Gość: Mariusz
IP: 195.116.69.*
18.10.04, 22:21
Zostałem zaproszony na ślub przez moja dziewczynę, która była starszą na tym
weselu. Jestesmy razem od prawie 2 lat-jest miedzy nami bardzo dobrze, z
małymi przelotnymi burzami a czasem jakimś sztormem, ale jak to wszedzie.
No i doszło do tego ze posłodziła tą wódeczkę (bleeeeee) oczywiście to
widziałem, zygać mi sie tylko chciało na ten widok i zabrałem sie i wyszedłem
stamtąd. (wczesniej obiecywała nie tylko mi, że nie zrobi tego bo sie brzydzi
i z obcym facetm nic nie bedzie robiła-stąd moje wieksze rozczarowanie).
Czuje sie z tym fatalnie i choć wiem ze to nie był pocałunek z uczuciem to
jednak nie był to obojętny pocałunek. Lizanko do takich nie nalezy.
Wkurwiłem się niezmiernie gdyz planowałem oświadczyny na ten wieczór zeby
miec wspomnienie do konca zycia. Jednak nie odwazyłe się tego zrobic z
powyzszego incydentu. Jej starzy mówią ze nie jestem dojrzały (tak na
marginesie dodam ze mam 24 lata i i juz nie z jednego piece chleb jadłem).
Nie wiem co mam z tym fantem zrobić, bo mnie to jednak boli-ja bym nie mógł
jej czegoś takiego zrobić-brzydził bym się.
Z góry dziekuje za wasze opinie.
P.S wychodzi na to ze jej nie mogę ufać co sie wiąze z tym ze nie moge złożyć
tej obietnicy w kosciele, chyba nie jestem w stanie normlanie z tym żyć i
czasem myślę żeby ........z tym skonczyć :(