Dodaj do ulubionych

Nie wiem co robić :(

08.04.20, 14:06
Witam, nie wiem czy to dobre forum czy nie w sumie chciałem się podzielić ostatnią sytuacją.

Zacznę od tego że jestem dosyć chudym, nieśmiałym chłopakiem lat 21 który cycki to widział tylko na pornolach, w domu też się nie przelewało z hajsem, starsi rodzicie cały czas w domu, brak łazienki, ojciec alkoholik, no ogólnie tragedia, bałem się że kiedyś jak dojdzie to tego że będę miał tą dziewczynę to nie będę umiał się do tego przyznać, po prostu wstydziłem się tego...jak się okazuje było to najgorsze co mogłem zrobić.

Jakoś tydzień przed świętami w grudniu poznałem dziewczynę oczywiście gdzie taki nieatrakcyjny nerd może poznać dziewczynę? Oczywiście że w gierce, wiem trochę słabo ale jak usłyszałem jej piękny, słodki głos to od razu się zakochałem. Jakoś poszło że zaczęliśmy ze sobą grać więcej aż doszło do tego że wszystkie wieczory lub też dni spędzaliśmy na wspólnym graniu. Po jakimś czasie zaprosiłem ją na facebooka żeby mieć lepszy kontakt z nią. Pisało nam się wybornie, praktycznie całymi dniami jeśli nie graliśmy to ze sobą pisaliśmy no po prostu cały czas w kontakcie. Zacząłem mówić do niej "kochanie", "skarbie", "piękna" itp. no po prostu prawiłem jej komplementy, oczywiście jej to nie przeszkadzało ona też do mnie mówiła typu "misiu", "słodziaku" no nie ważne. Pomyślałem sobie że może będzie coś z tego więcej no i w sumie skłaniało się ku temu, no ogólnie było zajebiście. W pewnym momencie zaczął się jakiś pikantny temat coś w stylu że ona chce i wgl (zapomniałem dodać że jest półtora roku starsza, uprawiała seks nie raz, była w dłuższym związku który trochę miał znaczenie) ona jakoś poszedł temat uprawiania seksu i spytała się czy wgl kiedykolwiek to robiłem, ja chcąc być szczerym, trochę z niepewnością napisałem że nie i że w sumie to lipa itp. ona się tym nie zraziła i w sumie jej to nie przeszkadzało a nawet napisała że to "słodzio". No i zaczęło się że wysyłaliśmy sobie nudesy itp, spotkaliśmy się raz na że tak powiem moich urodzinach w klubie Ja, Ona, i paru znajomych, można powiedzieć że to była jakby nasza randka ka której pierwszy raz się "przelizałem". Powiedziała że pomoże mi z pierwszym razem i żebym się tym nie przejmował, no cud dziewczyna. Oczywiście aktualnie koronawirus więc potem spotkaliśmy się raz w cieplejszy dzień, jakoś niedawno, w parku we dwoje i tam też zaczęliśmy się namiętnie całować. Było ekstra i wgl, no podobało mi się co tu dużo mówić. Potem zdałem sobie sprawę że zrobiłem najgorszą rzecz jaką mogłem zrobić :( oczywiście mówiłem że u mnie w domu normalnie i wgl, zawsze mówiłem że no lecę wziąć szybki prysznic itp. Prosiła żebym zaprosił ją do siebie bo chce czegoś więcej (ja też chciałem) ale od razu pot mnie zlał i nie wiedziałem co powiedzieć więc wziąłem się w garść i powiedziałem jej jaka jest sytuacja u mnie w domu i że wstydziłem się tego dlatego ją okłamałem. Była to najgorsza rzecz jaką mogłem jej zrobić czyli okłamać, przez to jej długi poprzedni związek się rozpadł i już nie ufa nikomu kto nie potrafi mówić prawdy. Kiedy już jej to napisałem to sytuacja diametralnie zmieniła się o 180*, ja czujący się jak skończony idiota przepraszałem ją i tłumaczyłem że po prostu się tego wstydziłem i bałem (nie był to łatwy temat do rozmowy i tak wiem że związki powinny opierać się na szczerości, wiem że zjebałem) na nic moje tłumaczenia i obietnice że nie chcę żeby cierpiała tak jak po poprzednim związku, że pragnę jej szczęścia i zrobię wszystko żeby to zrobić lecz ona na to że jeśli nie potrafiłem z nią być szczery bo się bałem to potem mogę też ukrywać zdradę ale na litość boską ja ledwo potrafię gadać z dziewczynami a jak już teraz ją poznałem to niewyobrażałbym sobie żeby ją zdradzać nawet bym nie potrafił, jest najpiękniejszą dziewczyną jaką widziałem. No cóż powiedziała że to przemyśli, 1-2 dni potem przemyślała i napisała że nie usunie mnie ze znajomych i wgl, możemy normalnie pisać, grać itp. ja pisząc do niej czułem że ona nie chce żebym do niej pisał, że jestem jakimś natrętem więc się zapytałem o co chodzi i wgl na co ona napisała po dniu ignorowania mnie że jednak lepiej jakbyśmy na razie wstrzymali się z kontaktem. Mija 4 dzień a ja dalej nie umiem sobie z tym poradzić :( Czuję że brakuje mi jej i cały czas sprawdzam czy jest dostępna, fb, instagram, snap itp. Nie chcę jej usuwać ze znajomych bo może da się to odkręcić jeszcze czuję że jeśli usunąłbym ją ze znajomych to już wgl bym się załamał psychicznie :( Tak napisałem żeby podzielić się z wami bólem, napiszecie pewnie że przejdzie Ci, tego kwiatu jest pół światu itp, lecz ja nie chcę innej :( i nie wiem czy inną znajdę albo czy będę miał na tyle siły żeby szukać innej.
Obserwuj wątek
    • annawa26 Re: Nie wiem co robić :( 09.04.20, 00:21
      Współczuję Ci tej sytuacji:( Według mnie, nie dokonałeś żadnej zbrodni. To normalne że nie mówimy każdemu o różnych trudnych sytuacjach jakie mamy (w domu i nie tylko), otwieramy się dopiero kiedy zaczynamy być z kimś bliżej i zaczynamy ufać tej osobie. Poza tym sam powiedziałeś jej że wcześniej nie mówiłeś prawdy. To duży plus.

      Myślę, że ona rzeczywiście ma rodzaj traumy związanej z poprzednimi doświadczeniami i nie da się tego ot tak przeskoczyć i jej reakcja nie jest do końca zależna od niej. Zareagowała rzeczywiście bardzo emocjonalnie i na pewno nieadekwatnie do sytuacji. Ja bym na Twoim miejscu trochę odczekała. Nie wiem, tydzień - dwa i spróbowała z nią porozmawiać na spokojnie (nie nachalnie oczywiście). Czy ona chce żeby coś co ją zraniło w przeszłości - zabierało jej fajne rzeczy jakie może mieć w przyszłości...? Jeśli tak, to jej wybór i jej życie. Ale rezygnować z fajnego chłopaka tylko dlatego że miała "flashback" z przeszłości to jest dość niedojrzałe. Daj jej ochłonąć i spróbuj jeszcze na spokojnie kontaktu z nią. Bądź delikatny i nie naciskaj. W sensie - nie pisz że tęsknisz, kochasz itd., tylko zacznij trochę od początku, bardziej z pozycji przyjaciela - zapytaj jak się czuje, napisz że się o nią martwisz "w dobie epidemi":))))) Przypomnij sobie jakie potrzeby wyrażała i możesz zagrać tymi potrzebami (jeśli lubi kiedy ktoś się nią opiekuje - daj jej to itd.). Daj jej delikatną uwagę i odsuń się - zobacz jak zareaguje. Jeśli będzie gotowa do rozmowy to porozmawiaj, wysłuchaj jej. Może musi wielokrotnie opowiedzieć o tym co było w przeszłości, wyrzucić to z siebie itd., żeby to już nie miało na nią takiego wpływu. Możesz jej w tym towarzyszyć jeśli będzie chciała. Ja bym nie rezygnował na Twoim miejscu w każdym razie, ale robiłabym bez żadnego naciskania.

      Ale się rozpisałam... Ale tak szczegółowo opisywałeś, że wczułam się w Twoją sytuację:)
    • obrotowy Re: Nie wiem co robić :( 11.04.20, 12:11
      cocojumbo113 napisał(a):
      ... lecz ja nie chcę innej :(

      - ale ona nie chce Ciebie i trzeba sie z tym pogodzic, lub... dalej walczyc, a nie rozpaczac.


      > i nie wiem czy inną znajdę albo czy będę miał na tyle siły żeby szukać innej.

      - tego to nikt nie wie, ale po upadku trzeba sie podniesc i isc dalej. - takie jest zycie, jesli zyc sie chce.
      • cocojumbo113 Re: Nie wiem co robić :( 12.04.20, 00:54
        Trzeba się podnieść to prawda, najlepszym pomysłem by było wyjście ze znajomymi ale ta epidemia jakoś mi tego nie ułatwia, pozostaje mi zająć się rzeczami innymi żeby o tym nie myśleć :/

        Ps. Znajomość już zakończona więc raczej walki nie będzie, nie miałoby to sensu na dłuższą metę skoro powiedziała mi że już mi nie ufa :/
    • tapatik Re: Nie wiem co robić :( 11.04.20, 20:38
      Jeżeli dziewczyna nie będzie chciała się spotykać, to choćbyś na głowie stawał nic nie zrobisz.
      Niestety najlepszą metodą jest poszukanie sobie innej dziewczyny.

      Na razie nic nie rób. Odczekaj trochę i uspokój się. Wiem, że to boli. Sam przez to przechodziłem.

      --
      Pieniądze nie zmieniają człowieka.
      Pieniądze pozwalają mu być sobą.
      • cocojumbo113 Re: Nie wiem co robić :( 12.04.20, 00:51
        Przed chwilą już zakończyliśmy znajomość że tak powiem w zgodzie :/ Nie chcę jej zmuszać do związku w którym nie będzie szczęśliwa :( Raczej sobie poradzę, nie jestem też typem że rozstaję się z dziewczyną to zapominam o niej od razu i lecę do następnej, jakoś nie umiem tak. Ale to dlatego że to pierwszy związek? Nie wiem, potrzebuję czasu na ogarnięcie się :/ Dosyć chujowo mi idzie gadka z laskami ale to przez to że się stresuję chyba :( Wiem na pewno że dostałem liścia w twarz od losu i jeśli kiedykolwiek znowu uda się poznać kogoś to postaram się nie popełnić tego samego błędu.
        • tapatik Re: Nie wiem co robić :( 12.04.20, 07:59
          Dowcip z aluzją:

          Do mistrza kung-fu przyszedł jego uczeń i zapytał się:
          - Mistrzu, co jest istotą kung-fu?
          - Istotą kung-fu jest nie popełniać błędów.
          - A jak nie popełniać błędów, mistrzu?
          - Popełniać ich jak najwięcej.


          Rozmawiaj z dziewczynami jak najwięcej, to się oswoisz i jak spotkasz taką, która ci się bardzo podoba, to nie będziesz się stresować.

          Jeżeli masz złą sytuację mieszkaniową, to rozważ wyprowadzenie się od rodziców i wynajęcie choćby pokoju.

          --
          Pieniądze nie zmieniają człowieka.
          Pieniądze pozwalają mu być sobą.
    • cocojumbo113 Re: Nie wiem co robić :( 12.04.20, 01:01
      Niech będzie to dla niektórych przestrogą żeby nie budować relacji/związku na kłamstwie choćby jak bardzo się tego wstydził. Nie wiadomo jak druga osoba przyjmie to do siebie, co ważniejsze nie chodziło o to jaką sytuację mam w domu tylko o to że przed nią to ukrywałem. Lepiej od razu mówić takie rzeczy jak się wie że może z tego być coś więcej i albo ta osoba to zaakceptuje albo nie :/ Życzę miłego dnia/wieczoru każdemu kto odwiedzi ten post ;)
      • obrotowy klamać trzeba umiec :( 13.04.20, 13:23
        cocojumbo113 napisał:
        Lepiej od razu mówić takie rzeczy jak się wie że może z tego być coś więcej i albo ta osoba to zaakceptuje albo nie :/

        "nie potrafisz - nie pchaj sie na afisz".

        bo klamac trzeba umiec , zbudowc sobie w glowie cala konstrukcje i sie jej rygorystycznie trzymac

        a prawda (pomijajac aspekty moralne) ma te zalete, ze obiektywnie istnieje i nie trzeba sie meczyc, by cos zmyslac.
    • brak.slow Re: Nie wiem co robić :( 03.05.20, 00:36
      Pytasz co robić.
      Dieta, siłownia, przypakuj ,w międzyczasie wybierz solidny zawód, dobrze się ucz zdobądź zawód, imprezuj i nie marnuj czasu. Masz dopiero 21 lat, bez urazy, ale jeszcze dziaciak jesteś i nie przeżywaj porażki z jedną panienką.
      Postaw sobie cele, wyjdź z biedy, zyskasz pewność siebie, a przy okazji lepszy wygląd. Z perspektywy czasu tyle Ci moge doradzić jako kobieta.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka