A propos placenia - pytanie do panow

26.09.04, 01:22
Zapraszacie dziewczyne na pierwsza randke. Jakiej reakcji oczekujecie, kiedy
przychodzi do placenia rachunku? Czy lepsze wrazenie robi na Was kobieta
upierajaca sie, ze zaplaci za siebie, taka, ktora bez problemu pozwala Wam
zaplacic, czy moze taka, ktora wyjmuje portfel i proponuje, ze sie dorzuci,
ale gdy protestujecie, nie upiera sie i odpuszcza.

Ja generalnie mam alergie na materialistki/materialistow, nie toleruje prob
naciagania drugiej strony, w swoich dotychczasowych zwiazkach staralam sie
partycypowac we wszelkich kosztach i zle bym sie czula, gdyby to facet
zawsze placil. Ale wydaje mi sie, ze pierwsza randka rzadzi sie nieco innymi
prawami i nie chcialabym zepsuc nastroju wyklocaniem sie z facetem o to, ze
koniecznie chce za siebie zaplacic. Do tej pory zwykle tak robilam, bo jakos
mi bylo niezrecznie w sytuacji, kiedy obcy jeszcze mezczyzna mial za mnie
placic, ale panowie nie sprawiali wrazenia zadowolonych a wrecz
zaklopotanych.

Jak sie zachowac, zeby nie stracic w waszych oczach? Czy jesli bez protestow
pozwole facetowi zaplacic, to pomysli, ze jestem naciagaczka i
materialistka? ;)
    • Gość: marek Re: A propos placenia - pytanie do panow IP: *.hwr.arizona.edu 26.09.04, 08:35
      prosta sprawa - ty zaprosiles wiec ty placisz;
      ak nie chcesz placic, to nie zapraszaj tylko umow sie inaczej
    • Gość: Pan Re: A propos placenia - pytanie do panow IP: 194.88.12.* 26.09.04, 09:33
      Idac na pierwsze randki zakladam ze w koncu babe przelece. Wiec mniej wiecej do
      100 (z malym hakiem) moge na nia powydawac zeby zrobic jakiekolwiek wrazenie.
      Wiecej nie oplacaloby sie, bo taniej wyszlaby prostytutka.
      Najbardziej mi odpowiadaja baby ktore wyciagna portfel, na moje "daj spokoj" go
      chowaja, i jest z tego pozniej seks.
      • nom73 Re: A propos placenia - pytanie do panow 26.09.04, 10:26
        Gość portalu: Pan napisał(a):


        > Najbardziej mi odpowiadaja baby ktore wyciagna portfel, na moje "daj spokoj"
        go
        >
        > chowaja, i jest z tego pozniej seks.

        A jak nie ma seksu, to dalej sie z taka dziewczyna umawiasz czy dajesz sobie
        spokoj? :-)
        Ile mozesz maksymalnie wydac na dziewczyne w oczekiwaniu na seks?;-)
    • blinski Re: A propos placenia - pytanie do panow 26.09.04, 11:05
      normalnie płacę (choć nie lubię randek, bo wtedy płacenie za dziewczynę jest
      oczywiste, wolę umawiać się ot tak, bez sugestii), a jak mi się nie chce albo
      mam klimat na oszczędzanie to pytam się (grzecznie oczywiście, bez grymasu na
      twarzy:): 'zapłacić za ciebie?' - wtedy prawie wszystkie mówią: 'no co ty':)
      tylko niektóre skąpiradła: 'no fajnie by było, bo muszę jeszcze spodnie sobie
      kupić':)
      • tamara_t Re: A propos placenia - pytanie do panow 26.09.04, 14:37
        ja miałam na drugiej randce fajną sytuację - facet mnie rozbroił! (na pierwszej
        płacił on, ale randka z przyczyn obiektywnych była bardzo krótka, co odbiliśmy
        sobie właśnie na drugiej). Cały dzień szwędaliśmy się po mieście, było zimno
        więc co chwila zachodziliśmy gdzieś na kawę, na grzańca. Do wieczora mojemu
        lubemu kaska się skończyła. A mieliśmy w planach jeszcze kino :) Stoimy przed
        kasą biletową (wtedy jeszcze nie wiedziałam że ma chwilowe kłopotyz kasą i ten
        wypad poważnie naruszył jego budżet), no więc stoimy przed kasą i czekam aż
        kupi bilet, ale widzę że kręci się i kręci i jakoś nie kupuje tych biletów.
        Skumałam o co chodzi, ale byłam ciekawa jak to załatwi (taki mały, szelmowski
        test :))) a on w pewnym momencie po prostu wypalił: "nie marudź, tylko dawaj te
        12 złotych, bo się na film spóźnimy!". Jak gruchnęłam śmiechem, to uspokoiłam
        się dopiero na sali :))) dla mnie to było rewelacyjne! :) to był dowód na to że
        facet potrafi bez robienia filmów chorych znaleźć wyjście z patowej sytuacji, a
        to dobrze o facecie świadczy :)
        oczywiście w rewanżu następnym razem to ja cały dzień płaciłam i od tamtej
        pory nie było kłopotu - zgodnie z niepisaną i niewypowiedzianą umową - kto miał
        w danym momencie kasę ten płacił, a jak oboje nie mieliśmy - po prostu nie
        wychodziliśmy nigdzie gdzie trzeba płacić :)) myślę, że to i rozsądne i fajne :)
    • jumar1 Re: A propos placenia - pytanie do panow 26.09.04, 13:09
      Pierwsza randka faktycznie rządzi sie swoimi prawami.Na pierwszej obowiązkowo
      płaci facet.Osobiscie nie wyobrażam sobie żeby facet czekał aż kobieta
      wyciągnie portfel i się "dorzuci".Pozniej sprawa troche sie klaruje...jesli
      kobieta nie przejawia ochoty do pokrywania częsci kosztów,wówczas powinna
      nastapic refleksja co do trafności wyboru partnerki.Utrzymanki chyba nikt z nas
      nie potrzebuje!!!jesli sa to przyjacielskie spotkania,to równiez...czasem płaci
      sie za calośc a czasemnic...róznie to bywa,ale generalnie nie mozna szastac
      kasa jak szejk arabski bo kobiety równiez tego nie lubia!
      Reasumując...zdrowy rozsadek równiez w gestii portfelowej:)
      Pzdr.
      jumar1
      • cynik3 Re: A propos placenia - pytanie do panow 28.09.04, 10:56
        jumar1 napisał:


        > Reasumując...zdrowy rozsadek równiez w gestii portfelowej:)
        > Pzdr.
        > jumar1

        popieram! nie da się ukryć, że odrobina zdrowego rozsądku przydaje się w każdej
        sytuacji :) jeśli facet cię gdzieś zaprasza to naturalne wydaje się, że
        powinien za ciebie płacić. jeśli zaś idziecie gdzieś razem to raczej nie ma
        powodów żeby się permanentnie bawić w sponsora i utrzymankę :)
    • tomekchcialbywiedziec Re: A propos placenia - pytanie do panow 26.09.04, 14:28
      >ktora wyjmuje portfel i proponuje, ze sie dorzuci,
      > ale gdy protestujecie, nie upiera sie i odpuszcza.


      ja osobiscie preferuje takie sytuacje.ale prosze nie kantowac z tym portfelem
      bo to mozna wyczuc.
Pełna wersja