kocham faceta który mieszka z inną - help co robić

IP: 194.246.124.* 10.09.04, 15:44
zakochałam się w facecie z którym razem pracowałam, ale on stracił pracę i
wtedy zaczeły się schody - wcześniej było wszystko super, spacery, długie
rozmowy itp - ponieważ nagle zaczął się ode mnie odsuwać, tłumaczyłam sobie
że jest to wynikiem utraty pracy. Nigdy nawet nie pomyślałam że może chodzić
o coś zupełnie innego a mianowicie o to że nie przyznał mi się do tego że
mieszka z panną, z którą nie łączy ich (jak twierdzi) nic oprócz wspólnego
mieszkania i tego że jest tam zameldowana. A nie jest jego żoną i że nie
spali zę sobą od dwóch lat. Powiedział jej że między nimi to już koniec ale
nie powiedział że jestem ja i ona nadal tam mieszka a mnie szlag już trafia.
Dałam mu szansę w zamian za obietnicę że ona się wyprowadzi i jest naprawdę
super, rozumiemy się prawie bez słowa. Poradźcie proszę co mam zrobić bo
zaczynam wariować...
    • Gość: rayback Re: kocham faceta który mieszka z inną - help co IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 10.09.04, 15:52
      Poprawna reakcja,zrobilas to co moglas.
      • Gość: załamana Re: kocham faceta który mieszka z inną - help co IP: 194.246.124.* 10.09.04, 16:03
        ale jak sprawdzić że faktycznie nic ich nie łączy? i jak spowodować żebyśmy
        mogli normalnie ze sobą być a nie ukrywać się? zastanawiam się czy nie
        zakończyć tego związku a z drugiej strony wiem że to będzie bardzo bolało...
        • Gość: czerwony kapturek Re: kocham faceta który mieszka z inną - help co IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 16:12
          jak ona tam jest zameldowana, a nie łączą ich 'wiezy krwi', to lepiej zakończ
          ten zwiazek, bo to sie nijeak skończy tak czy inaczej... pozdr :))
        • Gość: rayback Re: kocham faceta który mieszka z inną - help co IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 10.09.04, 16:33
          Nie rozumiem czemu masz sie ukrywac.Poza tym zwiazek chyba opiera sie na jakims
          zaufaniu,prawda?
        • trzydziestoletnia Re: kocham faceta który mieszka z inną - help co 13.09.04, 14:22
          Gość portalu: załamana napisał(a):

          > ale jak sprawdzić że faktycznie nic ich nie łączy?

          Jesli nic ich nie laczy to sie wyprowadzi. Jesli Cie zwodzi, ze ona nie moze
          itd to jest to podejrzane.

          > i jak spowodować żebyśmy
          > mogli normalnie ze sobą być a nie ukrywać się?

          Tego nie rozumiem - dlaczego UKRYWAC SIE? Skoro tamten zwiazek jest zakonczony,
          ona ma sie wyprowadzic (co bedzie jakims dowodem na zakonczenie zwiazku) to
          dlaczego/przed kim macie sie ukrywac? Tego nie daj sobie wmowic!
    • Gość: burunduk Re: kocham faceta który mieszka z inną - help co IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 17:44
      zara, zara... jak sie mieszka ze współlokatorem płci obojetnej to nie ma w tym
      nic zdroznego prawda? - wiec czemu on sie nie przyznał no czemu??? nie
      rozumiem... nie rozumiem tym bardziej że wiekszość moich znajomych w czasie
      wyjazdów do dużego miasta mieszkało w różnych śmiesznych koniugacjach, nie było
      to nic zdrożnego i nic do krycia (no chyba że przed rodzicami, że się mieszka z
      facetem ;)
      czemu on nie powiedział no czemu?
      ty się kochanienka dobrze zastanów...
      a ona sie nie wyprowadzi - nie licz na to!
      • Gość: Pauli Re: kocham faceta który mieszka z inną - help co IP: *.chello.pl 10.09.04, 20:45
        jesli jest tylko lokatorka, to on nie bedzie mial nic przeciwko temu, abys go
        odwiedzala; jesli ma - to ona nie jest tylko lokatorka, niestety...
        • Gość: lokator Re: kocham faceta który mieszka z inną - help co IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.04, 21:21
          taka prawda
    • Gość: lula Re: kocham faceta który mieszka z inną - help co IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 21:39
      niestety jestes kolejna glupia naiwna malolata...
    • Gość: pola Re: kocham faceta który mieszka z inną - help co IP: *.gabo.pl 10.09.04, 23:00
      jesli nic go z nia nie łączy tylko z nią mieszka to po co mowił ze nie sypiaja
      ze sobą o 2 lat.czyli sypiali,powiedzial jej ze to juz koniec-wiec cos musialo
      byc
      no wiec jak cos bylo-to co gada ze ona tylko tam mieszka!
      przeczytalas sama co napisalas?
      • Gość: m Re: kocham faceta który mieszka z inną - help co IP: 62.3.165.* 12.09.04, 00:40
        hahaha!!!
        dokladnie jakby czytala o sobie jakies 3 lata temu. ale naiwniara z ciebie, bez
        urazy, ale niestety nie moge sie powstrzymac. opowiem ci w skrocie moja, teraz
        juz zabawna dla mnie,historie to moze ci sie oczy otworza. moj maz postanowil
        sie ze mna rozwiesc, ale wkrotce potem stwierdzil ze bardzo zaluje bo mnie
        jednak kocha. ja glupia, zakochana jeszcze wtedy w nim, postanowilam dac mu
        druga szanse, wiec wrocilismy do siebie i oczywiscie mieszkalismy razem, oboje
        bylismy zameldowani w naszym mieszkaniu, ale nie bylismy juz alzenstwem. duzo
        pozniej dowiedzialam sie, ze on swoim dziewczynom, o ktorych oczywiscie nie
        mialam pojecia, opowiadal rozne historie na temat tego, dlaczego nie moze ich
        zaprosic do domu. raz mieszkal z matka,a kiedy indziej z kobieta z ktora nic go
        nie laczy, tylko sie lubia (czyli ze mna - jego 'niby' stala partnerka). wiec
        dziewczyno zastanow sie raz jeszcze zanim spotkasz sie z nim nastepny raz. male
        sa szanse ze on mowi prawde, bo skoro ona nie jest dla niego nikim bliskim, to
        dlaczego jest tam zameldowana??? niezla historia, naprawde faceci maja
        wyobraznie, a kobiety tak wszystko lykaja:)ja sie tylko ciesze ze to jest juz
        stara historia, ale ile kobiet on tak nabral to strach pomyslec, no i ja tez
        bylam taka straszna naiwniara:(((
        • Gość: burunduk Re: kocham faceta który mieszka z inną - help co IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 21:10
          dogadajcie sie , może twój ex znów sie ozenił i rozwiódł ;)
    • Gość: ziuta Re: kocham faceta który mieszka z inną - help co IP: 212.69.68.* 13.09.04, 11:58
      Gość portalu: załamana napisał(a):

      > zakochałam się w facecie mieszka z panną,
      > jest tam zameldowana. A nie jest jego żoną i z którą nie łączy ich (jak
      twierdzi) nic oprócz wspólnego
      > mieszkania i tego że jest tam zameldowana. A nie jest jego żoną i że nie

      > spali zę sobą od dwóch lat. > super, rozumiemy się prawie bez słowa.
      Poradźcie proszę co mam zrobić


      co masz zrobić ??? To proste - kup tej pannie mieszkanie, to się dopiero
      wtedy wyprowadzi. Bo skoro jest tam zameldowana, to ma prawo do mieszkania.
      Aby się wyprowadziła, to trzeba dać jej lokum o podobnych parametrach - te same
      wygody, powierzchnia i lokalizacja. Oczywiście jeszcze taki drobiazg - ona musi
      się na to zgodzić.
    • Gość: Zola Dalas mu sznase????? IP: *.mad.east.verizon.net 13.09.04, 14:59
      Z twojego opisu wynika ze on moze ci kiedys laskawie dac szanse. Na razie to ty
      za nim gonisz a on z inna mieszka:-)

      Dala mu szanse:-))))))))))))
    • Gość: autorek Re: kocham faceta który mieszka z inną - help co IP: 80.53.160.* 13.09.04, 20:17
      A czy jeto bardzo bogaty? z biedakiem bym się na twoim miejscu nie wiązała
    • Gość: maaa Re: kocham faceta który mieszka z inną - help co IP: 193.111.166.* 14.09.04, 10:29
      Nie jest jego żoną, ale żyje z nią od wielu lat, tworzą trwały związek, a
      ciebie traktuje po prostu jak przygodę na boku. Oszukiwał i ciebie i ją, bo mu
      tak wygodnie. I nie jest prawdą, że nie sypia z nią od dwóch lat. Ona się nie
      wyprowadzi, bo on wcale tego nie chce. I nie powiedział jej, że koniec -
      przeciwnie, zapewnił, że skończył z tobą i błaga teraz o wybaczenie zdrady,
      jakiej się dopuścił.
      Daj sobie spokój, bo nic nie wskórasz.
      • Gość: załamana Re: kocham faceta który mieszka z inną - help co IP: 194.246.124.* 14.09.04, 18:07
        Hej dzięki wszystkim za to że mnie zjeb....
        dało mi to siłę by powiedzieć mu "koniec do momentu aż ona się wyniesie a potem
        zobaczymy co dalej" odpowiedział "ze też o tym myślał" więc się już więcej nie
        odezwałam i zaczyna to chyba skutkować... zobaczymy co będzie dalej
Pełna wersja