jak dzielicie ze swoimi kobietami obowiązki domowe

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 17:10
Jak w temacie: chodzi mi o sprzątanie, bieżące naprawy, płacenie rachunków,
opiekę nad dziećmi, gotowanie, porządki w ogrodzie, prasowanie itd. itp. -
czyli wszytstko, co umożliwia normalne funkcjonowanie domu. Ile średnio
godzin w tygodniu Wam to zajmuje?
(pytam przede wszystkim tych, których żony/partnerki są aktywne zawodowo)
    • gomory Re: jak dzielicie ze swoimi kobietami obowiązki d 26.08.04, 17:55
      Nijak nie mozemy tego nigdy dograc, bo moja zone wkurza organizacja ;).
      Mielismy rozne etapy w zyciu ale obecnei panuje pewna swoboda (ktora mnie
      drazni). Mamy pewne podzialy. Ona pamieta o rachunkach, ja tylko czasem rzucam
      kontrolnie "gaz, prad, telefon" i jest wszystko OK. Zakupy najczesciej robie
      sam (niekiedy z zonka). Uczestnicze w przygotowywaniu posilkow, krojac, tlukac
      czy co tam trzeba. Ale wlasciwy proces smazenia czy gotowania wykonuje rzadziej
      niz moja piekniejsza polowka (no chyba ze siedze sam w domu, co zdarza sie dosc
      czesto ze wzgledu na jej prace). Za to staram sie zmywac naczynia "po" :). Moja
      wada jest lenistwo. Sprzatac nienawidze, i moge to zaczac robic tylko pod
      wplywem naciskow. Zagonic mnie do napraw biezacych takze nie jest latwo. Taki
      kran moze dla mnie cieknac, cieknac, cieknac. Niedawno wstawilem oderwane drzwi
      od szafki, ktore obiecalem naprawic jakies 12 lat temu. To chyba wiele
      wyjasnia, no nie ;). O zajmowaniu sie dziecmi nic nie powiem, bo nadal nie
      doroslem do bycia Tatkiem.
      • 32.na.hamaku Re: jak dzielicie ze swoimi kobietami obowiązki d 26.08.04, 19:27
        Noo, też mam takie graty, które latami czekają na naprawę "w najbliższy
        weekend", np. rura przy kolanku umywalki od pół roku uszczelniona
        prowizorycznie wściekle różową prezerwatywą (polecam patent - trzyma jak złoto,
        model testowany elektronicznie).
        Ale do rzeczy: niedawno na forum Towarzyskie jakaś dziewczyna żaliła się, że
        nie może zrealizować swojego życiowego marzenia, tj. zostac niepracującą żoną i
        w pełni poświęcić się utrzymaniu domu. No i tak się zastanawiam, co właściwie
        taka rozkapryszona księżniczka chciałaby robić w tym domu od świtu do nocy.
        Poświęcać czas dzieciom - OK, przez kilka pierwszych lat, ale potem, kiedy
        dziecko idzie do szkoły i tak dalej, nie porzebuje już ciągłej obecności
        zaangażowanych rodziców nad głową. Sprzątać, prać, zmywać naczynia? Sto czy 50
        lat temu to faktycznie mogło zajmować pół życia, ale w teraz istnieją maszyny
        do zmywania naczyń, pralki, odkurzacze i lakiery podłogowe (żadnego woskowania
        czy szczotki ryżowej). Gotować? Też bez przesady, większość żywności kupuje się
        już w formie wstępnie przetworzonej, kiełbasę zamiast ćwierci świniaka,
        kurczaki oskubane i wypatroszone, bazę do żuru gotową, w butelce. Płacenie
        rachunków? Klik i poszło. Ubrania i meble kupujemy gotowe, dziurawe skarpetki i
        zepsute sprzęty najczęściej po prostu się wyrzuca, a większe naprawy (np.
        samochodu) i tak wykonują specjaliści. Odpadło (nie wszędzie, ale jednak w
        większości gospodarstw domowych) noszenie wody ze studni, palenie w piecach i
        grzanie w garach wody na kąpiel. Inna sprawa, że na wszystkie te udogodnienia
        cywilizacyjne trzeba zarobić, ale na powrót do prania ciuchów w strumieniu
        raczej się nie zapowiada.
        No więc mam pytanie: co ta dziewczyna chce robić całymi dniami siedząc w domu?
        Bo gdyby przynajmniej powiedziała, że głównie malować paznokcie, ogladać TV i
        uprawiać jakieś sympatyczne hobby, to OK, ale ona całkiem poważnie
        deklarowała "poświęceniu się domowi i rodzinie"!
        • gomory Re: jak dzielicie ze swoimi kobietami obowiązki d 26.08.04, 19:40
          Ja widze w piaskownicy przed moim domem cale stado takich "poswiecajacych sie
          domowi i rodzinie". Siedza w piaskownicy i wymieniaja sie calymi dniami swoimi
          patentami [np. z rozowa prezerwatywa ;)]. Czesci z nich juz dzieciaki wyrosly z
          piaskownicy, ale one nie.
          Od takiej laski w domu to moglbys chyba wymagac by to kolanko sama wymienila,
          silikonem uszczelnila i jeszcze wieczorem w koronkowej bieliznie browary
          donosila ;).
          • totempotem Re: jak dzielicie ze swoimi kobietami obowiązki d 26.08.04, 19:43
            gomory napisał:

            >
            > Od takiej laski w domu to moglbys chyba wymagac by to kolanko sama wymienila,
            > silikonem uszczelnila i jeszcze wieczorem w koronkowej bieliznie browary
            > donosila ;).

            Tańcząć "Jezioro łabędzie " ;)
          • 32.na.hamaku Re: jak dzielicie ze swoimi kobietami obowiązki d 26.08.04, 20:42
            gomory napisał:
            > Od takiej laski w domu to moglbys chyba wymagac by to kolanko sama wymienila,
            > silikonem uszczelnila i jeszcze wieczorem w koronkowej bieliznie browary
            > donosila ;).

            Eeee... nie moglabym, bo płci jestem tejże, co laska :))
            Panie, które nigdy nie wyrastają z plot przy piaskownicy, to akurat główne
            pokrzykujące o tradycyjnym modelu rodziny, która bez ich stałego nadzoru
            24h/dobę na pewno się rozleci.
            Aha, w poście tamtej dziewczyny był taki śliczny fragment o tym, jak to
            wieczorem mąż wraca z pracy i opowiadają sobie nawazajem, co przez cały dzień
            porabiali. Aż mi skóra ścierpła, jak sobie wyobraziłam raport dzienny pani
            piaskownicowej: "Kochanie, posortowałam twoje skarpetki, wiesz? Czarne będą w
            szufladzie na górze, a kolorowe w szafce przy oknie, będziesz pamiętał, prawda?
            Wolisz jutro rosół czy pomidorową? Dlaczego nie pomidorową, przecież ty tak
            zawsze lubiłeś pomidorową, co się stało? Może się źle czujesz? Kochanie, mówię
            do ciebie, całymi dniami robię wszystko, żebyś miał wspaniały dom, o proszę,
            znowu wyhaftowałam dwie nowe serwetki, a ty co? W ogóle nie słuchasz, co
            mówię!!"
            • gomory Re: jak dzielicie ze swoimi kobietami obowiązki d 27.08.04, 12:14
              > Aż mi skóra ścierpła, jak sobie wyobraziłam raport dzienny pani
              > piaskownicowej:

              Ale moze mogliby sioe wspolnie pasjonowac wenezuelskimi serialami :).
        • totempotem Re: jak dzielicie ze swoimi kobietami obowiązki d 26.08.04, 19:41
          ha...jak ktoś ma nierówno pod czaszką to sobie zajęcie zawsze
          znajdzie...wystarczy codziennie ze szmatką pobiegać...i mężusiowi obiadki
          wystawne pichcić...a może ona po prostu leniwa była...co tam się będzie
          stresować pracą, wyścigiem o uścisk dłoni prezesa...w domu spokój, książeczka,
          koła do góry a kaskę mąż przynosi do domku...to jest życie ;)
          • gomory Re: jak dzielicie ze swoimi kobietami obowiązki d 26.08.04, 19:57
            Az sie rozmarzylem... za takie zycie to tez moglbym nawet ten seks uprawiac ;).
            • totempotem Re: jak dzielicie ze swoimi kobietami obowiązki d 26.08.04, 20:00
              eee tam...ja nie...miesiąc albo góra dwa a potem bym tęskniła za pracą :)
              • gomory Re: jak dzielicie ze swoimi kobietami obowiązki d 26.08.04, 20:03
                A bo wiesz inteligentni ludzie to sie nie nudza ;).
                • totempotem Re: jak dzielicie ze swoimi kobietami obowiązki d 26.08.04, 20:04
                  a ja jenteligentna nie jestem i czasem się nudzę
                  • gomory Re: jak dzielicie ze swoimi kobietami obowiązki d 26.08.04, 20:15
                    Hmmmm mialem kiedys psa, on jak sie nudzil to jaja lizal ;).
                    • totempotem Re: jak dzielicie ze swoimi kobietami obowiązki d 26.08.04, 20:19
                      hm...coś mało gibka jestem...odpada
        • kocia_noga Re: jak dzielicie ze swoimi kobietami obowiązki d 27.08.04, 10:32
          Może planuje wielodzietnośc, poza tym masz rację.Dodam,że ja lubię zajmować się
          hydrauliką i drobnymi naprawami, na mojego faceta warczę, jak chce to zrobić,
          zresztą on się lęka gazu...:)Ostatnio zrobiłam półki do piwnicy - sama
          rozkosz , bardzo to lubię.Co do podziału zajęć domowych - jesteśmy elastyczni ,
          ale żadne z nas nie lubi sprzątania .Od czasu do czasu trzeba , kiedy już zrobi
          się bałagan .Nie udało mi się nakłonić go do mycia okien ani muszli , ale
          wszystko przed nami .Poza tym mniej więcej po równo.
    • hrabia_dewalgo Re: jak dzielicie ze swoimi kobietami obowiązki d 26.08.04, 20:22
      Gość portalu: akwarium napisał(a):

      > Jak w temacie: chodzi mi o sprzątanie, bieżące naprawy, płacenie rachunków,
      > opiekę nad dziećmi, gotowanie, porządki w ogrodzie, prasowanie itd. itp. -
      > czyli wszytstko, co umożliwia normalne funkcjonowanie domu. Ile średnio
      > godzin w tygodniu Wam to zajmuje?
      > (pytam przede wszystkim tych, których żony/partnerki są aktywne zawodowo)


      -------------


      Kuchta wszytko zalatwia- polecam nabycie kuchty.
      • Gość: 32 Re: jak dzielicie ze swoimi kobietami obowiązki d IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.04, 06:47
        Co to jest "kuchta" i gdzie ją "nabywasz"? Coś Ci się, synku, w tym
        szczeniackim zadęciu "na hrabiego" popieprzyło. Uuu, pora temi ręcami uprać
        majtki, bo we współczesnym świecie bez hrabiów i kucht przy najlepszych
        chęciach i pogladach zaczynasz cuchnąć nieświeżą bielizną.
    • e-milia44 Re: jak dzielicie ze swoimi kobietami obowiązki d 27.08.04, 12:00
      Myślę, że za bardzo to wszystko upraszczacie. Nie wiem, czy ktoś z Was ma
      dzieci - wnioskuję, że nie - ale wtedy naprawdę jest lepiej gdy kobieta może
      byc z maluchem w domu i sama go wychowywać. Nabijacie się z gotowania mężusiowi
      obiadków, a z drugiej strony w innych postach a propos kobiet niezaleznych
      padają okreslenia typu "zimne suki".
      To jest żałosne. Ale jakże typowo męskie - czego kobieta nie zrobi to i tak
      będzie źle. Albo będzie zimna karierowiczka, albo zupa może być za słona.
    • e-milia44 Re: jak dzielicie ze swoimi kobietami obowiązki d 27.08.04, 12:09
      Nie mowie o zupelnej rezygnacji z kariery, żeby było jasne, tylko do wieku
      przedszkolnego - dostarcza to naprawdę sporo zajęć. My kobiety, mamy po prostu
      trudniej. Musimy pogodzić dwie sprawy. Z jednej strony jest instynkt
      macierzyński i potrzeba posiadania potomstwa, a z drugiej potrzeba realizacji
      zawodowej. Pogodzenie tego jest naprawde bardzo bardzo trudne. Dziwi mnie
      szczegolnie, ze rowniez kobiety rzucaja niewybredne komentarze. Milosc
      macierzynska nie jest powodem do kpin. Ja wiem, ze sa rozne aspekty sprawy,
      rowniez karykaturalne. Jednak potrzeby malego czlowieka sa nieporownywalne i
      wazniejsze niz robienie kariery. Rozumiem, ze autorowi postu na temat rodziny
      chodzilo o kobiety, ktore wogole nie chca wracac do pracy. Przyznam ze tego
      rowniez nie rozumiem. Ale moze kogos to uszczesliwia. I mysle ze to tez nie
      jest tak malo jakby sie moglo wydawac.
      W kazdym razie wychowywanie malego dziecka i praca zawodowa niestety zazwyczaj
      odbywa sie troche kosztem jednego albo drugiego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja