to nie ten sam facet.
                            A po co? Bo takie coś jego kręci, widocznie nie ma w życiu wielu spraw, problemów, pasji, hobby. A przede wszystkim - podnosi ego, poczucie wartości, on potem czuje się zaje.....tym samcem, bo przecież, mimo przerw, cały czas na Ciebie działa. No i może trochę maskuje samotność - tak naprawdę - bo jest złuda, że ktoś jest.
                            • luciva Re: Jak to rozumieć? 10.06.14, 15:07
                              Jak chcesz możesz napisać na natt1977@wp.pl
                              • przeciezwiadomo Re: Jak to rozumieć? 10.06.14, 15:12
                                Jak znam życie, okaże się, że to ktoś inny, niestety takich egzemplarzy jest więcej. Też takiego znałam, ale już mi się nawet nie chce weryfikować...
                          • miau.weglowy jak to dlaczego 14.06.14, 15:32
                            jestes ZAPASOWA!
                            ocknij sie
      • maitresse.d.un.francais Lubił taką formę seksu? 15.06.14, 20:10
        Przepraszam, ale rzucanie się panu w objęcia na pierwszej randce i włażenie do łóżka na drugiej to objaw co najmniej lekkomyślności.

        Stawiam na to, że oboje nie umiecie myśleć ani analizować zbytnio własnych uczuć i po wstępnych złudzeniach, jacyście to są rzekomo dla siebie stworzeni, przyszło otrzeźwienie.

        Pukam się w głowę.
    • bezdzietna40 Re: Jak to rozumieć? 07.06.14, 21:08
      Zaproponuj spędzenie weekendu we dwoje najlepiej u niego i zobaczysz jak zareaguje. Powiedz, że wpadniesz z wizytą :)
    • allatatevi1 Re: Jak to rozumieć? 08.06.14, 14:21
      Zadajesz pytania, ale założę się, że prawdziwej odpowiedzi nie chcesz usłyszeć...

      29-rozwóka... jesteś tak zwanym truchłem na rynku damsko-męskim... pogódź się z tym, że kobiety twojego sortu porządni mężczyźni omijają jak śmierdzące, zgniłe jajo.

      Zostali ci faceci z twojej ligi - rozwodnicy, alkoholicy, świry, byli więźniowie, narkomani.

      Normalni ludzie najłatwiej znajdują kogoś na poziomie poprzez znajomych znajomych, ale domyślam się że twoi znajomi trochę się od ciebie odsunęli - i w sumie czemu się dziwić - kto chciałby mieć patologię wśród znajomych, a rozwód w tym wieku... raczej zajeżdża takimi meliniarskimi klimatami.
      • inna1985 allatatevi1 08.06.14, 16:48
        allatatevi1 wybacz... zapomniałam dodać że głupie i złośliwe komentarze mnie tyle obchodzą co zeszłoroczny śnieg :D No cóż... mój błąd :D
      • przeciezwiadomo Re: Jak to rozumieć? 08.06.14, 18:03
        Ale kołtuństwo, pogratulować...
        • facettt Nie koltunstwo 10.06.14, 15:54
          a Lisboa...

          oni tam tak maja :)
          • przeciezwiadomo Re: Nie koltunstwo 10.06.14, 16:02
            Ona siedzi w tej brudnej dziurze? No tak, to wszystko jasne :D
    • ktosiowa.waw Re: Jak to rozumieć? 10.06.14, 21:20
      Moja droga,
      Przeczytaj to mojedwieglowy.blogspot.com/p/jakzwykle-goraco-przestrzegam-przed_8287.html?m=1
      • inna1985 Re: Jak to rozumieć? 11.06.14, 21:56
        tosiowa.waw napisała:

        > Moja droga,
        > Przeczytaj to rel="nofollow">mojedwieglowy.blogspot.com/p/jakzwykle-goraco-przestrzegam-przed_8287.html?m=1

        Dzięki :)
      • facettt ja nie rozumieć... (mezczyzn) 11.06.14, 23:14
        po co to ? (wszystko)

        - gdy kobiete mozna miec za POLOWE tej ceny ?
Pełna wersja