sport z moim mężczyzną

06.09.04, 18:17
jak przekonać, zachecic mojego chłopaka do uprawiania jakiegokolwiek sportu,
a najlepiej ze mna. mam duza potrzebe ruchu, uwielbiam biegac, spacerowac,
cwiczyc, plywac...a on ma siedzaca prace i jeszcze prawie nic ochoty na
ww.przyjemnosci. Moze jakos go podpuscic, niewiem juz.
Trudno go wyciagnac z domu, a ja sama po lesie niechce biegac, bo to
prowokuje roznych zboczenców. Moze jakis trener/trenerka mi poradzi ...
    • Gość: trener Re: sport z moim mężczyzną IP: *.ipt.aol.com 06.09.04, 18:25
      Ze sportem to jest tak, że na początku jest cięzko sie do niego zabrać, może sprawiać ból (zakwasy) . Ale kiedy zaczyna być przyjemnością to potem nie można sie od niego oderwać. Moim zdaniem łatwo sie uzależnić.

      Ja bym zrobił wywiad co lubił robić w dzieciństwie. Jesli smigał na rowerku to szybciej go namówisz na rower niz na bieganie. Co do pływania to trzeba wiedziec czy się nie boi wody :) Raz go namów i bedzie chodził cały czas.
    • gomory Re: sport z moim mężczyzną 06.09.04, 18:28
      Zasun opowiesc:
      Wiesz kochanie jak bieglam po lesie to za drzewem stal taki zboczeniec-
      onanista. Na szczescie przebiegal taki fajny blondyn i go wystraszyl. Potem
      biegalismy razem, byl fajny i tak super nam sie gadalo. Mowilam ze sie boje po
      lesie biegac, a on mowil ze jak jestem sama to mozemy sie umawiac razem. Mam
      nadzieje ze go znowu spotkam...
      • Gość: czerwony kapturek Re: sport z moim mężczyzną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 19:16
        tak pomysł z opowieścią zboczeniec-las, jest bardzo dobry, zadziała :)

        swoją drogą to zastanawiające jak:
        po 1/ facet lubi sporty to narzeka, że jego luba nie lubi 4liter ruszać?
        po 2/ kobita lubi sporty to narzeka, że jej luby nie lubi 4liter ruszać?
        chyba znów Sfinks w życiu namieszał?? ;)) :DD
        • Gość: lady27 Re: sport z moim mężczyzną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 23:36
          ja całkowicie popieram pomysł ze zboczeńcem:)tudzież innym mężczyzną
          (zwłaszcza przystojnym i chętnym do pomocy) to MUSI zadziałać!
    • poprioniony Re: sport z moim mężczyzną 06.09.04, 23:23
      suselka03 napisała:

      > Trudno go wyciagnac z domu, a ja sama po lesie niechce biegac, bo to
      > prowokuje roznych zboczenców. Moze jakis trener/trenerka mi poradzi ...

      Moze moge Ci w czyms pomoc? Moze np synchronicznie pocwiczymy biodra?
    • Gość: burunduk Re: sport z moim mężczyzną IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.04, 15:26
      jak nie poradza rady forumiowiczów to natychmiast znajdź trenera, który ci
      poradzi ;)
    • Gość: suselka03 Re: sport z moim mężczyzną IP: *.petrus.com.pl 07.09.04, 16:17
      rady nie od parady..dziekuje. Moj chłopiec był dzieckiem, które wakacje w
      wiekszosci spedzało z komputerem( apropos tych sportów z dzieciństwa), wiem ze
      grał mw pilke reczna , ale to troche za trudne jak dla pary..
      Był czas ze biegalismy razem , ale po kilku dniach, po tygodniu, jego zapał sie
      konczy. Wiem ze by chciał, ale ogólnie jest leniem.
      Zboczencow spotykam naprawde, dlatego przestałam biegać. kiedy tak sie dzieje
      jest bardzo przejety, przyzeka ze juz bedzie zawsze biegał ze mna itd. Potem
      jakos mu przechodzi.
      Wiem, ze jest zmeczony po pracy. Tłumacze mu ze jak pobiegamy pol godziny to
      napewno poczuje sie lepiej...no i nic.
      Najgorsze jest to ze ja patrzac na mojego kanapowca, tez robie sie leniem.
      Ogladam sie za wysportowanymi chlopakami, on jak to widzi to robi sroga mine, i
      jakos niewyciaga wniosków.

      • gomory Re: sport z moim mężczyzną 07.09.04, 18:28
        Czyli bieganie go nie kreci, a moje rady mozesz o kant potluc. Nie zaciagniesz
        go tam na stale.
        To moze nie kombinuj, tylko powiedz zeby zaczal z Toba cwiczyc bo sama nie
        mozesz. Jest w koncu z Toba powienien Ci towarzyszyc, zebys nie czula sie
        skrepowana, i oczekujesz towarzystwa. Powiedz ze to tylko na kilka pierwszych
        razy, moze sie mu spodoba? Jesli nie, to pogodz sie z tym ze na wysportowanych
        bedziesz mogla juz tylko popatrzec. Idz z nim na basen (jest szansa ze
        spodobaja mu sie laski w strojach ;>). Jesli to mu sie nie spodoba, i bedzie
        sie pytal kiedy sie konczy okres karencji, to wykupcie sobie karnet na
        silownie, opcje z trenerem, to zwiekszy szanse ze sie mu spodoba. Jeszcze
        mozesz sprobowac np. ze sztukami walki. Faceci lubia sie chwalic ze cos takiego
        uprawiaja. A i Ty bedziesz sie pewniej czula wiedzac jak komus wsadzic palec w
        oko. Ostatecznie mozecie kupic sobie rowery.
        Od patrzenia na kanapowca mozna zrobic sie leniem, ale jeszcze gorsze to
        slyszec "oj nie idz nigdzie, zostanmy razem i zjedzmy lody" ;).
        P.S. Do biegania w samotnosci polecam zaopatrzyc sie w miotacz gazu. Najlepszy
        bylby paralizujacy (mozna kupic u Niemcow, ale w PL trzeba miec zezwolenie).
        Ale nie od parady jest AntiDog (nie trzeba miec zadnego zezwolenia, kupisz w
        kazdym sklepie z bronia. Najwyzej spisza dane z dowodu). Tylko nie gazowy, a
        zelowy. Jesli trafisz psa w nos, pysk to wymieka od razu (ale musisz trafic).
        Czlowiek reaguje podobnie (testowalem z kumplem, jesli wcelujesz w twarz
        szczypanie prawie jak po lzawiacym i masz tyle czasu by swobodnie uciec). Zel
        oblepia nozdrza, oczy, mozesz nim pryskac pod wiatr (gazowym sama sobie
        zrobilabys krzywde). Powiedz swojemu chlopakowi zeby Ci taki kupil,
        przynajmniej poczujesz sie pewniej :).
    • magrat5 Re: sport z moim mężczyzną 07.09.04, 23:15
      No wlasnie, tez nie rozumiem czemu chcesz go przekonac do tak nudnego sportu
      jak bieganie??? ja sama uwielbiam sport ale troche bardziej wyrafinowany w
      stylu windsurfing, wspinaczka, rower; jest obecnie taki wybor mozliwosci np.
      wlasnie sporty walki, tenis, nurkowanie, narty, snowboard...moze z tym ci sie
      uda, bo prawde mowiac mnie do biegania tez nikt by nie przekonal..
Pełna wersja