Dodaj do ulubionych

czy infantylny mezczyzna moze dorosnac?

31.10.18, 19:49

czy trzydziestosiedmioletni mezczyzna, psychoemocjonalnie i społecznie na poziomie 12 latka, prawdopodobnie z powodu nadopiekuńczych rodzicow, może uzupelnic brakujące fazy rozwojowe?
zwłaszcza, jeśli jest obrażalski jak mimoza, pamiętliwy i na informacje, ze zachowuje się nie w porządku reaguje gniewem, zloscia albo sarkazmem.
Obserwuj wątek
      • caramel.ki Re: czy infantylny mezczyzna moze dorosnac? 05.11.18, 17:56
        troszke dostal, i jest taki wkurzony, obrazony i wyniszczony biedny, ta troszeczka, i NIKT ALE TO NIKT TEGO NIE ROZUMIE, jakie to strrrrrrraszne/. jest w padole lez i wyzywa sie na kazdym kto sie nawinie.

        az nie moge uwierzyc, ze tzw. dorosla osoba moze byc taaaaaaaaaaka cofnieta? uposledzona? niedorozwinieta? chora? uszkodzona? zeby zwykle zyciowe zdarzenia obnosic z takkim krzykiem i pretensja..
    • yzek Re: czy infantylny mezczyzna moze dorosnac? 05.11.18, 15:56
      Oho, kolejna która próbuje faceta "urabiać" i już mu sporządziła profil psychologiczny, ale sama decyzji podjąc nie potrafi...

      Nie, wróć: już podjeła, tylko potrzebuje do niej usprawiedliwienia. Niepotrzebnie: po prostu go rzuć, jak ci nie pasuje i nie próbuj tłumaczyć tego "obiektywnymi" czynnikami.

      Y.
    • ida_marcowa1 Re: czy infantylny mezczyzna moze dorosnac? 05.11.18, 19:47
      Nie może. Dorośli ludzie nie zmieniają się od tak sobie. Osobowość to bardzo trwały konstrukt, z trudem poddający się modyfikacji w wyniku długotrwałej psychoterapii a efekty i tak na ogół nie są zadowalające. Unikać, nie tykać, chronić siebie i bliskich. Taka osoba zaatakowana, czy w dobrej wierze przyparta do muru będzie kąsać do żywego ( wszak się jej wytyka, że całe jej jestestwo to tylko o dudę otłuc). Mam nadzieję, że pomogłam :)
            • katinka6 Re: kolejna iluzjonistka... 07.11.18, 20:49
              obrotowy napisał:

              > meza/zony nie da sie wychowac.
              >
              > bierze sie go/ja takim - jakim jest.

              nie myślałam, że nadejdzie taki moment, ale jednak :D po raz pierwszy w pełni się z Tobą zgadzam



              >
              > a jezeli sie po slubie zmienia - to raczej na gorsze.

              ale tu już niekoniecznie się zgadzam, bo wszystko zależy od wielu czynników
                • katinka6 Re: deziluzjonistka... ? :) 08.11.18, 18:21
                  obrotowy napisał:

                  > zgadzalas sie juz nieraz wczesniej
                  Nie, nie zgadzałam się, bo gdyby tak było, przyznawałabym Ci rację. W moim charakterze nie zaszła zmiana w tym względzie.

                  - a tylko przez wrodzona przekore nie dawala
                  > s tego po sobie poznac...
                  Moja przekora dochodzi do głosu, ale nie w związku z samym przyznaniem racji lub jej nieprzyznaniem. Tak więc z kimś mnie mylisz, obrotowy.
                    • katinka6 Re: mylilem sie cale zycie... 08.11.18, 21:12
                      Ja piszę o myleniu "kogoś" z kimś, a nie o byciu "kogoś dla kogoś pomyłką, o czym Ty piszesz. Ja Twoją pomyłką nie byłam, nie jestem i nie będę.

                      Ze względu na biologię życzę Ci więc [przynajmniej na koniec] kompatybilności.

                      Pa!
                      • obrotowy Re: mylilem sie cale zycie... 09.11.18, 11:58
                        nie pisze o pomylkach w znaczeniu filozoficznym - tulko o subiektywnym odczuciu. - wie taka bylas.


                        Ze względu na biologię życzę Ci więc [przynajmniej na koniec] kompatybilności.

                        - codziennie sie przekonuje - ze to niemozliwe. odejde niekompatybilnie.

                        - ERGO: nie jestes jedyna, ktora udowadnia mi moja niekompatybilnosc.

                        to dobrze.
                        w grupie podobnie myslacych - razniej.
                        • katinka6 Re: mylilem sie cale zycie... o jej :(... 10.11.18, 12:50
                          obrotowy napisał:

                          > nie pisze o pomylkach w znaczeniu filozoficznym - tulko o subiektywnym odczuciu
                          > . - wie taka bylas.

                          wiesz co... jezeli jest to coś winy zbiorowej za twoje niepowodzenia w relacjach z kobietami to niech ci bedzie: bylam twoja pomylka :D
                          >
                          >
                          > Ze względu na biologię życzę Ci więc [przynajmniej na koniec] kompatybilności.
                          >
                          > - codziennie sie przekonuje - ze to niemozliwe. odejde niekompatybilnie.

                          w gruncie rzeczy jestes wiec tragiczna postacia obrotowy - zalogowoalam sie tylko po to zeby ci powiedzi8ec ze zal mi ciebie, no naprawde :( [o ile ciebie jako nie-bytu moze byc zal to niech bedzie :D]
                          >
                          > - ERGO: nie jestes jedyna, ktora udowadnia mi moja niekompatybilnosc.
                          >
                          > to dobrze.
                          > w grupie podobnie myslacych - razniej.
                          a wiec sa tacy z ktorymi jestes kompatybilny :DDD [blad logiczny wkradl sie do postu ale to z pospiechu zapewne :D]
    • katalonja Re: czy infantylny mezczyzna moze dorosnac? 09.11.18, 16:23
      Jasne, każdy może dorosnąć. Zależy jeszcze co rozumiemy pod tym pojęciem. Niewątpliwie ludzie zmieniają się, potrzebne im są do tego różne doświadczenia życiowe i czas. Gdyby, nie daj Boże, ten mężczyzna zachorował nagle na nieuleczalną chorobę, to pewnie perspektywa widzenia wielu spraw zmieniłaby się dla niego diametralnie. A to z kolei rzutowałoby na jego zachowanie . Także nigdy nie mów nigdy.
    • caramel.ki Re: czy infantylny mezczyzna moze dorosnac? 09.11.18, 18:14
      a ja mysle, ze nie dorosnie. patologiczne geny /ojciec kretyn/, patologiczny dom. niszczacy syna w zazdrosci o zakochana w nim samice - matke; utrzymujaca syna w stanie zdebilalego chlopaczka, mamusia, i nagle lup, syneczek z 12latka przechodzi w doroslejacego samca z duzym libido. matka -syn, jaka byla ich relacja erotyczna, nie wiem, ale zaczynam przypuszczam, ze jakas byla, patrzac po tym czego on oczekuje w takiej relacji. i na moje oko niezdrowy umyslowo tatus, ktorego rosnacy mu pod nosem supersamiec wkurza do bialosci. wiec go niszczy jak tylko umie.

      nie, ktos taki nie moze dorosnac.
      zwlaszcza, ze te relacje nadal sa zywe.
    • glean Re: czy infantylny mezczyzna moze dorosnac? 10.11.18, 15:13
      Czy może dorosnąć? Z pewnością tak. Pytanie tylko czy chce i czy wtedy byłby szczęśliwy. W końcu Ty z nim też się związałaś (jak mniemam) w fazie jego infantylności. I wreszcie zasadnicza kwestia - skąd wiesz, czy gdy już "dorośnie" .... wciąż będzie chciał być z Tobą? ;
      Pozdrawiam,
      Dorosły facet.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka