Gość: zagubiona
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
22.09.04, 21:14
Rano w autobusie jadąc do pracy .....
W pracy dookoła tylu fajnych facetów,więc również .....
Znów w autobusie jadąc z pracy do domu ....
A potem rzucam się na mojego biednego męża, który ledwo zipie:-)
Sądziłam, że to męska przypadłość, a trafiło się mnie: nieustannie myślę o
seksie.
I dodam, że nie tylko myślę, ale urzeczywistniam swoje pragnienia. I - tu nie
ma się czym akurat chwalić - nie tylko z mężem .....
Ja tego nie planuję, tzn. zdrad, ale często poddaję się chwili, nie potrafię
sobie odmówić tej chwili przyjemności.
I zastanawiam się czy ci, któzy nie zdradzają mają taką silną wolę czy po
prostu nie odczuwają pokus? Nie pragną kogoś innego poza stałym partnerem na
tyle silnie, by ulec tym pragnieniom? Czy można kogoś kochać i go zdradzać?
Tak łatwo oddzieliłam seks od miłości, że nie czuję już nawet wyrzutów
sumienia...
Piszcie co chcecie ....
Ja się w tym pogubiłam