Gość: Jotti
IP: 217.153.74.*
16.09.04, 17:03
Witam,
to pytanie kieruje glownie do panow...
Tak po krotce napisze dlaczego poruszylam ten temat.
Od roku jestem z kims kto ma zone, ja tez nie jestem sama...ale moj zwiazek
od dawna spisany byl na straty. Natomiast facet z ktorym sie spotykam jest
calkiem szczesliwy w swoim zwiazku....mowi, ze sam nie wie jak to sie stalo,
ze sie mna zainteresowal. Od razu podkresle, ze nie laczy nas tylko seks.
Boimy sie nazywac po imieniu tego co nas laczy...choc wiem i czuje, ze nie
jestem mu obojetna.
Dosc czesto o tym mysle...czy to mozliwe aby kochal nas obie? Czy ja jestem
tylko takim urozmaiceniem? Nigdy nie bylam kochanka....i szczerze nie wiem
jak to jest.
Prosze napiszczie jakie sa Wasze doswiadczenia, refleksje.
Pozdrawiam cieplo,
Jotti