Dodaj do ulubionych

czy ja tak wiele wymagam?

25.02.19, 23:15
Mieszkam z zona i dzieckiem. Jedyną osobą pracującą w tej rodzinie jestem ja. Żona zajmuje się 10 miesięcznym dzieckiem. Po 8 godzinach wracam zmęczony z pracy, w domu nie ma obiadu nie ma zakupów, dosłownie niczego. Oczywiście panuje też syf bo Pani żona nie ma czasu posprzątać. Na moje pytanie czemu nic nie zrobiła..odpowiada ze jak jestem głodny to żebym sobie zrobił. No i moje pytanie brzmi..Czy ja za dużo wymagam? Czy nie może być normalnie? Obiad jakiś zrobiony w mieszkaniu w miarę ogarnięte? Czy wszystkie baby są takie teraz? Czy ja źle wybrałem?
Obserwuj wątek
      • agat1 Re: nie wymagasz za wiele... 26.02.19, 11:18
        To zależy też, na ile Ty się włączasz np. w zakupy.
        Czasem mając małe dziecko, nawet jedno, ciężko się wybrać do sklepu, z różnych przyczyn.
        U nas mąż od pewnego czasu robi sam większość zakupów (chociaż ja zawodowo zajmuję się zakupami, hehe), pomaga też przy sprzątaniu. Fakt, ja od zawsze pracuję zawodowo, przy 3 dzieci nie byłam ani 1 dnia na urlopie wychowawczym, może dlatego mam prawo WYMAGAĆ (a co, kobiety też mogą wymagać) pomocy w organizacji życia codziennego.
        Trzeba się jakoś dogadać. Żona może być znużona "siedzeniem" z dzieckiem w domu, może mieć inne wyobrażenie o codziennym życiu. Spróbuj zwyczajnie porozmawiać, a nie tylko "wymagać".



        --
        Gdzieś tu musi być granica - powiedział Stalin na konferencji w Jałcie.
      • 2maja50 Re: nie wymagasz za wiele... 25.03.19, 21:21
        Przy pierwszym.dziecku to kobieta moze byc 1.niezorganizowana 2. Rozanielona i skoncentrowana wylacznie na dziecku 3. Moze miec baby blues ktorego Szanowny Pan Maz nie zauwazyl 4.piekielnie zmeczona bo obstawiam ze Zielony to tradycjonalista i każe karmic piersia 5. Ma dosyc meza ale dopieto dziecko dalo jrj sile zeby mu powiedziec bujaj sie itd...miliardy powodów. Obstawiam ze przy zamianie rol Zielony po 10 pierwszych miesiacach siedzenia z dzieckiem by padl ze zmeczenia. No ale perspektywa zalezy od punktu siedzenia
    • caramel.ki Re: czy ja tak wiele wymagam? 26.02.19, 13:38
      jak to sie stalo, ze sie z nia ozeniles?? kuzynka ma 2 dzieci /jedno niespelna roczne/, pracuje na pol etatu, ogarnia dzieci i dom /nie mieszkanie/. zakupy robia razem.

      --
      forum.gazeta.pl/forum/f,211316,KOBIETY_BEZ_CISNIENIA.html
    • ktostamm Re: czy ja tak wiele wymagam? 26.02.19, 16:49
      To chociaż zrób zakupy żeby coś zrobiła, przy jednym i na dodatek pierwszym dziecku jest zdecydowanie gorzej niż przy dwójce z tego względu że kobieta się uczy tego dziecka ma ogromną odpowiedzialność za życie tego małego człowieka wstawanie w nocy itd Trzeba sobie pomagać nawzajem jeżeli wracasz z pracy nie ma obiadu to leżysz i odpoczywasz koło dziecka a kobieta ma czas zrobić obiad i ogarnąć no nie ma co ukrywać że opieka przy dziecku jest bardziej wymagająca od chodzenia do pracy niestety praca to banał w porównaniu z dzieckiem. Pozdrawiam
    • nunia01 Re: czy ja tak wiele wymagam? 26.02.19, 22:00
      A jaki jest Twój wkład w opiekę nad dzieckiem i obowiązki domowe. Z postu wynika, że tylko wymagasz. Twoja żona jest na urlopie macierzyńskim, to znaczy, że ma wolne od pracy zawodowej po to żeby zajmować się dzieckiem, w czasie kiedy drugi rodzic jest w pracy. Dzieci są różne. przy jednym można ze śpiewem na ustach ogarnąć rzeczywistość, przy drugim nie. Są też różne kobiety - może Twoja żona cierpi z powodu depresji? A w sformułowaniu urlop macierzyński nie ma nic o praniu, gotowaniu, sprzątaniu i robieniu zakupów. Ogarnianie rzeczywistości jest obowiązkiem obojga partnerów. Kiedy przychodzisz do domu z pracy, twoja żona jest również po pracy. Może warto to sobie uświadomić. Co gorsza jej praca się nie kończy po 8 godzinach tylko trwa nadal. Jak wróciłam do pracy to płaciłam niani za opiekę nad dzieckiem, podanie mu posiłku i ogarniecie zabawek po zabawie. Nie robiła dla nas zakupów, nie gotowała i nie sprzątała. Po 8 godzinach wychodziła i dziecko i dom były już na głowie mojej i męża. Nie chciałabym być w macierzyństwie sama. Dziecko ma dwoje rodziców. Dom ma dwoje gospodarzy.
    • anna_b81 Re: czy ja tak wiele wymagam? 05.03.19, 12:49
      Tak, wiele wymagasz. Dziecko w tym wieku jest bardzo ruchliwe, zaczyna raczkować zrobienie czegokolwiek w domu przy takim dziecku czy przy sobie wymaga nielada zdolności akrobatycznych. No chyba ze macie bardzo niemrawe dziecko. Chwila nieuwagi podczas stania w garach i nieszczęście gotowe. Ja miałam tak aktywne dziecko, ze gotowałam tylko w dni kiedy partner był w domu i mógł przypilnować dziecko. Bo gotowanie i sprzątanie przy wiecznie ruchliwym dziecku, które za dnia spało po 15 minut, zwykle kończyło się przypalonym obiadem lub innymi nieszczęściami (bp. dziecko coś na siebie zrzuciło). Wnioskuję, ze skoro zadajesz takie głupie pytania na forum, to mało zajmujesz się dzieckiem i nie wiesz jaka to ciężka harówka. Ja nierzadko nie miałam nawet czasu się umyć, gdyż tylko gdy zbliżałam się do wanny dzieciak się budził, wpadał w płacz i chodziłam po 2 dni brudna. I tak było do 2 roku życia, wtedy życie już wróciło do normy.
      Poza tym nie wiem, jaka jest sytuacja materialna między Wami, jeśli żona jest na macierzyńskim i płaci za swoje utrzymanie, to jakiego grzyba ma obowiązek tobie gotować obiadki? Może jeszcze jak wróci do pracy to ma po pracy jeszcze stać przy garach, robić tobie pranie i obiadki po godzinach, zajmować dzieckiem aż się przekręci z przemęczenia? Kobieta to nie robot wielofunkcyjny..
      • obrotowy A to ustrojstwo jest Ci nieznane ? 05.03.19, 15:44
        anna_b81 napisał(a):
        zaczyna raczkować zrobienie czegokolwiek w domu przy takim dziecku czy przy sobie wymaga nielada zdolności akrobatycznych.


        A to ustrojstwo jest Ci nieznane ?
        stawiasz w kuchni i spokojnie gotujesz.
        www.ceneo.pl/59381077
        • nunia01 Re: A to ustrojstwo jest Ci nieznane ? 05.03.19, 20:00
          W pokoleniu powojennym wychowującym swoje dzieci na wsi znam przypadek, że dziecko przebywało poza łóżeczkiem (poza czynnościami opiekuńczymi) jak się nauczyło samo z tego łóżeczka wychodzić. Od tamtego czasu metody wychowawczej jednak się zmieniły. Kojec jest stosowany coraz rzadziej. Zresztą nie wszystkie dzieci w kojcu się bawią. Niektóre wyją. Z wyjącym dzieckiem ja bym obiadu nie gotowała. Tak samo jak nie robiłam z dzieckiem zakupów, dopóki w sklepie włączało syrenę.
            • nunia01 Re: A to ustrojstwo jest Ci nieznane ? 08.03.19, 23:11
              Od kiedy to kobieta na urlopie macierzyńskim jest na czyimś utrzymaniu?

              Oczywistość oczywista być nie musi. Znam parę bezdzietną, w której to mężczyzna zarówno utrzymuje dom jak i szykuje posiłki - przeważającą większość. Oboje są zadowoleni. A po ślubie są już ze 20 lat.
              • azja001 Re: A to ustrojstwo jest Ci nieznane ? 09.03.19, 05:42
                Być może nie jest na jego utrzymaniu ale rozsądek podpowiada że osoba wracająca po pracy do domu nie będzie rzucać się do robienia obiadu. Czasem są takie dni o. k dziecko marudzi nic się nie da zrobić ale to też jest kwestia do dogadania, dzwonię i mówię kochanie sytuacja podbramkowa kup coś na mieście. Ale dzień w dzień przychodzić do syfu i braku ciepłego posiłku... Słabo
                • nunia01 Re: A to ustrojstwo jest Ci nieznane ? 09.03.19, 20:22
                  Dzień w dzień mieć 24- to godzinny etat przy dziecku plus oczekiwania, że się jednocześnie będzie sprzątaczką i kucharką. Słabo. Niech po powrocie pan sie zajmie dzieckiem, a pani zakupami i gotowaniem.
                  Wymagać to sobie można. Niech się Pan wspólnie z panią zastanowią jak to zorganizować. Już pisałam urlop macierzyński to zamiast 8 godzin pracy na opiekę nad dzieckiem, nie na pranie pana gaci. Reszta do dogadania wspólnie. Od niani ciepłych obiadów i czystego domu nikt nie wymaga.
                  • azja001 Re: A to ustrojstwo jest Ci nieznane ? 10.03.19, 19:23
                    Wiesz, sama byłam matką niemowlaka. Naprawdę przygotowanie prostego posiłku wymaga pół godziny, robienie z tego wyczynu nie wiadomo jakiego jest infantylne. Podobnie jak traktowanie męża i ojca swojego dziecka jak kogoś komu trzeba prać gacie. Założenie rodziny to cała lista obowiązków oczywiście w ramach partnerstwa. Ja to rozumiem tak: jestem w domu chłop jest w pracy więc ja ogarniam głównie dom, on głównie pracę ale w domu pomaga na miarę swojego czasu i możliwości przy czym kontakt z dzieckiem to priorytet. Jeśli pracujemy obydwoje to wtedy i obowiązki w domu i przy dziecku dzielimy w miarę po równo
                    • nunia01 Re: A to ustrojstwo jest Ci nieznane ? 11.03.19, 21:44
                      Po pierwsze zarówno niemowlaki jak i kobiety są rożne.
                      Po drugie przeczytaj to co napisałaś: Ty to rozumiesz tak i Ty tak a nie inaczej zdecydowałaś. A tutaj mamy jako założyciela wątku mamy pana, który wymaga. Może jego żona zdecydowała inaczej, a jemu się wydaje, że może wymagać.
                      Ja w swoich postach w ogóle nie odnoszę się do moich wyborów, mojego (nie)ogarnięcia na urlopie macierzyńskim. Raczej staram się pokazać wątkodawcy, że wymagania to nie jest najlepszy sposób komunikacji w kontaktach z żona, matką malutkiego dziecka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka