Co o tym sadzicie?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 18:04

Jest dwóch męzczyzn-30 latek,i 37 latek.Razem pracują,razem imprezują, dobrze
się rozumieja,pomagaja sobie w pracy.Znaja się krótko, ale szybko przypadli
sobie do gustu.Pewnego dnia 37 latek poznaje osobiscie zonę 30 latka,ktora
wczesniej znał tylko "z widzenia".Poznanie jest przypadkowe i maz 30 latek
nawet nie wie o tym.Po pewnym czasie tych dwoje nawiazuje romans, jest
seks.Dalsza historia jest długa i skomplikowana, nie bedę o tym pisac .Chcę
znać Wasze zdanie na temat męzczyzny który ma romans z zoną swego dobrego
kolegi.




    • hiszi Re: Co o tym sadzicie? 22.09.04, 18:05
      Podwójna zdrada?
    • Gość: tony Re: Co o tym sadzicie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.04, 18:08
      masz wyrzuty sumienia?:P
    • hal9000 Re: Co o tym sadzicie? 22.09.04, 18:09
      Gość portalu: agata29 napisał(a):

      > Wasze zdanie na temat męzczyzny który ma romans z zoną swego dobrego kolegi.

      Ma przechlapane...
      • hiszi Re: Co o tym sadzicie? 22.09.04, 18:11
        I żona tego mężczyzny romansująca z jego kolegą też ma przechlapane, a
        najbardziej ma przechlapane mąż, którego dobry przyjaciel romansuje
        z "ukochaną" żoneczką. Nie pogubiłam się?
    • Gość: mal Re: Co o tym sadzicie? IP: *.crowley.pl 22.09.04, 18:12
      A nnie wolałabyś poznać naszego zdania na temat kobiety, która
      ma romans z dobrym kolegą swojego męża?
      • Gość: tony Re: Co o tym sadzicie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.04, 18:12
        nie,bo to chodzi o nia:P
        • Gość: aga29 Re: Co o tym sadzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 18:22
          Słuchajcie;-) To jest historia mojej dobrej kumpeli, która dziś u mnie była
          wypłakać się..Bo ona rzeczywiście zakochała się w nim..a on sie nia
          zabawił.Teraz unika jej, a ona cierpi;-((Skomplikowana i długa historia, trwa
          juz dlugo.I nie interesuje mnie co myslicie o niej-chce poznac Wasza iopinie o
          tego typu mezczyznach..bo o "niewiernych 'zonach bylo juz duzo,to juz nudne.
          • Gość: tony Re: Co o tym sadzicie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.04, 18:24
            wiedzialem,ze to opowiesc na faktach:P

            jak dla mnie przegiecie.zona,niekoniecznie kumpla to rzecz swieta.nawet
            dziewczyna.zdrady nie toleruje.
        • Gość: mal Re: Co o tym sadzicie? IP: *.crowley.pl 22.09.04, 18:23
          nie,bo to chodzi o nia:P


          też żem sobie tak pomyślał
          i na co kobieta liczy,
          że będziemy tu werbalnie flekować
          jakiego gościa


          • Gość: agata29 Re: Co o tym sadzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 18:28
            O boże, co za towarzystwom dretwe..Zadałam normalne pytanie, jestem pod
            wrazeniem tego co powiedziala kumpela.Ciekawa jestem własnie jak widzicie
            goscia który zabiera sie do tyłka zony kolegi-to wszystko.Jesli nie macie
            ochoty na dyskusje , to spadac na drzewo;-))
        • Gość: mal Re: Co o tym sadzicie? IP: *.crowley.pl 22.09.04, 18:26
          Słuchajcie;-) To jest historia mojej dobrej kumpeli, która dziś u mnie była
          wypłakać się..Bo ona rzeczywiście zakochała się w nim..a on sie nia
          zabawił.Teraz unika jej, a ona cierpi;-((Skomplikowana i długa historia, trwa
          juz dlugo.I nie interesuje mnie co myslicie o niej-chce poznac Wasza iopinie o
          tego typu mezczyznach..bo o "niewiernych 'zonach bylo juz duzo,to juz nudne.


          a to zwracam honor
          ale o facetach uwodzących i porzucającyh też już chyba
          było

          a moze nie?;)
          • hiszi Re: Co o tym sadzicie? 22.09.04, 18:29
            To ona nie wie co się dzieje z jej tyłkiem???? Gdyby zdradziła męża z innym
            facetem, a nie jego dobrym kolegą, to byłaby wierniejsza niż teraz?
            :)
          • Gość: agata29 Re: Co o tym sadzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 18:31
            No własnie nie czytałam tu o uwodzxacych cudze zony panach;-))A moze nie
            kojarzę.Historie to znałam jeszcze z tamtego roku, potem kontakt z kolezanka mi
            sie urwał, teraz po powrocie do mojego miasta spotkałam się z nia .To trwa juz
            2 lata!!Ona go troche osaczyła, zaczęła wymuszac spotkania, chociaz i tak
            spotykaja się rzadko.Ale jednak.Zal mi jej że wpakowała sie w takie bagno.Ale
            nie potepiam absolutnie.
    • Gość: katinka Re: Co o tym sadzicie? IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 22.09.04, 18:33
      zdrada jest czyms okropnym i nie wazne kto z kim i jak dlugo i czy to historia
      zagmatwana i z jakiego punktu widzenia bedziemy ja rozpatrywac. ot co (takie
      moje skromne zdanie jest)
    • burrunduk Re: Co o tym sadzicie? 22.09.04, 18:42
      zdrada zdrada zdrada... nie ma zdrady.. oczekujemy od innych ze będa się
      zachowywac w okreslony sposób, a jak zachowuja sie w inny to zaraz zdrada...
      moze ja i jestem niemoralna...
      ale faceta przyjaciółki bym nie ruszyła...
      • Gość: tony Re: Co o tym sadzicie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.04, 18:43
        i dlatego cie lubie:)
      • hiszi Re: Co o tym sadzicie? 22.09.04, 18:44
        Nie bardzo rozumiem? Przecież ona przysięgała, że będzie wierna. Nie wydaje mi
        się, że problem jest w tym, że oczekuje się od niej wierności. Raczej moim
        zdaniem polega na tym, że nie potrafiła dotrzymać danego słowa, dobrowolnie
        danego słowa! Po co oszukiwać, niech się rozstanie z mężem. Po co go
        oszukiwać?! Nie rozumiem!
        • Gość: agata29 Re: Co o tym sadzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 18:55
          hiszi,różnie to w zyciu bywa.Mimo ze przysiegała, ale zycie pio kilku latach
          małżeństwa wygląda nie zawsze rózowo.A moze jej maz nie był w porzadku i ona
          szukała ciepła, wsparcia , uczucia??U nich nie było dobrze-inaczej moja
          kolezanka nie szukałaby nic na boku.Bo kobieta szczęśliwa nie szuka niczego
          poza małzeństwem,prawda?Chciała sobie polepszyć-a kochanek okazał sie taka sama
          swinia jak mąz;-( I ja jej nawet nie próbuje pomóc, bo to ponad moje sily.
          • hiszi Re: Co o tym sadzicie? 22.09.04, 18:59
            Szczerze mówiąc, moim skromnym zdaniem, niewiele wspólnego z tym ma zachowanie
            męża. Może jestem konserwą, ale dla własnego dobrego samopoczucia i dla
            możliwości spojrzenia z czystym sumieniem w swoją twarz, najpierw skończyłabym
            z mężem, a potem zaczynała z kimś innym. To chyba "trochę" uczciwsze
            rozwiązanie. U Twojej koleżanki (nie mówię, że nie cierpi) widać wyraźnie, że
            nie ma zdolności przewidywania konsekwencji swoich czynów. Kurcze, to nie jest
            kazanie:)
            • hiszi Re: Co o tym sadzicie? 22.09.04, 19:01
              Chcę tylko dodać, że "skończyłabym z mężem" nie oznacza, że bym go
              wykończyła:):) To taka subtelna różnica:)
            • Gość: agata29 Re: Co o tym sadzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 19:05
              hiszi-nioe wiem ile masz lat, ale moim zdaniem malo wiesz o zyciu.Wyznajesz
              takkie piekne zasady, ale nie wiesz i nie mozesz przewidziec tego co Ciebie
              spotka kiedys w zyciu.
              • hiszi Re: Co o tym sadzicie? 22.09.04, 19:07
                Są granice, których nie przekroczę, niezależnie od wieku - chociaż świętą z
                pewnością nie jestem. Wiem też, ile jestem w stanie poświęcić dla uczucia. Po
                prostu, ja bym nie potrafiła zdradzić! W ogólnym rozrachunku i z dwojga złego
                wolałabym być tą zdradzoną, przynajmniej pozostałabym w zgodzie ze sobą:)
                • Gość: agata29 Re: Co o tym sadzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 19:12
                  Hiszi;-))Nigdy nie mów nigdy;-))Powiem Ci coś- nie jestes w stanie przewidzieć
                  co bedzie kiedyś, nie wiesz czy Twoje zasady nie zmienia się ..A może bedąc juz
                  męzatką (nie wiem czy jestes ) zakochasz sie na zabój ;-)w innym i zdradzisz
                  nawet nie wiedza c kiedy..może tak byc prawda?Rózne rzeczy moga się zdarzyć, ja
                  się o tym przekonałam...
                  • hiszi Re: Co o tym sadzicie? 22.09.04, 19:21
                    Posłuchaj Agatko:) Przestaję oceniać "twoją koleżankę", powiem tak - w żadnej
                    sytuacji nie potrafię usprawiedliwić zdrady. Po prostu w mojej głowie się to
                    nie mieści. Nie jest to wynik niedojrzałości, czy braku wiedzy o tzw. życiu.
                    Wiele razy widziałam ile bólu przynosi zdrawa, widziałam upokorzenie w oczach
                    niejednej osoby. Nie mam aż takiej odwagi żeby zdradzić i wiem, że NIGDY tego
                    nie zrobię. Trudno jest mi zrozumieć postępowanie takich ludzi.

                    Jeśli tkwisz w takim układzie, Ty lub Twoja koleżanka, to jak najszybciej dla
                    swojego własnego dobra przestań się w to bawić. To nie ma sensu, na czyjejś
                    krzywdzie nigdy niczego dobrego nie zbudujesz. Takie jest moje zdanie i tyle.

                    A jeśli chcesz wiedzieć co myślę akurat o tym przyjacielu, to powiem, że jest
                    dla mnie tak samo czarną postacią jak reszta w tym trójkącie.
          • Gość: Asik Re: Co o tym sadzicie? IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 22.09.04, 19:15
            Gość portalu: agata29 napisał(a):

            a kochanek okazał sie taka sama swinia jak mąz;-(

            ------------------
            Czyli jaki mąż, tacy jego przyjaciele:-) Nie szuka się w tym samym gnieździe.

            Ja sobie dokładnie dobieram koleżanki. Lubimy ludzi podobnych do nas, jeśli
            lubimy siebie. Nie mówię o mężczyznie:-)
            Zdrada to zawsze zdrada. Najpierw powinno się jedno zakończyć, aby mogło być
            coś innego.

            Powiedz Agato, czego oczekujesz od nas? Czy masz jakieś pytanie?
            • Gość: agata29 Re: Co o tym sadzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 19:21
              Nic nie oczekuje od Was ..tak z nudów założyłam ten watek zaraz po wyjsciu
              kolezanki.
              • Gość: Asik Re: Co o tym sadzicie? IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 22.09.04, 19:28
                E, tam z nudów:-) Coś Cię gnębi. Nasłuchałaś się dużo i teraz coś w Tobie
                siedzi. Problemy bliższej koleżanki nie mijają z jej odejściem:-)
                Namieszała sobie i teraz pewnie ma jakiś dylemat.
                • Gość: agata29 Re: Co o tym sadzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 19:34
                  A żebyś wiedziała że gnebi;-)To jest dobra dziewczyna,ale ma to cos w sobie że
                  lubi nieswiadomie komplikowac sobie zycie.Ona naprawdę zabujała się w gościu.W
                  NIEODPOWIEDNIM gosciu.On jej unika, ona mu sie narzuca,wymusza spotkania.
                  Ostrzegałam ją, że to nie facet dla niej .Jakis czas nie było mnie, nie
                  miałysmy kontaktu i po powrocie widze że sytuacja jest zła.Musiałabym jeszcze
                  wiele pisać, wyszłoby z tego spore opowiadanie. Najgorsze jest to, ze ona nie
                  ma zamiaru dac sobie luzu z nim, przestac się kontaktowac, zapomniec o nim..Nie
                  wiem jak jej wytłumaczyc że nic z tego nie bedzie , że to facet który bawi się
                  kobietami i ma ich wiele/
                  • Gość: Asik Re: Co o tym sadzicie? IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 22.09.04, 19:43
                    On ją znał z widzenia, czyli wiedział, że jest ona żoną jego kolegi. Zrobił to
                    świadomie. Jest dużo starszy i zna zasady. Umie na pewno zapanować nad swoimi
                    emocjami. Szczególnie, że tak wycofał się po tym:-) Pewnie z wyrachowania
                    zabawił się nią. Poderwał żonę dobrego kolegi. Przyjaciel nie zrobiłby tego.
                    Powinnaś ją wspomagać, bo sama nie da sobie rady z tym. Spróbuj pokazać jej
                    prawdziwy obraz tego, jego. Gdyby było dobrze między nią, a mężem i miała z
                    jego strony wsparcie to może nie doszłoby do tego, albo łatwiej byłoby jej
                    teraz skończyć z tym.
                    To są moje przemyślenia.
                    • Gość: agata29 Re: Co o tym sadzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 19:48
                      tak, ale w jej małżeństwie nie było dobrze,mysle ze gdyby była szczęśliwa nie
                      posunęłaby się do zdrady.
    • kohinor Re: Co o tym sadzicie? 22.09.04, 19:12
      Facet jes swinia TYLKO wzgledem swojego kolegi.
      Kolega sie i tak nie dowie, bo przeciez zona mu nie powie.
      A dla reszty swiata - facetem romansujacym z zonata baba.
      Moze lubi PODWOJNY dreszczyk emocji?
      :)))))

      I jeszcze jedno - autorka watku ewidentnie probuje zwalic wine zdradzajacej
      zony na jego kolege (prosby o nieocenianie tej zdradzajacej zony, stwierdzenia
      typu wykorzystal ja itd).
      Co ma piernik do wiatraka, ze koles swojemu koledze przyprawil rogi? Malo widac
      wiesz o zyciu, skoro ja to dziwi. Romans z przyjacielem to chyba
      najpopularniejszy rodzaj romansu. No - sciga sie o pierwszenstwo z romansem w
      pracy.
      Ktos, kto sie decyduje na romans, wie co robi. A z czyja zona jest MNIEJ wazne.
      No - chyba ze chce sie np. zemscic na swoim szefie, i zamierza mu o wszystkim
      powiedziec, jak go szef wyrzuci, zeby zobaczyc jego glupia gebe :))))))))))))))
      • Gość: tony Re: Co o tym sadzicie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.04, 19:13
        do zdrady potrzeba dwojga,banalne,ale prawdziwe:P
    • tomekchcialbywiedziec Re: Co o tym sadzicie? 22.09.04, 19:20
      jezeli facet nie wiedzial ze to zona kolesia i ze wogole czyjas zona to moze
      spac spokojnie.to z nie j niezla zdzira skoro zdradzila meza i moze jeszcze
      wiedziala ze to przyjaciel meza.haha.takie to sa kobiety w tych czasach.na
      facetow narzekaja ze sa tacy i tacy.a same daja na lewo i prawo kiedy tylko sie
      okazja nadarzy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja