julia27
26.09.04, 19:04
Witam,
drodzy Panowie, mój obiekt (już chyba niepożadania), wyznał mi, że wyłącza
wszelkie emocje, myśli i jest mu poniekąd łatwiej.
Co za tym idzie każda rozmowa jest inicjowana przeze mnie i jeśli ja nie mam
nic do powiedzenia to milczymy. Czy taka jest generalnie Wasza psychika, czy
ja za przeproszeniem mam przyjemność z (nie chcę tego użyć, ale muszę)
pustakiem?. Bo jeśli tak myśli męski mózg to ok, rozumiem i nie pozostaje mi
nic innego jak się z tym pogodzić, skoro jednak to wyjątek czas chyba zmienić
faceta. Poza tym ów człowiek jest obecnie daleko ode mnie, piszę listy.
Zawartość listów jak przystało na 32-letniego faceta jest porażająca- w stylu
usiadłem, obejrzałem serial, podrapałem się po nodze, żadnych przemyśleń,
żadnych głebszych przesłanek.
Panowie czy każdy z Was tak ma,a może to tylko z punktu widzenia kobiety
wygląda to na wyjałowienie mózgu za przeproszeniem?