Dodaj do ulubionych

Rozstanie czy walka mimo braku szczęścia ?

10.05.20, 17:02

Witam, proszę o pomoc i może wyciągnę z tego jakieś wnioski - chciałem iść do terapeuty ale ostatnio wszytsko online wiec chciałbym zapytać tutaj
Pytałem na damskim forum a teraz chciałbym aby normalni faceci mi odpowiedzieli.



Wraz z zoną jesteśmy 6lat małżeństwem , 17lat razem. Oboje jesteśmy atrakcyjni , finansowo niezależni. Uprawialismy sex można powiedzieć ze było nam super- przynajmniej mi, ale nic z tego nie wychodziło i zaczęła mnie męczyć monotonia związku, chciałem bardzo zalozyc rodzine i od kilku lat walczyłem z nią o to- nic nie robiła w tym kierunku - wszyscy nasi znajomi mają dzieci i pytają czemu nie chcemy. Straciliśmy kontakt z większością niewiem czy przez to ze tam są dzieci a u nas nie czy przez to ze nie emanujemy szczęściem i to widać. Prosiłem ja byśmy poszli do lekarza od kilku lat i ciagle odwlekała temat, kończyło się awanturami. Mialem rożne myśli ze może ma romans ze za chwile będzie chciała itd. Coraz cześciej miałem depresje z tego powodu, działa to na mnie w ten sposób ze nie mam ochoty na sex i potrafiłem tak odsuwać sie od niej na miesiąc , a ostatnio nawet na 3 miesiące - zero rozmów itd. Potrafię wtedy siedzieć w domu oglądać tv nie rozmawiać z znajomymi gdyż taki cieżki stan mam ze nie mam ochoty z nikim gadać . chodzę spać o 20/21 i nie mam na nic ochoty.



Powiedziałem ze albo Pójdziemy do lekarza albo kończę to. Wreszcie wybrała sie ze mną i lekarz zalecił badania które miały powiedzieć czy jest u nas wszystko wporzadku - nie zrobiła tego. Minął rok i znów wzięła mnie depresja. Nie mam ochoty na sex , nie chce mi sie z nią juz spędzać czasu , nie mam ochoty wychodzić z nią do jakikolwiek znajomych bądź rodziny.

Powiedziałem jej to ze wypaliłem się ze nic nie czuje był płacz i tuż przed koronawirusem chciałem sie wyprowadzić ona wtedy zareagowała w ten sposób ze możemy iść na terapie małżeńska - byliśmy raz bo pózniej Covis i terapeutka powiedziała ze widzi głęboki problem i nie powinnismy teraz decydować sie na dziecko tylko powinnismy skupić sie na poprawie relacji. Czy mam walczyć o to skoro totalnie nic nie czuje czy z szacunku do niej powiedzieć jej i odejść gdyż teraz widzę ze ona sie stara , chce sie kochać gotuje itd



Problem w tym ze w styczniu spotkałem kobietę która sprawiła ze zakochałem się . Czuje ze chciałbym żyć dla tej nowo poznanej gdyż dodaje bodźca pozytywnego do mojego życia. Nawet jeśli nie wyjdzie mogę być sam bo wtedy czułbym się może lepiej narazie gdy na chwile obecna popadam w skrajność. Naprawdę setki myśli non stop czy zerwać z przeszłością czy walczyć. depresja , myśle juz nawet o..

Czy powinienem rozstać sie z zoną Z SZACUNKU DLA NIEJ i zacząć nowe życie?

poki jesteśmy młodzi 36lat ... i mamy szanse by znaleść inne życie
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka