Homoseksualizm a wiara

15.09.04, 13:46
Homoseksualistą jestem od zawsze. Zawsze tez wierzyłem w Boga. Stosunek do
Koscioła miałem różny. Głównie buntowniczy. Nie mogłem pogodzić tego jakim
jestem z nauką Kościoła. Kiedyś wybrałem swoje skłonności, od Kościoła
odszedłem. To był błąd i to duży. Młody byłem miałem 18 lat. Ale widocznie
tak miało być. Drugi raz tego błędu nie popełnię. Dotknęły mnie tragedie
rodzinne. Przeżyłem głebokie nawrócenie. Wiara jest sensem mojego życia.
Niestety ulegam swoim skłonnością homoseksualnym. Pisze "niestety" ale nie do
końca to "niestety" teraz czuję. Zakochałem się... teraz kocham. Nie
potrafiłem (i chyba nie do konca chciałem) walczyć z tym uczuciem. Pragnąłem
kochać i być kochany. On też jest wierzący. I ma podobne dylematy. Nie
stanowimy "pary" nie jesteśmy "partnerami". Wiem, że to się skończy, kradnę
chwilę... dla siebie. Od Kościoła nie odejdę, wierzę, że będzie dobrze... że
z tej miłości zostanie prawdziwa, męska przyjaźń... wierzę, że przyjdzie czas
gdy nie będę pragnął zbliżenia fizycznego. Chyba warto o to walczyć? Głęboko
czuję, że warto, że należy, że ten wysiłek to nie rezygnacja z siebie. To mój
wolny wybór nikt mnie do tego nie zmuszał, nie nalegał. Nawet teraz gdy
jestem wyjątkowo słaby... świadom tego co robię... nie tracę wiary... a może
nawet wierzę mocniej niż przedtem, świadom swojej słabości polegam wyłącznie
na Bogu... bo ja sam nie dam rady tego zmienić.
    • kuba_halford Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 13:55
      Debil ty jakis jestes, nie odejdziesz od Kosciola (wnioskuje ze mowisz o
      Jedynym Slusznym i Poprawnym Ruchu Religijnym w Najswietszej i We
      Wszechswiecie) czy od wiary w Boga ???, to nie ma nic wspolnego, nie odejdziesz
      od instytucji ktora w imie Najwyzszego wyciaga kase i jest bezbronna wobec
      prawa, spalila na stosach 6 mln takich jak "ty" miedzyinnymi, dala
      blogoslawienstwo Hitlerowi i wywozila na paszportach watykanskich
      zbrodniarzy ??? czy od Boga nie odejdziesz. Wiara nie ma nic wspolnego z tym
      sredniowieczem (kilka lat temu Papa uznal oficjalnie ze Ziemia jest okragla -
      brawa za innowacje i rozwojowosc !!! :)), wierz sobie w Boga i nie zawracaj
      sobie d... bo i ciebie spala a jak musisz miec jakis "Kosciol" to poszukaj taki
      ktory niebedzie cie tepil za to jakim jestes i zrozumie a nie bedzie opluwal.
      Mam dosyc negatywny stosunek do homoseksualizmu i sie z tym nie kryje ale
      Chopie gadasz bzdury normalnie, mozesz byc tym kim zechcesz i to jak bedziesz
      zyl zalezy od ciebie. "On" i tak jest tylko jeden niezaleznie czy nosisz
      jarmulke i masz przycietego kapucyna czy organizujesz Wyprawy Krzyzowe zeby
      zabic tych co tez w "Jego" wierza bo sie modla na dywanikach czy tez inna
      instytucja do robienia pieniedzy. Pomysl nad tym, wierz sobie w Najwyzszego bo
      jesli istnieje to istnieje wszedzie a nie w swiatyniach i sam osadzi takich co
      w jego imie popelniaja to wszystko. Pzdr
      • ad1969 Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 14:27
        Kościół to przede wszystkim ludzie, to wspólnota która wyznaje taką samą wiarę.
        Wiarę w Boga, którego poznaje się przez miłość, prawdziwą czystą miłość. W
        Twojej wypowiedzi jest dużo nienawiści. Piszesz głównie o błędach i
        wypaczeniach, które jak wszędzie występują również w Kościele Katolickim. Ale
        nie to stanowi sens i wartość Kościoła. Przyznam szczerze, że bardziej mi
        zależy na opinii osób, które swoją wiarę nierozerwalnie wiążą z Kościołem,
        którzy mimo całej ludzkiej słabości występującej w Kościele doceniają jego
        wartość. Bardzo bym nie chiał aby ten wątek stał się kolejną okazją do ataków
        na Kościół, do jego krytykowania i opisywania jego błędów. Od tego są inne
        wątki. Mnie nic złego od Kościoła nie spotkało. Wręcz przeciwnie. W trudnych
        chwilach otrzymałem duchowe wsparcie. Nikt mnie nie che palić na stosie. Nikt
        nie naciska. Bóg daje człowiekowi wolną wolę. Jaki z niej zrobimy użytek to już
        kwestia naszych wyborów. Ja wybrałem. Chyba mam prawo? I na koniec. Przy całej
        pokorze i skromności to słowo "debil" chyba nie najlepiej okresla moją osobę.
        • itsnotme Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 14:53
          ad1969 napisał:

          > Kościół to przede wszystkim ludzie, to wspólnota która wyznaje taką samą
          wiarę.
          >
          > Wiarę w Boga, którego poznaje się przez miłość, prawdziwą czystą miłość.

          Nie wiem czy do końca zdajesz sobie sprawę z tego co napisałeś, tzn. czy czułeś
          kiedyś Kościół. Do samej instutucji sam mam negatywny stosunek, ale w kwestii
          wiary bym się zgodził.
          Ciężko mi jednak podjąć dyskusję, gdyż jestem negatywnie nastawiony do
          homoseksualistów.

          pzdr
          • agent88 Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 15:03
            czujesz sie jakos zagrozony czy jestes negatywnie nastawiony "z zasady"?
            ... z ciekawości pytam :-)

            pozdrawiam
            • itsnotme Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 15:17
              Zagrożony? Bynajmniej, więcej kobiet zostaje dla nas(heteroseksualnych):)))

              Możesz sprecyzować, gdzie mógłbym widzieć zagrożenie?(może będę miał nastepny
              argument:))

              Nie z zasady, nawet akceptowałem to przez spory okres na fali tolerancji:), ale
              doszedłem do wniosku, że ja tolerancyjny nie jestem i swoje wiem:)

              pzdr
              • Gość: ppp Re: Homoseksualizm a wiara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 15:26
                Aha czyli taki z ciebie chlopek-roztropek. Ktos jest inny wiec go nie
                tolerujesz. Niesamowicie pospolite. Czy mialbys jakies argumenty na poparcie
                braku swojej tolerancji? Czy nie lubisz homoseksualistow bo tak trzeba tak jak
                nie lubic trzeba zydow?
              • agent88 Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 15:29
                Od razu mnie zaciekawilo: "tolerancyjny nie jestem i swoje wiem". Rozwiniesz? :)

                a dlaczego zagrozony? hmmm...
                Slyszalem juz rozne argumenty... a to ze parady gejow propaguja homoseksualizm
                (na zasadzie ze krzewią dewiację, zarazają nią ) i szczegolnie nalezy dzieci
                chronic przed widokiem 'zboczencow'... a to ze faceci moga stac sie 'ofiara'
                podrywu innego faceta... a to ze "skoro pedal, to na pewno pedofil... itepe
                itede...

                :-)
                • itsnotme Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 15:54
                  agent88 napisał:

                  > Od razu mnie zaciekawilo: "tolerancyjny nie jestem i swoje wiem".
                  Rozwiniesz?:)
                  Wiedziałem, że taka argumentacja silnie podziała:) Nie jestem z natury
                  tolerancyjny i nie widzę powodów dla których ktoś miałby mnie do tego
                  nakłaniać.
                  Pobieznie postaram się przybliżyć powody:
                  - wiara - to chyba zrozumiałe
                  - natura - to chyba też wystarczy popatrzeć:)
                  - nie potrafię sobie wyobrazić jak patrzę na drugiego faceta.. ale rozumiem, że
                  to subiektywne
                  - manifestacje mają w tym swój udział ale one mi wiszą
                  - adopcja i wychowanie przez pary homoseksualne (dla mnie niedopuszczalne)
                  Ogólnie ludziom którzy mówią o tolerancji, mógłbym zadać pytanie dlaczego nie
                  tolerują zoofilii, pedofilii, nie mówiąc o innych dewiacjach. W końcu pedofile
                  mają bardzo aktywną sferę uczuć.Wiem, że tu mamy do czynienia, z osobami
                  pełnoletnimi, natomiast osobiście wykluczam wiek jako wyznacznik dojrzałości.

                  >
                  > a dlaczego zagrozony? hmmm...
                  > Slyszalem juz rozne argumenty... a to ze parady gejow propaguja
                  homoseksualizm
                  > (na zasadzie ze krzewią dewiację, zarazają nią ) i szczegolnie nalezy dzieci
                  > chronic przed widokiem 'zboczencow'... a to ze faceci moga stac sie 'ofiara'
                  > podrywu innego faceta... a to ze "skoro pedal, to na pewno pedofil... itepe
                  > itede...
                  Ale to zagrożenie nie dla mnie, tylko dla tych dzieci, a dzieci nie mam więc
                  się o nie nie boję:) Chyba, że miałbym się bać podrywu, alę się nie boję:)
                  • mwookash Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 16:54
                    No trochę pokrętne są te wyjaśnienia. Proponuję jeszcze je kiedyś przemyśleć. I
                    nie podchodzić z niechęcią do ludzi których się nie zna.
                  • blinski Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 17:11
                    no to ja ci odpowiem na to pytanie, tak jak odpowiadałem już 10000 razy na
                    forach i w realu.
                    homoseksualizm tym się różni od zoofilii czy pedofilii, że nie czyni nikomu
                    żadnej krzywdy. tzn. w takim samym stopniu jak heteroseksualizm, i tu itam mogą
                    zdrzać się wymuszenia i gwałty.
                    natomiast pedofilia czy zoofilia z zasadzy bazuje na zmuszaniu do seksu czy
                    pieszczot bez woli zmuszanych.
                    to trochę bardziej szczegółowa sprawa, nic nie jest takie proste, ale to jest
                    główna reguła, chyba wątpliwości nie ma. oczywiście dla niektórych szczęście
                    innych ludzi jest warte dużo mniej niż tzw. 'natura' czy 'zasady' - co dla mnie
                    jest chore, ponieważ zasady czy pojęcie natury to pojęcie bardzo względne i
                    subiektywne, natomiast szczęście i zdrowie psychiczne ludzi jest rzeczą
                    namacalną i oczywistą.
                  • agent88 Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 18:21

                    > Wiedziałem, że taka argumentacja silnie podziała:) Nie jestem z natury
                    > tolerancyjny i nie widzę powodów dla których ktoś miałby mnie do tego
                    > nakłaniać.

                    Żyj i pozwól żyć innym.
                    Wlasnie dlatego nalezy naklaniac do tolerancji.

                    > Pobieznie postaram się przybliżyć powody:
                    > - wiara - to chyba zrozumiałe

                    wcale nie zrozumiale. Ktora wiara zakazuje tolerancji i zrozumienia???

                    > - natura - to chyba też wystarczy popatrzeć:)

                    Orientacji homoseksualnej się nie wybiera. Wlasnie Natura ją daje.

                    > - nie potrafię sobie wyobrazić jak patrzę na drugiego faceta.. ale rozumiem,
                    że to subiektywne

                    Subiektywne odczucia - nie wnikam.

                    > - adopcja i wychowanie przez pary homoseksualne (dla mnie niedopuszczalne)

                    Wielu gejow, zdaje sie wiekszosc (niestety nie pamietam zrodla) nie zamierza
                    adoptowac dzieci i nawet tego nie popiera. Wiedziales?


                    > Ogólnie ludziom którzy mówią o tolerancji, mógłbym zadać pytanie dlaczego nie
                    > tolerują zoofilii, pedofilii...

                    Ponizej juz ktos wyjasnil te kwestie.

                    Zastanawia mnie w jaki sposob wyraza sie Twoja nietolerancja...
                    Oczywiscie poza niezbyt przychylnymi wypowiedziami na forum :)

                    pozdrawiam
                    • itsnotme Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 18:55
                      Pozwolę sobie opowiedzieć wszystkim 3 w jednym poście.



                      > Żyj i pozwól żyć innym.
                      Pozwalam, powody wypisałem wywołany do tablicy.

                      > wcale nie zrozumiale. Ktora wiara zakazuje tolerancji i zrozumienia???
                      No ja wyznaję tą, w której mężczyzna i kobieta są stworzeni dla siebie. Zakaz
                      tolerancji to nic nie ma do rzeczy.

                      > > - natura - to chyba też wystarczy popatrzeć:)
                      >
                      > Orientacji homoseksualnej się nie wybiera. Wlasnie Natura ją daje.
                      No właśnie tu nie wiem. Czy faktycznie to jest genetycznie zakodowane? Czy
                      wychowanie przez parę homoseksualną dziecko będzie hetero? Nie znamy naszego
                      mózgu, to trochę jak z aborcją i płodem, kontrowersją jest kiedy zaczyna się
                      nowe życie.


                      > > - adopcja i wychowanie przez pary homoseksualne (dla mnie niedopuszczalne
                      > )
                      >
                      > Wielu gejow, zdaje sie wiekszosc (niestety nie pamietam zrodla) nie zamierza
                      > adoptowac dzieci i nawet tego nie popiera. Wiedziales?
                      Ale piewcy tolerancji dopuszczają taką możliwość. Ja rozpatruję wszystko co
                      napisałem globalnie, składa się to na całokształ mojego poglądu. Nie są to
                      generalne osądy całości zbioru.


                      Blinski - w sumie jakbym chciał brnąć, zapytałbym jak pies jest przymuszany do
                      aktywności seksualnej z kobietą, jak badasz jego wolę. Dzieci nawiązujące
                      kontakt z pedofilem często nie czują się przez niego pokrzywdzone, 15 latka ma
                      często dojrzalszy umysł od 30latka. Wiem, że przesadzam, przykład pedofilii też
                      specjalnie jaskrawy i łatwy do obalenia wybrałem. Nekrofilia mi właśnie się
                      nasunęła, pomijając wiarę i bezczeszczenie zwłok komu się wyrządza krzywdę? W
                      każdym razie, wiem co masz na myśli, nie brnijmy dalej w argumentację.

                      Mój brak tolerancji jest, mozna powiedzieć bierny, zdaję sobie sprawę, że z
                      biegiem czasu homoseksualizm zyska kompletną akceptację. Przyjmuję to za fakt,
                      nie dyskredytuję ich jako ludzi, ale nie rozumiem i nie akceptuję takiego
                      zachowania. Nie poczuwam się też do atakowania ich, czy robienia z nimi
                      porządku, zajmuję się SWOIM podwórkiem i u siebie pilnuję porządku.

                      Więcej tolerancji dla mojego braku tolerancji:)
                      pzdr
                      • agent88 Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 19:09

                        > > Żyj i pozwól żyć innym.
                        > Pozwalam, powody wypisałem wywołany do tablicy.

                        Ciesze sie, mam wiec nadzieje, ze rozumiesz dlaczego potrzeba tolerancji.
                        Nietolerancja cechuje sie miedzy innymi tym, ze nie godzi sie z innym sposobem
                        myslenia/zachowania/zycia...

                        >
                        > > wcale nie zrozumiale. Ktora wiara zakazuje tolerancji i zrozumienia???
                        > No ja wyznaję tą, w której mężczyzna i kobieta są stworzeni dla siebie. Zakaz
                        > tolerancji to nic nie ma do rzeczy.

                        Tlumaczysz wiarą swoją nietolerancje przeciez... Podales ja jako jeden z
                        argumentow dlaczego uwazasz sie za nietolerancyjnego. Czy Twoja wiara potepia
                        uczcie miedzy osobami tej samej plci? (chodzi oczywiscie o zwiazek partnerski)


                        > > Orientacji homoseksualnej się nie wybiera. Wlasnie Natura ją daje.
                        > No właśnie tu nie wiem. Czy faktycznie to jest genetycznie zakodowane? Czy
                        > wychowanie przez parę homoseksualną dziecko będzie hetero?

                        Przypominam, ze (patrzac z drugiej strony) w przytlaczajacej wiekszosci osoby
                        homoseksualne pochodza z heteroseksualnych rodzin :-)
                        Poza tym Czy sądzisz, ze mozna kogos _nauczyc_ orientacji seksualnej?
                        Czy dalbys sobie wmowic pociąg do drugiego mezczyzny?




                        > Mój brak tolerancji jest, mozna powiedzieć bierny, zdaję sobie sprawę, że z
                        > biegiem czasu homoseksualizm zyska kompletną akceptację.

                        Nie wierze w to, niestety...

                        Przyjmuję to za fakt,
                        > nie dyskredytuję ich jako ludzi, ale nie rozumiem i nie akceptuję takiego
                        > zachowania.

                        Pisales wczesniej, ze kiedys akceptowales... Wtedy rozumiales takie zachowania?
                        Co tu jest zreszta do rozumienia...


                        Nie poczuwam się też do atakowania ich, czy robienia z nimi
                        > porządku, zajmuję się SWOIM podwórkiem i u siebie pilnuję porządku.

                        To milo.

                        >
                        > Więcej tolerancji dla mojego braku tolerancji:)

                        Hmmm... jesli Twoja postawa jest negatywna lecz bierna, to jeszcze pol biedy,
                        jest nadzieja ;-)
                        Ale zauwaz, ze z nietolerancji rodzi sie czesto przemoc... nawet ta nie-
                        fizyczna jest grozna. Wiec chyba nie mozna tak po prostu zaakceptowac czyjejs
                        nietolerancji.

                        Pozdrawiam :-)
                        > pzdr
                        • itsnotme Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 19:34
                          agent88 napisał:

                          > Tlumaczysz wiarą swoją nietolerancje przeciez...
                          W mojej wierze jest napisane, że stworzonymi dla siebie są mężczyzna i kobieta.
                          Wiara nie nakazuje mi nietolerancji.

                          Czy sądzisz, ze mozna kogos _nauczyc_ orientacji seksualnej?
                          > Czy dalbys sobie wmowic pociąg do drugiego mezczyzny?
                          Wychowanie w dużym stopniu definiuje nasze poglądy. Moim zdaniem zależy to też
                          od cech indywidualnych charakteru. Jedne osoby dadzą się nauczyć orientacji,
                          inne odkryją swoją na przekór wychowania.
                          Uważam, że mam silny charakter i sam dochodzę do swoich poglądów i je zmieniam,
                          sądzę, że nie dałbym, ale uważam też, że w niektórcyh przypadkach dałoby się to
                          zrobić.Kanarek nie czuje się nieszczęśliwy, nie zaznawszy wolności, jeśli
                          rozumiesz co mam na myśli.


                          > Pisales wczesniej, ze kiedys akceptowales... Wtedy rozumiales takie zachowania?
                          > Co tu jest zreszta do rozumienia...
                          Jestem zadeklarowanym liberałem, chociaż socjalizm mógłby być bardziej
                          sprawiedliwy. Dlatego kieruję się wolnością, jako wyznacznikiem, ale szereg
                          obserwacji wyrobiło u mnie asekurację zamiast aprobaty(skrajne poglądy o
                          adopcji, manifestacje, i kilka innych rzeczy i zdarzeń z prywatnego życia)


                          > Hmmm... jesli Twoja postawa jest negatywna lecz bierna, to jeszcze pol biedy,
                          > jest nadzieja ;-)
                          > Ale zauwaz, ze z nietolerancji rodzi sie czesto przemoc... nawet ta nie-
                          > fizyczna jest grozna. Wiec chyba nie mozna tak po prostu zaakceptowac czyjejs
                          > nietolerancji.
                          Pół biedy, że akceptujesz, przynajmniej nie propagujesz homoseksualizmu, jest
                          nadzieja;-))) Groźnie wygląda Twój brak tolerancji dla mojej nietolerancji:))


                          pzdr
                          • agent88 Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 20:03


                            > W mojej wierze jest napisane, że stworzonymi dla siebie są mężczyzna i
                            kobieta.
                            > Wiara nie nakazuje mi nietolerancji.

                            Ale napisales, ze wiara jest jednym z powodow Twojej nietoleranci:

                            "Nie jestem z natury
                            tolerancyjny i nie widzę powodów dla których ktoś miałby mnie do tego
                            nakłaniać.
                            Pobieznie postaram się przybliżyć powody:
                            - wiara - to chyba zrozumiałe"


                            > Wychowanie w dużym stopniu definiuje nasze poglądy. Moim zdaniem zależy to też
                            > od cech indywidualnych charakteru. Jedne osoby dadzą się nauczyć orientacji,
                            > inne odkryją swoją na przekór wychowania.
                            > Uważam, że mam silny charakter i sam dochodzę do swoich poglądów i je
                            zmieniam,
                            > sądzę, że nie dałbym, ale uważam też, że w niektórcyh przypadkach dałoby się
                            to
                            > zrobić.Kanarek nie czuje się nieszczęśliwy, nie zaznawszy wolności, jeśli
                            > rozumiesz co mam na myśli.

                            Podstawowy blad Twoich zalozen - nie mozna porownac POGLADOW z ORIENTACJA
                            SEKSUALNA.
                            Na poglady mozna bardzo latwo wplywac. Biologii nie oszukasz.
                            Przeciez tu chodzi o podstawowe ludzkie potrzeby... o popęd seksualny...
                            Kompletnie dwie rozne sprawy... eh.


                            > Pół biedy, że akceptujesz, przynajmniej nie propagujesz homoseksualizmu, jest
                            > nadzieja;-))) Groźnie wygląda Twój brak tolerancji dla mojej nietolerancji:))

                            Jak mozna 'propagowac' homoseksualizm?
                            Mozna jedynie propagowac tolerancje lub akceptacje dla homoseksualizmu :-)

                            Naprawde uwazasz, ze wzywanie do poszanowania czyjejs godnosci, do szacunku dla
                            innych jest grozne??

                            Grozne wg mnie jest rzucanie przez wszechpolakow kamieniami w pokojową
                            manifestacje...
                            Grozne sa pomysly niektorych skrajnych politykow, ktorzy wyslaliby najchetniej
                            wszystkich 'pedalow' na przymusowe leczenie...
                            Grozne jest jak rodzice wyrzucaja wlasne dziecko z domu, gdy dowiaduja sie ze
                            ich corka pokochala kobiete...
                            Grozne sa przypadki pobicia 'pedalow' albo gwaltu na 'lesbach'...
                            Grozne jest, gdy zdarzają sie ofiary smiertelne ...

                            Czy nie sadzisz, ze te grozne sytuacje wynikaja najpierw z braku tolerancji,
                            akceptacji? Potem jest juz niechec, nienawisc... i sie dzieje - jw. ....

                            Pozdrawiam
                            • itsnotme Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 20:21
                              agent88 napisał:

                              >
                              > Ale napisales, ze wiara jest jednym z powodow Twojej nietoleranci:
                              Pośrednio, czytaj ze zrozumieniem. To nie jest powód, zespół argumentów które
                              wpływają na pogląd.

                              > Podstawowy blad Twoich zalozen - nie mozna porownac POGLADOW z ORIENTACJA
                              > SEKSUALNA.
                              > Na poglady mozna bardzo latwo wplywac. Biologii nie oszukasz.
                              > Przeciez tu chodzi o podstawowe ludzkie potrzeby... o popęd seksualny...
                              > Kompletnie dwie rozne sprawy... eh.
                              Jako osoba "zielona" seksualnie pewnie brzydziłbyś się stosunku analnego.
                              Oswojony licznymi "materiałami szkoleniowymi", zaczniesz odczuwać pociąg, i chęć
                              próby anala. Anorektyczka nie czuje głodu, choć organizm potrzebuje pokarmu. A
                              stanie silnej apatii mozesz nie czuć pragnienia.Gdybyś nigdy nie widział
                              kobiety.. może byś uciekał po jej zobaczeniu:)

                              >
                              > > Pół biedy, że akceptujesz, przynajmniej nie propagujesz homoseksualizmu,
                              > jest
                              > > nadzieja;-))) Groźnie wygląda Twój brak tolerancji dla mojej nietolerancj
                              > i:))

                              > Naprawde uwazasz, ze wzywanie do poszanowania czyjejs godnosci, do szacunku dla
                              >
                              > innych jest grozne??
                              cool down, tam był emotikon:) Nie uważam.


                              > Grozne wg mnie jest rzucanie przez wszechpolakow kamieniami w pokojową
                              > manifestacje...
                              A po co mi to mówisz.

                              > Grozne sa pomysly niektorych skrajnych politykow, ktorzy wyslaliby najchetniej
                              > wszystkich 'pedalow' na przymusowe leczenie...
                              A co to ma do mnie:)

                              > Grozne jest jak rodzice wyrzucaja wlasne dziecko z domu, gdy dowiaduja sie ze
                              > ich corka pokochala kobiete...
                              To sie nazywa brak miłosci rodzicielskiej.

                              > Grozne sa przypadki pobicia 'pedalow' albo gwaltu na 'lesbach'...
                              A to argument na jakie moje poglądy?

                              > Grozne jest, gdy zdarzają sie ofiary smiertelne ...
                              Świat jest groźny, chory.

                              >
                              > Czy nie sadzisz, ze te grozne sytuacje wynikaja najpierw z braku tolerancji,
                              > akceptacji? Potem jest juz niechec, nienawisc... i sie dzieje - jw. ....
                              Nie. Brak tolerancji może być jednym z czynników.


                              > Pozdrawiam
                              pzdr
                              • agent88 Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 20:58

                                > > Ale napisales, ze wiara jest jednym z powodow Twojej nietoleranci:
                                > Pośrednio, czytaj ze zrozumieniem. To nie jest powód, zespół argumentów które
                                > wpływają na pogląd.

                                Rozumiem. ALe sam przyznajesz, ze posrednio...

                                > Jako osoba "zielona" seksualnie pewnie brzydziłbyś się stosunku analnego.
                                > Oswojony licznymi "materiałami szkoleniowymi", zaczniesz odczuwać pociąg, i
                                chęć próby anala. Anorektyczka nie czuje głodu, choć organizm potrzebuje
                                pokarmu. A
                                > stanie silnej apatii mozesz nie czuć pragnienia.Gdybyś nigdy nie widział
                                > kobiety.. może byś uciekał po jej zobaczeniu:)

                                Sorry, ale te przyklady... troche mniej skrajniej, ok?
                                Poza tym anoreksja czy silna apatia ktora eliminuje potrzebe pragnienia to
                                powazne choroby ktore robia bardzo wielkie szkody organizmowi.



                                > > Grozne wg mnie jest rzucanie przez wszechpolakow kamieniami w pokojową
                                > > manifestacje...
                                > A po co mi to mówisz.
                                >
                                > > Grozne sa pomysly niektorych skrajnych politykow, ktorzy wyslaliby najche
                                > tniej
                                > > wszystkich 'pedalow' na przymusowe leczenie...
                                > A co to ma do mnie:)
                                >
                                > > Grozne jest jak rodzice wyrzucaja wlasne dziecko z domu, gdy dowiaduja si
                                > e ze
                                > > ich corka pokochala kobiete...
                                > To sie nazywa brak miłosci rodzicielskiej.
                                >
                                > > Grozne sa przypadki pobicia 'pedalow' albo gwaltu na 'lesbach'...
                                > A to argument na jakie moje poglądy?
                                >
                                > > Grozne jest, gdy zdarzają sie ofiary smiertelne ...
                                > Świat jest groźny, chory.
                                >
                                > >
                                > > Czy nie sadzisz, ze te grozne sytuacje wynikaja najpierw z braku toleranc
                                > ji,
                                > > akceptacji? Potem jest juz niechec, nienawisc... i sie dzieje - jw. ....
                                > Nie. Brak tolerancji może być jednym z czynników.


                                Dlaczego sie dziwisz przykladom, ktore podalem? Tlumacze przeciez dlaczego
                                nietolerancja jest grozna, bo nie podobal Ci sie moj sprzeciw wobec
                                nietolerancji.
                                Jesli Ciebie takie postawy nie dotycza, to sie ciesze.

                                Jakie znasz inne, wazne czynniki i przyczyny tych zachowan, o ktorych pisalem?
                                Z czego jak nie z braku tolerancji wynikają te grozne sytuacje?
                                • itsnotme Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 23:13
                                  agent88 napisał:


                                  > Rozumiem. ALe sam przyznajesz, ze posrednio...
                                  Tak jak napisałem wszystkie czynniki, jak i ten wpływają na pogląd. Nie pisalem,
                                  że wiara jest bezposrednim czynnikiem.


                                  > Sorry, ale te przyklady... troche mniej skrajniej, ok?
                                  > Poza tym anoreksja czy silna apatia ktora eliminuje potrzebe pragnienia to
                                  > powazne choroby ktore robia bardzo wielkie szkody organizmowi.
                                  Nie rozumiem skrajności przykładów, seks analny, apatia, w czym przesadziłem?
                                  Poważną chorobą może być też homoseksualizm. Nie wiem jakie są różnice w
                                  działaniu płatów mózgowych między hetero a homo. Poza tym przyłady dobrze i
                                  obrazowo pokazują, że jednak "biologię oszukam", a ściślej, że orientacja nie
                                  musi być czymś określonym przy narodzinach. Pedofila też można bazując na jego
                                  ponadprzeciętnej uczuciowości, nauczyć empatii do ofiar, co wyrabia w nim
                                  poczucie winy. Z punktu społecznego, jak to zauważyłeś, różnica polega na
                                  krzywdzie. Ale jak pominąć ocenę moralną, oba "odchylenia od normy" są szalenie
                                  podobne.

                                  > Dlaczego sie dziwisz przykladom, ktore podalem? Tlumacze przeciez dlaczego
                                  > nietolerancja jest grozna, bo nie podobal Ci sie moj sprzeciw wobec
                                  > nietolerancji.
                                  > Jesli Ciebie takie postawy nie dotycza, to sie ciesze.
                                  Dziwię się bo mnie nie dotyczą i nie widzę skąd po moich wypowiedziach możnaby
                                  takie wnioski wyciągnąć.

                                  >
                                  > Jakie znasz inne, wazne czynniki i przyczyny tych zachowan, o ktorych pisalem?
                                  A nie odpowiem na te, jak i na wcześniejsze, ponieważ to kieruję rozmowę na
                                  szerszy obszar. A w rozmowie tej ja staję na stanowisku analizującego dosyć dużo
                                  zagadnień i niejako jako reprezentant grupy którą atakujesz. A stanowiska
                                  takiego się nie podejmę, nawet jakbym chciał, jest to w sumie interesujące.

                                  > Z czego jak nie z braku tolerancji wynikają te grozne sytuacje?
                                  tego nie napisałem. Napisałem, cytuję:
                                  "brak tolerancji, może być jednym z czynników"

                                  pzdr
                                  • agent88 Re: Homoseksualizm a wiara 16.09.04, 08:20


                                    > Tak jak napisałem wszystkie czynniki, jak i ten wpływają na pogląd. Nie
                                    pisalem
                                    > że wiara jest bezposrednim czynnikiem.

                                    Tak, zgadza sie. I tylko o to mi chodzi. Wymieniles wiare jako jeden z kilku
                                    czynnikow. Wiec mimo wszystko - czesciowo i posrednio - wiara warunkuje Twoja
                                    nietolerancje.
                                    >
                                    > Nie rozumiem skrajności przykładów, seks analny, apatia, w czym przesadziłem?

                                    Narawde nie rozumiesz??
                                    Anoreksja czy apatia to grozne choroby...
                                    W jaki niby sposob orientacja seksualna miala wplywac w takim stopniu jak te
                                    choroby na stan zdrowia? Dlatego wlasnie to skrajne przyklady.
                                    Podajesz je jako przyklad, ze biologie mozna oszukac. Ale na jak dluga mete?
                                    Anorektycy musza jesc, zeby funkcjonowac. Anemicy pic... Inaczej o kilku
                                    dniach - koniec.
                                    Te przyklady naprawde niczego nie wnosza i tylko rozmywaja problem.
                                    Homoseksualizmu nie da sie wyleczyc, jak to sie udaje z anemikami czy
                                    anorektykami.


                                    > Poważną chorobą może być też homoseksualizm.

                                    A jakie znasz objawy tej choroby, jesli za taka uznasz homoseksualizm?
                                    Podaj choc jeden objaw ktory negatywnie wplywa na stan zdrowia homoseksualnej
                                    osoby.


                                    > > Jesli Ciebie takie postawy nie dotycza, to sie ciesze.
                                    > Dziwię się bo mnie nie dotyczą i nie widzę skąd po moich wypowiedziach możnaby
                                    > takie wnioski wyciągnąć.

                                    Ani razu nie twierdzilem, ze te przyklady odnosza sie do Ciebie.
                                    To byla odpowiedz na Twoja sugestie, ze sprzeciw wobec tolerancji jest grozny.
                                    Jesli to byl zart, to ok, nie ma o czym mowic. Ale chcialem uswiadomic do czego
                                    moze doprowadzic nietlerancja. To ona jest grozna.
                                    >
                                    > >
                                    > > Jakie znasz inne, wazne czynniki i przyczyny tych zachowan, o ktorych pis
                                    > alem?
                                    > A nie odpowiem na te, jak i na wcześniejsze, ponieważ to kieruję rozmowę na
                                    > szerszy obszar. A w rozmowie tej ja staję na stanowisku analizującego dosyć
                                    duż
                                    > o
                                    > zagadnień i niejako jako reprezentant grupy którą atakujesz. A stanowiska
                                    > takiego się nie podejmę, nawet jakbym chciał, jest to w sumie interesujące.
                                    >

                                    Wiem, mozna by dlugo i namietnie gadac... Tyle ze wszystko to sprowadza sie w
                                    koncu do jednego - nietolerancji wlasnie. Z niej wynikaja posrednio lub
                                    bezposrednio opisane przyklady.

                                    > > Z czego jak nie z braku tolerancji wynikają te grozne sytuacje?
                                    > tego nie napisałem. Napisałem, cytuję:
                                    > "brak tolerancji, może być jednym z czynników"

                                    jw.

                                    Pozdrawiam
                                    • itsnotme Re: Homoseksualizm a wiara 16.09.04, 09:42
                                      agent88 napisał:

                                      > Narawde nie rozumiesz??
                                      > Anoreksja czy apatia to grozne choroby...
                                      Wg. WHO tak(tzn. apatii nie jestem pewny). Chciałem zauważyć, że objawem apatii
                                      nie jest brak łaknienia. Podałem przykład stanu psychofizycznego,
                                      zagłuszającego/zmieniającego nasze potrzeby.

                                      > W jaki niby sposob orientacja seksualna miala wplywac w takim stopniu jak te
                                      > choroby na stan zdrowia? Dlatego wlasnie to skrajne przyklady.
                                      > Podajesz je jako przyklad, ze biologie mozna oszukac. Ale na jak dluga mete?
                                      > Anorektycy musza jesc, zeby funkcjonowac. Anemicy pic... Inaczej o kilku
                                      > dniach - koniec.
                                      Podałeś jako pewnik, że homoseksualizm tkwi w naturze człowieka. Nie
                                      wychowaniu. Podałem przykłady tego, że tak nie musi być. Podałem przykłady nie
                                      tylko chorób. Nie jest tak, jak w przykładzie z seksem analnym?

                                      Zacytuj mnie, jeśli stwierdziłem, że homoseksualizm to choroba, bo widzę, że do
                                      tego zmierzasz.Podaję to tylko w sferę rozwarzania i stwierdzam mozliwość
                                      wpływu na orientację.

                                      > Te przyklady naprawde niczego nie wnosza i tylko rozmywaja problem.
                                      > Homoseksualizmu nie da sie wyleczyc, jak to sie udaje z anemikami czy
                                      > anorektykami.
                                      Ludzie nieinteligentni emocjonalnie nie są uważani za chorych. Natomiast
                                      odkryto jakie różnice w działaniu mózgu, i współpracy płatów mózgowych za to
                                      odpowiadają. Ponadto podjęto skuteczne próby nauki inteligencji emocjonalnej.


                                      > A jakie znasz objawy tej choroby, jesli za taka uznasz homoseksualizm?
                                      > Podaj choc jeden objaw ktory negatywnie wplywa na stan zdrowia homoseksualnej
                                      > osoby.
                                      Podaj objaw negatywnie wpływający za stan zdrowia pedofila.
                                      Swoją drogą jeśli mam ochotę, mogę podejmować działania, które mogą mieć
                                      negatywne skutki dla mnie, a nie będą objawami choroby.


                                      > To byla odpowiedz na Twoja sugestie, ze sprzeciw wobec tolerancji jest grozny.
                                      Sprzeciw z definicji jest pojęciem antagonistycznym:) Być może groźniejszym od
                                      nietolerancji?

                                      > moze doprowadzic nietlerancja. To ona jest grozna.
                                      Bierność potrafi być groźna.

                                      Tolerancja jest silnym czynnikiem kształtowania osobowości, podobnie jak
                                      asertywność. Nie jest ona czynnikiem zła, zależy kto ją stosuję. MOŻE BYĆ, nie
                                      generalizuj.

                                      pzdr
                                      • agent88 Re: Homoseksualizm a wiara 16.09.04, 10:16


                                        > Podałeś jako pewnik, że homoseksualizm tkwi w naturze człowieka.

                                        Tego nie napisalem. Takie jest po prostu moje zdanie, wydaje sie najbardziej
                                        prawdopodobne. Bardziej przemawiają do mnie badania naukowe, ktore to
                                        potwierdzają.

                                        Podałem przykłady nie
                                        > tylko chorób. Nie jest tak, jak w przykładzie z seksem analnym?

                                        Seks analny to zupelnie inny poziom... Nie porownywalbym tego. Przeciez
                                        praktowac go moga wszyscy, orientacja akurat nie ma znaczenia.
                                        >
                                        > Zacytuj mnie, jeśli stwierdziłem, że homoseksualizm to choroba, bo widzę, że
                                        do tego zmierzasz.Podaję to tylko w sferę rozwarzania i stwierdzam mozliwość
                                        > wpływu na orientację.

                                        Zacytowalem w poprzednim poscie.
                                        Jesli stwierdzasz, ze homoseksualizm mozna uznac za chorobe, to rozumiem, ze Ty
                                        tez to bierzesz pod uwage. Jesli uwazasz, ze nie, to ok.

                                        > Ludzie nieinteligentni emocjonalnie nie są uważani za chorych. Natomiast
                                        > odkryto jakie różnice w działaniu mózgu, i współpracy płatów mózgowych za to
                                        > odpowiadają. Ponadto podjęto skuteczne próby nauki inteligencji emocjonalnej.
                                        >
                                        Tez nie-najszczesliwszy przyklad. Inteligencja emocjonalna to zdolnosc,
                                        umiejetnosc kierowania emocjami itp (nie wdaje sie w szczegoly definicji) a
                                        orientacja seksualna to biologiczna potrzeba.
                                        >
                                        > > A jakie znasz objawy tej choroby, jesli za taka uznasz homoseksualizm?
                                        > > Podaj choc jeden objaw ktory negatywnie wplywa na stan zdrowia homoseksua
                                        > lnej
                                        > > osoby.
                                        > Podaj objaw negatywnie wpływający za stan zdrowia pedofila.

                                        Nie rozmawiamy o pedofilii tylko o homoseksualizmie. Prosilem o przyklad
                                        objawu "choroby homoseksualnej", jesli by uznac taka orientacje za chorobe.
                                        Pedofil krzywdzi dzieci, to wystarczajacy argument zeby uznac pedofilie za zlo.


                                        > Swoją drogą jeśli mam ochotę, mogę podejmować działania, które mogą mieć
                                        > negatywne skutki dla mnie, a nie będą objawami choroby.

                                        Mozesz, ale po co...
                                        >
                                        >
                                        > > To byla odpowiedz na Twoja sugestie, ze sprzeciw wobec tolerancji jest gr
                                        > ozny.
                                        > Sprzeciw z definicji jest pojęciem antagonistycznym:) Być może groźniejszym
                                        od
                                        > nietolerancji?

                                        (sorry, mialo byc "sprzeciw wobec nietolerancji")
                                        Sprzeciw sam w sobie uznajesz za grozny? Bo jest antagonistyczny i moze byc
                                        grozny?
                                        Sprzeciw wobec zla tez jest grozny??

                                        >
                                        > > moze doprowadzic nietlerancja. To ona jest grozna.
                                        > Bierność potrafi być groźna.

                                        Potrafi, niestety.

                                        >
                                        > Tolerancja jest silnym czynnikiem kształtowania osobowości, podobnie jak
                                        > asertywność. Nie jest ona czynnikiem zła, zależy kto ją stosuję. MOŻE BYĆ,
                                        nie
                                        > generalizuj.

                                        Nie generalizuje. Tlumacze caly czas, ze nietolerancja moze byc zrodlem zla.
                                        Chociaz sama w sobie tez nie jest pozytywna...

                                        pozdrawiam
                                        • itsnotme Re: Homoseksualizm a wiara 16.09.04, 10:36
                                          agent88 napisał:

                                          >
                                          >
                                          > > Podałeś jako pewnik, że homoseksualizm tkwi w naturze człowieka.
                                          >
                                          > Tego nie napisalem. Takie jest po prostu moje zdanie, wydaje sie najbardziej
                                          > prawdopodobne. Bardziej przemawiają do mnie badania naukowe, ktore to
                                          > potwierdzają.
                                          JAKIE BADANIA NAUKOWE to potwierdzają? Masz źródło do rozwiązania wszystkich
                                          wątpliwości:)

                                          > Seks analny to zupelnie inny poziom... Nie porownywalbym tego. Przeciez
                                          > praktowac go moga wszyscy, orientacja akurat nie ma znaczenia.
                                          Pociąg seksualny do faceta i pocią do fetyszy są jak najbardziej porównywalne.


                                          > Jesli stwierdzasz, ze homoseksualizm mozna uznac za chorobe, to rozumiem, ze
                                          Ty
                                          >
                                          > tez to bierzesz pod uwage. Jesli uwazasz, ze nie, to ok.
                                          Biorę to pod uwagę, jak i to, że może być kwestią środowiska, albo łączną wielu
                                          czynników.

                                          > Tez nie-najszczesliwszy przyklad. Inteligencja emocjonalna to zdolnosc,
                                          > umiejetnosc kierowania emocjami itp (nie wdaje sie w szczegoly definicji) a
                                          > orientacja seksualna to biologiczna potrzeba.
                                          Orientacja i pociąg seksualny to potrzeby wyższego rzędu. Są osoby normalne,
                                          zdrowe, które całe życie, również z własnego wyboru potrafią przeżyć bez
                                          inicjacji seksualnej.


                                          > Nie rozmawiamy o pedofilii tylko o homoseksualizmie. Prosilem o przyklad
                                          > objawu "choroby homoseksualnej", jesli by uznac taka orientacje za chorobe.
                                          > Pedofil krzywdzi dzieci, to wystarczajacy argument zeby uznac pedofilie za
                                          zlo.
                                          A ja Ci udowodniłem, że homoseksualizm nie musi być chorobą, a jesli jest
                                          chorobą nie musi wiązać się z utratą na zdrowiu.


                                          >
                                          > > Swoją drogą jeśli mam ochotę, mogę podejmować działania, które mogą mieć
                                          > > negatywne skutki dla mnie, a nie będą objawami choroby.
                                          >
                                          > Mozesz, ale po co...
                                          Był to przykład obrazujący nienormalne zachowanie, nie będący wynikiem choroby.


                                          > Nie generalizuje. Tlumacze caly czas, ze nietolerancja moze byc zrodlem zla.
                                          > Chociaz sama w sobie tez nie jest pozytywna...
                                          Może być, co nie znaczy, że masz z nią walczyć. Tylko z niektórymi jej objawami.


                                          pzdr
                                          • agent88 Re: Homoseksualizm a wiara 16.09.04, 10:50


                                            > JAKIE BADANIA NAUKOWE to potwierdzają? Masz źródło do rozwiązania wszystkich
                                            > wątpliwości:)
                                            Niestety, nie znam zrodla. Są zarowno badania ktore stwierdzaja, ze orientacja
                                            jest wrodzona, jak i takie, ktore mowia o roli wychowania. Do mnie po rostu
                                            przemawiaja te pierwsze.
                                            >
                                            > > Seks analny to zupelnie inny poziom... Nie porownywalbym tego. Przeciez
                                            > > praktowac go moga wszyscy, orientacja akurat nie ma znaczenia.
                                            > Pociąg seksualny do faceta i pocią do fetyszy są jak najbardziej porównywalne.

                                            ?? Nie rozumiem ??
                                            Z tego co wiem, anal jest jedna z form seksu uprawiana i bardzo lubiana przez
                                            heteroseksualne pary...
                                            Anal moze byc normą.


                                            > Orientacja i pociąg seksualny to potrzeby wyższego rzędu. Są osoby normalne,
                                            > zdrowe, które całe życie, również z własnego wyboru potrafią przeżyć bez
                                            > inicjacji seksualnej.

                                            WIERZYSZ W TO CO PISZESZ??? ;-)))

                                            Swoja droga - potrzeby wyzszego rzedu to m.in. potrzeba samorozwoju,
                                            doskonalenia, potrzeby uczestnictwa w kulturze... :-)
                                            NA PEWNO nie zalicza sie do nich potrzeb seksualnych :-)

                                            > A ja Ci udowodniłem, że homoseksualizm nie musi być chorobą, a jesli jest
                                            > chorobą nie musi wiązać się z utratą na zdrowiu.

                                            To ze homoseksualizm nie jest chorobą nie musisz mi udowadniac:-)
                                            Sorry, ale naprawde trudn mi sobie wyobrazic na czym polagac moze "choroba
                                            homoseksualna", jesli nie ma objawow, nie ma szkody, nie ma utraty na zdrowiu...


                                            > > Nie generalizuje. Tlumacze caly czas, ze nietolerancja moze byc zrodlem z
                                            > la.
                                            > > Chociaz sama w sobie tez nie jest pozytywna...
                                            > Może być, co nie znaczy, że masz z nią walczyć. Tylko z niektórymi jej
                                            objawami
                                            Pozytywna nietolerancja? Jakos nie przemawia to do mnie.
                                            Merytoryczna dyskusja (mam nadzieje), jaka przeprowadzamy nie jest walka...
                                            chyba ze Ty to tak traktujesz.
                                            Oczywiscie, sprzeciwiam sie objawom nietOlerancji. Ale jak inaczej mozna sie
                                            jej sprzeciwiac?

                                            Pozdrawiam
                                            • itsnotme Re: Homoseksualizm a wiara 16.09.04, 11:50
                                              agent88 napisał:

                                              >
                                              >
                                              > > JAKIE BADANIA NAUKOWE to potwierdzają? Masz źródło do rozwiązania wszystk
                                              > ich
                                              > > wątpliwości:)
                                              > Niestety, nie znam zrodla. Są zarowno badania ktore stwierdzaja, ze
                                              orientacja
                                              > jest wrodzona, jak i takie, ktore mowia o roli wychowania. Do mnie po rostu
                                              > przemawiaja te pierwsze.
                                              Nie znam badań stwierdzających w naukowy sposób, że jest wrodzona. Więc jesli
                                              też nie znasz, może nie powołuj już się na ten argument?


                                              > ?? Nie rozumiem ??
                                              > Z tego co wiem, anal jest jedna z form seksu uprawiana i bardzo lubiana przez
                                              > heteroseksualne pary...
                                              > Anal moze byc normą.
                                              Nie rozumiesz... No dobra: Jakbyś był wychowany i uczony tylko wśród facetów. Z
                                              nich byś czerpał wzorce.



                                              > WIERZYSZ W TO CO PISZESZ??? ;-)))
                                              Oczywiście. Twierdzisz, że nie panujesz nad swoim popędem? Tak dochodzi do
                                              gwałtów...


                                              > Swoja droga - potrzeby wyzszego rzedu to m.in. potrzeba samorozwoju,
                                              > doskonalenia, potrzeby uczestnictwa w kulturze... :-)
                                              > NA PEWNO nie zalicza sie do nich potrzeb seksualnych :-)
                                              Potrzeba życia, potrzeby fizjologiczne, potrzeby seksualne.... nie stosowałem
                                              terminologii naukowej, nie wiem na którym poziomie są seksualne.Ale wyższej,
                                              niż potrzeba życia:)



                                              > Sorry, ale naprawde trudn mi sobie wyobrazic na czym polagac moze "choroba
                                              > homoseksualna", jesli nie ma objawow, nie ma szkody, nie ma utraty na
                                              zdrowiu..
                                              W przypadku choroby np. umysłowej nie muszą być widoczne objawy fizyczne.
                                              Pedofili nie cechuje żaden uszczerbek na zdrowiu. Nie tłumacz mi, że niektóre
                                              ofiary czują się pokrzywdzone, bo to nie definiuje choroby.
                                              Spróbuj zrozumieć o co mi chodzi: nie oceniam w tym momencie moralności
                                              homoseksualizmu, czy pedofilii. Zobacz: doszukuję się podobieństwa, przy
                                              odmienności preferencji seksualnych. Jakiekolwiek jest źródło odmienności,
                                              podłoże może być podobne. Powody dla których pedofil woli dzieci, mogą być
                                              identyczne do tych, które warunkują zostanie homoseksualistą. Kwestia tylko czy
                                              to choroba, ewolucja, wychowanie, czy coś innego.



                                              > > > Chociaz sama w sobie tez nie jest pozytywna...
                                              > > Może być, co nie znaczy, że masz z nią walczyć. Tylko z niektórymi jej
                                              > objawami
                                              > Pozytywna nietolerancja? Jakos nie przemawia to do mnie.
                                              Ty pisałeś o pozytywnej, mój tekst zaczyna się od "może być":)

                                              > Merytoryczna dyskusja (mam nadzieje), jaka przeprowadzamy nie jest walka...
                                              > chyba ze Ty to tak traktujesz.
                                              Nie wiem czy merytoryczną:) Staram się prezentować swoje poglądy, chociaż
                                              najczęściej mam problemy z ich zrozumiałym przekazaniem:)

                                              > Oczywiscie, sprzeciwiam sie objawom nietOlerancji. Ale jak inaczej mozna sie
                                              > jej sprzeciwiac?
                                              :)))))) masło maślane:))) widzę ciemność:)))))

                                              pzdr
                                              • agent88 Re: Homoseksualizm a wiara 16.09.04, 12:18
                                                > Nie znam badań stwierdzających w naukowy sposób, że jest wrodzona. Więc jesli
                                                > też nie znasz, może nie powołuj już się na ten argument?

                                                Sa dwa glowne przeciwstawne nurty: jedne widza genetyczne pochodzenie
                                                homoseksualizmu, drugie - spoleczne. Nie trzeba sledzic badan zeby to wiedziec.


                                                > Nie rozumiesz... No dobra: Jakbyś był wychowany i uczony tylko wśród facetów.
                                                Z nich byś czerpał wzorce.

                                                Nie zyjemy na marsie, czlowieku.
                                                To ekstremalna sytuacja zeby dziecko sie wychowywalo w odosobnieniu lub w
                                                towarzystwie tylko jednej plci.
                                                >
                                                >
                                                >
                                                > > WIERZYSZ W TO CO PISZESZ??? ;-)))
                                                > Oczywiście. Twierdzisz, że nie panujesz nad swoim popędem? Tak dochodzi do
                                                > gwałtów...

                                                Bzdura.
                                                Po pierwsze - niczego mi nie wmawiaj, nie znasz mnie.
                                                Po drugie - piszesz o rzypadkach calkowitej abstynencji seksualnej z wlasnej
                                                woli. Poza nielicznymi przypadkami nie wierze w to.

                                                >
                                                >
                                                > > Swoja droga - potrzeby wyzszego rzedu to m.in. potrzeba samorozwoju,
                                                > > doskonalenia, potrzeby uczestnictwa w kulturze... :-)
                                                > > NA PEWNO nie zalicza sie do nich potrzeb seksualnych :-)
                                                > Potrzeba życia, potrzeby fizjologiczne, potrzeby seksualne.... nie stosowałem
                                                > terminologii naukowej, nie wiem na którym poziomie są seksualne.Ale wyższej,
                                                > niż potrzeba życia:)

                                                A widzisz, ale termin "potrzeba wyzszego rzedu", ktorego uzyles, jest terminem
                                                naukowym. Wiec badz konsekwentny. Te otrzeby ktore teraz wymieniles sa
                                                zaliczane do podstawowych.


                                                > W przypadku choroby np. umysłowej nie muszą być widoczne objawy fizyczne.
                                                > Pedofili nie cechuje żaden uszczerbek na zdrowiu. Nie tłumacz mi, że niektóre
                                                > ofiary czują się pokrzywdzone, bo to nie definiuje choroby.
                                                > Spróbuj zrozumieć o co mi chodzi: nie oceniam w tym momencie moralności
                                                > homoseksualizmu, czy pedofilii. Zobacz: doszukuję się podobieństwa, przy
                                                > odmienności preferencji seksualnych. Jakiekolwiek jest źródło odmienności,
                                                > podłoże może być podobne. Powody dla których pedofil woli dzieci, mogą być
                                                > identyczne do tych, które warunkują zostanie homoseksualistą. Kwestia tylko
                                                czy to choroba, ewolucja, wychowanie, czy coś innego.

                                                Starasz sie na rowni postawic pedofila (cos sie tego tak uczepil??) i
                                                homoseksualiste. Roznica jest taka, jesli nie przemawia do Ciebie argument
                                                krzywdzenia drugiego czlowieka (to tylko kwestia moralna dla Ciebie???) to
                                                pomysl, ze objawem choroby pedofila jest nieumiejetnosc zwiazania sie(pod
                                                jakims wzgledem/wzgledami) z druga dorosla osoba.


                                                > > Pozytywna nietolerancja? Jakos nie przemawia to do mnie.
                                                > Ty pisałeś o pozytywnej, mój tekst zaczyna się od "może być":)

                                                Ja nie rozumiem jak moze byc pozytywna. Skoro Ty piszesz, ze moze byc, to
                                                pewnie wiesz w jaki sposob. Ja nie wiem. Wyjasnisz?
                                                >
                                                > > Merytoryczna dyskusja (mam nadzieje), jaka przeprowadzamy nie jest walka.
                                                > ..
                                                > > chyba ze Ty to tak traktujesz.
                                                > Nie wiem czy merytoryczną:) Staram się prezentować swoje poglądy, chociaż
                                                > najczęściej mam problemy z ich zrozumiałym przekazaniem:)

                                                Niektorzy uzytkownicy forum bluzgaja dosc ostro na siebie :-)
                                                >
                                                > > Oczywiscie, sprzeciwiam sie objawom nietOlerancji. Ale jak inaczej mozna
                                                > sie
                                                > > jej sprzeciwiac?
                                                > :)))))) masło maślane:))) widzę ciemność:)))))

                                                Wiec mozliwe ze masz tez problem ze zrozumnieniem czyichs pogladow i
                                                stwierdzen:-) Wyjasniam:
                                                Stwierdziles wczesniej, ze nie walczy sie z nietolerancja tylko z jej objawami.
                                                Ja wiec pytam - Jak inaczej, jesli nie z objawami, mozna z nia walczyc?
                                                Nietolerancje widzimy poprzez jej objawy, wiec sprzeciwic sie mozna im, a nie
                                                abstrakcyjnemu pojęciu.
                                                Teraz rozumiesz?


                                                Pozdrawiam


                                                p.s. chciabym zauwazyc, ze generalnie zeszlismy z tematu - patrz na topic :)
                                                Dyskusja toczy sie wokol kilku wątkow...
                                                A jedyne w sumie czego nie rozumiem, i od czego ta wymiana postow sie zaczela,
                                                to skad sie bierze nietolerancja w stosunku do gejow. Okresliles siebie jako
                                                nietolerancyjnego wobec homo. Ciekaw jestem czy rzeczywiscie kazdy gej/lesbijka
                                                są z zasady przez Ciebie w jakis sposob skresleni (w okreslonym przez Ciebie
                                                obszarze) tylko z powodu swojej orientacji.
                                                • itsnotme Re: Homoseksualizm a wiara 16.09.04, 13:24
                                                  agent88 napisał:

                                                  > Sa dwa glowne przeciwstawne nurty: jedne widza genetyczne pochodzenie
                                                  > homoseksualizmu, drugie - spoleczne. Nie trzeba sledzic badan zeby to
                                                  wiedziec.
                                                  Jasne, ale naukowo nie udowodniono jeszcze, że genetycznie przy narodzinach
                                                  zdefiniowana jest orientacja seksualna. Czy udowodniono?

                                                  >
                                                  > > Nie rozumiesz... No dobra: Jakbyś był wychowany i uczony tylko wśród face
                                                  > tów.
                                                  > Z nich byś czerpał wzorce.
                                                  >
                                                  > Nie zyjemy na marsie, czlowieku.
                                                  > To ekstremalna sytuacja zeby dziecko sie wychowywalo w odosobnieniu lub w
                                                  > towarzystwie tylko jednej plci.
                                                  Stanowi to tylko dowód wpływu środowiska. Skrajny ale plastyczny i taki był
                                                  zamysł.


                                                  > Po drugie - piszesz o rzypadkach calkowitej abstynencji seksualnej z wlasnej
                                                  > woli. Poza nielicznymi przypadkami nie wierze w to.
                                                  Sądzisz, że abstynent seksualny czyni to wbrew swojej woli? Dooki nie zaznasz
                                                  czegoś, nie wiesz co tracisz.


                                                  > A widzisz, ale termin "potrzeba wyzszego rzedu", ktorego uzyles, jest
                                                  terminem
                                                  > naukowym. Wiec badz konsekwentny. Te otrzeby ktore teraz wymieniles sa
                                                  > zaliczane do podstawowych.
                                                  A ja wśród nich wyróżniam bardziej i mniej potrzebne.
                                                  Mówisz o teorii Masłowa?
                                                  "(w kolejności od potrzeb podstawowych do złożonych):

                                                  Potrzeby fizjologiczne (pragnienie, głód, posiłek).
                                                  Potrzeby bezpieczeństwa.
                                                  Potrzeby społeczne (przyjaźń, miłość).
                                                  Potrzeby szacunku.
                                                  Potrzeby samorealizacji. "
                                                  Zresztą to mało istotne w tym momencie, mozliwe, że niefortunnie użyłem tego
                                                  sformułowania.



                                                  > Starasz sie na rowni postawic pedofila (cos sie tego tak uczepil??) i
                                                  > homoseksualiste.
                                                  NIE STARAM SIE, juz inaczej tego nie wyjaśnie, straciłem cierpliwość, koniec
                                                  tematu. Nie uczepiłem się pedofila, ale wszystkiego nie chce mi się za każdym
                                                  razem wymieniać.

                                                  to
                                                  > pomysl, ze objawem choroby pedofila jest nieumiejetnosc zwiazania sie(pod
                                                  > jakims wzgledem/wzgledami) z druga dorosla osoba.
                                                  A nekrofil, też nie jest w stanie się związać? O ile mi wiadomo w grupie
                                                  holenderskich pedofilii(to chyba taka głosna sprawa, z początku roku?) były
                                                  osoby zyjące w związkach małżeńskich.


                                                  > Ja nie rozumiem jak moze byc pozytywna. Skoro Ty piszesz, ze moze byc, to
                                                  > pewnie wiesz w jaki sposob. Ja nie wiem. Wyjasnisz?
                                                  Nie mam co wyjaśniać, ale już widzę problem:

                                                  Tlumacze caly czas, ze nietolerancja moze byc zrodlem zla.
                                                  > Chociaz sama w sobie tez nie jest pozytywna...
                                                  Może być, co nie znaczy, że masz z nią walczyć. Tylko z niektórymi jej objawami

                                                  To "może być" dotyczyło tego, że może być źródłem zła, nie, że jest pozytywna,
                                                  źle sformułowałem, mój błąd.



                                                  > Wiec mozliwe ze masz tez problem ze zrozumnieniem czyichs pogladow i
                                                  > stwierdzen:-) Wyjasniam:
                                                  > Stwierdziles wczesniej, ze nie walczy sie z nietolerancja tylko z jej
                                                  objawami.
                                                  Z objawami tolerancji. Miałem na myśli jej objawy, w sensie odłamy(agresywne),
                                                  nie objawami, jako elementami opisującymi:) Rodzaj nietolerancji, nie jej cechy.


                                                  Okresliles siebie jako
                                                  > nietolerancyjnego wobec homo. Ciekaw jestem czy rzeczywiscie kazdy
                                                  gej/lesbijka
                                                  >
                                                  > są z zasady przez Ciebie w jakis sposob skresleni (w okreslonym przez Ciebie
                                                  > obszarze) tylko z powodu swojej orientacji.

                                                  Wobec homoSEKSUALISTÓW:)) Do lesbijek nic nie mam:))))))))))))))))))))) Może
                                                  wróć do początku. To, że jestem negatywnie nastawiony, nie znaczy, że skreślam.

                                                  pzdr
                                                  • agent88 Re: Homoseksualizm a wiara 16.09.04, 15:39

                                                    > Jasne, ale naukowo nie udowodniono jeszcze, że genetycznie przy narodzinach
                                                    > zdefiniowana jest orientacja seksualna. Czy udowodniono?

                                                    Blinski o tym juz napisal (strescil wyniki badan), nie bede Go poprawial


                                                    > Stanowi to tylko dowód wpływu środowiska. Skrajny ale plastyczny i taki był
                                                    > zamysł.

                                                    Tak, skrajny. I nijak majacy sie do rzeczywistosci, ktora nie jest czarno-biala.


                                                    Sądzisz, że abstynent seksualny czyni to wbrew swojej woli? Dooki nie zaznasz
                                                    > czegoś, nie wiesz co tracisz.

                                                    Nie mowie ze czyni to wbrew swej woli. Twierdze, ze zdrowy czlowiek generanie
                                                    (poza wyjatkami) nie rezygnuje z zaspokajania potrzeb seksualnych.


                                                    > > Wiec mozliwe ze masz tez problem ze zrozumnieniem czyichs pogladow i
                                                    > > stwierdzen:-) Wyjasniam:
                                                    > > Stwierdziles wczesniej, ze nie walczy sie z nietolerancja tylko z jej
                                                    > objawami.
                                                    > Z objawami tolerancji. Miałem na myśli jej objawy, w sensie odłamy
                                                    (agresywne),
                                                    > nie objawami, jako elementami opisującymi:) Rodzaj nietolerancji, nie jej
                                                    cechy

                                                    No chyba ze. :-)

                                                    >
                                                    > Wobec homoSEKSUALISTÓW:)) Do lesbijek nic nie mam:)))))))))))))))))))))

                                                    Ales niekonsekwentny :P ;-)
                                                    Ok, rozumiem. Ale jesli akceptujesz lesbijki, to nie mozesz poslugiwac sie
                                                    argumentami, ze homoseksualizm jest zly/niewlasciwy/chory/itp.
                                                    Nie mowie, ze tak myslisz. Po prostu zwracam uwage, ze decyduja pewnie wzgledy
                                                    estetyczne (widok calujacych sie lesbijek vs. facetow) a nie przekonanie, ze
                                                    homoseksualizm sam w sobie jest be.
                                                    :-)

                                                    pozdrawiam
                                                  • itsnotme Re: Homoseksualizm a wiara 16.09.04, 15:48
                                                    agent88 napisał:

                                                    > Ales niekonsekwentny :P ;-)
                                                    > Ok, rozumiem. Ale jesli akceptujesz lesbijki, to nie mozesz poslugiwac sie
                                                    > argumentami, ze homoseksualizm jest zly/niewlasciwy/chory/itp.
                                                    > Nie mowie, ze tak myslisz. Po prostu zwracam uwage, ze decyduja pewnie
                                                    wzgledy
                                                    > estetyczne (widok calujacych sie lesbijek vs. facetow) a nie przekonanie, ze
                                                    > homoseksualizm sam w sobie jest be.
                                                    > :-)
                                                    >
                                                    No przecież nie stwierdziłem, że to choroba , czy cokolwiek, tylko mówiłem o
                                                    swoich teoriach i tłumaczeniach ich zachowań.

                                                    Heteroseksualiści mi się nie podobają, wzbudzają wymioty, nie rozumiem ich i
                                                    nie będę pro i już.Dla mnie to jest nienaturalne. Co nie przeszkadza mi
                                                    przyjemnie spoglądać na nienaturalność lesbijską:)))))

                                                    Aaaaaa. mam przykład pozytywnej nietolerancji:) Nie toleruję chamstwa.

                                                    pzdr
                                                  • blinski Re: Homoseksualizm a wiara 16.09.04, 16:44
                                                    ja też - nie toleruję nietolerancji;)
                                                    aha, tam chyba miało być 'HOMOseksualiści mi się nie podobają (...)', ale i tak
                                                    myślę że każdy zrozumiał o co chodzi:)
                                                  • itsnotme Re: Homoseksualizm a wiara 16.09.04, 16:56
                                                    blinski napisał:

                                                    > ja też - nie toleruję nietolerancji;)
                                                    Jeszcze trochę i będziemy wielbić nietolerancję:)

                                                    > aha, tam chyba miało być 'HOMOseksualiści mi się nie podobają (...)', ale i
                                                    tak
                                                    >
                                                    > myślę że każdy zrozumiał o co chodzi:)
                                                    >
                                                    O w mordę:) Dokłądnie - HOMO:)
                                                  • blinski Re: Homoseksualizm a wiara 16.09.04, 18:12
                                                    spoko, taką o której mówiłem ja, ad1969 czy rudolph giuliani - jak najbardziej:)
                                                  • itsnotme Re: Homoseksualizm a wiara 16.09.04, 20:04
                                                    NAwet nie precyzuj
                                                  • agent88 Re: Homoseksualizm a wiara 16.09.04, 21:00

                                                    > Heteroseksualiści mi się nie podobają, wzbudzają wymioty, nie rozumiem ich i
                                                    > nie będę pro i już.Dla mnie to jest nienaturalne. Co nie przeszkadza mi
                                                    > przyjemnie spoglądać na nienaturalność lesbijską:)))))

                                                    Znalazlem pewna niekonsekwencje.
                                                    Jako jeden z powodow Twojej nietolerancji przeciw homoseksualistom podales
                                                    wiare. To dla Ciebie posredni i jeden z kilku czynnikow ktore warunkuja Twoj
                                                    negatywny stosunek do gejow. Mam pytanie wiec - czy wiara kaze Ci byc 'anty'
                                                    tylko w stosunku do gejow czy ogolnie - homoseksualizmu? Jesli ogolnie, to nie
                                                    powinienes akceptowac rowniez milosci lesbijskiej... a zdaje sie, ze przeciw
                                                    lesbijkom nie masz NIC przeciwko.
                                                    Zdziwilo mnie to, bo wydaje mi sie, ze Kosciol nie rozgranicza tutaj plci...
                                                  • itsnotme Re: Homoseksualizm a wiara 16.09.04, 21:31
                                                    agent88 napisał:


                                                    > Znalazlem pewna niekonsekwencje.
                                                    > Jako jeden z powodow Twojej nietolerancji przeciw homoseksualistom podales
                                                    > wiare. To dla Ciebie posredni i jeden z kilku czynnikow ktore warunkuja Twoj
                                                    > negatywny stosunek do gejow. Mam pytanie wiec - czy wiara kaze Ci byc 'anty'
                                                    > tylko w stosunku do gejow czy ogolnie - homoseksualizmu? Jesli ogolnie, to nie
                                                    > powinienes akceptowac rowniez milosci lesbijskiej... a zdaje sie, ze przeciw
                                                    > lesbijkom nie masz NIC przeciwko.
                                                    > Zdziwilo mnie to, bo wydaje mi sie, ze Kosciol nie rozgranicza tutaj plci...

                                                    Czynnik wiary jest wspomagający, nie rozgraniczający.
                                                    Koniec "analizy przypadków optymisty".

                                                    pzdr
                                                  • agent88 Re: Homoseksualizm a wiara 16.09.04, 21:46

                                                    > Czynnik wiary jest wspomagający, nie rozgraniczający.
                                                    > Koniec "analizy przypadków optymisty".

                                                    Nie potrafisz wybrnąć?
                                                    Problem dosc jasno sprecyzowalem.
                                                    Wg Ciebie wiara dos jasno okresla stosunek do 'tematu'.
                                                    A wiec?
                                                  • itsnotme Re: Homoseksualizm a wiara 17.09.04, 08:12
                                                    agent88 napisał:

                                                    >
                                                    > > Czynnik wiary jest wspomagający, nie rozgraniczający.

                                                    Czego nie rozumiesz w tym prostym zdaniu
                                                  • agent88 Re: Homoseksualizm a wiara 17.09.04, 08:24
                                                    itsnotme napisał:

                                                    > agent88 napisał:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > > Czynnik wiary jest wspomagający, nie rozgraniczający.
                                                    >
                                                    > Czego nie rozumiesz w tym prostym zdaniu

                                                    Postawilem wyzej pytanie. Nie potrafisz sie do niego odniesc?
                                                    W sumie nie musisz...
                                                    Ale watek dotyczy wlasnie wiary i bylem ciekaw w jaki sposob (a w jakis na
                                                    pewno, sam przyznales) wplywa ona na Twoj negatywny stosunek do homoseksualizmu
                                                    (czy tez homoseksualistow, wylaczajac lesbijki, ale tego nie za bardzo
                                                    rozumiem).
                                                  • itsnotme Re: Homoseksualizm a wiara 17.09.04, 09:03
                                                    Nie muszę, bo to zdanie odpowiada na to pytanie. Zresztą sam sobie w pewnym
                                                    stopniu odpowiedziałeś.
                                                  • agent88 Re: Homoseksualizm a wiara 17.09.04, 10:05
                                                    itsnotme napisał:

                                                    > Nie muszę, bo to zdanie odpowiada na to pytanie. Zresztą sam sobie w pewnym
                                                    > stopniu odpowiedziałeś.

                                                    Nie, ja wykazalem niekonsekwencje w Twoim mysleniu i prosilem o wyjasnienie.
                                                    Problem postawilem jasno, jesli nie masz ochoty, nie odpowiadaj.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • itsnotme Re: Homoseksualizm a wiara 17.09.04, 10:16
                                                    agent88 napisał:

                                                    Wiara nie stanowi dla mnie wyroczni(od razu zaznaczam - daruj sobie analizę i
                                                    tego przypadku), tylko biorę ją pod uwagę. Tak jak w analizie technicznej
                                                    rynków terminowych i akcji - komplet czynników składa się na decyzję. Czynnik
                                                    wiary występuje i w przypadku lesbijek i pedałów. Wszystkie pozostałe nie
                                                    występują.
                                                    Nie wykazałeś żadnej niekonswkwencji.
                                                    Dobrze, że więcej powodów nie napisałem... już widzę te "a dlacego":)
                                                  • agent88 Re: Homoseksualizm a wiara 17.09.04, 10:46
                                                    > Wiara nie stanowi dla mnie wyroczni(od razu zaznaczam - daruj sobie analizę i
                                                    > tego przypadku), tylko biorę ją pod uwagę.

                                                    Wiem to.
                                                    Zaznaczylem w pytaniu ze chodzi mi o CZESCIOWY i POSREDNI czynnik wiary, bo ty
                                                    to tak traktujesz. Czytaj dokladnie.


                                                    Tak jak w analizie technicznej
                                                    > rynków terminowych i akcji - komplet czynników składa się na decyzję. Czynnik
                                                    > wiary występuje i w przypadku lesbijek i pedałów.

                                                    I to jest odpowiedz na pytanie. Nareszcie.
                                                    Zauwaz ze pytalem wlasnie czy ten CZESCIOWY I POSREDNI czynnik wiary dziala
                                                    tylko w stosunku do gejow, czy lesbijek tez. Teraz mi dopiero jasno
                                                    odpowiedziales.
                                                    Rozumiem wiec, ze mimo iż wiara (jako jeden z wielu czynnikow) sugeruje Ci
                                                    negatywny stosunek do homoseksualistow obu plci, to jednak inne czynniki
                                                    powoduja, ze akurat na lesbijki patrzysz z przyjemnoscia?

                                                    > Dobrze, że więcej powodów nie napisałem... już widzę te "a dlacego":)

                                                    Skoro tak ciezko naprowadzic Cie na konkretna odpowiedz to sie nie dziw ze
                                                    dopytuje.
                                                  • blinski Re: Homoseksualizm a wiara 17.09.04, 11:58
                                                    eh, itsnotme, nie mydlijmy sobie oczu - dla ciebie istota akceptacji opiera się
                                                    w przeważającym stopniu na wrażeniach estetycznych (nie oszukujmy się, dla mnie
                                                    estetyka też jest bardzo ważna; ale to że widok całujących się gejów jest dla
                                                    mnie obrzydliwy - bo jest - nic w stosunku do nich nie zmienia), a to ci dobrze
                                                    nie wróży jako człowiekowi:) i nie oburzaj się, na to w końcu wychodzi..
                                                    można cię różnie określać, ale liberał to ostatnie co przychodzi mi do głowy:)
                                          • blinski Re: Homoseksualizm a wiara 16.09.04, 12:06
                                            pozwólcie że włączę się do dyskusji:)
                                            co do wrodzoności i nabycia homoseksualizmu oboje macie rację - homoseksualizm
                                            może być zarówno wrodzony, jak i nabyty - a obydwa te przypadki są udowodnione.
                                            niestety nie jestem biologiem ani tak zorientowanym psychologiem klinicznym by
                                            podać dokłądne źródła danych, ale wygląda to m/w tak:
                                            lwia część homoseksualistów nabyła swoją orientację wraz z urodzeniem. co do
                                            tego nigdy nie było wątpliwośći wśród badaczy, wątpliwośći były tylko co do
                                            tego w jaki sposób. przez wiele lat uważano, że to kwestia mutacji genów - ale
                                            powoli wyklucza się tą możliwość na rzecz przemian w pewnych partiach mózgu u
                                            płodu - przyszli homoseksualiści podobno jakiś tam płat (niestety dokładnie nie
                                            pamiętam, i przez to moja wypowiedź wygląda mało profesjonalnie:) bodajże za
                                            bardzo się rozrasta. tyle że to tłumaczy homoseksualizm męski, ale kobiecego
                                            nie - co teraz jest głównym zajęciem badaczy.
                                            jeśli chodzi o dużo mniejszą, ok. 8% grupę homoseksualistów - są to tak
                                            naprawdę genetyczni i 'mózgowi':) hetero, u których homoseksualizm zaczął się
                                            rozwijać z powodu pewnych traumatycznych przeżyć z wczesnego okresu
                                            dojrzewania - po osiągnięciu tego okresu tak duży wpływ na psychikę człowieka
                                            by zmienił on orientację jest mało możliwy. wynika to na ogół z homoseksualnych
                                            gwałtów - potrzebny jest silny wstrząs psychiczny, więc zwykłe wychowywanie
                                            dzieci przez parę homoseksualną jako czynnik powodujący zmianę orientacji u
                                            dziecka jest raczej wykluczony (ale to wciąż sprawa mało zbadana i na razie
                                            teoria - za mało jest takich par z adoptowanym dzieckiem by jednoznacznie
                                            stwierdzić ich wpływu na nie).
                                            dziecko, a potem mężczyzna taki (bo wśród kobiet homoseksualnych homoseksualizm
                                            nabyty to prawdziwa rzadkość, poprzez istnienie naprawdę znikomej grupy
                                            pedofilek-homoseksualistek) jakoby 'zmuszony' psychicznym piętnem do
                                            homoseksualizmu czuje się bardzo źle, nie może się odnaleźć i w bardzo wielkim
                                            procencie ma myśli samobójcze. takich homoseksualistów wręcz TRZEBA leczyć z
                                            homoseksualizmu, bo nieleczony i akceptowany przyniesie im i ch bliskim dużo
                                            więcej szkód niż korzyści, z samobójstwem owego włącznie. często geje 'nabyci'
                                            zdają sobie z tego sprawę i sami zgłaszają się do specjalistów.
                                            jednak rozszerzanie tej małej grupki na wszystkich homo jest wielkim
                                            nieporozumieniem; a z kolei niedopuszczanie do siebie myśli że niektórym gejom
                                            potrzebne jest leczenie - zafałaszowaniem.
                                            aha, i jeszcze mój skromny głos co do istoty 'choroby' - otóż wg. mnie wygląda
                                            to tak - chorobą jest to, co może:
                                            - przynosić szkodę fizyczną choremu (czyli uszczerbek na zdrowiu bądź utratę
                                            życia)
                                            - przynosić szkodę psychiczną choremu (czyli chory źle się czuje mentalnie,
                                            jest przybity, niedobrze mu samemu ze sobą, ma myśli samobójcze)
                                            - przynosi szkodę fizyczną osobom (lub zwierzętom) z którymi chory się
                                            kontaktuje
                                            - przynosi szkodę psychiczną osobom (lub zwierzętom - niech nikt nie mówi że
                                            zwierzęta nie mają psychiki) z którymi chory się kontaktuje

                                            i wymieniając to mam na myśli REGUŁĘ - czyli nie pojedyncze przypadki (czyli '
                                            może być tak, a może inaczej'), lecz sytuację w której powyższe skutki choroby
                                            są prawie pewne (prawie, bo zawsze są jakieś wyjątki).

                                            i teraz dwa pytania:
                                            - czy ktoś się z moją definicją nie zgadza? jeśli tak, to dalczego i jaki jest
                                            tego powód?
                                            - czy któryś z tych punktów można odnieść do homoseksualistów (oczywiście mam
                                            na myśli większość, nie wszystkich)?

                                            pozdrawiam
                                            • agent88 Re: Homoseksualizm a wiara 16.09.04, 12:25
                                              generalnie - chyba sie do niczego nie przyczepię :-)

                                              Dzieki za te naukowe dane:)

                                              pozdrawiam
                                            • itsnotme Re: Homoseksualizm a wiara 16.09.04, 13:36
                                              blinski napisał:

                                              > aha, i jeszcze mój skromny głos co do istoty 'choroby' - otóż wg. mnie
                                              wygląda
                                              > to tak - chorobą jest to, co może:
                                              > - przynosić szkodę fizyczną choremu (czyli uszczerbek na zdrowiu bądź utratę
                                              > życia)
                                              > - przynosić szkodę psychiczną choremu (czyli chory źle się czuje mentalnie,
                                              > jest przybity, niedobrze mu samemu ze sobą, ma myśli samobójcze)
                                              !!!!!!!!!!!!!!


                                              > - przynosi szkodę fizyczną osobom (lub zwierzętom) z którymi chory się
                                              > kontaktuje
                                              Większość pracowników w BOK'ach:))

                                              > - przynosi szkodę psychiczną osobom (lub zwierzętom - niech nikt nie mówi że
                                              > zwierzęta nie mają psychiki) z którymi chory się kontaktuje
                                              Spora część hodowców.


                                              > i wymieniając to mam na myśli REGUŁĘ - czyli nie pojedyncze przypadki
                                              (czyli '
                                              > może być tak, a może inaczej'), lecz sytuację w której powyższe skutki
                                              choroby
                                              > są prawie pewne (prawie, bo zawsze są jakieś wyjątki).
                                              >
                                              > i teraz dwa pytania:
                                              > - czy ktoś się z moją definicją nie zgadza? jeśli tak, to dalczego i jaki
                                              jest
                                              > tego powód?
                                              No chyba World Health Organization:)

                                              Ja znalazłem taką def:
                                              choroba (Wilga)
                                              I rz. ż Ia, lm D. ~rób ‘proces objawiający się zaburzeniami w prawidłowym
                                              funkcjonowaniu części lub całości organizmu’

                                              Nie widzę tu związku z osobami trzecimi, może choroba zaraźliwa da się
                                              podciągnąć.

                                              pzdr
                                              • blinski Re: Homoseksualizm a wiara 16.09.04, 13:51
                                                hah, hodowcy, bok-i, itp:))
                                                nie wydaje mi się, żeby zawód czy zajęcie z którego w każdej chwili można
                                                zrezygnować był chorobą:) to chyba jednak dwia inne sprawy - krzywdzić siebie
                                                lub innych z powodu skrzywionej psychiki a co innego mieć to wpisane w zawód:)
                                                (no, bo w ten sposób można też równie dobrze za kandydatów do leczenia uznać
                                                rzeźników:)
                                                aha, myśłałem również że oczywistym jest, że mówimy o chorobach PSYCHICZNYCH, a
                                                ty podałeś definicję choroby hm.. fizycznej:) bo gdyby ta definicja miała
                                                całościowo obejmować wszystkie choroby na świecie, to coś takiego jak problem
                                                pedofilii, seryjnych morderców czy nawet załamań nerwowych by nie istniał:)
                                                no i przede wszystkim to co podałęm w poprzednim pośćie nie było jakoby
                                                definicją choroby psychicznej, ale wymienieniem jej skutków - najogólniej jak
                                                się tylko da.
                                                a swoją drogą ciekawy jestem co by powiedziało na to who:)
                                                • itsnotme Re: Homoseksualizm a wiara 16.09.04, 14:03
                                                  blinski napisał:

                                                  > hah, hodowcy, bok-i, itp:))
                                                  > nie wydaje mi się, żeby zawód czy zajęcie z którego w każdej chwili można
                                                  > zrezygnować był chorobą:) to chyba jednak dwia inne sprawy - krzywdzić siebie
                                                  > lub innych z powodu skrzywionej psychiki a co innego mieć to wpisane w zawód:)
                                                  > (no, bo w ten sposób można też równie dobrze za kandydatów do leczenia uznać
                                                  > rzeźników:)
                                                  Miałem takich sąsiadów. Nikt ich nie przymuszał!!!:)

                                                  > aha, myśłałem również że oczywistym jest, że mówimy o chorobach PSYCHICZNYCH,
                                                  a
                                                  >
                                                  > ty podałeś definicję choroby hm.. fizycznej:) bo gdyby ta definicja miała
                                                  > całościowo obejmować wszystkie choroby na świecie, to coś takiego jak problem
                                                  > pedofilii, seryjnych morderców czy nawet załamań nerwowych by nie istniał:)
                                                  > no i przede wszystkim to co podałęm w poprzednim pośćie nie było jakoby
                                                  > definicją choroby psychicznej, ale wymienieniem jej skutków - najogólniej jak
                                                  > się tylko da.
                                                  > a swoją drogą ciekawy jestem co by powiedziało na to who:)

                                                  Różne choroby psychiwczne były wymazywane, różne dodawane na przestrzeni
                                                  czasów.Osobiście się z definicją nie zgadzam. Zauważ, że podpunkt przy którym
                                                  postawiłem wykrzykniki, da się dopasować do sporej grupy homoseksualistów.A
                                                  homoseksualizm za chorobę chyba uznany nie jest.

                                                  pzdr
                                                  • blinski Re: Homoseksualizm a wiara 16.09.04, 14:35
                                                    > Miałem takich sąsiadów. Nikt ich nie przymuszał!!!:)
                                                    >

                                                    no cóż, ale nie powiesz mi że takie zachowanie jest wśród przeciętnych ludzi
                                                    normalką - jeśłi to prawda, że sprawiało im to nielichą przyjemność i żyć bez
                                                    tego nie mogli to rzeczywiście wymagali leczenia:)


                                                    > Różne choroby psychiwczne były wymazywane, różne dodawane na przestrzeni
                                                    > czasów.Osobiście się z definicją nie zgadzam. Zauważ, że podpunkt przy którym
                                                    > postawiłem wykrzykniki, da się dopasować do sporej grupy homoseksualistów.A
                                                    > homoseksualizm za chorobę chyba uznany nie jest.
                                                    >

                                                    owszem, parę procent (nie pamiętam ile dokładnie, napisałem że 8 a mogło być
                                                    równie dobrze 5 czy 10) to kandydaci do leczenia (choć też nie wszyscy
                                                    z 'nabytych', bo niektórym to w ogóle nie przeszkadza), ale nie można tego
                                                    podpinać - jak napisałem wcześniej - pod wszystkich. w przypadku gdy choroba
                                                    nie jest regułą (no bo w sumie ponad 90% musiałbyś chyba zahipnotyzować, i to
                                                    silnie, by zapomnieli o swojej orientacji) należy zajmować się poszczególnymi
                                                    przypadkami, a nie wrzucać wszystkich do jednego wora.
                                                    a różne choroby były wymazywane i dodawane, bo brano pod uwagę czynniki inne
                                                    (np. moralność, zgodność z daną wiarą) niż ja wymieniłem. podane przeze mnie
                                                    rzeczy odnoszą się do czegoś uniwersalnego - ludzkiego (i nie tylko) szczęścia
                                                    i zdrowia psychicznego, nie abstrakcyjnej 'wiary' czy 'przekonań'.


                                                  • itsnotme Re: Homoseksualizm a wiara 16.09.04, 15:03
                                                    blinski napisał:

                                                    > no cóż, ale nie powiesz mi że takie zachowanie jest wśród przeciętnych ludzi
                                                    > normalką - jeśłi to prawda, że sprawiało im to nielichą przyjemność i żyć bez
                                                    > tego nie mogli to rzeczywiście wymagali leczenia:)

                                                    Rozejrzyj się lepiej dookoła:)


                                                    > owszem, parę procent (nie pamiętam ile dokładnie, napisałem że 8 a mogło być
                                                    > równie dobrze 5 czy 10) to kandydaci do leczenia (choć też nie wszyscy
                                                    > z 'nabytych', bo niektórym to w ogóle nie przeszkadza), ale nie można tego
                                                    > podpinać - jak napisałem wcześniej - pod wszystkich. w przypadku gdy choroba
                                                    > nie jest regułą (no bo w sumie ponad 90% musiałbyś chyba zahipnotyzować, i to
                                                    > silnie, by zapomnieli o swojej orientacji) należy zajmować się poszczególnymi
                                                    > przypadkami, a nie wrzucać wszystkich do jednego wora.
                                                    > a różne choroby były wymazywane i dodawane, bo brano pod uwagę czynniki inne
                                                    > (np. moralność, zgodność z daną wiarą) niż ja wymieniłem. podane przeze mnie
                                                    > rzeczy odnoszą się do czegoś uniwersalnego - ludzkiego (i nie tylko)
                                                    szczęścia
                                                    > i zdrowia psychicznego, nie abstrakcyjnej 'wiary' czy 'przekonań'.

                                                    Moja propozycja: (idę na łatwiznę)
                                                    choroba
                                                    I rz. ż Ia, lm D. ~rób ‘proces objawiający się zaburzeniami w prawidłowym
                                                    funkcjonowaniu części lub całości (i tu wstawaimy powiedzmy mózgu, albo nie
                                                    wiem co:))

                                                    Normalności zachowania, stanu psychicznego nie da się moim zdaniem określić.No
                                                    chyba, że psychozy, czy stanów traumatycznych.

                                                    pzdr
                                                  • blinski Re: Homoseksualizm a wiara 16.09.04, 15:19
                                                    'normalnośći' owszem, nie da się określić (chcąc być obiektywnym), ale stosując
                                                    zasadę 'leczyć to, co jest uwarunkowane psychicznie i zagraża życiu i zdrowiu
                                                    własnemu i innych oraz olewać to, co temu nie zagraża' będzie się wg. mnie
                                                    postępowało najtrafniej.
                                                    a to, co zagraża lub nie zagraża to kwestia badań. oczywistym jest, że OGÓŁEM
                                                    homoseksualizm nie zagraża (oprócz wymienionych przeze mnie przypadków).
    • blinski Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 14:03
      wiesz co - szczerze, bez złośliwości radzę ci jednak utrzymywać kościół na
      dystans. wiara w boga a wyznanie to dwie zupełnie różne rzeczy - wg. mnie np.
      wyznanie strasznie psuje zwyczajną, szczerą wiarę.
      btw., tak właśnie wyobrażam sobie rozterki homoseksualistów przyuczanych do
      wiary - nie mogąc pogodzić jednego i drugiego w codziennym życiu zostają często
      księżmi. a co z tego potem wynika każdy może usłyszeć w telewizji i przeczytać
      w gazetach.
      • ad1969 Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 14:44
        Wydaje mi się, że dosyć wyraźnie napisałem, że nie odwrócę się od Kościoła. Nie
        jestem przyuczany do wiary. Z Twojej wypowiedzi wynika, że nie można pogodzić
        skłonności homoseksualnych, wiary i przynależności do Kościoła. No ewntualnie
        jeśli już ktoś będzie się upierał, to istnieje niebezpieczeństwo, że zostanie
        księdzem. I to oczywiście księdzem pedofilem. Myśle, że spłycasz problem. Z
        Twojej wypowiedzi wynika, że dajesz mi radę: rób co chcesz byle jak najdalej od
        Kościoła. Dziekuję za wypowiedź ale bardziej zależy mi na opinii osób dla
        których Kościół jest ważny.
        • blinski Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 15:44
          widzisz - wg. badań amerykańskich socjologów w różnych kościołach w ameryce
          homoseksualiści stanowili nawet 30% ogółu księży. nie będę się przy tym
          upierał, bo nie wiem jak kompetentne są żródła ani jak trafne są wyniki tych
          badań. chodzi mi o to, że homoseksualiśći silnie związani z wiarą często
          próbują stłamsić u siebie homoseksualizm jako 'gorszą' częśc siebie, i robią to
          przez przechodzenie święceń kapłańskich - gdyż wydaje im się że w ten sposób
          oddalą od siebie dostateczne daleko swą seksualność. niestety, to nie jest
          takie proste - i stąd moje ostrzeżenia (w tym nie chodziło wcale o pedofili -
          bo ty jesteś jak sam mówisz gejem nie pedofilem. choć oni równie często jak
          geje walczą ze swoim libido właśnie w ten sam sposób).
          a z twoją prośbą skierowaną do osób, dla których kościół jest ważny (mówisz
          kościół, nie wiara) może być problem - większośc katolików z zasady nie
          akceptuje homoseksualistów; a nawet jeśli to nie do tego stopnia by mieszali
          się oni w sprawy ich kościoła. dlatego pytanie się ludzi dla których kościół
          jest ważny może cię raczej pognębić niż ci pomóc, ja tylko ostrzegam.
          • ad1969 Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 15:56
            Wydaje mi się, że jasno określiłem swoje skłonności. Nie mniej jednak wolałbym
            opinie osób, którym Kościół jest bliski i ważny. Dla mnie jednoznacznym jest,
            że jeśli dla kogoś ważny jest Kościół tzn. że jest osobą wierzącą w Boga i tym
            samym, co oczywiste, Bóg jest dla niego ważny. Tylko proszę nie polemizujmy, że
            nie dla każdego dla kogo ważny jest Kościół, Bóg jest równie ważny.
            • blinski Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 17:14
              ok, możemy o tym nie rozmawiać jak nie chcesz, ale wystarczy trochę obserwacji
              by samemu dojść do takiego wniosku:)
              ogólnie twoja sytuacja wydaje mi się mentalnie dość ciężka, ale życzę
              powodzenia w dochodzeniu do duchowego spokoju;)
    • agent88 Kochaj i rób co chcesz! 15.09.04, 14:34
      Niepojęte... czy naprawdę uważasz, że Bóg potępia Ciebie za to że pokochaleś
      faceta i chcesz z nim być??
      Wyjaśnij mi na czym polega 'zlo' takiego zwiazku w odniesieniu do kosciola.

      pozdrawiam
      • kuba_halford Re: Kochaj i rób co chcesz! 15.09.04, 14:44
        agent88 napisał:

        > Niepojęte... czy naprawdę uważasz, że Bóg potępia Ciebie za to że pokochaleś
        > faceta i chcesz z nim być??
        > Wyjaśnij mi na czym polega 'zlo' takiego zwiazku w odniesieniu do kosciola.
        >
        > pozdrawiam

        "Zlo" polega na tym ze Kosciol nawala o tym co jest zle bezkarnie a jak Ty
        cokolwiek krytykujacego o Kosciele powiesz to sie to zaraz nazywa "Obraza Uczuc
        Religijnych" i masz mrzerabane :).
        "Zlo" polega na tym ze jesli jestes w czymkolwiek inny od wyobrazenia Wielkiego
        Brata to jestes smiec i powinienes sie wstydzic ze zyjesz, zaloze sie ze mam
        kartoteke w parafii za to ze jak ksiadz po prosbie (nazywa sie to "Po Koledzie"
        fachowo - czyli wtedy gdy jeszcze chce sobie dozbierac na nowy samochod)
        przyszedl to uslyszal "WON !" w drzwiach. Innym razem na podworku baba sie
        jakas zalila mi ze ksiadz mial lzy w oczach bo KTOS na klatce
        rozwiesil "koscielnym won !" i stare baby robily sledztwo tak sie wzruszyly i
        sie mnie pyta czy nie wiem kto a ja ze oczywiscie ze wiem i to ja haha. Poewnie
        za dlugie wlosy, skory i HM to juz wogole bede sie w smole gotowal hahaha.
        Wlazi mi TOTO z butami w zycie, slyszy won i znow probuje (zupelnie jak Kosciol
        Katolicki w Rosji nadal probuje), place na TOTO podatki chociaz mnie nie
        dotyczy, wstydze sie za granica za to jak nasi krzyzem leza i jeszcze ma
        czelnosc mi do domu po wiecej kasy przylazic. Tutaj zawsze bedzie 10 000 lat za
        malpami, chce nam sie Europy a w sredniowieczu siedzimy (najfajniejszy byl
        postulat zaproponowany przez nasz 'niepodlegly' rzad o zamieszczeniu informacji
        o roli Kosciola Katolickiego w Europie, chyba nawet Irlandia i Hiszpania z tym
        nie wyjechaly :)). No ludziska wstyd jak beret i sloma z butow. Pozdrawiam
      • ad1969 Re: Kochaj i rób co chcesz! 15.09.04, 15:01
        Więc kocham i robię co chcę: i może właśnie dlatego nie odwrócę się od
        Kościoła. Mimo, że jak narazie wszystkie posty krzyczą: odejdź od Kościoła.
        Jeśli Bóg mnie kocha takim jakim jestem to pewnie nie widzi również nic złego w
        tym, że pragnę przy tym pozostać w Kościele. Samo kochanie nie jest niczym
        złym, Kościół nie zabrania kochać i nie odrzuca homoseksualistów.
        • agent88 Re: Kochaj i rób co chcesz! 15.09.04, 15:07
          ad1969 napisał:

          > Więc kocham i robię co chcę: i może właśnie dlatego nie odwrócę się od
          > Kościoła. Mimo, że jak narazie wszystkie posty krzyczą: odejdź od Kościoła.
          > Jeśli Bóg mnie kocha takim jakim jestem to pewnie nie widzi również nic złego
          w
          >
          > tym, że pragnę przy tym pozostać w Kościele. Samo kochanie nie jest niczym
          > złym, Kościół nie zabrania kochać i nie odrzuca homoseksualistów.

          Jesli chodzi o mnie - nie krzycze, ani nawet nie probuje Cie przekonac do tego,
          bys odchodzil od kosciola. Skoro czujesz sie blisko z kosciolem
          instytucjonalnym związany - to Twoj wybor i nic nikomu do tego. Dokladnie tak
          samo nikogo nie powinno obchodzic kogo kochasz i z kim się wiążesz.
          Sam przyznajesz, że Bog kocha Ciebie takim jaki jestes...
          w czym wiec jest problem???
    • Gość: ppp Re: Homoseksualizm a wiara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 14:50
      Czy milosc nie ma dla ciebie znaczenia? Co z tego ze kochasz mezczyzne. Milosc
      fizyczna to wazny symbol milosci. Zastanow sie czy gdyby Kosciol z dnia na
      dzien zaakceptowal homoseksualizm to czy skonczylyby sie twoje wyrzuty
      sumienia, i czy to nie jest hipokryzja? Skoro takie sklonnosci istnieja w
      naturze to moze sa takze naturalna czescia tego swiata i moze sa tez
      blogoslawione przez Boga? A na koniec pomysl jezeli boisz sie kary...czy jezeli
      Bog jest nieskonczenie milosierny to czy pieklo nie jest...puste?
      Swiadomosc tego kim sie jest, pogodzenie sie z tym nie oznacza antyklerykalizm
      czu utrate wiary w Boga. Oddziel instytucje administracyjna czyli Kosciol
      katolicki od prawdziwej wiary.
      • itsnotme Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 14:55
        Gość portalu: ppp napisał(a):

        >
        > Bog jest nieskonczenie milosierny to czy pieklo nie jest...puste?

        Bóg jest nieskończenie miłosierny i nieskończenie SPRAWIEDLIWY. Jednych
        wynagradza, innych karze.
        • Gość: ppp Re: Homoseksualizm a wiara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 15:21
          A to nie tobie osadzac kogo on kaze. Moze kaze i wybacza. Dlaczego wszyscy
          wlasciwie wiedza o jego wyrokach tak wiele skoro zadnego nie da sie sprawdzic?
          Dlaczego nawet przestepcy podczas smierci klinicznej maja wizje nieba?
          • itsnotme Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 15:33
            Gość portalu: ppp napisał(a):

            > A to nie tobie osadzac kogo on kaze.
            A gdzie napisałem, że mi?

            Moze kaze i wybacza. Dlaczego wszyscy
            > wlasciwie wiedza o jego wyrokach tak wiele skoro zadnego nie da sie
            sprawdzic?
            > Dlaczego nawet przestepcy podczas smierci klinicznej maja wizje nieba?
            A dlaczego do mnie kierujesz te pytania? Nie wiem kto wie o jego wyrokach bo
            nie ja, i nie znam nikogo kto przeżył śmierć kliniczną.

            pzdr
    • Gość: kamila Re: Homoseksualizm a wiara IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 15.09.04, 15:16
      Zeby wszyscy homoseksualisci tak mysleli!
      Na pewno trudno pogodzic wiare i uczucia. Z jednej strony podobno czlowiek
      rodzi sie z takimi a nie innymi sklonnosciami, a z drugiej Bog stworzyl kobiete
      i mezczyzne. Mysle ze w zyciu dwoch facetow nie ma az takiego wielkiego grzechu
      (bo chyba nie da sie "wyleczyc" z homoseksualizmu, wiec macie sie meczyc?), pod
      warunkiem ze nie maja dzieci, moze to przykre dla Was, ale natura nie obdarzyla
      facetow mozliwoscia posiadania dzieci z innymi facetami i chyba tutaj nie
      powinno sie ingerowac, dla dziecka to nie jest normalna sytuacja miec dwoch
      tatusiow. Boje sie ze kiedys dojdzie do tego ze homoseksualisci beda mogli
      adoptowac dzieci, ale z drugiej strony rozumiem, ze macie chec opiekowania sie
      dziecmi i wychowywania ich jak kazdy czlowiek. Trudne zycie do pogodzenia,
      powodzenia z Wasza wiara i Waszym zyciem, naprawde szczerze Wam zycze
      szczescia, szczegolnie tego duchowego.
      • Gość: kamila Re: Homoseksualizm a wiara IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 15.09.04, 15:21
        Bog nie chce dla Ciebie nieszczescia, a skoro jestes szczesliwy z innym
        facetem, bo taki sie urodziles, nie robisz tego z proznosci, dla przygody, po
        prostu masz takie potrzeby i juz! Mysle wiec ze mozesz kochac Boga i zyc ze
        swoim partnerem. Albo pogadaj o tym z psychologiem, zaufanym ksiedzem (tak, sa
        jeszcze dobrzy ksieza na tym swiecie mimo tylu afer)
        • ad1969 Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 15:37
          Mam spowiednika, jest bardzo dobrym księdzem. Zresztą większość księży jest
          dobra tylko o nich się nie pisze. Dziękuję za Twoją wypowiedź. Wierzę, że
          będzie dobrze :)
          • Gość: kamila Re: Homoseksualizm a wiara IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 15.09.04, 15:44
            Masz racje, mowi sie tylko o tych (nie tylko tyczy sie ksiezy ale i ludzi w
            ogole) ktorzy cos zlego zrobili, media szukaja sensacji, wstrzasajacych
            wiadomosci, na pewno niektorzy ksieza dopuscili sie haniebnych czynow, ale nie
            znaczy to ze wszyscy sa tacy sami, jest wielu wspanialych, ktorzy codziennie
            poswiecaja cala energie dla ludzi, ale o nich jest cicho, a szkoda...
            powodzenia! pozdrawiam
            • ad1969 Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 16:07
              Najgłośniej krytykują Kościół ci, którzy się do niego nigdy nie zbliżyli. A co
              do dobrych księży to tak jak każde dobro: jest ciche, pokorne, nie krzyczy i
              nie jest żądne poklasku, dlatego o nim się tak mało pisze. Pozdrawiam.
              • blinski Re: Homoseksualizm a wiara 15.09.04, 17:17
                akurat najgłośniej zazwyczaj przeciw kościołowi krzyczą ci, którzy się do niego
                zbliżyli - nawet bardzo blisko - i srogo się zawiedli. ci, którzy nigdy z
                kościołem nie mieli nic do czynienia - jak np. ja - mają do niego na ogół
                obojętny stosunek, oczywiście zależy jeszcze jak bardzo sam kościół daje się
                danemu agnostykowi czy ateiście we znaki. ja mam stosunek olewczo/negatywny,
                ale wolna wola:)
    • Gość: bernard ad1969 , bardzo piekne to co napisales IP: *.arcor-ip.net 15.09.04, 15:26
      ja tez wierze, ze Bog Cie przyjmie, jezeli tego pragniesz.

      ale moja zona, oczytana w Biblii , twierdzi, ze nie znajdziesz przejscia przez
      Niebieskie Wrota i ze wyraznie jest to tam napisane.

      Coz ona bardziej wierzy w to, co jest w PISMIE,
      a ja pokladam nadzieje w Bozej Milosci.
      • Gość: kamila Re: ad1969 , bardzo piekne to co napisales IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 15.09.04, 15:49
        Musze sie zgodzic z Toba, PISMO bylo pisane tysiace lat temu, najpierw
        przekazywane ustnie, potem przepisywane, nigdy nie wiadomo, ile jest tam
        prawdy, a ile czyis domyslow, wizji, nie mozemy tak sztywno trzymac sie tego co
        jest napisane, poza tym nie Bog to pisal ale ludzie, a oni omylni sa czasem.
        Jakbys chcial sztywno trzymac sie Pisma Swietego calego, to w Starym
        Testamencie masz: "oko za oko, zab za zab", a w Nowym: "Nadstaw drugi policzek"
        Ale dosyc juz bo nie o tym akurat tu mowa, ponioslo mnie :)
        • itsnotme Re: ad1969 , bardzo piekne to co napisales 15.09.04, 18:59
          Gość portalu: kamila napisał(a):
          to w Starym
          > Testamencie masz: "oko za oko, zab za zab", a w Nowym: "Nadstaw drugi policzek"
          > Ale dosyc juz bo nie o tym akurat tu mowa, ponioslo mnie :)

          Zerknij kto w ST wyznaje tą zasadę oko za oko, a kto w NT naucza o policzku.
      • ad1969 Re: ad1969 , bardzo piekne to co napisales 15.09.04, 16:04
        Głęboko wierzę, że Bóg da mi tyle czasu ile będę potrzebował aby się właściwie
        przygotować na Spotkanie. Pozdrowienia dla żony. Obyśmy się Tam kiedyś spotkali.
    • Gość: reversus Moje zdanie, a mam podobne problemy IP: *.man.polbox.pl 15.09.04, 17:04
      Jestem gejem, wierzę, że Bóg istnieje, nigdy nie wiem czy mam rację. Wierzę, że
      ludzie powinni być dobrzy dla siebie.
      Im więcej wiedzy zdobywam tym bardziej mam negatywny stosunek do instytucji
      kościelnych. Za daleko odeszliśmy od chrześcijańskiej religijności. Ale w
      Polsce ciężko to dostrzec. Indoktrynacja?
      Wierzę, że jest możliwe bycie dobrym człowiekiem bez religii. Ateiści też
      bywają dobrymi ludźmi.
      Wierzę w ludzi dobrej woli.
      Wierzę, że z moim facetem jesteśmy szczęśliwi i że ja i on nawet niekoniecznie
      razem kiedyś także możemy być szczęśliwi.

      Bądź wierny, idź. (Z. Herbert)
      • agent88 Re: Moje zdanie, a mam podobne problemy 15.09.04, 19:11
        Gość portalu: reversus napisał(a):

        > Jestem gejem, wierzę, że Bóg istnieje, nigdy nie wiem czy mam rację. Wierzę,
        że
        >
        > ludzie powinni być dobrzy dla siebie.
        > Im więcej wiedzy zdobywam tym bardziej mam negatywny stosunek do instytucji
        > kościelnych. Za daleko odeszliśmy od chrześcijańskiej religijności. Ale w
        > Polsce ciężko to dostrzec. Indoktrynacja?
        > Wierzę, że jest możliwe bycie dobrym człowiekiem bez religii. Ateiści też
        > bywają dobrymi ludźmi.
        > Wierzę w ludzi dobrej woli.
        > Wierzę, że z moim facetem jesteśmy szczęśliwi i że ja i on nawet
        niekoniecznie
        > razem kiedyś także możemy być szczęśliwi.
        >
        > Bądź wierny, idź. (Z. Herbert)

        Życzę dużo szczęścia. ALe razem :-)))
      • ad1969 Re: Moje zdanie, a mam podobne problemy 16.09.04, 11:25
        > Jestem gejem, wierzę, że Bóg istnieje, nigdy nie wiem czy mam rację. Wierzę,
        że
        >
        > ludzie powinni być dobrzy dla siebie.

        Nic dodać nic ująć.

        > Im więcej wiedzy zdobywam tym bardziej mam negatywny stosunek do instytucji
        > kościelnych. Za daleko odeszliśmy od chrześcijańskiej religijności. Ale w
        > Polsce ciężko to dostrzec. Indoktrynacja?

        Wierzę również w to że można być dobrym człowiekiem i być członkiem Kościoła.
        Przynajmiej ten Kościół, który ja znam nie zmusza do niczego. Naucza jak być
        dobrym, jak poznawać Boga i jego wolę. Widzę również słabości Kościoła, ale nie
        odsuwam się od niego, tak jak nie odsuwam się od bliskiego mi człowieka gdy
        zauważam jego słabości.

        > Wierzę, że jest możliwe bycie dobrym człowiekiem bez religii. Ateiści też
        > bywają dobrymi ludźmi.

        Zgadzam się w zupełności.

        > Wierzę w ludzi dobrej woli.

        Podobnie jak ja, wierzę w ludzi dobrej woli, wierzę w ludzi.

        > Wierzę, że z moim facetem jesteśmy szczęśliwi i że ja i on nawet
        niekoniecznie
        > razem kiedyś także możemy być szczęśliwi.

        Czego Wam z całego serca życzę.

        > Bądź wierny, idź. (Z. Herbert)
        • hispana Re: Moje zdanie, a mam podobne problemy 16.09.04, 11:30
          ad1969 - zapraszam cie na forum srebrna obraczka - tam bez skrepowania bedziesz
          mogl porozmawiac o tym, co cie nurtuje i wszyscy cie zrozumieja i nikt cie nie
          obrazi
          • ad1969 Re: Moje zdanie, a mam podobne problemy 16.09.04, 15:38
            Ale ja się nie krępuję. Wybrałem to forum i chciałbym tu pozostać.
          • agent88 Re: Moje zdanie, a mam podobne problemy 16.09.04, 21:05
            hispana napisała:

            > ad1969 - zapraszam cie na forum srebrna obraczka - tam bez skrepowania
            bedziesz
            >
            > mogl porozmawiac o tym, co cie nurtuje i wszyscy cie zrozumieja i nikt cie
            nie
            > obrazi

            Czasem warto tez prowadzic dyskusje na TE tematy na otwartym forum, gdzie sa
            rozni ludzi, rzeczywiscie odmienne poglady , i gdzie mozna probowac 'oświecać'
            homofobow :-)
            Niech tez zrozumieja! :-)

            pozdrawiam
            • ad1969 Re: Moje zdanie, a mam podobne problemy 17.09.04, 08:06
              O to też między innymi mi chodzi. Choć oczywiście to nie główny powód.
              Pozdrawiam.
              • agent88 Re: Moje zdanie, a mam podobne problemy 17.09.04, 10:09
                ad1969 napisał:

                > O to też między innymi mi chodzi. Choć oczywiście to nie główny powód.
                > Pozdrawiam.
                :-)
                Mam nadzieje, ze poradzisz sobie z problemem. I stwierdzisz, ze tak naprawde
                problemu nie ma. Nie wyobrazam sobie jak wiara w Boga moze wykluczac milosc do
                drugiego czlowieka i budowanie z nim szczesliwego zwiazku. Nawet jesli to
                mezczyzna.
                Pozdrawiam :-)
Pełna wersja