Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa...

IP: *.crowley.pl 24.08.04, 11:38
Witajcie, jestem ciekawa Waszych, Panowie, opinii. Sytuacja była nastepująca:
jestem zapaloną kibicką siatkówki i siatkarzy ;-) Wczoraj z przejęciem
oglądałam mecz z Argentyną. Mąż, którego generalnie sport mało obchodzi,
nigdy nie oglada tych meczy w siatkę, ani ligi światowej, ani olimpiady
zawsze się ze mnie trochę nabija. No i wczoraj, kiedy już wreszcie mecz się
skończył cieszyłam się oczywiście jak durna a on na to, że i tak ledwo ledwo
wygrali, a z Brazylią to i tak im się nie uda, i w ogóle to zawsze krytykuje
ich grę - jak już coś tam mu w oko wpadnie przypadkiem - a to, że fuksem
wygrali a to, że ciency są itp. itd. Ostatecznie stanęło na tym, że mu
powiedziałam, że właśnie jest zawsze krytycznie nastawiony, czy on robi mi na
złość?? Atmosfera się popsuła, do wieczora juz ze sobą nie rozmawialiśmy...
Czy moja reakcja była przesadzona? Czy on celowo robi mi na złość i w pewnym
sensie mi na przekór, i rani jakieś tam moje ciepłe uczucia do drużyny? Co Wy
na to?
    • chooligan Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa 24.08.04, 11:48
      Siatkówka? Co to za sport?
      Twój men był zachował sie właściwie.
      • Gość: fikumiku Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa IP: *.crowley.pl 24.08.04, 11:56
        Przeciez tu nie chodzi o to jaki to sport, tylko o moje odczucia dotyczące
        zainteresowań. Ja się nie nabijam, jak on ogląda coś, co lubi...
      • p-iotr Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa 25.08.04, 09:12
        Siatkowka to piekny sport, drogi Chooliganie. Zaufaj mi.
        pzdr
    • itsnotme Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa 24.08.04, 11:57
      Te, fikumiku..
      Jeśli jesteś zapaloną kibicką ZWŁASZCZA siatkarzy... (no właśnie, co to za
      sport?) ..no to się domyśl... Mąż ją kocha i jest zazdrosny a ta mu fochy
      robi...

      Facet oczywiście ma rację.

      pzdr
      optymista
      • Gość: Facet Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 24.08.04, 14:35
        1. Facet oczywiście ma zawsze rację.
        2. Jesli nie ma - patrz punkt pierwszy

        ;-)
        ---
        Co do siatkowki. Jak podaje Słownik Języka Polskiego:
        sport m IV, Ms. ~rcie; lm M. -y
        1. D. -u
        «ćwiczenia i gry służące podnoszeniu i nabywaniu sprawności fizycznej i
        wyrabianiu pewnych cech charakteru, jak wytrwałość, lojalność, nawyk
        przestrzegania reguł»

        W zwiazku z powyzszym mysle, ze siatkowke nalezy zaliczyc jednak do sportu i to
        nawet jednego z lepszych i tych bardziej widowiskowych. Oczywiscie co innego
        ogl. w TV, co innego ogladac w hali, a jeszcze co innego grac.
        • itsnotme Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa 24.08.04, 14:40
          > «ćwiczenia i gry służące podnoszeniu i nabywaniu sprawności fizycznej i
          > wyrabianiu pewnych cech charakteru, jak wytrwałość, lojalność, nawyk
          > przestrzegania reguł»
          >
          To brzmi jak lojalka przy ślubie.
      • Gość: figa Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 14:48
        itsnotme napisał:
        (...)> Jeśli jesteś zapaloną kibicką ZWŁASZCZA siatkarzy... (no właśnie, co to
        za
        > sport?) ..

        ----------------------
        a co z grą w kosza, czy też Wasza Panów ulubiona piłka nożna - czy to też: cyt.
        "co to za sport?" , ćwiczenia również z uzyciem piłki i siatek...
        • itsnotme Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa 24.08.04, 15:06
          > a co z grą w kosza, czy też Wasza Panów ulubiona piłka nożna - czy to też:
          cyt.
          > "co to za sport?" , ćwiczenia również z uzyciem piłki i siatek...

          W kosza gram prawie codziennie, siatki dawno nie widziałem..
          • Gość: figa Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 19:30
            itsnotme napisał:
            > > a co z grą w kosza, czy też Wasza Panów ulubiona piłka nożna - czy to też
            > :
            > cyt.
            > > "co to za sport?" , ćwiczenia również z uzyciem piłki i siatek...
            >
            > W kosza gram prawie codziennie, siatki dawno nie widziałem..
            --------------------

            każda gra to sport ;-) różnica w odbijaniu piłki i umocowaniu ;), tak jak sie
            zawiesi ok. 180 cm na koszu to siatka się zrywa..
            • Gość: figa Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 19:51
              Gość portalu: figa napisał(a):
              różnica w odbijaniu piłki i umocowaniu

              ---
              umocowaniu siatki ;)
        • gomory Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa 24.08.04, 17:11
          > a co z grą w kosza, czy też Wasza Panów ulubiona piłka nożna - czy to też:
          cyt. "co to za sport?" , ćwiczenia również z uzyciem piłki i siatek...

          Nie no musisz poszerzyc to spektrum. Niekiedy w uzycie ida tez pasy, kastety i
          kamienie ;). No i ten stadny instynkt, wszak o tym WSZYSCY maja cos do
          powiedzenia :).
          • Gość: figa Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 19:42
            gomory napisał:
            > Nie no musisz poszerzyc to spektrum. Niekiedy w uzycie ida tez pasy, kastety
            i kamienie ;).
            ----------------
            no tak.. zapomniałam pejcze i ławki wraz z gwoździami idące w obieg ;)


            >No i ten stadny instynkt, wszak o tym WSZYSCY maja cos do powiedzenia :).

            --------
            no tak szał negocjacji w emocjach kto górą, kto wygrał...
            niepohamowany "stadny instynkt" zwycieski wyrażany na goraco... faktycznie musi
            emocjować taki sport ;)
            • gomory Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa 24.08.04, 19:48
              Jesli nigdy w zyciu nie wyskoczylas w gore z wielotysiecznym rykiem "jeeeest",
              to trudno Ci moze byc to pojac. To takie prawdziwie meskie katharsis, wtedy
              nawet mozna pocalowac faceta siedzacego obok, bez posadzenia ze sie jest
              ksiedzem ;).
              • Gość: figa Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 19:58
                gomory napisał:
                > Jesli nigdy w zyciu nie wyskoczylas w gore z wielotysiecznym
                rykiem "jeeeest",
                > to trudno Ci moze byc to pojac. To takie prawdziwie meskie katharsis, wtedy
                > nawet mozna pocalowac faceta siedzacego obok, bez posadzenia ze sie jest
                > ksiedzem ;).

                ------
                niestety nie miałam okazji być jako kibic na żadnym meczu ;)
                pomijając pseudo kibiców, radosć kibicujących, zwłaszcza na większych
                stadionach musi faktycznie byc nieziemska, najlepsza jest "fala" :)
    • gomory Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa 24.08.04, 14:25
      No coz, moze i jest niesprawiedliwy, ale go kochasz no nie? Wiec tego sie
      trzymaj ;).
      • Gość: fikumiku Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa IP: *.crowley.pl 24.08.04, 14:57
        Tylko jak tu się po takiej bezsensownej aferze pogodzić? Ja jestem zła, bo się
        ze mnie smiał, on pewnie uważa, że ja sie bezpodstawnie czepiam i co?? Z jednej
        strony strasznie mnie męczy taka głupia atmosfera, ale z drugiej też nie ja
        musze zawsze łagodzic i przepraszać, nie?
        • gomory Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa 24.08.04, 15:24
          Ugotuj mu cos co lubi (ciasto? budyn?), wtedy bedzie musial Cie zaczac chwalic,
          wtedy moze sie samo wyprostuje :)
    • Gość: Max Ja mysle IP: *.mad.east.verizon.net 24.08.04, 15:07
      ze on tak jak i ty rozmawialiscie o siatkowce. Kropka.
      To jest tylko glupi sport i nie rozumie jak mozna sie do siebie nie odzywac z
      takiego powodu???
    • Gość: burunduk Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.04, 15:19
      nie chodzi wcale o siatkówkę, ani o sport...
      mężczyźni tak czasem mają - ich zainteresowania sa ważne, stymulujące,
      inteligentne - nasze bzdurne i zabawne...
      złość mnie przepełnia, bo mój tez tak ma... wyśmiewa się ze wszystkiego co
      lubię...
      może wynika to z chęci podrażnienia mnie?
      dla mnie jego zainteresowania sa ważne i pomagam w ich rozwijaniu poświęcając
      czas i pieniądze, jego nie bardzo interesuja moje fascynacje...
      podsumowanie - jeśli akcja jest jednorazowa odpuść sobie, zdarzyło się, jeśli
      nagminna to wymyśl na to jakiś sposób i podeslij mi rozwiązanie ;)
      • gomory Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa 24.08.04, 15:33
        Bo facet to ma hobby a kobieta zajmuje sie pierdolami ;).
        No bo jak tu porownac hodowanie rybek akwariowych czy sklejanie modeli z tak
        niepowaznym szydelkowaniem albo uprawa kwiatkow doniczkowych :)))).
        • Gość: burunduk Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 19:12
          Ale ja nie mam takich poważnych hobby... wódka, książki, ludzie i las w
          dowolnej kolejności ;)
          Miałam keidys kota - ale nie dozył 33 urodzin ;D
          A tak na marginesie
          to ja bym raczej wolała
          żeby na moje posty
          odpowiadał ktoś mniej
          dowcipny
          i inteligentny
          jakiś prosty burak
          może miałabym szanse
          a tak to dno
          i porażka...
          3 mężczyzna
          "poznany" w moim życiu
          przed którym
          chylę czoła
          MISTYRZUNIU !!!
          (krzyczeć wzorując się na Tołdim z Gumisiów)
          hłe hłe
          • gomory Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa 24.08.04, 19:42
            > Miałam keidys kota - ale nie dozył 33 urodzin ;D

            Jesssuuu, ale chyba go nie dalas zakopac? Wiesz ze one maja po dziewiec zyc???

            > bym raczej wolała żeby na moje posty odpowiadał jakiś prosty burak

            To wlasnie dokladnie ja, nawet piasek z butow mi wystaje :). Oj chyba za duzo
            wypilas... uwazaj bo dziewczynka pijana to juz prawie sprzedana ;).
            • Gość: burunduk Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.04, 08:58
              Piasek? Burakowi to raczej mada nadwiślańska ;)
              A ten tekst, ze sprzedawaniem wybitnie fałszywy - nikt nigdy nie zapłacił!
    • Gość: lalalaal Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 24.08.04, 17:11
      No i wczoraj, kiedy już wreszcie mecz się
      > skończył cieszyłam się oczywiście jak durna a on na to, że i tak ledwo ledwo
      > wygrali, a z Brazylią to i tak im się nie uda, i w ogóle to zawsze krytykuje
      > ich grę - jak już coś tam mu w oko wpadnie przypadkiem - a to, że fuksem
      > wygrali a to, że ciency są itp. itd. Ostatecznie stanęło na tym, że mu
      > powiedziałam, że właśnie jest zawsze krytycznie nastawiony, czy on robi mi na
      > złość?? Atmosfera się popsuła, do wieczora juz ze sobą nie rozmawialiśmy...
      > Czy moja reakcja była przesadzona? Czy on celowo robi mi na złość i w pewnym
      > sensie mi na przekór, i rani jakieś tam moje ciepłe uczucia do drużyny? Co Wy
      > na to?
      • Gość: lalala Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 24.08.04, 17:14
        Trzeba było mezowi na czas meczu wynalesc robote , moze by go to tak zmeczyło
        ze nie miał by juz siły na komentarze meczu naszych Polskich siatkarzy .
        • Gość: (*)(*) Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 21:50
          Co mnie wnerwiło.... hmmm dlaczego kobiety maja pierwsze przepraszać i się
          płaszczyc wchdzic w d... za przeproszeniem ciatsa budynie kurde a w ogóle skad
          się taka wytrwałośc u facetów bierze że mogą tyle wytzrymać i się nie
          odzywać .. czekaja specjalnie na pierwszy krok kobiety ...ah ah buuuuu:(
          No dobra Pozdrawiam was wszystkich
          • gomory Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa 24.08.04, 22:32
            Bo my jestesmy Ci twardsi, gruboskorni a wy bardziej uczuciowe i lagodne.
            Umiecie nas poskromic mimo fizycznej slabosci. Kurde chyba nie tak trudno
            zrobic ten budyn co? Zwlaszcza jesli na koncu sie uslyszy za to pochwale :).
            • Gość: (*)(*) Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 23:11
              pewnie ze nei trudno ale jak się gotuje z mysla ze to ma załagodzic kłótnie to
              zamiast smacznego się ma ochote powiedziec a niech ci wyjdzie bokiem.... no ta
              taka prawda co to za robota budyniek i ma byc w pozrądkua czemu nei on by mógł
              ugotowac coś dobrego...uu uh
              • gomory Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa 25.08.04, 14:38
                No coz... zawsze mozesz wybrac opcje konfrontacyjna, ale z reguly to nie
                prowadzi do niczego dobrego. Mozesz byc pewna ze to prosta droga do eskalacji.
                Chodzi o to by ten przykladowy budyn, nawet robiony z jadem w sercu dal mu
                szanse na pochwalenie. To moze spowodowac ze sie stworzy bardziej mila
                atmosfera, troche ciepla, usmiechu, przytulenia i znowu wszystko jest OK :).
    • agatazieba Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa 25.08.04, 13:41
      mój mężczyzna bez przerwy nabija się z muzyki, której słucham. ja doskonale
      rozumiem, ze nie cechuje się ona zbytnimi walorami artystycznymi, ale lubię to
      i już. ostanio powiedziałam mu, że jest mi strasznie przykro. od trzech dni nic
      nie komentował, ale i tak czuję, że ledwo się powstrzymuje. trudno. myślę, że
      najlepiej to zignorować. jeśli nie będzie cię to ruszać, to może mu się znudzi.

      PS: mój facet też nie podziela mojego zainteresowania siatkówką i
      siatkarzami... i też ciągle krytykuje,choć nie tak intensywnie, jak muzykę.
      przywykłam.
      • gomory Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa 25.08.04, 14:34
        To jednak niegrzeczne wysmiewac czyjes upodobania. Ciekawe, ze ludzie bedacy na
        etapie zakochania nie sa az tacy krytyczni.
        Zastanawiam sie z czego ja szydze? Hmmm nic mi nie przychodzi do glowy, ale
        spytam sie zonki, bo pewnie tez sie na cos tam zali tylko na innym forum ;).
        • Gość: burunduk Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.04, 14:54
          To że to jest niegrzeczne, to nieważne, ale jest to po prostu przykre...
          Krytyka zainteresowań jest odbierana bardzo osobiście, bo fascynacje człowieka
          chyba najpełniej referuja jego wnętrze.
          I faceci pod tym względem bywaja na prawdę brutalni - wiem to nie tylko z
          włąsnego doswiadczenia.
          Chociaż sama mam dość tych durnych brutalnych filmów ogladanych przez mojego, w
          których lecą texty "wyrwe Ci jaja razem z płucami" ;)
        • gomory Re: Czy przesadziłam? Mecz siatkówki i następstwa 26.08.04, 19:22
          > Zastanawiam sie z czego ja szydze?

          No to ja juz wiem, ze nie wysmiewam sie z upodoban mojej 2 polowki. Mowiac
          szczerze to mi sie to wydaje bardzo ok, bo latwiej wtedy wykoncypowac np.
          prezent z jakiejs tam okazji. Mozna tez poszerzyc swoje horyzonty, bo z reguly
          jesli ktos sie czyms pasjonuje to umie o tym cos ciekawego opowiedziec :).
          Nawet tak mam, ze zaczynam sluchac przychylniejszym uchem jesli sie dowiem ze
          np. "to fajna piosenka". He he he wlasnie . skonczylem poszukiwania a
          p2p "takiej super piosenki, co to w kazdym radiu leci, spiewa ja arab, a w
          referenie jest takie ajuooojuuu", - byla to Anastacia ;). No i teraz mi sie
          nawet tez podoba :).
          Ale dla rownowagi mam inna, chyba podobnie wkurzajaca ceche. Poprawiam. Nie
          stawiaj tu szklanki bo spadnie, jak zostawisz te drzwiczki otwarte to sie
          walniesz itd. A jaki to zupelny wkurw gdy taka szklanka spadnie albo sie w te
          drzwiczki faktycznie przywali ;).
    • gomory Jednak Na tarczy... 26.08.04, 01:15
      No coz, drogie fanki... Brazylia nam utarla nosa. Chlopaki w siate dzielnie
      stawali tylko w pierwszych dwoch setach. Za to im sie naleza brawa, ale ostatni
      to juz lipa byla. W popularniejszej "meskiej" dyscyplinie, tez nam brazylijczyk
      dwie bramy przywalil. BTW byly u kogos wojny czy ogladamy pilke nozna czy siate?
      • Gość: fikumiku Re: Jednak Na tarczy... IP: *.crowley.pl 26.08.04, 10:28
        no, niestety, co prawda nie miałm złudzen, ale myśalam sobie, że chociaż z
        jednego seta wygrają... Awantury tym razem nie było, męża wysłałam spac i sama
        oglądałam, a sorry z butelką Heinekena...
Pełna wersja